Jak wybrać akumulator?

Wybór nowego akumulatora może przyprawić o ból głowy. AGM, żelowy, czy zwykły? O jakiej pojemności? Czy potrzebna jest mi duża moc rozruchowa? Oto nasz poradnik.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że stary akumulator najczęściej odmawia posłuszeństwa z dnia na dzień, przez co kierowca ma mało czasu na podjęcie właściwej decyzji.

Pierwszym etapem wyboru jest określenie właściwej technologii. Aktualnie na rynku dostępne są trzy główne typy akumulatorów:

  • Akumulatory z płynnym elektrolitem. Jest to tradycyjna konstrukcja, która sprawdza się w starszych autach (bez rozwiązań hybrydowych), których kierowcy jeżdżą na dłuższych trasach. Jej rozwinięcie stanowi technologia ECM, na której mogą polegać zwłaszcza właściciele bogato wyposażonych samochodów, taksówek lub aut z systemem Start-Stop.
  • Akumulatory AGM. Dzięki „uwięzieniu” elektrolitu w macie szklanej znacznie podnosi się wydajność akumulatora i jego odporność na pracę cykliczną. Akumulatory te doskonale służą kierowcom aut z napędem hybrydowym lub samochodów intensywnie eksploatowanych (np. pojazdów służb użyteczności publicznej).
  • Akumulatory żelowe. Ten typ wyróżnia się zastosowaniem żelu krzemionkowego, który zagęszcza elektrolit. Akumulatory żelowe znajdują zastosowanie tam, gdzie potrzebne jest długotrwałe zasilanie – np. w przyczepach kempingowych, ale nie nadają się do stosowania jako akumulatory rozruchowe.

Krótko mówiąc: Dla mniej zaawansowanych technologicznie aut dobrym wyborem będzie akumulator tradycyjny lub ECM, z kolei właściciele samochodów hybrydowych powinni polegać wyłącznie na technologii AGM. Natomiast akumulatory żelowe nie powinny być stosowane jako akumulatory rozruchowe.

Nie tylko pojemność

Drugim krokiem w wyborze akumulatora jest określenie jego parametrów. Należy zwrócić uwagę na trzy zmienne.

1)        Wymiary akumulatora nie mogą być większe, niż dostępne dla niego miejsce w samochodzie.

2)        Pojemność to parametr, który określa ilość energii dostarczonej przez akumulator do kompletnego rozładowania w temperaturze 25 st. C.  Wybór akumulatora o pojemności dużo większej niż ta zalecana przez producenta, może skutkować jego ciągłym niedoładowaniem. Z kolei akumulator o pojemności zbyt małej może nie zawsze dysponować energią potrzebą do odpalenia silnika. Dlatego też pojemność akumulatora powinna być równa lub maksymalnie o 10% większa niż wartość sugerowana przez producenta samochodu.

3)        Z kolei prąd rozruchowy określa natężenie szczytowe akumulatora w temperaturze -18 st. C. Oznacza to, że im większym prądem rozruchowym dysponuje akumulator, tym więcej energii jest on w stanie dostarczyć w krótkim czasie do rozrusznika. Jest to szczególnie ważne w zimie, ponieważ zgęstniały olej stawia większy opór przy próbie rozruchu, w wyniku czego odpalenie silnika wymaga większej ilości energii niż zwykle. Warto pamiętać o tym, że w okresie panujących temperatur poniżej 0 st. C, akumulatory z nadwyżka mocy rozruchowej stają się bardzo często wręcz niezastąpione.

Przydatne dodatki

Ostatnim krokiem w wyborze akumulatora jest rozważenie dodatkowych korzyści, które oferuje producent. Przykładem mogą być akumulatory z serii Centra Futura o trzyletniej gwarancji (standardowo producenci udzielają gwarancji na okres dwóch lat) i załączanym gratis pakietem Assistance (uprawniającym do wezwania bezpłatnej pomocy drogowej w razie problemów z akumulatorem).

Niewłaściwy dobór akumulatora może spowodować jego przedwczesne wyeksploatowanie i problemy z porannym odpaleniem silnika. Dlatego też, gdy nie ma pewności, jaki akumulator wybrać, warto skorzystać z dostępnych wyszukiwarek akumulatorów, które po podaniu informacji o modelu samochodu wygenerują gotową listę akumulatorów pasujących do danego auta

Źródło: Exide Technologies

Najnowsze

Steffi Halm – kierowca wyścigowy w ciężarówce

Wyścigowe prowadzenie ciężarówek to sport, w którym kobiet jest niewiele. Steffi Halm, jest wyjątkiem od tej reguły.

– Porównując samochód wyścigowy z ciężarówką zawsze dochodzimy do wniosku, że są ogromne różnice w prowadzeniu tych pojazdów. Ciężarówka jest po prostu ciężkim wozem – mówi Steffi Halm, Niemka, ktora w ściganiu się ciężarówkami osiągneła już naprawdę sporo. – Masa pojazdu to minimum 5,5 tony. Nie jestem zdania, że ciężarówkę trudno się prowadzi, chodzi o to, że to po prostu inny styl jazdy, inna formuła niż w przypadku auta wyścigowego.

Wyścigi ciężarówek do męski świat.

Poważne starty Steffi rozpoczęła się w 1993 roku od ścigania się w zawodach gokartowych. Jej kariera rozwijała się dość schematycznie. W 2000 roku wystartowała w formule single seaters, aby potem zacząć jeździć w Formule Renault. Ewidentnie ciagnęło ją do sportu motorowego i to najwyższym poziomie.

Steffi pięciokrotnie wygrała Mini Challenge, ukończyła German Porsche Carrera Cup oraz 24-godzinny wyścig Norymbergi. Wszystkie te sukcesy miały miejce w 2011 roku. Krótko po nich Steffi przesiadła się do ciężarówki.

Steffi Halm – kierowca wyścigów ciężarówkami.

Zgłosiła się na Europejskie Mistrzostwa Wyścigów Ciężarówek z ekipą Tankpool 24. Potem przeniosła się do zespołu Lion Racing i w 2012 roku zaliczyła wszystkie rundy mistrzostw.

Miało to miejsce we Francji i było jej największym sukcesem. W 2012 roku Steffi Halm została pierwszą kobietą, która wygrała French Cup – trzynaście razy stawała na podium, ukończyła piętnaście wyścigów. Powtórzyła sukces w 2013 roku.

Choć Steffi bardzo dobrze radzi sobie za kierownicą ciężarówki, to uważa, że to jednak bardzo męska dyscyplina.

– W każdym sporcie motorowym, w jakim startowałam wcześniej, zanim zaczęłam jeździć ciężarówkami, przeważnie byłam jedyną dziewczyną i jakoś do tego przywykłam. Ale czasami jest naprawdę ciężko. To męski świat, a ty musisz walczyć mocniej i pokazać wszystkim, jak jesteś szybka, jeszcze zanim zdobędziesz czyjś szacunek. Nie czuję się też w tym męskim świecie czymkolwiek zastraszona. Z pewnością inni zawodnicy próbują mnie zastraszyć, tak jak robi się to z każdym nowym kierowcą, ale to jest niezależne od tego, jakiej płci jest kierowca. Lubię świat wyścigów ciężarówkami, ale  nie czuję wielkiej różnicy w porównaniu z tym, co robiłam do tej pory. Może ludzie są bardziej pod wrażeniem tego, co robię i podoba im się to.

Najnowsze

Twórczy recycling – intrygujące fotele z opon

Czy zużyte opony mogą być dziełem sztuki użytkowej? Pewien artysta właśnie to udowodnił.

Artysta Gino Vennarucci wykorzystał stare opony i niepotrzebne felgi do stworzenie kolekcji siedzisk i foteli.

Fotele z opon Gino Vennarucci.

Intrygująco uformowane, malowane na czarno lub biało i osadzone na stalowych obręczach wyglądają na wyjątkowo wygodne.

Fotele z opon Gino Vennarucci.

Vennaruccini stworzył swoje dzieła nie tylko z opon samochodowych, ale także rowerowych, które w jego kolekcji foteli zwykle stanowią oparcie dla pleców.

Fotele z opon Gino Vennarucci.

Jednym z pomysłów projektanta jest też fotel biurowy uformowany z bieżnika wyjtkowo szerokiej opony – nie bez znaczenia jest również wzór lameli, który, niczym linie papilarne, tworzy niepowtarzalny efekt.

Fotele z opon Gino Vennarucci.

Najnowsze

Co trzeba, a co można wozić w aucie zimą?

Zwykły wyjazd do niedalekich miejscowości może w wyniku zmiany warunków atmosferycznych zmienić się w wielogodzinną szkołę przetrwania. Co zgodnie z przepisami trzeba wozić, a co dodatkowo może nam się przydać w zimie w samochodzie?

Gaśnica samochodowa – powinna być „pod ręką”.
fot. Skoda

Szczególnie zimą, gdy dopadnie nas śnieżyca lub utkniemy zablokowani na oblodzonej drodze przypominamy sobie o róznych sprzetach, które zostawilismy w domu. Warto więc się przygotować i doposażyć samochód na różne ewentualności, szczególnie w okresie zimowym.

Ustawodawca zobowiązał kierowców do wożenia w samochodzie trójkąta ostrzegawczego oraz gaśnicy. Gaśnica zgodnie z zaleceniami powinna być raz do roku poddana przeglądowi. Trzeba pamiętać, żeby to wyposażenie było w miejscu łatwo i szybko dostępnym. Będzie to miało znaczenie w sytuacji zagrożenia, kiedy liczy się każda sekunda.

Mimo, że kierowcy samochodów osobowych zwolnieni są z obowiązku posiadania kamizelki odblaskowej, każdy dla swojego bezpieczeństwa powinien się w nią zaopatrzyć. Co istotne, powinien ją umieścić w miejscu zapewniającym mu łatwy do niej dostęp np. pod swoim fotelem. Wszystkie prace poza samochodem kierowca powinien wykonywać w kamizelce. Zdecydowanie poprawi swoją widoczność o świcie, po zmierzchu i w nocy, ostrzeże także innych kierowców o zagrożeniu – tak doradzają instruktorzy Skody.

Ile zapłacisz mandatu za brak trójkata w aucie? Przeczytaj tutaj.

 

Apteczka nie jest obowiązkowa, ale powinniśmy wozić ją zawsze w samochodzie.
fot. Skoda

Kolejnym elementem wyposażenia, który nie jest obowiązkowy, a który warto mieć w samochodzie to apteczka. Bandaż, jednorazowe rękawiczki czy plastry mogą okazać się niezbędne w przypadku niewielkiego skaleczenia, nie mówiąc o poważniejszych zdarzeniach.

Wyżej wymienione wyposażenie powinniśmy traktować jako zalecane, bez względu na porę roku. W warunkach zimowych powinniśmy je rozszerzyć o:

Łańcuchy śniegowe – zalecane szczególnie kierowcom wybierającym się w góry. Na niektórych drogach istnieje obowiązek poruszania się samochodami w nie wyposażonymi. Przed wyjazdem powinniśmy zwrócić uwagę na dwa elementy. Po pierwsze, należy przećwiczyć zakładanie łańcuchów. W trudnych warunkach nie będzie czasu na naukę, stracimy niepotrzebnie czas, nerwy i zdrowie.

Łańcuchy śniegowe – przydatne zwłaszcza w terenach górskich.
fot. Skoda

Po drugie pamiętajmy, że łańcuchy zawsze zakładamy na oś napędową, jeśli mamy napęd na cztery koła, łańcuchy zakładamy na przednią oś.

Ciekawym rozwiązaniem są tzw. skarpety śniegowe, czyli specjalne pokrowce nakładane na koła. Ich zaletą jest łatwy montaż oraz gwarancja dobrej przyczepności na śniegu i lodzie.

Lina – przydatna nie tylko zimą. Doskonała do wyciągania i holowania pojazdu. Trzeba tylko przestrzegać reguł bezpieczeństwa, odpowiednio montować, najlepiej o fabryczne haki i ustalić język komunikacji między kierowcami.

Ubranie – w zimowym okresie dobrze jest wozić ze sobą zapasowy zestaw ubrań, ciepłe buty, kurtkę, czapkę i rękawiczki. Wymiana koła, zakładanie łańcuchów, wykopywanie samochodu, czy nawet czekanie na pomoc w unieruchomionym samochodzie będzie dużo łatwiejsze, gdy będziemy doposażeni w dodatkową warstwę ciepła.

Porządna linia już nie jednego uratowała z samochodowej opresji…
fot. Skoda

Pewne jest, że w samochodzie nie zmieścimy wyposażenia na każdą możliwą okoliczność. Jeśli jednak do wyżej wymienionych dołożymy jeszcze latarkę i baton energetyczny, to na pewno będziemy lepiej przygotowani na nieoczekiwane.

Najnowsze

BMW Alpina D3 Bi-Turbo – bawarski rarytas

Jeśli ktoś jest sceptykiem jednostek wysokoprężnych z pewnością po przejażdżce D3 Bi-Turbo zmieniłby zdanie. To jeden najciekawszych silników diesla jaki wyprodukowano.

Alpina to niezwykła firma budująca przepiękne modele BMW – także na specjalne zamówienie. Modele samochodów sygnowane BMW Alpina produkowane są w dużej mierze ręcznie, z wykorzystaniem najwyższej próby rzemiosła. Każde auto ma swój nowy numer nadwozia zatem nie jest to stricte tuning (modyfikacja istniejącego samochodu), a przebudowa prawie od podstaw.

Tym razem bawarska marka stworzyła niezwykłe Alpina D3 Bi-Turbo, zbudowane na podstawie serii 3 i wyposażone w podwójnie doładowany, sześciocylindrowy silnik. Jak określa sam producent „liczby 2, 3, 4, 5, 6 i 7 podsumowują kluczowe dane D3 Bi-Turbo: prędkość maksymalną 278 km/h, moc 350 KM, 4.6 s od 0-100 km/h, 5.3 l/100 km (139 g/km CO2), spełnienie normy EU6, 700 Nm momentu obrotowego”. Alpina stworzyła jeden z najwspanialszych silników diesla jaki do tej pory skonstruowano.

BMW Alpina D3 Bi-Turbo
fot. Alpina

Manager sprzedaży firmy Alpina, Matthew Stripling, powiedział:
– Te liczby podkręcają atmosferę. Chciałbym dodać, że oprócz osiągów to auto jest przede wszystkim wygodne, ekskluzywne i skazane na sukces. Nowy silnik ma dać kierującemu wrażenie, że odczuwa pracę silnika wszystkim zmysłami. To auto dostarczy wiele przyjemności z jazdy, zarówno na nieskomplikowanych odcinkach, jak również w czasie przemierzania górskich serpentyn.

Zespół Alpiny, składający się z 50 inżynierów, opierając się na takich samych procesach, jakimi posługuje się BMW, pracował nad zwiększeniem możliwości silnika, układem przeniesienia napędu i skrzynią biegów, układem chłodzenia, budową strukturalną pojazdu, kołami, oponami, aerodynamiką, zwieszeniem i wnętrzem.

BMW Alpina D3 Bi-Turbo
fot. Alpina

W środku samochodu znajdziemy luksusowe dywaniki, logo Alpiny wyszyte na fotelach i obiciach drzwi, a także niebieskie podświetlenie zegarów. Każdy model z tej serii pośrodku deski rozdzielczej ma specjalną tabliczkę z indywidualnym numerem.

Pierwsze D3 opuściło siedzibę firmy w Buchloe w 2005 roku z turbodoładowanym, 2-litrowym, 4-cylindrowym silnikiem. Najnowszy model Alpina zaprezentowała podczas Franfurt Motor Show.

Alpina współpracuje z BMW od 1961 roku.

Najnowsze