Edyta Wrucha

Jak zadbać o motocyklowy łańcuch?

Niewłaściwe dbanie o łańcuch może drastycznie skrócić żywotność zestawu napędowego, pogorszyć komfort jazdy motocyklem, a nawet zagrozić bezpieczeństwu motocyklisty.

Podstawowe czynności serwisowe związane z łańcuchem możemy bez problemu wykonać samodzielnie. Do minimum należy jego smarowanie i sprawdzanie naciągu. By służył nam długo – warto go czasem, także wyczyścić. Nie są to czynności ani trudne, ani pracochłonne, a zaoszczędzą problemów w przyszłości.

{{ tn(9999) left }}Standardem stały się już łańcuchy O-ring i X-ring, czyli z wewnętrznym, gumowym uszczelnieniem między zewnętrznymi i wewnętrznymi ogniwami łańcucha (o kształcie litery O i X). Dzięki czemu środek smarny wokół trzpieni scalających ogniwa lepiej się utrzymuje, a zanieczyszczenia trudniej przenikają pomiędzy trzpień i pracującą wokół niego rolkę.

Czyszczenie łańcucha motocyklowego

Łańcuch należy myć wtedy, gdy jest ciemny od nagromadzonych zanieczyszczeń, pyłu, czy piasku:

– Smarowanie zabrudzonego łańcucha nie jest, ani trochę skuteczne, gdyż środek smarny nie dostanie się do wewnątrz łańcucha, oblepi go jedynie kolejną warstwą zewnętrznie – mówi Paweł Zachariasz, właściciel warsztatu motocyklowego Zachar Motocykle we Wrocławiu.

Paweł ostrzega również, że przed nieświadomym niszczeniem gumowych ringów w łańcuchu podczas mycia:

– Niewskazane jest używanie wody pod dużym ciśnieniem, ani agresywnych rozpuszczalników do mycia, np. na bazie benzyny. Najlepszym rozwiązaniem jest zakup środka do mycia łańcucha lub użycie zwykłej nafty.

– By mieć komfort podczas czynności czyszczenia łańcucha polecam podnośnik do motocykla, bądź stopkę centralną – mówi Paweł. – Można wtedy swobodnie kręcić tylnym kołem i w ten sposób przesuwać łańcuch. Nie jest to duży wydatek, gdy łańcuch planujemy czyścić regularnie (80-120 zł), a przyda się także przy zostawianiu motocykla na zimowanie (szczególnie jest to wskazane przy sportowych oponach, podatnych na odkształcanie). Kiedy możemy liczyć na jakąś osobę do pomocy – to można motocykl postawić na nóżce bocznej i wtedy jedna osoba go przechyla w stronę nóżki, żeby poderwać tylne koło w powietrze. Gdy nie mamy takich możliwości, pozostaje nam przesuwanie motocykla do przodu, by odsłonić kolejny fragment łańcucha – radzi doświadczony mechanik.

{{ tn(10005) left }}Łańcuch spryskujemy po kawałku (w naszym przypadku Silkolene Brake & Chain Cleanerem), czekamy chwilę, by środek wniknął i rozpuścił warstwy starego smaru, a potem szorujemy go szczotką do czyszczenia łańcucha (albo dowolną szczoteczką np. do mycia zębów).

Następnie przesuwamy łańcuch i czyścimy kolejny kawałek. W razie potrzeby i trudności w usunięciu silnego zabrudzenia – czynność należy powtórzyć. Następnie trzeba dokładnie i do sucha wytrzeć łańcuch szmatką.

 

Smarowanie łańcucha motocyklowego

{{ tn(10006) left }}Smarowanie zmniejsza zużycie łańcucha i ringów, chroni przed korozją, poprawia komfort jazdy i pracy zestawu napędowego.

Dostępne na rynku smary do łańcuchów mają postać płynną w aerozolu, ułatwia to dostawanie się środka smarnego pod ringi. Użyte w ich składzie rozpuszczalniki, wymywają także częściowo złogi starego smaru. Po ich odparowaniu smar powinien być mocno przylepny i gęsty, by długo utrzymać się na łańcuchu i spełniać swoje zadanie.

Występuje zróżnicowanie smarów ze względu na typ motocykla, do którego będzie używany (np. innym warunkom musi sprostać łańcuch podczas jazdy off-road, a innym po torze) oraz jego kolor (np. biały ułatwia sprawdzenie dokładności aplikacji). Jednak najważniejszym parametrem gwarantującym skuteczność smaru jest jego lepkość, czyli wytrzymałość na ścieranie. My użyliśmy białego Silkolene Titanium Dri Gel, który dodatkowo w swoim składzie wzmocniony jest  teflonem.

Teoretycznie smarowanie łańcucha powinno być przeprowadzane co 300-400 kilometrów, jednak wszystko zależy od warunków w jakich jeździmy:

– To, czy łańcuch wymaga smarowania, można ocenić po nabłyszczeniu rolek w jego środkowej części, gdy one są suche, to łańcuch wymaga już smarowania – radzi Paweł Zachariasz.

Łańcuch dokładnie spryskujemy po kawałku, tak by dotrzeć do ringów w łączeniach oczek. Kiedy już zakończymy smarowanie należy kilkakrotnie obrócić tylnym kołem w celu rozprowadzenia smaru po przedniej i tylnej zębatce.

 

Warto także po takim czyszczeniu spryskać cleanerem i przetrzeć tylną oponę, gdyż może się zdarzyć, że w przypadkowym kontakcie ze smarem stanie się ona bardzo śliska. Wskazane jest minimum 15 minut pozostawienia motocykla po tej czynności, by odparował rozpuszczalnik. Nasz producent zaleca, nawet całonocne odstawienie.

Naciąganie łańcucha

{{ tn(10010) left }}Zakres do jakiego naciągać można łańcuch i zalecany naciąg jest dla każdego modelu motocykla inny, zwykle określa go naklejka na osłonie łańcucha i specyfikacja serwisowa. W przypadku naszej Hondy Transalp, odstęp między górnym a dolnym położeniem łańcucha powinien wynosić 4 cm. Przy naciągaczu mamy też oznaczone naklejką pole zielone i czerwone stopnia naciągnięcia łańcucha. W polu czerwonym należy łańcuch wymienić!

 Regulacja naciągu łańcucha zajmuje w większości przypadków, maksymalnie 5 minut i wymaga użycia 2-3 kluczy. Żeby zmienić naciąg trzeba poluzować śrubę mocującą tylne koło. Jeżeli jednak nigdy tego nie robiliśmy – lepiej oddać motocykl do fachowca. Nie jest to droga usługa, a mamy gwarancję, że tylne koło pozostanie w tej samej linii.

Łańcucha nie wolno nadmiernie naciągać, bo jest to równie szkodliwe jak jeżdżenie ze zbyt luźnym łańcuchem:

– Zbyt mocno naciągnięty łańcuch zużywa się szybciej, gdyż na każdej nierówności będzie się wyciągał. Zniszczeniu może ulec łożysko zdawcze i łożyska zabieraka koła (mocowanie zębatki tylnej), a w skrajnym przypadku można uszkodzić gniazdo łożyska w bloku silnika, co wiąże się z koniecznością jego wymiany. Zbyt luźny łańcuch może po prostu spaść i zablokować tylne koło, co będzie przyczyną wywrotki. Taki łańcuch może też przez zębatkę zdawczą zostać wepchnięty do silnika, co spowoduje konieczność naprawy bloku. Może również wyszlifować wahacz i zniszczyć wiele elementów w pobliżu łańcucha – tłumaczy właściciel warsztatu Zachar Motocykle.

Kiedy łańcuch trzeba wymienić?

Do wymiany kwalifikuje się łańcuch, który już złapał granicę naciągu i taki, który po złapaniu go i odciągnięciu do tyłu, lekko odchodzi od tylnej zębatki. Trzeba sprawdzać obydwa parametry:

– Przy zakupie motocykla warto sprawdzić odstawanie łańcucha od zębatki, bo czasem, żeby przesunąć granicę naciągu, nieuczciwi sprzedawcy skracają zużyty łańcuch – ostrzega Paweł Zachariasz.

Przy okazji warto sprawdzić, czy łańcuch w jakimś miejscu nie jest wyciągnięty, czyli obracając koło sprawdzać palcami, czy naciąg jest taki sam na każdym jego fragmencie. Nieprawidłowości w zestawie napędowym zwykle powodują zwiększenie głośności pracy łańcucha.

Zębatki natomiast, należy wymieniać po ok. 20 tysiącach i zawsze wtedy, gdy wymieniamy łańcuch, niezależnie od stopnia ich zużycia:

– Zostawienie starej zębatki, a założenie nowego łańcucha, powoduje szybsze zużycie nowego łańcucha. Łańcuch zużywa się szybciej, niż zębatki, ale należy się trzymać zasady, że wymienia się to razem. Bo koszt zakupu łańcucha to wydatek ponad 350 zł, a komplet zębatek kosztuje dużo mniej ok. 120-150 zł. Gdy zębatka będzie częściowo zużyta, to nowy łańcuch szybko się do niej dopasuje i zużyje szybciej – dodaje Paweł.

Z wymianą zużytego łańcucha nie warto czekać na ostatni dzwonek, gdyż takie zaniedbanie może mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo motocyklisty!

Najnowsze

Kto wygrał wejściówki na Clarkson, Hammond i May, czyli Verva Street Racing?

Jeszcze tylko jedno kliknięcie dzieli Cię od informacji, czy to właśnie Ty otrzymasz jedną z pięciu podwójnych wejściówek na Vervę 2015!

Kochani – dziękujemy za tak liczny udział w naszym konkursie, którego reguły i komentarze uczestników znajdziecie tu.

Oto zwycięzcy, którym serdecznie gratulujemy!

Oliwia Wuu
Mariolka Mariola
Arkadiusz Kleniewski
Sosna Rena
sasaaabp

Każdemu laureatowi prześlemy podwójną wejściówkę kurierem. Aby to uczynić potrzebujemy danych teleadresowych i telefonu kontaktowego (dla kuriera). Adresy prosimy słać na adres konkurs@motocaina.pl

Już dziś zapraszamy do naszych kolejnych konkursów zarówno na stronę Motocaina.pl, jak i na naszego Facebooka.

 

Najnowsze

Polska firma wygrywa z projektem motocykla w konkursie „Custom Bike Show”

Podczas zakończonego wczoraj European Bike Week (EBW), polska firma Game Over Cycles (GOC) zdobyła dwie nagrody w konkursie "Custom Bike Show" zorganizowanym na EBW przez markę Harley-Davidson.

Zbudowany przez GOC „The Recidivist” zdobył pierwsze miejsce w kategorii „Custom” oraz prestiżową nagrodę publiczności – People’s Choice Award.

The Recidivist to customowa maszyna inspirowana tradycjami środowiska motocyklistów oraz światem tatuaży. Upiększanie motocykli motywami tatuatorskimi wykonanymi za pomocą aerografu jest częstą praktyką firm produkujących motocykle. Wyjątkowość The Recidivist polega jednak na tym, że cała konstrukcja maszyny została pokryta cielącą skórą o jasnym kolorze zbliżonym do koloru skóry ludzkiej, na którym to materiale wykonano najprawdziwsze tatuaże. Wytatuowana skóra pokrywa opony, bak, siedzenie, zbiornik oleju, tylny błotnik, lampę oraz wiele mniejszych elementów, co czyni z The Recidivist  pierwszy na świecie wytatuowany motocykl.

Przeczytaj też: Motocykl z Polski – Drag od Game Over Cycles

Działająca w podkarpackiej miejscowości Lisie Jamy firma Game Over Cycles zdobyła nagrody na European Bike Week już po raz trzeci. W 2013 roku stworzony przez GOC Behemoth Bike zdobył dwie nagrody:  drugie miejsce w kategorii „Radical” oraz nagrodę publiczności – People’s Choice Award. W 2012 roku Chopper GOC również zdobył nagrodę publiczności.

European Bike Week to największa impreza motocyklowa w Europie i jedna z największych na świecie. Zlot jest organizowany od 1998 roku i według danych organizatorów do austriackiej miejscowości Faaker-See co roku przyjeżdża ok. 100 000 osób. Jej patronem jest najsłynniejsza firma motocyklowa świata – Harley Davidson.

Przeczytaj też: Cheyenne Bike – The Recidivist: motocykl upiększony tatuażami

Stephan Winkelmann zostanie nowym prezesem i dyrektorem generalnym Automobili Lamborghini

Najnowsze

15 wyprzedzeń Gosi Rdest na torze Oschersleben!

W miniony weekend Gosia Rdest ponownie spędziła za kierownicą wyścigowej Audi TT. Czwarta runda Audi Sport TT Cup na Motorsport Arenie Oschersleben nie obyła się bez przygód, jednak zawodniczka może ją uznać za udaną. Gosia zanotowała aż 15 skutecznych wyprzedzeń rywali.

Pucharowy weekend rozpoczął się od 90-minutowej sesji treningowej, której wyniki mogły napawać dużym optymizmem – do młodej zawodniczki z Polski należał 13 najlepszy czas. Na uwagę zasługuje fakt, że podczas rundy na Oschersleben stawka 18 stałych kierowców Audi została poszerzona o 5 kierowców VIP, w tym takie gwiazdy DTM jak: Frank Biela – pięciokrotny triumfator 24h Le Mans czy Uwe Alzen i Harald Grohs – wielokrotnych zwycięzcy wyścigów DTM. Czasówka niestety była dla Gosi mniej udana, zawodniczka skupiła się więc na odrabianiu pozycji podczas wyścigów. W sobotę, startując z 17 pola płynnie przebiła się na 9 miejsce. Niestety, na okrążenie przed metą, na skutek kontaktu z innym zawodnikiem, samochód Gosi uległ znacznym uszkodzeniom. Urwane przednie koło skutecznie pozbawiło ją szans na dowiezienie dobrej pozycji do mety, ostatecznie wyścig ukończyła na przedostatnim miejscu. Niedzielne zawody przebiegały płynnie i czysto. Gosia zanotowała siedem skutecznych wyprzedzeń i finiszowała jako 11 zawodnik.

Gosia Rdest: Oba wyścigi można zaliczyć do udanych, tempo było porównywalne i konkurencyjne. Wczoraj startowałam z 18 pola, przebiłam się o 7 pozycji, nie było zbędnych walk, same skuteczne ataki. Niestety tuż przed zakończeniem zawodów wystąpił incydent wyścigowy przez który moje auto odniosło spore obrażenia, uszkodzeniu uległo zawieszenie, przednie koło praktycznie się urwało. Auto przestało się prowadzić, próbując dojechać do mety zgarnęłam nawet kilka bannerów reklamowych z toru. Ekipa Audi wykonała świetną robotę z odbudową samochodu i przygotowaniem go do dzisiejszego wyścigu. Ten z kolei przebiegał już bez większych przygód. Dobre tempo i płynne wyprzedzenia zaowocowały awansem o siedem pozycji do góry. Wyścig ukończyłam na jedenastym miejscu w generalce i jako dziewiąty zawodnik Audi, przede mną było jeszcze dwóch kierowców VIP, mistrzów znanych z wyścigów DTM. Pomimo incydentu z soboty z weekendu wyścigowego jestem bardzo zadowolona – coraz lepsze tempo napawa dużym optymizmem.

Już za tydzień Gosia Rdest przesiądzie się do VW Golfa i stanie do rywalizacji w Volkswagen Golf Cup na torze w Brnie.

Najnowsze

Autoryzowany serwis będzie nas śledzić!

Producenci samochodów mają już sposób, jak przyciągnąć klientów do autoryzowanych serwisów. Już niedługo nowe samochody będą same przekazywały informacje do warsztatu o usterce. To jednak nie koniec zmian.

Dzięki wykorzystaniu nowych technologii już niebawem autoryzowany serwis będzie bardzo dobrze poinformowany o tym, co dzieje się z naszym samochodem. Do tego producenci dążą, by tak prozaiczna czynność serwisowa jak wymiana oleju czy klocków hamulcowych mogła być dokonywana wyłącznie w autoryzowanym serwisie. 

Inżynierowie pracują nad tym, by tylko warsztaty zatwierdzone przez producenta mogły wprowadzać do komputera pokładowego zmiany polegające np. na resetowaniu kontrolki serwisowej i wprowadzeniu daty przeglądu.

Organizacje zrzeszające niezależne warsztaty oraz producentów części apelują do premier, aby lobbowała na rzecz otwartych systemów telematycznych w Unii Europejskiej. Dzięki temu właściciele samochodów będą mogli samemu wybrać operatora, który będzie kontrolował stan samochodu oraz kierował do warsztatu spełniającego wymagania klienta. 

Najnowsze