motocaina.pl logo
Artykuł partnera

Jak uniknąć zimowych problemów z rozruchem samochodu?

08 stycznia 2019
Zima każdorazowo przynosi kierowcom cały koszyk utrapień. Oblodzone i zaśnieżone jezdnie, wszechobecna sól przyśpieszająca korozję podwozia, szybko zapadający zmrok i skrajnie mała widoczność. Przede wszystkim zaś niska temperatura wysysająca resztki prądu z naszych akumulatorów. A wiadomo, że bez naładowanego akumulatora nie ma mowy o odpaleniu auta. I co wówczas?

Zatroszcz się o swój akumulator

Poniedziałkowy poranek. Wychodzimy z domu, wsiadamy do samochodu, uruchamiamy… i nic. Nieużywane przez cały weekend auto stało przez dwie doby na mrozie, przez co w akumulatorze nie zostało dość prądu nawet na rozjarzenie choinkowych światełek. Jeśli dodamy do tego fakt, iż zwykle poruszamy się samochodem tylko po mieście, dojeżdżając do pracy i z powrotem, nie sposób dziwić się w podobnej sytuacji. Akumulator do pełnego naładowania potrzebuje długich, często pokonywanych tras lub regularnego podpinania pod prostownik. Takie doładowywanie baterii musimy koniecznie przeprowadzać przynajmniej w pierwszych dniach zimy. Bez tego opisany wyżej scenariusz sprawdzi się przy pierwszej lepszej okazji. Co więcej, ładowanie akumulatora pozwala nie tylko ustrzec się zimowych problemów z rozruchem, ale i zadbać o stan baterii oraz wydłużyć jej żywotność. Należy tylko pamiętać, aby ładować go przy użyciu odpowiedniego sprzętu i z zachowaniem właściwych środków ostrożności.

Podepnij baterię do prostownika

Jeśli samochód nie chce odpalić z powodu rozładowanego akumulatora, a my musimy koniecznie gdzieś dojechać, możemy pomóc sobie przewodami rozruchowymi podłączonymi do baterii sąsiada. „Rozwiązanie to wprawdzie nie jest zbyto korzystne dla akumulatora” – wyjaśnia ekspert odpowiedzialny za prostowniki w iParts.pl – „ale z całą pewnością stosowanie go sporadycznie nie powinno być szkodliwe. Jeśli jednak doprowadziliśmy już do tego, że akumulator odmówił współpracy, musimy go jak najszybciej naładować. Najlepiej do pełna. Kable rozruchowe pozwolą nam uruchomić silnik, ale to z pewnością nie wystarczy, dlatego po powrocie do domu należy podpiąć akumulator pod prostownik”.

W sytuacji awaryjnej rodzaj prostownika nie ma większego znaczenia. Ważne tylko, aby był dostosowany do 12-woltowych baterii. Jednak na dłuższą metę będziemy potrzebowali solidnej, profesjonalnej ładowarki. Ładowarka taka pozwoli nam nie tylko naładować akumulator, ale i wydłużyć jego żywotność. Ważne jest, aby posiadała odpowiednie zabezpieczenie. W najgorszym razie powinien to być bezpiecznik zewnętrzny, w najlepszym zabezpieczenie elektroniczne. Bez wątpienia przyda się tu również wskaźnik naładowania baterii oraz opcja samoistnego wyłączania się lub przejścia w stan podtrzymywania napięcia.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje