Karolina Chojnacka

Jaguar F-Type spada z samochodu do przewozu aut i sieje spustoszenie na ulicy!

Pusta ulica, na niej zaparkowany samochód do przewozu aut, a na nim Jaguar F-Type. Co może pójść nie tak? Wszystko.

Widok wypadku samochodowego zawsze jest smutny. I zawsze w przypadku takich zdarzeń najważniejsze jest zdrowie i życie ludzi. W tym przypadku na szczęście nikt nie został poszkodowany… z wyjątkiem kilku samochodów.

Pusta ulica, na niej zaparkowany samochód do przewozu aut, a na nim Jaguar F-Type. Co może pójść nie tak? Wszystko.

Na nagraniu widać, jak Jaguar F-Type spada z samochodu do przewozu aut. Wydawałoby się, że to już wystarczająco tragiczna sytuacja, ale to nie koniec. Jaguar bezwiednie stacza się do tyłu, uderzając w stojącego na ulicy Chevroleta, który z kolei delikatnie trąca stojącego za sobą Nissana GT-R. Biorąc pod uwagę masywny tylny zderzak Chevroleta, na zadrapaniu lakieru raczej się nie skończyło.

Nikt nie został ranny, ale z pewnością ktoś zostanie zwolniony. Trudno jest oszacować uszkodzenia trzech pojazdów na podstawie tak krótkiego nagrania, ale prawdopodobnie w grę wchodzi co najmniej kilka tysięcy dolarów rachunku za naprawę.

Najnowsze

Paula Lazarek

Święto pszczół w Pasiece Mercedesa. Poznajcie kilka ciekawych faktów

20 maja przypada Światowy Dzień Pszczół. To dobra okazja, by sprawdzić, co u nich słychać – a także poznać kilka ciekawych faktów z życia pszczół.

Warto przypomnieć, że te pracowite owady mają niebagatelne znaczenie dla światowej produkcji żywności. Niestety, stosowanie chemii do ochrony roślin oraz zanieczyszczenie środowiska prowadzą do spadku populacji pszczół.

Na szczęście nie brakuje dobrych przykładów – ogrodnicy i rolnicy starają się przyciągać pszczoły i pomóc zaspokoić ich potrzeby żywieniowe. Rośnie też świadomość ekologiczna oraz wiedza na temat tych owadów. Pszczoły znajdują nowe „domy” również w miastach, gdzie według niektórych pszczelarzy mogą liczyć na urozmaiconą „dietę”.

W maju br. mijają już 2 lata od założenia pasieki na dachu salonu Mercedesa i siedziby Mercedes-Benz Polska przy ul. Daimlera w Warszawie. Rocznica zbiega się ze Światowym Dniem Pszczół, który wypada 20 maja, w dniu urodzin Antona Janšy – słoweńskiego pioniera nowoczesnego pszczelarstwa, żyjącego w XVIII wieku.

Pasieka Mercedesa składa się z 10 uli, które zamieszkuje ok. 300 tysięcy owadów – obecnie to pszczoła rasy buckfast, łagodna i pracowita. O pracowitości pszczół najlepiej świadczą statystyki: pszczoła zbieraczka w ciągu jednego lotu odwiedza 50-150 kwiatów. Żeby zebrać 1 kg miodu, pszczoły zbierają ok. 3 kg nektaru – 2 kg wody ulega bowiem odparowaniu. W tym celu muszą wykonać ok. 60 mln lotów i odwiedzić kilka milionów kwiatów (zależnie od miododajności, czasu kwitnienia, odległości, preferencji).

W rekordowym 2019 roku pasieka przyniosła ponad 70 kg miodu. Ubiegły rok był dla pasieki wyzwaniem – brakowało typowego pożytku lipowego (obfite deszcze, później susze i wreszcie sroga zima). W lutym pszczoły zostały dokarmione, a od początku maja latają zbierając pyłek i nektar.

W 2020 r. pasieka została otwarta również na terenie fabryki Mercedes-Benz w Jaworze. Przy zbiorniku retencyjnym obok budynku nr 1 znajduje się 5 uli zamieszkiwanych przez 180 tys. pszczół. „Pasieka MBMPL” (skrótowiec pochodzi od nazwy spółki Mercedes-Benz Manufacturing Poland) ma na celu nie tylko zwiększenie populacji pszczół w Jaworze, ale również uwrażliwienie pracowników na kwestię ochrony środowiska i zmian klimatycznych. W firmie zaplanowano warsztaty „z życia pszczół”, a uzyskany ze zbiorów miód ma być dostępny dla pracowników w biurowych kuchniach.

Najnowsze

Paula Lazarek

Skoda testuje okulary HoloLens – w czym mogą pomóc i jak działają?

Skoda Auto FabLab testują zastosowanie technologii rzeczywistości rozszerzonej w utrzymaniu linii produkcyjnych w ramach projektu pilotażowego.

Dzięki temu rozwiązaniu instrukcje, listy kontrolne czy inne dokumenty są wyświetlane jako obrazy holograficzne w bezpośrednim polu widzenia pracownika. Widok przez okulary AR może zostać również udostępniony podczas wideokonferencji poświęconych szkoleniom technicznym i pracom serwisowym.

Podczas rozmów wideo technicy mogą używać okularów HoloLens, aby pokazać to, co widzą na linii, i skonsultować się ze współpracownikami, którzy nie są na miejscu. Okulary mogą być również używane do udostępniania plików i innych dokumentów podczas szkoleń technicznych.

Okulary AR mogą wyświetlać hologramy instrukcji i list kontrolnych podczas konserwacji technicznej. Gdy pracownik zeskanuje kod QR na odpowiednim sprzęcie, dokumenty interaktywnie poprowadzą go krok po kroku przez prace konserwacyjne, między innymi za pomocą zdjęć i filmów. Dzięki temu technicy mogą przez cały czas mieć wolne ręce. Po wykonaniu zadania technik odznacza je ruchem ręki na hologramie.

Okulary HoloLens znacznie ułatwiają również prace naprawcze, ponieważ – dzięki instrukcjom wideo – nie trzeba już odwoływać się do obszernych instrukcji technicznych.

HoloLens składa się z okularów, które sprawiają, że hologramy są widoczne oraz z aparatu-projektora. Soczewki zapewniają doskonałe widzenie peryferyjne, a wirtualne wyświetlacze uzupełniają rzeczywiste otoczenie. Wizjer można w dowolnym momencie podnieść, aby opuścić obszar rozszerzonej rzeczywistości.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Szykuje się remont Alei Jerozolimskich. Kierowcy będą mogli korzystać tylko z jednego pasa ruchu!

Czas na zmiany, które z pewnością nie zadowolą kierowców. Warszawski ratusz przedstawił swoją wizję zmian w Alejach Jerozolimskich - jeden pas ruchu w każdym kierunku, buspas, drogi rowerowe i dużo zieleni. Warszawa ma stać się drugą Kopenhagą. Co jeszcze zmieni remont Alei Jerozolimskich?

Remont Alei Jerozolimskich, czyli Nowe Centrum Warszawy

Planowane zmiany są częścią większego projektu – budowy Nowego Centrum Warszawy, którego celem jest uczynienie centrum miasta bardziej przyjaznym rowerzystom i pieszym. Remont Alei Jerozolimskich odbędzie się przy okazji planowanego na lata 2023-2027 remontu kolejowej linii średnicowej, prowadzonego przez PKP PKL. Zmiany czekają tez Marszałkowską, rondo Dmowskiego czy rondo de Gaulle’a. Michał Olszewski, zastępca prezydenta Warszawy, przekonuje:

To szansa, żeby zmienić wygląd Alej Jerozolimskich. Zależy nam, aby przywrócić charakter sprzed wojny. Odbudowane po wojnie ulice mają charakter arterii, co nie sprzyja miejskiemu klimatowi.

Remont Alei Jerozolimskich – jakie zmiany czekają kierowców?

Kierowcy raczej nie będą zadowoleni z planowanych przez ratusz zmian. Na odcinku od Marszałkowskiej do Nowego Światu będą mogli korzystać tylko z jednego pasa ruchu w obu kierunkach. Zmiany dotkną również parkujących. Po przebudowie powstaną zatoki postojowe, gdzie będzie można parkować tylko równolegle, co znacząco zmniejszy liczbę miejsc parkingowych.

remont Alei Jerozolimskich
Remont Alei Jerozolimskich, fot. materiały prasowe / ZDM

Zgodnie z założeniami, Aleje po przebudowie będą miały szersze chodniki z miejscem na ogródki gastronomiczne. Pojawi się więcej zieleni, wrócą drzewa posadzone w czterech rzędach, tak jak to wyglądało przez II wojną światową. Po obu stronach ulicy pojawią się szerokie, 3-metrowe ścieżki dla rowerów. Jezdnia będzie miała dwa pasy ruchu w każdym kierunku, w tym jeden przeznaczony dla autobusów oraz taksówek i jeden przeznaczony dla samochodów.

W związku z planowanymi zmianami, słynna warszawska palma, w porozumieniu z autorką Joanną Rajkowską, zostanie przeniesiona w inne miejsce.

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, zapewnia:

Dzięki budowie Nowego Centrum Warszawy stolica przejdzie metamorfozę podobną do tej, którą mają już za sobą takie europejskie metropolie jak Kopenhaga czy Sztokholm. Wprowadzamy rozwiązania, które pogodzą oczekiwania pieszych, kierowców, rowerzystów i przedsiębiorców. A to wszystko po to, żeby miasto, które do tej pory było idealnym miejscem do pracy, stało się również idealnym miejscem do życia.

Prace remontowe mają zakończyć się w latach 2027-2028 – po modernizacji linii średnicowej. Jednak dyrektor ZDM przekonuje, że pierwsze efekty mieszkańcy Warszawy zobaczą już w połowie remontu tuneli PKP, czyli w latach 2024-2025.

Najnowsze

Paula Lazarek

„Bezpieczne” przekroczenie prędkości nie istnieje. Nawet 10 km/h mniej może uratować życie

Mniej zatłoczone ulice w czasie pandemii wielu kierowców traktuje jako zachętę do mocniejszego przyciśnięcia pedału gazu. Jednak szybsza jazda oznacza tragiczniejsze w skutkach wypadki drogowe.

Nieznaczne przekroczenie dozwolonej prędkości może być nieodczuwalne dla kierowcy, ale znacząco wpływa m.in. na to, jak ciężkie mogą być obrażenia ofiar potencjalnego wypadku. Przykładowo już w przypadku prędkości przekraczającej 60 km/h na dziesięciu potrąconych pieszych przeżyje tylko jedna osoba.

Wielu kierowców, wykorzystując mniejsze natężenie ruchu w czasie pandemii, może pozwalać sobie na jazdę z nadmierną prędkością, co prowadzi do o wiele poważniejszych konsekwencji zdarzeń drogowych. Policyjne statystyki wypadków drogowych i ich skutków podają, że w ubiegłym roku, choć wypadków z winy kierujących było o kilka tysięcy mniej w porównaniu z ubiegłymi latami, to odsetek osób, które poniosły w nich śmierć, był największy od lat.

„Bezpieczne” przekroczenie prędkości nie istnieje

Jazda z prędkością o 10-20 km/h większą od dopuszczalnej staje się często dla kierowców rutyną. Wielu z nich sądzi, że to niewielkie przekroczenie limitu
i w konsekwencji nie ma znaczenia. Jednak następstwa takiego sposobu myślenia mogą okazać się tragiczne w skutkach zwłaszcza dla niechronionych uczestników ruchu drogowego. Uderzenie przez samochód poruszający się z prędkością 30 km/h przeżyje dziewięciu na dziesięciu pieszych, ale już przy prędkości 50 km/h zginie co drugi pieszy. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja przy prędkości powyżej 60 km/h – takiego potrącenia nie przeżyje prawie nikt, szansę ma jedynie jeden na dziesięciu pieszych, przy czym najdotkliwsze konsekwencje ponoszą piesi w wieku powyżej 60 lat. Dane te pokazują jednocześnie, że w niektórych sytuacjach nawet jazda z prędkością mieszczącą się w granicach prędkości dopuszczalnej przez przepisy nie gwarantuje bezpieczeństwa. Prędkość należy dostosować do panujących warunków i sytuacji na drodze, a także do umiejętności kierowcy czy jego stanu psychofizycznego.

Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że jadąc wolniej o 10-20 km/h, może realnie ograniczyć ryzyko wypadku drogowego, a jeśli nawet doszłoby do takiego zdarzenia, jego skutki mogą być mniej poważne. Warto na co dzień walczyć z nawykiem jazdy nieznacznie ponad limit. Dzięki temu nie tylko unikamy otrzymania mandatu, lecz także zyskujemy cenne sekundy na reakcję w przypadku niebezpiecznej sytuacji na drodze. Przy mniejszej prędkości skraca się również droga hamowania – mówi Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Przykład Francji – 206 ocalonych

Mimo iż liczba wypadków na obszarze zabudowanym jest większa, więcej osób ponosi śmierć w wypadkach, które mają miejsce poza obszarem zabudowanym, gdzie kierujący poruszają się z wyższą prędkością, a w jednym aucie często ginie więcej niż jedna osoba. Dotyczy to nie tylko Polski. Bardzo pozytywne rezultaty mogli zaobserwować Francuzi po wprowadzeniu we Francji w 2018 roku przepisów ograniczających o 10 km/h prędkość jazdy na drogach poza obszarem zabudowanym o nieoddzielonych od siebie pasach ruchu. W rok po zmniejszeniu limitu prędkości z 90 do 80 km/h o 206 osób mniej straciło życie w porównaniu ze średnią z wcześniejszych pięciu lat. 

Holandia zmniejsza prędkość na autostradach

Z kolei w Holandii większość kierowców przestrzega wprowadzonej w ubiegłym roku na autostradach dopuszczalnej prędkości wynoszącej 100 km/h w godzinach między 6.00 a 19.00. Głównym celem tego ograniczenia była redukcja emisji zanieczyszczeń, ale według ekspertów nowy limit prędkości może przynieść efekt w postaci mniejszej liczby wypadków najtragiczniejszych w skutkach. Co więcej, pewnym zaskoczeniem może być fakt, że po godz. 19.00, kiedy można poruszać się już z prędkością 130 km/h, wielu kierowców nadal jeździ wolniej, ze średnią prędkością wynoszącą 117-118 km/h.

Najnowsze