„It’s a German”, czyli Claudia Schiffer za kierownicą Opla

Supermodelka Claudia Schiffer została twarzą europejskiej kampanii reklamowej marki Opel, promującej modele Astra, Meriva, Mokka i Zafira Tourer pod hasłem „It’s a German”.

Claudia Schiffer jest ambasadorką marki Opel w Europie i jako jeden z najlepiej znanych niemieckich „produktów” eksportowych wnosi do kampanii swój wyjątkowy urok osobisty i szyk. W swojej nowej roli, jako niemiecka twarz Opla w Europie, Claudia odnalazła się równie doskonale, jak na światowych wybiegach, na których od 25 lat prezentuje olśniewające kreacje.

Kampanię reklamową rozpoczęto na początku lutego w całej Europie z wyjątkiem Niemiec, rodzimego rynku Opla, oraz Wielkiej Brytanii, gdzie sprzedawane są samochody Vauxhall, siostrzanej marki Opla.

– Claudia to prawdziwa niemiecka ikona o międzynarodowej sławie, która w pełni identyfikuje się z wartościami naszej marki – powiedziała Tina Müller, dyrektor ds. marketingu w firmie Opel. – Reakcja odbiorców na styl i humor tych reklam telewizyjnych przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Obecnie z przyjemnością udostępniamy je widzom na całym świecie.

Źródło: Opel, Mototarget

Najnowsze

Skuter Yamaha X-Max 400 Momodesign 2014- galeria i film

Yamaha wprowadza wersję specjalną popularnego skutera X-Max 400, stworzoną ze znaną, włoską firmą wzorniczą Momodesign. Powstały przy tej współpracy również dwa modele kasków.

Do oferty Yamahy wprowadzono niedawno do sprzedaży modele maksiskuterów X-Max o pojemnościach od 125 do 400 cm3. Ta ostatnia pojemność cieszy się sporym zainteresowaniem, dlatego japoński producent postanowił wzbogacić gamę o model X-Max 400 Momodesign stworzony przy współpracy z włoską firmą wzorniczą Momodesign (wcześniej kooperacja dotyczyła skuterów X-Max 250 i X-Max 125 Momodesign). W Polsce skuter ten będzie dostępny na zamówienie specjalne.

Skuter Yamaha X-Max 400 Momodesign 2014
fot. Yamaha

Co wyróżnia tę wersję specjalną? Aluminiowa grafika Momodesign, przyciemniana, sportowa szyba z logo włoskiej firmy, satynowa, chromowana osłona kierownicy, specjalnie zaprojektowane manetki z obrobionymi końcówkami ze stali nierdzewnej, przyciemniane soczewki, specjalna grafika na licznikach, satynowa, chromowana obręcz prędkościomierza, aluminiowa, anodowana podłoga i dwukolorowa kanapa.

Opracowano też kask Momodesign w dwóch wariantach: pierwszy model to MD Jet Helmet, ze skorupą z odlewanego włókna szklanego, który dostępny będzie w trzech opcjach kolorystycznych z logo Yamaha Speedblock po obu stronach oraz logo Momodesign na górze.

Drugim modelem jest MD Demi Jet Helmet Light, inspirowany kaskami pilotów helikopterów, wyposażony w podnoszoną, półkolistą szybkę oraz wewnętrzną blendę przeciwsłoneczną. Dostępny będzie w dwóch opcjach kolorystycznych, z których każda jest sygnowana znakiem Momodesign i szarym Speedblock na górze.

X-Max 400 Momodesign

•           Grafika nadwozia Momodesign

•           Przyciemniana sportowa szyba ze specjalną grafiką

•           Specjalnie zaprojektowana, dwukolorowa kanapa dla dwóch osób

•           Dedykowane tej wersji oprzyrządowanie

•           Satynowe, chromowane obręcze prędkościomierza i osłona kierownicy

•           Aluminiowy podnóżek

•           Aluminiowa grafika na owiewkach bocznych

•           Specjalnie zaprojektowane manetki

•           Końcówki manetek obrobione ze stali nierdzewnej

•           Specjalny kolor: Power Black (MBL2)

X-Max 400 – dane techniczne

•           4-suwowy silnik chłodzony cieczą, o pojemności 400 cm3

•           Duże, 15-calowe koło przednie

•           Światła LED z przodu i z tyłu

•           Schowek pod siedziskiem na dwa pełnowymiarowe kaski

•           Z przodu dwie pływające tarcze, 267 mm, w celu zwiększenia siły hamowania

•           Dostępny w wersji z ABS

Najnowsze

Car S.O.S. od 21 kwietnia na National Geographic

Co zrobić, gdy wartość sentymentalna auta jest większa niż rynkowa, właściciel nie jest w stanie sam zająć się jego naprawą, a my dobrze go znając, wiemy, że postawiony na nogi samochód doda mu skrzydeł? W takich sytuacjach najlepiej bezzwłocznie skontaktować się z ekipą Car S.O.S. - rusza nowy sezon programu na antenie National Geographic Channel.

Tim Shaw i Fuzz Townshend to pasjonaci motoryzacji, którzy swoje talenty postanowili wykorzystać w programie o iście charytatywnym charakterze. Jego bohaterowie to fani klasycznych aut, którzy
z przeróżnych, czasem naprawdę poważnych, powodów nie są w stanie poświęcić czasu swoim cudom motoryzacji, przez co ich ukochane auta pokrywa kurz lub powoli zjada korozja.

Tim jest prezenterem radiowym i telewizyjny, który od dawna pasjonuje się wszelkiego rodzaju pracami inżynierskimi, uwielbia wyzwania związane z samochodami, a przy tym nie gardzi historiami z ckliwym zakończeniem. Jego kolega – Fuzz Townshend – pasjonuje się starymi samochodami od momentu, kiedy jako nastolatek zaczął pracować w warsztacie mechanicznym dla autobusów w Birmingham. Obaj panowie zrobią wszystko, by przywrócić do życia kultowe samochody, które zostaną im powierzone.

Car S.O.S. od 21 kwietnia na National Geographic
fot. National Geographic Channel

W nowym sezonie, w ich ręce trafi m.in. Ford Cortina Mk1 GT należący do kolegi po fachu, byłego mechanika – George’a. Samochód był ukochany przez całą jego rodzinę, która cieszyła się nim przez  ponad 4 dekady. Niestety, gdy George zachorował na nieuleczalną chorobę płuc, jego plany odrestaurowania auta legły w gruzach. Najbliższym George’a bardzo zależy, żeby mężczyzna mógł zobaczyć swój ukochany samochód w pełni sił, dlatego też decydują się wezwać naszą ekipę. Tim i Fuzz mają 3 tygodnie. Czy uda im się  skończyć pracę na czas i sprawić George’owi niespodziankę życia?

Któż z nas nie marzył o Porsche 911, jednej z największych ikon motoryzacji? Nie ma chyba bardziej rozpoznawalnego sportowego samochodu na świecie. Nawet największy laik motoryzacji zna sylwetkę tego wozu i dźwięk jego 6-cylindrowego silnika. Tim i Fuzz będą mieli przyjemność pochylić się również nad tym modelem. Gdy kilka lat temu w samochodzie spłonęła instalacja elektryczna, jego właściciel, Billy, z powodów rodzinnych musiał odłożyć sprawę naprawy auta na bok. Nigdy później nie zdołał już przywrócić maszyny do formy z czasów świetności. Dla żony Billy’ego naprawa samochodu zdaje się być najlepszym pomysłem na odwdzięczenie się za jego poświęcenie. Tima i Fuzza czeka nie lada zadanie, samochód jest przeżarty przez rdzę i niemal rozpada się na kawałki. Przekonajcie się, czy uda im się poradzić z przeszkodami i – ku ogromnemu zaskoczeniu właściciela – dostarczyć samochód na tor wyścigowy Silverstone.

W nowym sezonie Car S.O.S. zobaczymy klasyki motoryzacji odmłodzone o lata, pot na czołach i mocno zakasane rękawy u naszych dzielnych chłopaków. Nie zabraknie też chwil wzruszeń, które – poza widokiem przepięknie odnowionych samochodów – będą chyba najlepszym wynagrodzeniem za starania i ciężką pracę Tima i Fuzza.

Opis odcinków.

Odc. 1. MG, 1938, poniedziałek, 21 kwietnia, godz. 21:00
Tim i Fuzz zostają wezwani do Cheshire. Dla Dereka, entuzjasty starych samochodów i właściciela MG TA rocznik 1938, jego pojazd był w zasadzie celem życia. Niestety odkryta ostatnio śmiertelna choroba Dereka zmusiła go do wstrzymania prac nad ukochanym samochodem. Rodzina mężczyzny bardzo chciałaby, by mógł on zobaczyć w pełnej krasie samochód, nad którym pracował przez ponad 30 lat. Samochód został „wykradziony” i odprowadzony do warsztatu Car S.O.S. Tim i Fuzz mają 7 dni na doprowadzenie starego MG do stanu używalności zanim właściciel odkryje, że samochód zniknął. Zaczyna się prawdziwy wyścig z czasem, a Fuzz odkrywa, że blok silnika jest poważnie uszkodzony. Derek wybiera się wkrótce na pokaz samochodowych zabytków. Czy zespół Car S.O.S. zdoła wykończyć samochód na czas i sprawić Derekowi prawdziwą niespodziankę?

Odc. 2. Daimler Dart, poniedziałek, 28 kwietnia, godz. 21:00
Tim i Fuzz są w drodze do Berkshire, na pomoc zapomnianemu zabytkowi z lat sześćdziesiątych XX w. Samochód, którym zajmą się w tym odcinku to Daimler SP250. Jego właściciel, Colin, zawsze chciał mieć własnego Daimlera Dart, ale seria niekorzystnych okoliczności sprawiła, że marzenie odeszło w niepamięć. Już dwa razy omal udało mu się wyremontować oryginalny egzemplarz, ale pierwszy spłonął zanim Colin zdołał usiąść za kierownicą, a prace nad drugim wstrzymał wypadek, któremu uległ Colin. Teraz samochód zbiera teraz kurz i powoli się rozpada. Trudno po nim poznać, że ktoś kiedyś próbował się nim zająć. Synowie Colina, Gordon  i Durran, nie dali za wygraną i zadzwonili do Car S.O.S. Chcą odrestaurować Daimlera, ale także przeprowadzić jego modyfikację tak, żeby ich ojciec, mimo obrażeń odniesionych w wypadku, mógł nim jeździć. Tim i Fuzz przybywają im na ratunek. Niestety od samego początku projektem rządzi pech. Najpierw chłopcy omal nie zostają przyłapani na „porywaniu” samochodu, gdy Colin wyjątkowo wraca wcześniej do domu. Zaraz potem okazuje się, że aby Colin mógł jeździć samochodem trzeba zmniejszyć ciężar układu kierowniczego i hamulców, co zajmuje tyle czasu, że chłopcy mogą nie zdążyć przed 70. rocznicą urodzin Colina.

Odc. 3. Volkswagen „ogórek”, poniedziałek, 5 maja, godz. 21:00
Tim i Fuzz wybierają się do Hartlepool, nadmorskiej miejscowości położonej na północy Wielkiej Brytanii. Tym razem ich celem będzie przywrócić dawną świetność kultowemu Volkswagenowi T1 (w Polsce znanemu, jako „ogórek”). Jego właścicielem jest Brian. Auto, które jest z nim od ponad 43 lat, w tej chwili stanowi już nierozerwalną część jego rodziny. Kiedy Brian doznał udaru mózgu, samochód popadł w ruinę, na stałe zapuszczając korzenie w garażu. Tim i Fuzz mają nadzieję, że ich pomoc w odrestaurowaniu auta sprawi, że Brian odzyska dawną radość życia. Najpierw jednak muszą niepostrzeżenie wykraść auto z garażu, co nie będzie zbyt proste, gdyż Brian niemal się z niego nie rusza.

Odc. 4. Escort, poniedziałek, 12 maja, godz. 21:00
Ford Escort RS1600i był ukochanym wyścigowym autem nastolatków w latach 80. Niestety jest już bardzo rzadko spotykany.  W tej chwili w Wielkiej Brytanii zostały już tylko 53 egzemplarze tego modelu. Jeden z nich należy do dróżnika Adriana, któremu wkrótce po zakupie samochodu zdiagnozowano stwardnienie rozsiane, co uniemożliwiło mu pracę nad doprowadzeniem go do stanu używalności. Po siedmiu latach zalegania samochodu w garażu, żona Adriena postanowiła skontaktować się z zespołem Car S.O.S., by postawili go na nogi i – w ten sposób  – sprawili, że na twarzy jej męża znów pojawi się uśmiech. Jak się okazało, naszych niestrudzonych speców czekało wiele zabawy przy aucie. Choć siedem lat temu samochód potrzebował tylko lekkiej kosmetyki, teraz jest niemal kompletną ruiną. Czy chłopakom uda się zaledwie w trzy tygodnie sprawić, że będzie znów mógł wziąć udział w wyścigu?

Odc. 5. Zardzewiałe porsche, poniedziałek, 19 maja, godz. 21:00
Tym razem Tim i Fuzz ruszają  na ratunek zaniedbanemu Porsche 911 z lat osiemdziesiątych XX w. Cztery lata temu w samochodzie spłonęła instalacja elektryczna. Jego właściciel Billy musiał jednak spędzać bardzo dużo czasu, opiekując się niepełnosprawną żoną i nie zdołał przywrócić Porsche do formy
z czasów świetności maszyny. Samochód popadał więc w ruinę. W tajemnicy przed Billym jego żona wezwała na pomoc zespół Car S.O.S., gdyż bardzo chciałaby uratować samochód i podziękować w ten sposób mężowi za jego poświęcenie. Kiedy Tim i Fuzz odwożą samochód do warsztatu odkrywają jednak, że jest on praktycznie przeżarty przez rdzę i w zasadzie rozpada się na kawałki. Czy zdołają wygrać wyścig z czasem i odnowić samochód w ciągu trzech tygodni, zanim właściciel odkryje jego brak? Czy uda im się zaskoczyć właściciela i dostarczyć Porsche na tor wyścigowy Silverstone? Nasz zespół jeszcze nigdy nie był tak blisko przegranej.

Odc. 6. Legendarny land rover, poniedziałek, 26 maja, godz. 21:00
Tim i Fuzz wybierają się dziś do South Yorkshire oraz do Sheffield, rodzinnego miasta Tima. Podążają na ratunek pewnej terenówce. Samochód w potrzebie to Land Rover Series I, należący niegdyś do pewnej mistrzyni amatorskich rajdów terenowych. Teraz jest to cenna pamiątka dla jej córki Samanthy. Sam niestety nie potrafiła poradzić sobie z wydłużającą się listą mechanicznych kłopotów i samochód od 16 lat stoi nieużywany. Po pomoc do nas zgłosili się jej partner, Dan i długoletni przyjaciel rodziny Paul. Mają oni nadzieję, że Tim i Fuzz będą w stanie ocalić tę szczególną rodzinną pamiątkę. Fuzz, który sam ma kilka egzemplarzy Series I, nie może się doczekać, kiedy zacznie pracę. Ale to, co miało być prostym zadaniem przeradza się w totalny zamęt, kiedy okazuje się, że samochód trzeba właściwie całkowicie zmodyfikować. Czy chłopakom z Car S.O.S. uda się postawić brytyjskiego klasyka na nogi?

Odc. 7. Ford Cortina, poniedziałek, 2 czerwca, godz. 21:00
Tim i Fuzz odwiedzają dziś miejscowość Lincoln, dokąd wzywa ich sygnał S.O.S. Były mechanik George przez ponad 4 dekady cieszył się swoim Fordem Cortiną Mk1 GT. Był to ukochany samochód całej rodziny i George nie sądził, że kiedykolwiek się z nim rozstanie. Niestety George zachorował na nieuleczalną chorobę płuc i jego plany odrestaurowania ukochanego samochodu legły w gruzach. Zamiast na drodze, Cortina wylądowała w garażu, zbierając kurz. Rodzina George’a bardzo chciałaby, żeby mężczyzna mógł zobaczyć swój ukochany samochód w pełni sił, dlatego też wzywa naszą ekipę. Tim i Fuzz mają 3 tygodnie na to, by postawić Cortinę na nogi i zwrócić ją niczego niespodziewającemu się właścicielowi. W samochodzie brakuje jednak tylu części, że ich misja przeradza się w koszmar. Czy Tim i Fuzz zdołają skończyć pracę na czas i sprawić George’owi niespodziankę życia?

Odc. 8. Triumph Herald, poniedziałek, 9 czerwca, godz. 21:00
Właścicielką Triumpha Heralda saloon rocznik 1970, którego próbują uratować chłopcy z Car S.O.S., jest Josephine. Zawsze marzyła o tym, by jeździć klasykiem, a kiedy już prawie się udało i zdobyła swojego Heralda, jej córka poważnie zachorowała. Po 3 latach córka Josephine zmarła. W trakcie walki z chorobą Josephine odłożyła na bok swoje marzenia o odremontowaniu Heralda. Teraz jej mąż i syn zgłosili się po pomoc do Car S.O.S. Chcieliby postawić Heralda na cztery koła i tym samym przywrócić Josephine trochę radości życia i niezależności. Jednak po 5 latach spędzonych w garażu samochód poważnie zardzewiał, co wyszło na jaw dopiero po odholowaniu Heralda do warsztatu Car S.O.S. W zasadzie żadna z jego części nie nadaje się do naprawy. Czy nasz zespół zdoła uruchomić samochód i odnowić karoserię w ciągu trzech tygodni?

Odc. 9. Morris Traveller, poniedziałek, 16 czerwca, godz. 21:00
Tim i Fuzz wybierają się do Leighton Buzzard, aby naprawić Morrisa Travellera rocznik 1968. Samochód został kupiony przez Richarda i Tracy, dumnych rodziców Justina, którzy chcieli sprawić swojemu opętanemu samochodową manią synowi prezent na siedemnaste urodziny. Najpierw jednak oszukał ich mechanik, który zamiast odremontować Travellera rozsprzedał połowę auta na części. Później ciężko zachorował ich syn Justin, który właśnie miał się sam zabrać za odnawianie samochodu. Teraz, 7 lat później, Tim i Fuzz odebrali wezwanie na pomoc. Zadanie nie jest jednak proste, a wykonanie całego tyłu z drewna zajmuje znacznie więcej czasu niż przewidywał Tim. Do tego wszystkiego okazało się, że mechanik-oszust namieszał więcej niż się początkowo wydawało. Zespół Car S.O.S. ma pełne ręce roboty, by zdążyć z bardzo już spóźnionym urodzinowym prezentem.

Odc. 10. Duńskie dylematy, poniedziałek, 23 czerwca, godz. 21:00
Ekipa Car S.O.S. płynie do Danii na pierwszą zagraniczną wyprawę ratunkową. Będą ratować Volvo Amazon z 1968 roku, które od nowości należy do jednej rodziny. Jego właściciel Jens, odziedziczył samochód po ojcu i nie może sobie wyobrazić bez niego życia. Plany odrestaurowania samochodu przez samego właściciela legły
w gruzach, gdy doznał on ataku serca. Samochód, do połowy skończony, zamieszkał zatem w garażu. Na domiar złego u Jensa wykryto poważne problemy ze wzrokiem, które wcześniej czy później doprowadzą do ślepoty. Jego rodzina skontaktowała się z Car S.O.S. z nadzieją, że ekipa pomoże postawić Amazona na nogi dopóki jeszcze Jens może usiąść za kierownicą. Projekt okazuje się bardzo czasochłonny. Czy Tim
i Fuzz zdążą wykończyć samochód na czas?

Najnowsze

Kino rozwija wyobraźnię także na drodze!

Jak edukować młodzież, aby nie wsiadała za kierownicę auta po alkoholu? Oto wypowiedzi kobiet - ekspertów: pani psycholog transportu i przedstawicielki Instytutu Transportu Samochodowego oraz innych profesjonalistów, którzy znaleźli pomysł na uświadomienie młodym kierowcom potencjalnych konsekwencji jazdy na podwójnym gazie.

Młodzi kierowcy w wieku 18-24 lata uczestniczą w niemal co trzecim wypadku drogowym ze skutkiem śmiertelnym[1]. Brawura, jazda po alkoholu i brak doświadczenia sprawiają, że to grupa podwyższonego ryzyka. Co można zrobić, aby obniżyć te drastyczne statystyki? Jak skutecznie edukować młodzież w zakresie bezpiecznego prowadzenia auta?

Zanim dziecko otrzyma kluczyki do auta…
W 2013 r. miało miejsce 8 406 wypadków drogowych z udziałem młodych kierowców[2], w których życie straciły 584 osoby.
– Te dane plasują nas w czołówce krajów Unii Europejskiej pod względem ilości ofiar z udziałem osób w wieku 18-24 lata – mówi Maria Dąbrowska-Loranc z Instytutu Transportu Samochodowego. – Ze statystyk wynika również, że najczęstszą przyczyną tych zdarzeń jest nadmierna prędkość, nieustąpienie pierwszeństwa i wsiadanie za kółko po alkoholu – dodaje. Ryzyko niesie także utrzymywanie zbyt krótkich odstępów między pojazdami oraz manewry, takie jak wyprzedzanie. Dlaczego młodzi kierowcy podejmują niebezpieczne zachowania na drodze?

– Są zdrowi, sprawni, w pełni ufają swoim możliwościom, wierzą w swoją „szczęśliwą gwiazdę”. Często jednak przeceniają swoje umiejętności. Na ogół dobrze radzą sobie w sytuacjach typowych, rutynowych, natomiast brak im doświadczenia w rozwiązywaniu sytuacji złożonych, nowych. Stąd od wielu lat to młodzi kierowcy stanowią grupę największego ryzyka wypadkowego – tłumaczy Ewa Tokarczyk, psycholog transportu.

Konferencja Cinema Drive – eksperci.

– Warto pamiętać również o tym, że dla młodych osób uzyskanie prawa jazdy stanowi przekroczenie progu dorosłości. Niestety, posiadanie takiego dokumentu nie jest niekiedy równoznaczne z dojrzałością emocjonalną – tłumaczy Andrzej Szklarski, Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie. Edukacja w zakresie bezpieczeństwa w ruchu drogowym powinna rozpoczynać się już w wieku wczesno-szkolnym oraz być prowadzona systematycznie i rzetelnie. Zarówno nauczyciel, jak i rodzic, krzewiąc w dziecku pozytywne wartości, przysposobi je odpowiednio do podejmowania racjonalnych decyzji na drodze. Jedynie tzw. praca od podstaw przynieść może wymierne korzyści. Jeżeli ktoś jeszcze uważa, że wyłącznie kilkudziesięciogodzinne przygotowanie w ośrodku nauki jazdy, zwieńczone zaliczonym egzaminem wystarczą, by nauczyć młodą osobę bezpiecznych zachowań na drodze – tkwi w ogromnym błędzie – dodaje ekspert.

 

Kino rozwija wyobraźnię – także na drodze!
Świadomi potrzeby edukacji młodych kierowców są także nauczyciele i rodzice. Ewa Tokarczyk, psycholog transportu, podkreśla ich istotną rolę w tym procesie.

– Należy pamiętać o synergii, to jest edukacji zarówno w domu, jak i szkole. Rodzice, nauczyciele, ale także młodzi ludzie dla siebie nawzajem stanowią istotną grupę wpływu w zakresie bezpieczeństwa na drodze – tłumaczy. Osoby w wieku 18-24 lata są grupą najbardziej podatną na efektywne zmiany, należy jednak zaproponować im atrakcyjną formę edukacyjną. Istotne jest tutaj korzystanie z osiągnięć nowych technologii, takich jak kino, które w sposób przyjazny, jasny i najbardziej przyswajalny dla młodych ludzi są w stanie przekazać wszystkie kluczowe kwestie – dodaje.

Odpowiedzią na istotną potrzebę skutecznej edukacji młodych kierowców jest program Cinema Drive, przygotowany przez Cinema Park i wdrożony na 6 rynkach (Australia, Izrael, Meksyk, Polska, USA, Wielka Brytania). Opracowany przez psychologów i ekspertów z wieloletnim doświadczeniem 2-godzinny seans, składa się z 4 materiałów audiowizualnych. Skierowany jest do młodych ludzi, uczniów ze szkół ponadgimnazjalnych, którzy – stojąc u progu dorosłości – będą mieli okazję poznać konsekwencje wynikające z niebezpiecznych zachowań na drodze. Każdy z seansów Cinema Drive porusza istotne zagadnienia, takie jak rozproszenie uwagi kierowcy podczas jazdy, prowadzenie pod wpływem alkoholu, nadmierna prędkość czy wpływ otoczenia rówieśników. Bohaterami poszczególnych odcinków są młodzi ludzie – rówieśnicy widzów, z którymi mogą się oni identyfikować. Różne formy przekazu, w tym film 3D czy słuchowisko, nie tylko wciągną nastolatków w świat przedstawiony w programie, ale także sprawią, że cenne informacje zostaną przez nich zapamiętane na długo. Cinema Drive kończy test, w którym młodzi widzowie odpowiadają na szereg pytań związanych z bezpiecznym prowadzeniem pojazdu, utrwalając tym samym zdobyte wiadomości.

– Projekt Cinema Drive w przystępny sposób pokazuje, jak różne czynniki – w tym alkohol – wpływają na zachowanie człowieka za kierownicą – mówi Krzysztof Brzózka, Dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Wzrost wiedzy odbiorców ma przełożyć się na zwiększenie odpowiedzialności i zmianę ich postaw. W jednakowym stopniu dotyczy to kierujących, jak też pasażerów czy innych uczestników zdarzeń drogowych. Program ma zwrócić uwagę młodych ludzi, że każdy może stać się współodpowiedzialny za konsekwencje wypadków w ruchu drogowym. Także wtedy, gdy pozwala na to, by za kierownicą usiadła osoba pod wpływem alkoholu – dodaje.

To działa!
Z akcji pilotażowej[3] przeprowadzonej przez Cinema Park w ubiegłym roku wynika, że program edukacyjny Cinema Drive przynosi realną zmianę w świadomości młodych ludzi. Aż ¾ osób w wieku 16-19 lat zadeklarowało po seansach, iż nie wsiądzie za kierownicę po wypiciu jednego piwa czy napoju alkoholowego. Cinema Drive wyraźnie identyfikuje także problemy lekceważone przez młodzież i uświadamia im skalę zagrożenia. Przed akcją, 60% badanych deklarowało, że wielokrotnie wsiadło za kierownicę, nie posiadając prawa jazdy. Dzięki programowi Cinema Drive co trzeci młody kierowca zrozumiał wynikające z tego niebezpieczeństwo.

– Wspólnie z partnerami merytorycznymi programu, postrzegamy dużą rolę we wczesnej edukacji przyszłych i obecnych młodych kierowców. Przeprowadzona przez nas akcja pilotażowa pokazała, iż seanse Cinema Drive są w stanie zwiększyć bezpieczeństwo na polskich drogach. Aż 63% młodzieży deklaruje, iż po zapoznaniu się z programem Cinema Drive jest świadome konsekwencji niebezpiecznych zachowań, podejmowanych podczas jazdy. To mocna podstawa i nadzieja na to, że z roku na rok będzie u nas coraz bezpieczniej – mówi Monika Wolska, Project Manager Cinema Park.

Program edukacyjny Cinema Drive dedykowany jest zorganizowanym grupom ze szkół ponadgimnazjalnych. Seanse można zobaczyć w Cinema Park w Warszawie (Cinema City Bemowo) oraz Cinema Park w Krakowie (Cinema City Bonarka). Koszt biletu to 22 zł (plus opłata za okulary 3D w wysokości 3 zł).

[1] Dane z OECD, według Instytutu Transportu Drogowego

[2] J.w.

[3] W badaniach wzięło udział 1007 uczniów ze szkół ponadgimnazjalnych.

Najnowsze

Kinga Gajewska – rozmowa z zawodniczką motocrossową

Motocross jest coraz bardziej popularny wśród kobiet. Od 2011 roku odbywają się zawody dedykowane paniom - Puchar Polski Kobiet MX, a od zeszłego roku Mistrzostwa Polski Kobiet w Motocrossie. Kinga Gajewska była jedną z 5 zawodniczek, które przecierały szlaki w tej dyscyplinie. W wywiadzie opowiada nam o swojej przygodzie z motocrossem.

Kinga Gajewska – zawodniczka motocrossowa
fot. z archiwum zawodniczki

Zacznijmy od początku – opowiedz skąd pomysł na motocross i kiedy to się wszystko u Ciebie zaczęło?
Pierwszy motocykl kupił nam tata na spółkę z bratem, kiedy byliśmy dziećmi. Michałowi szybko się znudziło, więc sprzęt przypadł mi na własność. Początkowo jeździłam tylko po polu, nie mając pojęcia, że kilka wiosek dalej odbywają się zawody rangi Mistrzostw Polski. Po kilku latach kolega zabrał mnie do Sochaczewa na Puchar Niepodległości. Byłam zachwycona! Szybko wykorzystałam sytuację i zapoznałam się z kilkoma osobami z klubu MX Chotomów. Chłopcy wzięli mnie pod swoją opiekę i zaczęli trenować, abym mogła startować w zawodach.

Galerię zdjęć zawodniczki obejrzysz tu.

Co było najtrudniejsze na początku motocrossowej przygody?
Najtrudniejszą rzeczą od samego początku było odpalanie motocykla. Jestem bardzo niska i nie sięgam nogami ziemi. Jak przewracałam się na polu, musiałam zdejmować kask i stawać na nim. Dopiero wtedy mogłam kopać.

Jakim motocyklem jeździsz?
Zaczęłam od Yamaha PW 80, później Kawasaki kxf 250, dwie Hondy crf 150, Honda crf 250,  KTM sx 125. Dwa sezony jeździłam również na quadach. Miałam dwa Raptory 700. Kilka dni temu kupiłam Kawasaki 250 kxf 2014. Jestem przeszczęśliwa z tego wyboru. Odpowiada mi zawieszenie i prowadzenie się tego modelu. Poza tym jeżdżę w barwach MX Moto Racing – tzw. polski green team:) Mamy 8 zawodników jeżdżących na Kawasaki, super dostęp do części bo MX Moto jest dealerem tej marki.

Dobrze dobrany motocykl to jedno, ale akurat w tym sporcie ważna jest też kondycja fizyczna. Jak wyglądały Twoje pierwsze treningi, a jak wyglądają teraz?
Nigdy nie miałam problemu z kondycją, bo od dziecka trenowałam różnego rodzaju sporty: 10 lat tańce towarzyskie, 7 lat zapasy, kilka lat pływałam w sekcji, a zimą brałam udział w zawodach snowboardowych.

Kiedy wzięłaś udział w pierwszych zawodach?
Pierwsze kroki stawiałam w dyscyplinie Cross Country. W pierwszych zawodach wzięłam udział w 2009 roku na Cross Country w Zazdrości. Pamiętam, że padał straszny deszcz, a tor miał wiele podjazdów. Przewracałam się co chwila, umazana cała w błocie, nie mogłam wydostać się spod motocykla. Leżałam na całej długości toru i wszyscy mnie wymijali. Później ścigałam się kilka razy w motocrossie. I w końcu udało się otworzyć Puchar Kobiet. W końcu dziewczyny mogły ścigać się ze sobą. Początkowo było nas 5, później 10 a w połowie sezonu ponad 20. Coraz więcej dziewczyn zaczęło jeździć i mam nadzieję, że w tym sezonie stanie nas na starcie  ponad 30 ;)Wielkie podziękowania dla X Crossa, że zainteresował się nami pomógł wypromować. Puchar Polski zmienił się na Mistrzostwa i w ubiegłym sezonie zajęłam II wice-mistrzostwo Polski. Ze granicą startowałam w Szwecji i udało mi się uplasować w połowie na 42 kobiety.

Kinga Gajewska – zawodniczka motocrossowa
fot. z archiwum zawodniczki

Motocross jest coraz bardziej popularny wśród kobiet. Za Tobą nie tylko żmudne momenty trudnej nauki, ale i pierwsze zwycięstwa. Czy masz jakieś wskazówki dla dziewczyn, które chciałby spróbować swoich sił w motocrossie?
Trening, trening, trening (śmiech).

Czy zdarzało Ci się rywalizować z mężczyznami? Jak oni postrzegają kobietę odnoszącą sukcesy w motocrossie?
Chłopcy nie odpuszczają! Kilka lat ścigałam się z mężczyznami i było to dla mnie ogromne doświadczenie. Na pewno nie traktują kobiet podczas zawodów z taryfą ulgową. Jak postrzegają? Trzeba ich zapytać.

Kinga Gajewska – zawodniczka motocrossowa
fot. z archiwum zawodniczki

Jak Twoja pasja wygląda „od kuchni”? Wiele osób nie decyduje się na udział w zawodach z powodu braku sponsorów. W końcu takie hobby to nie mały wydatek. Oprócz samych chęci należy mieć zaplecze techniczne, a także dojechać na miejsce zawodów, często w odległe rejony. Kto najbardziej wspiera Cię w realizowaniu pasji?
Na pewno rodzina i przyjaciele. Tu chciałabym podziękować swojemu facetowi Piotrowi Płochockiemu, który jeździł ze mną na każde zawody, wspierał duchowo i logistycznie. Duże podziękowania należą się również mechanikom z MX Moto, którzy utrzymywali mój motocykl przez cały sezon w perfekcyjnym stanie.

Nie samym motocyklem człowiek żyje, choć kto wie? Jak wygląda dzień z życia Kingi Gajewskiej?
Studiuję politologię oraz prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Od kilku lat zajmuję się działalnością społeczną na rzecz integracji międzypokoleniowej i szerzenia aktywności obywatelskiej. Współpracuję z Uniwersytetami Trzeciego Wieku, gdzie prowadzę wykłady, zajęcia sportowe oraz uczę języka niemieckiego. Dodatkowo udzielam się politycznie. W tym roku startuję do Parlamentu Europejskiego z list PO z miejsca numer 9. Bardzo cieszę się z tego miejsca, bo od początku mojej przygody z motocyklem startuję w zawodach właśnie z tym numerem.

Jakie oceniasz swój poprzedni sezon?
To był bardzo ciężki rok, ponieważ w jego połowie odniosłam poważną kontuzję kolana i dwie operacje. Zerwałam wiązadła krzyżowe, więc jeszcze w lipcu miałam artroskopię, po to by dokończyć sezon. Później rekonstrukcję i całą zimę rehabilitacji. Jeśli chodzi o starty to jestem w miarę zadowolona, choć widzę, że dziewczyny jeżdżą coraz szybciej i będę musiała się bardzo postarać, by utrzymać pozycję.

Jakie masz plany na ten najbliższy sezon? Gdzie będzie można zobaczyć Ciebie w akcji?
Oczywiście Mistrzostwa Polski Kobiet!

Dziękujemy za rozmowę i życzymy samych sukcesów, nie tylko w motocorossie.

Rundy Mistrzostwa Polski MX Kobiet 2014 w Motocrossie
17.05 Olsztyn

08.06 Człuchów

05.07 Stryków

19.07 Sobieńczyce

07.09 Gdańsk

Puchar Polski Kobiet MX odbędzie się 14-15.06 w Gdańsku.

Kinga Gajewska – na podium zawodów motocrossowych.
fot. z archiwum zawodniczki

Najnowsze