Izabela Monika Bill - erotycznie o samochodach

25 lutego 2013
Erotyki motoryzacyjne Izabeli Bill to skutek połączenia jej poetyckiej duszy z… pracą w salonie samochodowym. Wrocławska poetka dostrzegła w samochodach czujące istoty.

Izabela Monika Bill mieszka we Wrocławiu i jest z wykształcenia nauczycielką języka polskiego. Ale jej prawdziwą miłością jest poezja, której głównie poświęca swój czas. Jest m.in. promotorką kultury i twórców z regionów dolnośląskiego i śląskiego, wydała swoje własne dwa tomiki - "Seksapil duszy" (2011) i "Kameleony" (2012). Oprócz poezji w kręgu jej zainteresowań pozostaje grafika, fotografia, podróże, kolej, motoryzacja, góry, koty, opuszczone miejsca, pozowanie.

fot. archiwum własne

W twórczości Izabeli naszą uwagę zwróciły szczególnie erotyki… motoryzacyjne. O ile miłość do motoryzacji nie jest nam obca, to ujecie jej w piękne, poetyckie słowa – już dość zaskakujące. Pytamy więc autorkę - skąd taki pomysł?

- Moja przygoda z motoryzacją zaczęła się, gdy mieszkałam w Warszawie. Nie miałam żadnych predyspozycji do pracy z samochodami, oprócz jakiegoś (nieznanego pochodzenia) pociągu do salonów samochodowych. Składałam tam CV, w kwalifikacjach mając tylko doświadczenie biurowe. Przyjęto mnie na stanowisko sekretarki/asystentki handlowej do salonu Skody. Pracując w sekretariacie miałam ograniczony kontakt z autami, ale znałam je dobrze, ponieważ zajmowałam się wszystkimi dokumentami i wprowadzaniem danych do Autostacji. Mimo 2 lat pracy w salonie Skody, nie napisałam żadnego erotyku motoryzacyjnego. Powstały dopiero wtedy, gdy wróciłam do Wrocławia i zaczęłam pracę w salonie Renault na recepcji. Przy boku miałam piękne samochody i zaczęłam czuć do nich miętę (śmiech). Każdy był dla mnie wyjątkowy i nie widziałam w nim tylko pojazdu, ale osobę, która czuje... Ponieważ miałam na recepcji foldery o każdym z aut, to czytałam je i uczyłam się ich specyfikacji, aby zrobić dobre wrażenie na okresie próbnym. Po pewnym czasie znałam je już na wylot. Napisałam też dwa erotyki w pociągu, jeden na statku, jeden w samolocie, jeden na pętli tramwajowej i jeden w autobusie. Więc, chyba mam jakąś tendencję do pisania erotyków w środkach transportu (śmiech) - podsumowuje Izabela.

fot. archiwum własne

Z rozważań nad życiem części pod maską Renault Laguny powstał erotyk „Rubaszne auto”, które na tegorocznym konkursie walentynkowym w Saloniku 3 Muz we Wrocławiu otrzymał 2. miejsce.

 

Rubaszne auto

 

gładko uczesana lakierem maska

opatrzona mądrymi oczami reflektorów

dołeczki świateł przeciwmgielnych

a pod  tajemniczym uśmiechem zderzaka

świat części spragnionych miłości

wystarczy tylko przekręcić kluczyk

a tysiące trybików zaczynie taniec godowy

setki części szaleńczo zawspółżyje ze sobą

cylindry rozchylą się ochoczo

w stronę rozrządnych głowic

tłoki zaczną przesuwać się

w górę i w dół  w górę i w dół

kilka tysięcy suwów na minutę

rozpala wolę prędkości

układ smarowania rozprowadza olejowe lubrykanty

suwy sprężania i ssania wymieniają zalotnie spojrzenia

silnik spręża się ekstatycznie  z podniecenia

czeka niecierpliwie na wytrysk z gorącego paliwa

poci się i  drży  w oczekiwaniu

moment obrotowy nadchodzi

zaraz osiągnie samozapłon szczęścia

rozpłynie się życiodajny płyn

po ciele

tupot 150 tysięcy koni ucichnie

a konserwatywny układ chłodzenia

i wstrzemięźliwy układ hamowania

zaczną się panoszyć z triumfem

 

Miłość i pewne reflektory stały się natchnieniem do kolejnych wierszy:

- Później przyszła wiosna i zakochałam się, a zakochany poeta pisze erotyki. Więc jeśli ma obok auta – to erotyki motoryzacyjne. Wiersze powstały z moich wyobrażeń i tęsknot, a nie autentycznych historii. Tak powstało „Moje Kangoo”. Wiersz poświeciłam temu modelowi ze względu na urocze przednie reflektory – opowiada poetka

fot. Elżbieta Styrcz

Moje Kangoo

 

budzi mnie w środku nocy

mruczenie mechanicznego kota

podgląd przez okno

ogromnymi reflektorami oczu

wie że nie śpię

pragnie bliskości

urzeka mnie wyglądem

sierść błyszczy mu się we mgle

jak krople rosy na pajęczynie

namaszcza się światłem ulicy

niepokorny jak sierpniowa burza

gna ogier hartowany blachą i stalą

trzyma mnie w masywnie zbudowanych ramionach

mam nim nasycone całe ciało

jak zawsze było głośno

nie lubimy ciszy

szybko i elegancko

na przednim siedzeniu

on wie jak rozgrzać wnętrze

muszę go czasem poskramiać

rozumie że musi pohamować swój głód

by nie zmiażdżyć mnie swoim ciałem

żeby jego żelazne serce

nie stygło na moich zimnych kolanach

żebyśmy czuli się razem bezpieczni

kiedy siedzimy wtuleni w siebie

na dworze cykają świerszcze

brak tylko latarni jak świece

ciepłego asfaltu pościeli

i palców zaciskanych w ekstazie

 

O kolejnych wierszach opowiada tak:

-„W aucie” było wyobrażeniem spotkania kochanków poetów w aucie.„ Megane” to utwór powstały z niespełnienia i wątpliwości. To auto miało mi dać bezpieczeństwo cierpienia w samotności.

 

W aucie

 

Flakonik jej perfum

rozlał się zapachem

na tapicerkę

wsiąkając w materiał

trwałym atramentem

Złożyła mu autograf

zapisany jego dłonią

Jej wiersz wzbił się

razem z niespokojnymi

ptakami pocałunków

niepisaną przysięgą

złączonych w ekstazie dłoni

które tworzą i czują

poezję zakazanej miłości

Kiedy poczuła

drżenie silnika

poprosiła raz jeszcze

żeby policzył groszki

na jej sukience

Nie odmówił

odtąd drżała tylko ona

 

Megane

 

niemy spowiednik myśli

które układam pośladkami

na kolanach skórzanego fotela

rozciera chłód serca

kołysanką silnika

zamyka mój oddech

na szybie kiedy

usta zgubione w tłoku miasta

tłuką się w korku

pustką ubraną w ludzką skórę

pod palcami kierownica

miękko wchodzi w dłonie

słowa toczą się

pod powiekami kół

kocha nie kocha

do domu za daleko

opowieść opon niesie się

z każdym kilometrem

cel znany nieznany

samotności rozpala

pęd ucieczki od

odpiętego pasa bezpieczeństwa

na fotelu pasażera

 

Autorka ma swój ulubiony motoryzacyjny erotyk:

- Najbardziej lubię „Rubaszne auto”. Do tej pory zastanawiam się, jak mi się udało opisać życie seksualne tych części. Czytelnicy również nie mogą wyjść z podziwu, szczególnie panowie – mówi z uśmiechem Izabela.

 

Zapraszamy na stronę autorki, gdzie można znaleźć także inne erotyki, nie tylko motoryzacyjne, oraz pozostałe wiersze: www.kochankapoezji.jimdo.com .

 

 

Komentarze

WuWu
27 lutego 2013 00:14
Nieeeee no ten o kangurze mnie rozwalił
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje