Jak przygotować auto do urlopu

Rozpoczynający się sezon urlopowy powoduje, że coraz więcej osób wyrusza w długą podróż – często samochodem. Przed wyjazdem warto skontrolować stan techniczny pojazdu, poziom płynów eksploatacyjnych oraz stan ogumienia.

Każdy kierowca nie powinien również zapomnieć o sprawdzeniu szyb samochodowych, w szczególności szyby czołowej, która jest odpowiedzialna za dobrą widoczność podczas jazdy. Zmiana ogumienia z zimowego na letnie to zabieg dokonywany wiosną, ale przed długim wakacyjnym wyjazdem warto upewnić się, że na pewno nie zapomnieliśmy o wymianie opon. Tuż przed podróżą warto również otworzyć maskę naszego samochodu i sprawdzić stan oleju silnikowego, ilość płynu do spryskiwaczy w zbiorniku oraz płynu chłodniczego. Niebagatelne znaczenie ma także oświetlenie – należy zatem skontrolować, czy wszystkie żarówki będą poprawnie oświetlać drogę podczas podróży. Niesprawne oświetlenie należy wymienić, warto także zabrać ze sobą zapasowy komplet tak, aby na trasie można dokonać wymiany przepalonej żarówki. Bardzo ważne jest również, by przed wyjazdem poddać ocenie stan wycieraczek oraz szyb – te dwa elementy wpływają bowiem na widoczność podczas jazdy, jak również komfort podróży.

fot. NordGlass

Podstawą bezpieczeństwa podróży, szczególnie w sytuacji wzmożonego ruchu, jest właściwa ocena sytuacji na drodze i dostosowanie stylu jazdy do panujących warunków. Zmienne warunki atmosferyczne, nagłe opady deszczu oraz przebłyski mocnego słońca mogą dodatkowo utrudniać jazdę. Jest to szczególnie niebezpieczne, kiedy nasze wycieraczki nie spełniają swoich funkcji. Zużyte pióra wycieraczek nie zbierają z szyb wody i brudu. Pozostawione na powierzchni smugi ograniczają widoczność i niepotrzebnie absorbują uwagę kierowcy. To samo tyczy się pęknięć i zarysowań na szybie czołowej. Naprawa bądź wymiana szyby samochodowej przed wyjazdem ma bardzo duże znaczenie, gdyż kontrola drogowa pojazdu z uszkodzoną szybą może zakończyć się mandatem lub zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.

 

Źródło: NordGlass

Najnowsze

20 lat Renault Twingo

W kwietniu 2013 roku minęło 20 lat od rynkowego debiutu Renault Twingo.

Idea budowy ekonomicznego, miejskiego samochodu marki Renault, mniejszego od modeli 4 i 5, narodziła się w połowie lat 70., po globalnym kryzysie paliwowym 1973/74. W kwietniu 1979 roku projektanci z działu Service Style Automobile Renault, kierowanego przez Roberta Oprona, rozpoczęli realizację programu VBG (Véhicule Bas de Gamme). W 1981 roku przedstawiono zarządowi koncernu projekty Z oraz X49. W latach 1981-85 zespół Oprona zrealizował kolejne etapy programu VBG – koncepcyjne prototypy X44 oraz X45. W latach 1986-88 powstały dwa alternatywne projekty W60.

Prezes koncernu, Raymond Lévy, zaakceptował W60 do dalszego rozwoju, pod warunkiem zmodyfikowania go. Do jego realizacji przydzielono budżet 70 milionów dolarów. Szefem designerów zespołu nazwanego X60 został Yves Dubreil. Ostatnia faza projektowa to lata 1990-1992. Na tym etapie prostokątne reflektory z prototypu W60 zamieniono na reflektory w kształcie owalu. Nowy pojazd miał kojarzyć się z sympatycznym domowym zwierzakiem, ulubieńcem całej rodziny.
Od lata 1991 roku przez kolejne kilkanaście miesięcy ponad 40 prototypów pokonało dystans
3 milionów kilometrów. Pojazdy przeszły mordercze próby we wszystkich warunkach klimatycznych
i drogowych, od arktycznego mrozu północnej Finlandii aż po żar marokańskiej pustyni. Pomyślnie zakończył się również test zderzeniowy w Lardy. 5 października 1992 roku podczas Mondial de l’Automobile w Paryżu po raz pierwszy zaprezentowano Renault Twingo.

Seryjna produkcja we Flins oraz sprzedaż Renault Twingo rozpoczęła się w kwietniu 1993 roku. Wówczas segment A stanowił 10% rynku, po wprowadzeniu Twingo, w ciągu roku zwiększył się do 11,2%.

Twingo z 1992 roku
fot. Renault

W czerwcu 1994 zmieniono gamę kolorystyczną, wprowadzając nowe odcienie. Turkusowe elementy wnętrza zastąpiono granatowymi. Za dopłatą układ hamulcowy wyposażono w system ABS. Jesienią 1994 roku na Salonie Samochodowym w Paryżu debiutowało Twingo Easy z półautomatyczną skrzynią biegów, bez pedału sprzęgła. We Francji i na kilku wybranych rynkach oferowano 2-osobowe kombi Renault Twingo Société dla firm. W 1995 roku pojawiła się seria limitowana Kenzo, dostępna z aluminiowymi obręczami, montowanymi na oponach o średnicy 14 cali. Oferowano ją w dwóch metalizowanych odcieniach czerwieni i błękitu.

Od chwili wprowadzenia na rynek Renault Twingo były obecne także w Polsce. W 1996 roku oferowano dedykowaną na nasz rynek serię Zet z wyposażeniem odpowiadającym opcji Pack. W połowie dekady polscy klienci zakupili 931 egzemplarzy Twingo, co oznaczało 8. miejsce w klasie.

W kolejnych latach gamę uzupełni kilkanaście wersji specjalnych i limitowanych, jak Helios z dużym szklanym dachem, Liberty oraz seria Look. Poza odsuwanym dachem ze stali, w wybranych odmianach montowano także zwijany dach z impregnowanej tkaniny, tzw. rolldach. Twingo z roku modelowego 1999 posiadało już 4 poduszki powietrzne oraz 3 zagłówki na tylnej kanapie. Jesienią 2000 roku przeprowadzono pierwszy lifting nadwozia. Renault Twingo 1.2 16V rozwijało prędkość maksymalną 168 km/h. Przyspieszenie 0-100 km/h trwało 11 sekund.

W kwietniu 2001 roku elektronicznie sterowana, zautomatyzowana skrzynia mechaniczna Quikshift zastąpiła przekładnię automatyczną Twingomatic oraz Twingo Easy z automatycznym sprzęgłem.
W 2002 roku gamę uzupełniono o wersję Dynamique. W latach 2003-2004 na rynkach UE pojawiło się kilka nowych, bogato wyposażonych odmian Oasis i Kiss Cool oraz Campus, Génération i Kenzo.

W połowie pierwszej dekady nowego stulecia inżynierowie oraz styliści  z centrum projektowo-badawczego Renault Technocentre RSAS w Guyancourt pracowali już nad drugą generacją modelu. 28 czerwca 2007 roku fabrykę we Flins opuścił ostatni z 2 478 648 egzemplarzy pierwszej generacji Renault Twingo. Od 2007 roku na rynkach Europy, w tym również w salonach Renault w Polsce, są dostępne Twingo II. Po raz pierwszy zaprezentowano je 30 września 2006 roku podczas Mondial de l’Automobile
w Paryżu jako Twingo Concept z turbodoładowanym silnikiem benzynowym 1.2 TCE (TurboCharged Efficiency) o mocy 100 KM. Nowy pojazd jest większy od poprzednika. Zbudowano go na płycie podłogowej Clio II. Bazowy model waży 925 kg. Długość nadwozia wynosi 3600 mm, pojazd jest także szerszy i wyższy.

W 2012 roku debiutowało Twingo R.S. R2 Evo z silnikiem 1.6 o mocy 190 KM. Pojazd skonstruował zespół inżynierów z działu Renault Sport Technologies w Dieppe. Jesienią 2011 roku drugą generację Twingo poddano liftingowi nadwozia, m.in. zmieniając wygląd przodu samochodu, który odpowiada teraz nowemu wizerunkowi marki – z dużym logo umieszczonym na tle czarnego pasa przedniego. Elementy tego designu odnajdziemy dzisiaj w najnowszych modelach Renault: Clio, Scenic, Fluence czy Captur.

Najnowsze

Miss Polonia uczy dzieci z Hyundaiem

Firma Hyundai rozpoczęła działania, których celem jest zwiększenie bezpieczeństwa dzieci poruszających się po drogach. Akcję wspiera miss Polonia, Paulina Krupińska.

Akcję, która rozpocznie się we wrześniu, zapoczątkowała lekcja w Szkole Podstawowej nr 246 im. 1 Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki w Warszawie, przy ul. Białowiejskiej 22. Tam 4 czerwca odbyły się zajęcia klasy 2A, w których prowadzeniu wychowawcę klasy wsparła najpiękniejsza Polka, Paulina Krupińska. Obecność aktualnej Miss Polonia była dla drugoklasistów wyjątkową atrakcją. W odpowiedzi na zadawane przez nią pytania o prawidłowe przechodzenie przez ulicę czy zasady poruszania się po zmroku w klasie podnosił się las rąk.

Obecność Pauliny Krupińskiej była dla dzieci dużą atrakcją
fot. Hyundai
fot. Hyundai

Akcja ma na celu wspieranie edukacyjnej funkcji szkół w zakresie poprawy bezpieczeństwa pieszego na drodze. Podczas spotkań dzieci będą poznawać zasady bezpiecznego poruszania się, otrzymają ulotki edukacyjne oraz odblaski. Materiały dostępne będą także w salonach sprzedaży samochodów Hyundai oraz w wybranych centrach handlowych podczas ekspozycji firmy. Do końca roku firma chce dotrzeć do przeszło 6 500 dzieci i rozdystrybuować ponad 62 tysiące materiałów szkoleniowych i opasek.

Najnowsze

Jak jeździć na gazie

Temat na czasie, skoro już we wrześniu tankowanie LPG ma stać się łatwiejsze. Tradycyjne paliwo jest w Polsce coraz droższe - jednym z najbardziej popularnych rozwiązań minimalizacji tych kosztów nawet o 50% jest montaż instalacji LPG.

Wokół plusów i minusów jej eksploatacji narosło przez lata wiele pytań i mitów, dlatego przed podjęciem decyzji o montażu należy się im dokładnie przyjrzeć.

Instalacje LPG (skrót od ang. Liquefied Petroleum Gas) do samochodów z silnikami benzynowymi swą popularność w Polsce zaczęły zdobywać w latach 90. ubiegłego wieku
i od tego momentu ich montaż sukcesywnie rósł. Szczyt powodzenia zyskały w 2007 roku, z powodu bardzo korzystnej relacja ceny gazu do benzyny. Fakt ten postanowili również skrzętnie wykorzystać mechanicy, a warsztaty oferujące montaż instalacji LPG rosły jak grzyby po deszczu.

Z technicznego punktu widzenia instalacje gazowe nie wpływają na zmianę parametrów silników. Uważa się, że jazda na gazie powoduje znaczny spadek mocy, a faktycznie wynosi on zaledwie ok. 4%, co dla przeciętnego kierowcy praktycznie nie jest odczuwalne. LPG ponadto nie zwiększa emisji spalin. Aby tak faktycznie było, należy jednak spełnić trzy podstawowe warunki: instalacja musi być precyzyjnie dobrana do konkretnego modelu silnika, cechować się wysoką jakością wszystkich komponentów i być profesjonalnie zainstalowana. Dla przykładu, jeśli do silnika o mocy 120 KM użyjemy reduktora nawet najwyższej jakości, ale przeznaczonego do jednostki o mocy 80 KM, to możemy mieć pewność, że silnik prędzej czy później ulegnie awarii. Niestety ciągle niektórzy montażyści próbują iść na skróty i oferują tanie, niskiej jakości instalacje, które nie są w stanie dobrze współgrać z silnikami i w efekcie przysparzają więcej problemów niż korzyści. A to właśnie korzyści ekonomiczne wynikające ze znacznej różnicy cen pomiędzy gazem a benzyną są głównym aspektem decydującym o zmianie rodzaju paliwa zasilającego.

fot. materiały prasowe

Często powstają rankingi jednostek, które doskonale współpracują z LPG i takich, które takiego towarzystwa zupełnie nie akceptują. Nie ma jednak silników, których w efektywny i bezpieczny sposób nie można byłoby przestawić na zasilanie gazem. Problem tkwi jedynie w odpowiednim doborze, odpowiedniej jakości instalacji i profesjonalnym montażu. Są oczywiście silniki, szczególnie te wolnossące o małych pojemnościach, które nie wymagają wysublimowanych technologicznie instalacji i to właśnie o takich jednostkach zwykło się mówić, że są niemalże stworzone do zasilania gazem. Są również takie silniki, które wrażliwe są na większą temperaturę spalania gazu w komorze, co skutkuje przedwczesnym wypalaniem gniazd zaworowych. Dlatego wymagają one zastosowania dodatkowych komponentów, np. lubryfikacji, czyli dostarczenia do komory silnika płynu, który powoduje lepsze odprowadzenie ciepła z komory spalania. Im bardziej skomplikowane są silniki, tym bardziej wymagają wyrafinowanych technologicznie instalacji LPG. W przypadku instalacji do silników z bezpośrednim wtryskiem benzyny do komory spalania cena konwersji może wynosić nawet do 10 tys. złotych. Wówczas należy dokładnie skalkulować, czy przestawienie się na gaz zwyczajnie się opłaci, tzn. po jaki czasie wartość instalacji nam się zwróci. Może się bowiem okazać, że taki zabieg jest zupełnie nieopłacalny.

Oferta instalacji LPG jest obecnie na rynku bardzo bogata i nie ma problemów
z odpowiednim dopasowaniem do konkretnego silnika. Miano najlepszych pod względem jakości, kultury i precyzji mają produkty holenderskie. To właśnie w tym kraju tradycja zasilania samochodów gazem jest jedną z najdłuższych w Europie.

Współczesne, skomputeryzowane instalacje LPG wyręczają kierowcę ze wszystkich czynności. Same decydują, kiedy mają przełączyć zasilanie z benzyny na gaz i odwrotnie. Aby jednak działały długo i sprawnie, wymagają odpowiedniego serwisowania zgodnie
z wytycznymi ustalonymi w książce serwisowej. Raz na 10 – 15 tys. kilometrów należy wymieniać filtr, zweryfikować szczelność instalacji oraz za pomocą komputera diagnostycznego sprawdzić, czy nie pojawiają się zapisy o błędach działania np. sterownika. Należy również pamiętać, że po zamontowaniu instalacji gazowej badania okresowe w Stacji Kontroli Pojazdów trzeba wykonywać co rok, a powodowane to jest przede wszystkim sprawdzaniem szczelności ze względu na bezpieczeństwo.

fot. materiały prasowe

Wokół tego, czy używanie LPG jest bezpieczne czy też nie narosło sporo mitów. Gaz w samochodzie tankowany jest do specjalnych butli, które są znacznie mocniejsze niż tradycyjne zbiorniki na benzynę. Nawet podczas bardzo mocnych zderzeń butla wypada
z rozbitego samochodu nienaruszona. Butle są także wyposażone w specjalne zawory uniemożliwiające wyciek gazu nawet wówczas, gdy przy pracującym silniku uszkodzeniu ulegną przewody transportujące gaz w stanie ciekłym. W przypadku pożaru samochodu uruchamiany jest zawór bezpieczeństwa. Podczas bardzo dużego wzrostu temperatury w butli otwiera się on i wypuszcza część gazu do ustabilizowania ciśnienia, po czym zamyka się i hamuje dalszy wyciek. Ryzyko eksplozji butli z gazem jest o wiele mniejsze niż zbiornika na tradycyjne paliwo.

Jeśli decydujemy się na kupno używanego samochodu już z zamontowaną instalacją LPG, należy zwrócić uwagę na kilka kluczowych elementów, które zminimalizują możliwość wystąpienia problemów technicznych i poniesienia dodatkowych kosztów. Przede wszystkim przyjrzeć się trzeba książce serwisowej i wpisom o regularnych, przepisowych kontrolach
i wykonywanych czynnościach serwisowych. Należy sprawdzić czas eksploatacji poszczególnych komponentów, ponieważ np. reduktor po przejechaniu przez pojazd 100 tys. kilometrów, tak jak w przypadku innych części eksploatacyjnych, musi być wymieniony na nowy. To samo tyczy się listwy wtryskowej. Oba te elementy w zależności od konstrukcji kosztują ok. 200 zł. Jeśli natomiast instalacja pracuje w pojeździe już blisko 10 lat, pamiętajmy, że zgodnie z przepisami konieczna jest wymiana zbiornika na gaz wraz
z wielozaworem, a to już koszt nawet 600 zł.

Niepokojącymi sygnałami świadczącymi o złym stanie technicznym instalacji mogą być zaburzenia w płynności przełączania źródła zasilania z benzyny na gaz i odwrotnie, niekontrolowane zmiany obrotów silnika czy też jego gaśnięcie. Stałe świecenie się na desce rozdzielczej kontrolki „check engine” może natomiast oznaczać, że w skutek źle działającej instalacji może być uszkodzony m. in. katalizator. Warto się wówczas zastanowić, czy nasz wybór o zakupie padł na odpowiedni egzemplarz.

Jeśli jednak sami nie czujemy się na siłach, aby rzetelnie zweryfikować stan techniczny pojazdu warto przed podjęciem ostatecznej decyzji o zakupie zwrócić się o pomoc do wykwalifikowanego rzeczoznawcy techniki samochodowej. Lista rzeczoznawców dostępna jest na stronie Ministerstwa Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Koszt takiej usługi to ok. 200 – 300 zł.

 

Źródło: Motointegrator.pl

Najnowsze

Makijaż za kierownicą? Mini mówi stop! Film

22% wypadków samochodowych w Meksyku jest powodowanych przez kobiety, a wiele z nich z powodu kobiecej tendencji do nakładania makijażu podczas jazdy. MINI postanowiło zadbać o uświadomienie kobiet-kierowców, ale sposób wydaje się... dziwny.

Idea zasadza się na tym, żeby przestraszyć i przemówić do wyobraźni. Popieramy – nawet jeśli nic nie słychać o inicjatywie względem zapobiegania 78% wypadków powodowanych przez mężczyzn. Tylko dlaczego straszy się kobiety nakładające makijaż właśnie tam, gdzie powinny to robić – czyli bynajmniej nie za kierownicą, ale po prostu w łazience? I to jeszcze sugerując, że „na wszystko jest czas i miejsce”? Jakie zagrożenie dla ruchu drogowego stwarzasz, nakładając szminkę przed lustrem w łazience?!

Nie negujemy pomysłu, który jest ciekawy i być może nawet okaże się skuteczny, kto wie? Niemniej gdzieś po drodze mimo wszystko zawiodła chyba logika.

Najnowsze