Jak przerobić blaszaka na luksusową salonkę?

Wykończone drewnem wnętrze, potężne fotele i wyposażenie godne salonu – tak w skrócie można opisać amerykańską salonkę, czyli luksusowo wyposażony samochód osadzony na aucie dostawczym. Moda na „jeżdżące pokoje” nie przeminęła. Takie samochody kupują nie tylko miłośnicy motoryzacyjnej turystyki, ale również firmy świadczące usługi dla VIP-ów.

Klasyczne amerykańskie salonki wyróżniały się często charakterystycznym układem okien, a w ich wnętrzu nie mogło zabraknąć potężnych, najczęściej skórzanych foteli lub wręcz kanapy. Luksusowy pokój na kołach był wyposażony w rozbudowany system audio oraz – w modelach pamiętających lata 80. i 90. – sporych rozmiarów telewizor i magnetowid. Klimatu dopełniały drewniane – kojarzone z jachtem – wykończenia oraz domowe firanki zawieszone w oknach.

Bus dla VIP-ów – wyposażenie godne aut klasy premium
Luksusowo wyposażone busy nadal znajdują swoich odbiorców – dzisiaj głównie wśród klientów biznesowych. Firmy transportowe, które oferują usługi dla VIP-ów, najczęściej decydują się na budowę takiej salonki na specjalne zamówienie, a na liście jej wyposażenia nie może zabraknąć nie tylko gustownych elementów znanych z segmentu aut klasy premium, ale również odpowiednio spersonalizowanego wyposażenia, poprawiającego komfort podróżowania.

– Samochody dostawcze, które dostosowuje się do konkretnych potrzeb, mają podstawowe wyposażenie, dlatego jednym z elementów, o którym trzeba pomyśleć przy personalizowaniu luksusowego busa, jest rozbudowa fabrycznej klimatyzacji pojazdu. Trzeba przy tym zadbać nie tylko o układ chłodzenia oraz ogrzewania, ale również o systemy sterowania tymi urządzeniami – wyjaśnia Kamil Kleczewski, Dyrektor Handlowy i Marketingu firmy Webasto Petemar.

Jednym z rozwiązań jest system klimatyzacji BlueCool Drive 40. Zestaw montowany jest w pojeździe poprzez zintegrowanie z istniejącym już fabrycznym układem klimatyzacji, tworząc jeden obieg. Urządzenie jest zasilane podczas pracy silnika samochodu oraz korzysta z zamontowanej przez producenta auta sprężarki i skraplacza. Powietrze chłodzone jest w dodatkowym parowniku, a całość uzupełnia dedykowany moduł sterujący.

– Przy rozbudowie układu ogrzewania jednym z najwygodniejszych rozwiązań i równocześnie najbardziej praktycznych jest tak zwane ogrzewanie postojowe. Zasada pracy takiego systemu jest prosta – zasilany ze zbiornika paliwa pojazdu kompaktowy agregat ogrzewa zassane powietrze i korzystając z układu wentylacji i układu chłodzenia pojazdu ogrzewa wnętrze. Zaletą tego rozwiązania jest możliwość wyposażenia układu w urządzenie ThermoCall, które umożliwi sterowanie ogrzewaniem za pomocą telefonu komórkowego. Dzięki temu można nie tylko zdalnie sterować temperaturą, ale również zaplanować pracę układu z 24 godzinnym wyprzedzeniem  – dodaje Kamil Kleczewski z Webasto Petemar.

Wyraźne podniesienie standardu przerabianego busa to jeden z istotnych argumentów, który ma znaczenie przy przewozie osób. Na liście zmian znajdują się między innymi wykończenia ścian, podłóg i sufitów materiałami wysokiej jakości oraz montaż odpowiednich systemów zaciemniających okna.

– Firmy zlecające personalizację luksusowego busa oczekują komfortu połączonego z wysoką funkcjonalnością. Wnętrze takiego pojazdu jest więc najczęściej wyposażone w przestronne i wielofunkcyjne fotele oraz stoliki, które pozwalają na pracę przy komputerze. Całość uzupełnia dobre oświetlenie i właściwie wyciszone wnętrze. Oczywiście nie można zapomnieć o estetyce wykończenia, takie wnętrze znacznie mocniej przemówi do wyobraźni potencjalnych pasażerów, zaś auto może stać się bardzo skuteczną wizytówką firmy – dodaje Robert Hauser z firmy Hauser zajmującej się zabudową samochodów dostawczych.

Na liście wyposażenia takich aut można również znaleźć wysokiej klasy sprzęt audio, barki oraz lodówki. W przypadku tych ostatnich producenci muszą zmierzyć się nie tylko z odpornością urządzenia na potencjalne wstrząsy, ale również zapewnić cichą pracę oraz niskie zapotrzebowanie na energię.

– W przypadku gdy na pokładzie samochodu znajduje się odpowiednia ilość miejsca, idealnym rozwiązaniem będzie np. linia lodówek Cruise. Najmniejsze modele mają od 16 do 49 litrów, największy natomiast nawet 320 litrów. Wśród klientów personalizujących luksusowe vany lub samochody kempingowe największą popularnością cieszą się pojemności od 49 do 65 litrów. Ich konstrukcja zapewnia pełną integrację z wnętrzem pojazdu, a panel drzwiowy może być dobierany zgodnie z oczekiwaniami zamawiającego. Co więcej, otwieranie może być klasyczne lewe lub prawe albo w systemie szufladowym – wyjaśnia Kamil Kleczewski, Dyrektor Handlowy i Marketingu z Webasto Petemar. – Opcjonalnie można też zamontować lodówkę przenośną typu Travel Box. Urządzenie to ukryte jest w dedykowanym schowku na specjalnych szynach, a jego zaletą jest możliwość szybkiego demontażu i przeniesienia w inne miejsce, np. do hotelu.

To nie koniec udogodnień. Najbardziej luksusowe busy mają na pokładzie dostęp do internetu, telewizory, a nawet konsole do gier wideo. Salonki oferują również szerokie możliwości związane z przewozem bagażu. Jednym z najpopularniejszych akcesoriów są szafy bagażowe, które montowane są z tyłu pojazdu.

Przyczepy i autobusy
Na rynku oferowane są także rozwiązania VIP dla pojazdów wielkogabarytowych oraz przyczep. Te ostatnie są również dostosowywane do potrzeb klientów, co często oznacza budowanie od podstaw według przygotowanego wcześniej projektu. Jednym z przykładów są zabudowy eventowe – nadwozia umiejscowione najczęściej na samochodach ciężarowych, które mają możliwość przekształcenia się w centra wystawiennicze o dużych powierzchniach użytkowych. Ciekawostką są tak zwane zabudowy sportowe, wykorzystywane przez zawodników różnych dziedzin sportu – np. rajdów samochodowych. We wnętrzu takiej przyczepy można znaleźć nie tylko miejsce służące do transportu samochodu i części zamiennych, ale też zaplecze serwisowe i strefę mieszkalno-eventową z luksusowym wyposażeniem, np. barkiem, kanapą, systemem audio, łazienką i rozkładanym balkonem. Autobusy VIP mogą być natomiast wyposażone w indywidualne ekrany dotykowe dla każdego z pasażerów, radio, klimatyzację i ogrzewanie, a także – w przypadku pojazdów dwupoziomowych – w barek i stoły na dolnym pokładzie oraz zaplecze kuchenne z mikrofalówką i lodówką.

Rynek samochodów dostawczych w Polsce
– Rynek samochodów dostawczych rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Klienci, którzy decydują się na zakup takiego pojazdu, zwracają uwagę nie tylko na cenę auta, ale przede wszystkim na pozycję marki w rankingach niezawodności oraz koszty związane z obsługą serwisową. Nie mniej ważna jest wartość rezydualna, która ma szczególne znaczenie w przypadku leasingu lub wynajmu długoterminowego, który stał się obecnie jedną z najbardziej popularnych form finansowania samochodów dostawczych i wybierany jest przez prawie trzy czwarte klientów tego segmentu – wyjaśnia Mariusz Skoczeń, kierownik sprzedaży samochodów nowych Toyota Żerań. – W przypadku zakupu samochodów użytkowych klienci najczęściej wybierają wersje dostawcze, które następnie personalizują, dostosowując do swoich potrzeb. Dużą popularnością  cieszą się także wersje osobowe, wyposażone na poziomie luksusowych samochodów osobowych. Stanowią one około jedną czwartą zamówień – dodaje.

Według ostatnich danych przedstawiony w raporcie KPMG i PZPM, na podstawie danych CEPIK w grupie samochodów dostawczych do 3,5 t, w czerwcu tego roku przybyło 5 344 nowo zarejestrowanych pojazdów – oznacza to wzrost miesiąc do miesiąca na poziomie 12,8 proc.

Najnowsze

Autem elektrycznym przez Afrykę!

Cztery miesiące podróży po liczącej ponad 15 tysięcy kilometrów trasie z Kapsztadu do Warszawy – Arkady Paweł Fiedler w lutym wyruszy na wyjątkową wyprawę do Afryki, w ramach której jako pierwszy podejmie próbę przejechania „Czarnego Lądu” samochodem elektrycznym.

Fiedler zamierza odwiedzić RPA, Namibię, Angolę, Kongo, Gabon, Kamerun, Nigerię, Benin, Togo, Ghanę, Burkina Faso, Mali, Gwineę, Mauretanię, Maroko. Część wyznaczonej trasy niemal ociera się o Saharę. Podróżnikowi będzie towarzyszył fotograf Albert Wójtowicz. Samochód został wysłany do Afryki drogą morską 2 stycznia.

By sprawdzić możliwości Nissana LEAF, zwłaszcza poza naturalnym dla tego typu samochodów miejskim środowiskiem, Fiedler od początku lipca pokonał nim ponad 10 tysięcy kilometrów. Głównym testem był przejazd wschodnią ścianą Polski: od Suwałk po Bieszczady.

„Jechałem bocznymi, bardzo wymagającymi drogami, także szutrowymi. To był test, który pokazał mi, jak samochód zachowuje się na drogach, gdzie jest pełno nierówności, wybojów i błota. W tak niecodziennych dla niego warunkach, Nissan LEAF spisał się jednak bez zarzutu. Tego rodzaju eksperyment był kluczowy, bo w Afryce czeka na mnie szeroki wachlarz nawierzchni: od niesamowitych, gładkich tras asfaltowych po takie, gdzie dziur jest więcej niż samej drogi” – powiedział podróżnik.

Od marca zeszłego roku Fiedler uzupełnia niezbędne formalności. Jak przyznaje, chce jeszcze w Polsce zdobyć m.in. wszystkie wizy, bez których podróż z RPA do Maroka byłaby bardzo trudna lub wręcz niemożliwa. Wjazd do niektórych państw Afryki jest wykluczony także bez udokumentowanej odporności na szczególnie groźne choroby, takie jak żółta febra. Uzupełnienie obowiązkowych szczepień podróżnik traktuje zatem wyjątkowo poważnie. Podobnie jak kompletowanie sprzętu niezbędnego do wyprawy, w tym biwakowego i fotograficznego.

Podróż Nissanem LEAF przez Afrykę rozpocznie się w Kapsztadzie. Republika Południowej Afryki to kraj, w którym infrastruktura drogowa i dostęp do elektryczności nie będą stanowić najmniejszego problemu, podobnie jak w kolejnej na trasie Namibii. Pierwsze schody, i to niemal dosłownie, pojawią się w Angoli. Tam samochód będzie musiał się „wspinać” po górzystych terenach znajdujących się ponad 2000 metrów n.p.m. Słabe drogi mogą być z kolei problemem „Electric Explorer African Challenge” w Demokratycznej Republice Kongo, Kongu i Gabonie, gdzie jest wiele tras szutrowych. Po drogowych wyzwaniach przyjdzie czas na przyjemniejsze chwile – bardziej swobodne i metodyczne zwiedzanie Kamerunu, a także bliższe poznanie mieszkańców Nigerii.

„Zdaję sobie sprawę, że muszę mieć dobry kontakt z mieszkańcami odwiedzanych państw, bo to oni będą mi pomagać w ładowaniu pojazdu”– dodaje Arkady.

Jednym z głównych celów wyprawy jest bowiem promocja nowoczesnego, ekologicznego transportu. Arkady Fiedler przyznaje, że pokonaniem elektrycznym autem całej Afryki, gdzie nie wszędzie jest łatwy dostęp do prądu, chciałby udowodnić, że wybór takiego pojazdu to praktyczna i przemyślana inwestycja, która przy okazji pomaga środowisku. Ze względu na niewielką liczbę dedykowanych stacji ładowania aut elektrycznych w Afryce, podróżnik będzie musiał korzystać z innych źródeł energii.

Jak zaznacza Fiedler:„Planuję trasę w ten sposób, by nie przekraczała 200 kilometrów dziennie, choć zasięg auta umożliwia pokonywanie większych odległości. Chcę jednak ze spokojem dojeżdżać do miejsc, w których mogę spodziewać się prądu. Na trasie wyprawy jest jednak kilka tzw. „białych plam”. Wiem, że są tam wioski lub miasteczka, ale tego, czy jest w nich sieć elektryczna, już nie. Jeżeli nie, to dzięki pomocy mieszkańców będę musiał ładować auto nawet przy pomocy wioskowego agregatu prądotwórczego, co również testuję przed wyjazdem. Mam też przygotowany zestaw wszelkich możliwych przejściówek, kabli i wtyczek na każdą ewentualność”.

Nissan LEAF będzie sobie musiał radzić także z bardzo wysokimi temperaturami, bo po Beninie, Togo, Ghanie i Burkina Faso dojedzie do Mali. W tym zahaczającym o Saharę kraju temperatura w ciągu dnia może sięgać nawet 40 stopni. Warto zostać w nim jednak dłużej, by zwiedzić na przykład największy gliniany budynek sakralny na świecie, czyli Wielki Meczet w mieście Dżenne.

Dalsza podróż wiedzie m.in. przez Senegal i Mauretanię do Maroka, a później – już promem – do Europy. Łącznie Arkady Fiedler zamierza pokonać ponad 15 tysięcy kilometrów.

„Samochody elektryczne nieustannie muszą mierzyć się z szeregiem stereotypów, zwłaszcza związanych z ich zasięgiem. Wyprawa Electric Explorer African Challenge jest doskonałą okazją na ich przełamanie oraz pokazanie, że auta zeroemisyjne są już dzisiaj realną alternatywą dla pojazdów spalinowych” – komentuje Paweł Powalski, dyrektor komunikacji Nissan Sales CEE. „Cieszymy się, że Arkady docenił niezawodność Nissana LEAF. Jesteśmy przekonani, że wspólnie stworzą naprawdę elektryzujący zespół”.

Podobne przekonanie wyraża sam podróżnik. Jak mówi, ma też nadzieję, że wyprawa pomoże w zmianie sposobu myślenia na temat otaczającego nas środowiska i sprawi, że wiele osób zacznie stawiać na ekologiczne rozwiązania nie z przymusu, spowodowanego np. zmianami w prawie, a z własnego wyboru.

„Jestem pewien, że przejazd elektrycznym samochodem zostawi ślad w świadomości ludzi na całym świecie. Uświadomi im, że ekologiczna jazda jest możliwa praktycznie wszędzie. Cieszę się, że z perspektywy Nissana LEAF będę mógł jeszcze lepiej poznać „Czarny Ląd”” – przyznaje Arkady Fiedler. „Dla podróżników ważne jest także coś innego. Dotarcie do jakiegoś miejsca i poczucie go własną skórą. Zapachy, emocje, wyzwania, poznani ludzie. Tak naprawdę to nie my zostawiamy ślad w odwiedzonych miejscach. To one zostawiają ślad w nas.”

„Electric Explorer African Challenge” rozpocznie się w lutym i potrwa ok. czterech miesięcy. Kolejne etapy wyprawy Arkadego Fiedlera w Nissanie LEAF będzie można śledzić na Facebooku: https://www.facebook.com/nissan.poland/.

Najnowsze

Jak dbać o silnik Diesla?

W porównaniu do silników benzynowych, nowoczesne Diesle są bardziej złożone technologicznie - znajdują się w nich dziesiątki czujników, rozbudowane instalacje i układy. Podpowiadamy jak odpowiednio pielęgnować oraz chronić silnik wysokoprężny, aby przejechał setki tysięcy kilometrów bez poważnych i kosztownych awarii.

Cechą nowoczesnych silników Diesla jest to, że często jedna usterka powoduje powstanie następnych. Nie można się jednak zgodzić z tezą, że każdy wysokoprężny silnik wymaga przeprowadzenia gruntownego remontu jeszcze przed pokonaniem pierwszych 200 000 km. Kluczem do zwiększenia jego przebiegu jest odpowiednia ochrona jednostki napędowej.

Pamiętajmy o wymianie oleju!
Jedną z najczęstszych przyczyn awarii Diesli jest przeciąganie wymiany oleju silnikowego. Dlatego należy pamiętać o stosowaniu się do zaleceń producenta i jego regularnej wymianie. Jest to niezwykle istotne ponieważ z biegiem czasu w oleju zachodzą zmiany chemiczne, które pogarszają jego właściwości. Staje się coraz bardziej lepki, zamienia się stopniowo w szlam, który pozostawia coraz grubszą warstwę nagaru i zanieczyszczeń na elementach silnika oraz coraz gorzej znosi wysokie temperatury. Konsekwencjami zaniechania okresowej wymiany oleju może być m.in. obrócenie się panewek korbowodowych, zatkanie kanału olejowego, zużycie turbosprężarki, zatkanie się smoku olejowego, uszkodzenie cylindrów i tłoków czy zatracie silnika. Ponadto, długotrwała jazda na zużytym oleju może doprowadzić do wygięcia a nawet połamania zaworu. Skutkiem uszkodzenia zaworów może być nieszczelna komora spalania.

Jaki olej do silnika Diesla?
Nowoczesne silniki wysokoprężne to bardzo zaawansowane konstrukcje, dlatego olej powinno się dobierać uwzględniając konkretne rozwiązania techniczne jednostki napędowej. W przypadku precyzyjnych, wysokociśnieniowych układów wtryskowych i filtrów DPF, producenci zalecają środki smarne wyposażone w specjalne pakiety dodatków. Ich zadaniem jest utrzymywanie czystości silnika, a zwłaszcza komory spalania oraz wtryskiwaczy, a także rozbijanie cząstek sadzy i wypłukiwanie pozostałych zanieczyszczeń powstających w wyniku spalania oleju napędowego. Oleje niskopopiołowe (low-SAPS) to produkty, których dodatki zostały opracowane tak, aby nie stwarzać dodatkowych zagrożeń dla filtra cząstek stałych i katalizatorów.

,,Chcąc uniknąć zapchania filtra, należy wybrać olej low-SAPS o parametrach zalecanych przez producenta samochodu. Warto też zaznaczyć, że producenci aut z silnikami Diesla zalecają obecnie stosowanie tylko i wyłącznie syntetycznych olejów silnikowych. Produkty te są znacznie bardziej stabilne termicznie, dlatego mogą pracować w wyższych temperaturach oraz przy większych obciążeniach filmu olejowego” – powiedział Cezary Wyszecki, Ekspert Techniczny Shell Polska.

Wymogi techniczne producentów silników Diesla oraz normy środowiskowe znacząco zwiększyły potrzebę stosowania wysokiej jakości olejów silnikowych. Nowoczesne auta wymagają stosowania środków smarnych stworzonych przy zastosowaniu innowacyjnych technologii i rozwiązań, które utrzymują silnik w dobrym stanie oraz zapewniają odpowiednie smarowanie przez długie godziny jazdy.

Najnowsze

Samochód w abonamencie – 5 pytań i odpowiedzi

Abonament na samochód jest dostępny w Polsce od niedawna i choć tę formę finansowania oferuje jeszcze niewiele firm, to jej popularność rośnie. O co klienci najczęściej pytają dostawców aut na abonament?

Z usługi samochodu w abonamencie z chęcią korzystają klienci indywidualni. Kusi ich możliwość wymiany samochodu nawet co rok i otrzymania w pakiecie ubezpieczenia, kompleksowej obsługi serwisowania pojazdu czy wymiany opon.

  1. Czym jest abonament na samochód?

Abonament na samochód to forma finansowania, odmienna od leasingu czy kredytu. Umożliwia stałe użytkowanie pojazdu za ustaloną z góry, a płaconą w systemie miesięcznym kwotę – bez konieczności kupowania samochodu na własność. Zasady korzystania z auta opisane są w umowie – zawiera ona okres użytkowania samochodu i limit kilometrów do pokonania. Maksymalny czas korzystania z samochodu w abonamencie to cztery lata, a minimalny – rok. 

  1. Dlaczego powinnam rozważyć wzięcie auta na abonament?

Zamiast brać kredyt, spłacać go przez kilka lat, a później szukać szczęścia na rynku wtórnym podczas sprzedaży samochodu, można go po prostu użytkować, a po upływie okresu umowy wymienić na nowy. Do tego dochodzi możliwość pełnego serwisowania, przechowywania opon, czy ubezpieczenia bez dodatkowych kosztów. W abonamencie nie ma problemu związanego ze spadkiem wartości samochodu, powszechnego w przypadku posiadania auta na własność. Słowem – wszystko, co zajmuje czas i pieniądze przy użytkowaniu samochodu, nie jest już na głowie właściciela pojazdu.

Co więcej abonament dostępny jest zarówno dla samochodów nowych, jak i używanych.  Najczęściej są to auta pokontraktowe, 3-4 letnie. Finansowanie samochodu w abonamencie, w firmie leasingowej, daje pewność, że korzysta się ze sprawdzonego pojazdu. Warto podkreślić, że dostępne w abonamencie samochody pochodzą z pewnych źródeł. To ważne, bo pamiętajmy, że jednym z głównych problemów osób szukających używanych aut, jest brak pewności dotyczący przebiegu czy historii serwisowej.

  1. Czy poza stałą miesięczna opłatą są jakieś dodatkowe koszty?

Przy podpisaniu umowy użytkownik ma możliwość wniesienia opłaty na start, dzięki czemu miesięczny koszt użytkowania samochodu będzie niższy. W cenie abonamentu – w zależności od warunków zawartych w umowie – użytkownik ma możliwość korzystania z koordynacji likwidacji szkód, samochodu zastępczego, serwisowania i wymiany opon.

  1. Czy obowiązuje mnie limit kilometrów?

Przed podpisaniem umowy należy oszacować, ile kilometrów przejedzie się samochodem w okresie abonamentu. To dlatego, że jeśli założony limit zostanie przekroczony, użytkownik będzie musiał ponieść koszty dodatkowych kilometrów – stawki zależą od modeli samochodów. Na szczęście limity są bardzo obszerne – od 20 000 do 40 000 km rocznie, co dla większości osób jest w zupełności wystarczające.

  1. Co się dzieje z samochodem, gdy umowa na abonament się kończy?

Użytkownik samochodu ma kilka opcji w ramach zakończenia umowy. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla klienta jest zwrot samochodu i wymiana na nowy model w ramach kolejnego kontraktu. Umowa abonamentu może też zostać wydłużona o wymaga to indywidualnych ustaleń i wyliczeń.

Źródło: Master1.pl

Najnowsze

Miejskie auta ze 100-konnymi benzynowymi silnikami – przegląd polskiego rynku

Samochody wyposażone w silnik Diesla stają się coraz mniej popularne, a ich udział na rynku globalnym - po raz pierwszy w historii - spadł w tym roku do poziomu poniżej 50 proc. Równocześnie zyskują auta napędzane silnikami benzynowymi. Sprawdzamy, ile kosztują dostępne na polskim rynku modele segmentu B zasilane 100-konnymi silnikami benzynowymi.

Ford Fiesta 1,0 EcoBoost (100 KM)
Pod maską opisywanej wersji znajduje się trzycylindrowa jednostka benzynowa o pojemności jednego litra, która generuje równe 100 KM. Napęd przekazywany jest za pomocą manualnej skrzyni biegów o pięciu przełożeniach. Umożliwia on przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 11,2 sekundy. Średnie spalanie – według producenta – wynosi w tym przypadku 4,6 litra na 100 km.Ceny samochodu w odmianie 3D startują w tej wersji silnikowej od 53 550 zł. Na liście wyposażenia niewymagającego dopłaty znalazły się między innymi układ ułatwiający ruszanie na wzniesieniach, boczne kurtyny powietrzne i inteligentny system bezpieczeństwa. Dopłaty wymagają dodatkowe systemy bezpieczeństwa – system zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach, aktywny do prędkości maks. 30 km/h został wyceniony na 1600 zł i jest dostępny w pakiecie z podgrzewaną przednią szybą. Samochód wyposażony jest również w elektrycznie sterowane szyby przednich drzwi.

Toyota Yaris 1,5 Dual VVT-iE  (111 KM)
Toyota Yaris napędzana jest między innymi produkowanym w Polsce silnikiem benzynowym o pojemności 1,5 l i mocy 111 KM – rozpędza się od 0 do 100 km/h w 11 sekund. Średnie spalanie wynosi natomiast 4,6 litra na 100 km. Ceny trzydrzwiowej wersji Yarisa wyposażonej w ten silnik zaczynają się od 46 900 zł. Na liście wyposażenia można znaleźć między innymi pakiet bezpieczeństwa czynnego TSS, układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, automatyczne światła drogowe i  system wspomagający pokonywanie podjazdu. We wnętrzu znalazły się elektrycznie sterowane szyby przednie, wielofunkcyjna kierownica, system „Follow me home” oraz komputer pokładowy. Yaris jest jedynym modelem na rynku w segmencie B dostępnym z napędem hybrydowym. Korzysta wówczas z 1,5-litrowej jednostki benzynowej wspieranej przez silnik elektryczny. Generujący 100 KM układ pozwala na przejechanie 100 km ze średnim spalaniem na poziomie 3,3 l.

Hyundai i20 1,0 T-GDi MT (100 KM)
Generujący równe 100 KM silnik benzynowy o pojemności jednego litra umożliwia sprint do „setki” w czasie 10,7 sekundy. Napęd przekazywany jest za pomocą manualnej skrzyni biegów o pięciu przełożeniach. Według oficjalnych danych producenta średnie spalanie to 4,6 l/100 km. W tej wersji silnikowej samochód został wyceniony według cennika podstawowego na kwotę od 57 400 zł. Co znalazło się na wyposażeniu? Między innymi asystent ruszania pod górę, system ostrzegania o awaryjnym hamowaniu oraz system stabilizacji toru jazdy. We wnętrzu można znaleźć między innymi elektrycznie regulowane szyby przednie, manualną klimatyzację i funkcję „Follow Me Home”.

Kia Rio 1,4 DOHC CVVT (109 KM)
Pod maską koreańskiego mieszczucha znalazł się silnik benzynowy o pojemności 1,4 litra generujący 109 KM. Manualna skrzynia biegów oferuje sześć przełożeń. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 11,5 s. Ceny samochodu zaczynają się od 48 990 zł. Wyposażenie podstawowe obejmuje między innymi system zarządzania stabilnością auta, system wspomagający ruszanie na wzniesieniu, automatycznie włączane światła awaryjne na wypadek gwałtownego hamowania. Samochód został ponadto wyposażony w elektrycznie regulowane lusterka, komputer pokładowy i obrotomierz.

Mazda 2 1,5 SKYACTIVE-G (90 KM)
Czterocylindrowy silnik 1,5 generuje 90 KM i pozwala na osiągnięcie pierwszej „setki” w czasie 9,4 sekundy. Średnie spalanie wg producenta to 4,5 l / 100 km. Ceny tego modelu z opisywanym silnikiem zaczynają się od 58 400 zł. Na liście wyposażenia można znaleźć między innymi system wspomagania ruszania na wzniesieniu oraz przednie reflektory halogenowe i światła halogenowe do jazdy dziennej, a także podgrzewane lusterka boczne oraz układ utrzymywania stałej prędkości z regulowanym ogranicznikiem.

Peugeot 208 1,2 PureTech (110 KM)
Generujący 110 KM benzynowy silnik o pojemności 1,2 litra umożliwia przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 10,7 sekundy. Średnie spalanie według oficjalnych danych wynosi natomiast 4,3 l/100km. Ceny modelu 208 wyposażonego w ten silnik zaczynają się od 62 600 zł – jest to jedyna, najwyższa opcja wyposażeniowa. Auto wyposażone jest między innymi w reflektory przednie przeciwmgłowe, tempomat z ogranicznikiem prędkości, elektrycznie sterowane szyby przednie oraz lusterka boczne sterowane i podgrzewane elektrycznie. Dodatkowo na liście znalazły się klimatyzacja automatyczna dwustrefowa.

Renault Clio 1,2 Energy TCe (120 KM)
Ceny samochodu wyposażonego w silnik benzynowy o pojemności 1,2 litra i mocy 120 KM zaczynają się od 53 900 zł. W tym przypadku średnie spalanie według danych producenta wynosi 5,3 litra na 100 km, a przyspieszenie do „setki” zajmuje 9,2 sekundy. W tej cenie samochód wyposażony jest między innymi w system wspomagania przy ruszaniu pod górę, podgrzewane lusterka boczne regulowane elektrycznie z czujnikiem temperatury zewnętrznej oraz komputer pokładowy i manualną klimatyzację.

Volkswagen Polo 1,2 TSI (110 KM)
Pod maską opisywanej wersji znajduje się silnik o pojemności 1,2 litra i mocy 110 KM. Samochód w takiej specyfikacji jest wyceniany od 54  890 zł. Co znajdziemy na liście wyposażenia nie wymagającego dopłaty? Wielofunkcyjną kierownicę, sygnalizację spadku ciśnienia w oponach, podgrzewane lusterka zewnętrzne regulowane elektrycznie, klimatyzację z regulacją manualną oraz system Start-Stop z odzyskiwaniem energii przy hamowaniu.

Nissan Micra 0,9 IG-T (90 KM) – zdjęcie na samej górze
Samochód napędzany jest przez turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 0,9 litra i mocy na poziomie 90 KM. Ceny startują od 52 490 zł. Średnie spalanie w tym przypadku to 4,8 l/100 km, natomiast z użyciem sytemu Start-Stop wynik ten spada do 4,4 l/100 km. Przyspieszenie od zera do 100 km/h zajmuje 12,1 sekundy. Samochód został wyposażony między innymi w elektrycznie regulowane szyby przednie, komputer pokładowy, manualną klimatyzację i system audio z USB.

Seat Ibiza 1,0 TSI (115 KM)
Wersja wyposażona w silnik benzynowy o pojemności 1 litra i mocy 115 KM została wyceniona na 57 500 zł. Średnie spalanie w tym przypadku to 4,7 l/100 km, a przyspieszenie 0-100 km/h zajmuje 9,3 sekundy. Na liście wyposażenia niewymagającego dopłaty znalazł się między innymi system kontroli ciśnienia w oponach, manualna klimatyzacja, elektrycznie sterowane lusterka i szyby przednie oraz system audio z ekranem dotykowym.

Najnowsze