Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Była wyjątkową osobą. Przez trzy dekady rozwijała rodzinny biznes, który stał się dzięki niej w tym czasie firmą globalną. Jej podejście do prowadzenia biznesu przyświeca koncernowi do dziś.

To ciekawe, lecz gdy się nad tym zastanowić, to mężczyzn rzadko pyta się czy poza sukcesami jakie odnoszą w biznesie są także na przykład dobrymi ojcami. Znikoma liczba osób wierzy, że prowadząc biznes, ludzie sukcesu znajdują także czas dla swych rodzin. W rzeczywistości wiara ta jest dosyć naiwna, gdyż przypadki łączenia z sukcesem roli szefa dużego koncernu i mającego czas na długie godziny zabawy z własnymi dziećmi ojca, rzadko się zdarzają.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Irena Kärcher miała kompletnie inne podejście. Stale zadawała sobie pytanie o to, czy jest dobrą matką i to rodzina była zawsze na pierwszym miejscu. Reszta jej działań wynikała bezpośrednio z tego przekonania i była z nim spójna. Tak też wyglądała sytuacja 17 września 1959 roku, gdy jej mąż Alfred zmarł na zawał, zostawiając ją samą z dwójka małych dzieci i firmą pozbawiona managera. Miała wtedy 39 lat. 250 pracowników firmy produkowało wówczas generatory pary oraz pierwsze w Europie, wynalezione i ulepszone przez Alfreda Kärchera, urządzenia wysokociśnieniowe z podgrzewaniem wody.

Irena chciała w tym, trudnym dla niej i dzieci, czasie wybrać rodzinę, ale wiedziała też, że pracownicy pokładali właśnie w niej, młodej wdowie, wszystkie swe nadzieje. Irena oraz osoby, które doradzały jej w tamtym czasie zadali sobie pytanie: czy można przedłożyć szczęście jednej rodziny nad zapewnienie pracy i bezpieczeństwa 250 rodzinom zatrudnionych w firmie osób.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

„Ona nie miała wyboru” – stwierdziła niedawno córka Ireny Susanne. I dodała: „Mama wiedziała też, że nie może  pozbawić nas tego co stworzył nasz ojciec, naszego dziedzictwa”. Irena podjęła wyzwanie I stanęła na czele firmy. Zaczęła od podstaw poznawać ten biznes i pytać ludzi, którzy blisko współpracowali z jej mężem, o wszystko.

„Czasem miałem wrażenie, że udawała, że jest ignorantką i nie ma pojęcia o temacie, o którym rozmawiamy, jednak jej pytania zawsze były zadawane w sposób przemyślany – wiedziała co chce przez nie osiągnąć” – powiedział wspominając Irenę Rolf Jauch honorowy szef zarządu Kärcher. Sprawiała także na pracownikach zatrudnionych w Wiennenden  wrażenie osoby, która  liczy się z ich zdaniem, jest wdzięczna za każda pomoc a także, że podchodzi do każdego  z nich indywidualnie. Każda osoba była dla niej ważna i naprawdę lubiła pracować z tym zespołem.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Nawet dziś, każdy kto przechadza się po terenie zakładu w Winnenden, około 20 km od Stuttgartu, zauważa, jak Irena Kärcher ukształtowała to miejsce. Pracownicy wciąż pamiętają jej uśmiech. Gdy słyszą jej imię, wspominają kwiaty, które osobiście wysyłała im  z okazji narodzin dzieci. Mówią także o jej dalekosiężnych planach, na przykład na – będący wtedy nowością i innowacją – magazyn wysokiego składowania czy też jej chęć zbilansowania kont bankowych, co było wyjątkowo przezorną decyzją w ówczesnej niepewnej sytuacji gospodarczej. Starsi pracownicy wspominają także, że była osobą niezwykle promienną, a także mówią o tym, jak Irena zawsze potrafiła wysłuchać i jak dobrze się z nią rozmawiało.

Niektórzy menedżerowie byli  zdumieni tym, jak dobrze była poinformowana, a nawet podejrzewali, że miała swoich „szpiegów” w firmie. Ale prawda była o wiele prostsza. Irena po prostu potrafiła i chciała słuchać ludzi i z nimi rozmawiać, niezależnie na jakim pracowali stanowisku. Filozofia prowadzenia biznesu, którą wyznawała nadal przyświeca firmie Kärcher. Mimo, że od śmierci Ireny minęły już trzy dekady koncern pozostaje wierny jej przesłaniu. Zanim którykolwiek z badaczy czy ekspertów zająknął się choćby  o pojęciu kultury organizacyjnej,

Irena Kärcher twierdziła, że: „ Odrębnie od rozwoju technologii firma musi także rozwijać swoją własną kulturę. Najważniejszym z jej filarów powinien być zawsze czynnik ludzki”. Firma rozwijała się w sposób zrównoważony, głównie dlatego, że menadżerce skutecznie udawało się motywować pracowników. Była czarująca, asertywna i sprytna. W ciągu pierwszego roku, gdy Irena była u steru  sprzedaż wzrosła o 70%. Mogła wtedy  skorzystać z tej okazji, aby odpocząć, ale tego nie zrobiła. Stale zatrudniała nowych pracowników i tworzyła sieć detalistów w całych Niemczech.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Następnie założyła pierwsze zagraniczne filie. Rynek był chłonny i urządzenia Kärcher podbiły go błyskawicznie. Firma dominowała przede wszystkim w budownictwie, przemyśle samochodowym i rolnictwie. Konkurencja nie zasypiała jednak gruszek w popiele i stale deptała Kärcher po piętach. To motywowało Irenę do dalszych zmian i ciągłego rozwoju. Nie dała się zdominować mężczyznom, którzy byli jej doradcami. Nie przyjęła także ich, bezkompromisowego opartego na sile stylu zarządzania. Stworzyła własny. Była uczciwa ale i stanowcza, co łączyła z nieodpartym wdziękiem. Bez wątpienia to ona panowała nad całą firmą. Pracowała bardzo dużo, chciała za wszelka cenę  nadrobić brak formalnego wyższego wykształcenia.

Choć posiadała doświadczenie w biznesie, gdyż  zanim wyszła za maż za Alfreda pracowała w Daimlerze. Była tam młodszą asystentką dyrektora generalnego, Wilhelma Haspela. Już wtedy potrafiła motywować ludzi, wykazywała się doskonałymi umiejętnościami organizacyjnymi i taktownym podejściem. „Jej największą siłą była empatia i podejście do ludzi, z którymi robiła interesy lub chciała współpracować” – powiedział  jej syn Johannes, który jest obecnie przewodniczącym rady nadzorczej. Sukcesy biznesowe nie przychodziły jednak samoistnie. Cena jaką za świetne efekty i rozwój firmy poniosła Irena była wysoka.

Nie miała dostatecznie dużo czasu dla swej rodziny, dla dzieci. Do tego wszystkiego przez Europę przetaczał się kryzys gospodarczy, co sprawiało, że stres i presja stawały się coraz większe. Zaczęła w tamtym czasie cierpieć z powodu silnej migreny. Bardzo potrzebowała ciszy, spokoju i czasu, który mogłaby spędzić z dziećmi. Jednak jej poświęcenie i poczucie obowiązku wobec firmy i pracowników było bardzo silne. „Mama zawsze była ze swoją załogą. Zawsze liczyły się dla niej relacje z ludźmi. Paradoksalnie rola, która odgrywała sprawiała, że nie zawsze mogła budować te relacje z najbliższymi osobami.

To była cena, którą płaciła za swoje przywiązanie do firmy”  – opisywała jej córka Susanne i dodała: „Tak wiele razy przedkładała sprawy firmy nad własne zdrowie”. W tamtym czasie Irena podjęła kluczową z punktu widzenia rozwoju firmy decyzję. Postawiła na czyszczenie ciśnieniowe. Był to wówczas nieznaczący, marginalny aspekt działalności firmy, lecz ona zobaczyła w nim wielki potencjał. Patrząc z perspektywy czasu wiemy, że miała rację. Bo przecież nawet potocznie urządzenia tego typu – myjki ciśnieniowe – nazywa się na całym świecie po prostu „karcherami” a w wielu językach europejskich w słowniku znajduje się czasownik „kercherować” czyli myć pod wysokim ciśnieniem. Wtedy też Irena postanowiła, że kolorem urządzeń Kärcher będzie ożywczy, radosny i słoneczny żółty, który dziś znamy wszyscy.

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Motocyklowy sernik na Dzień Kobiet? Oto przepis

Warto robić sobie małe przyjemności nie tylko na Dzień Kobiet. Jednak dziś można szczególnie zabłysnąć! Zrób swojej lubej taki sernik, a zrobisz jej nie lada niespodziankę! Ten przepis na sernik naprawdę robi robotę.

 Jeśli nie masz pomysłu, jak spędzić Dzień Kobiet ze swoją ukochaną dziewczyną, żoną, partnerką, a może córką, której pasją są motocykle, to poświęć chwilę czasu na przygotowanie tego sernika według sposobu podania naszej redaktorki motocyklowej, Edyty Klim. Zapewniamy, że sukces gwarantowany! 

Przygotowanie sernika nie zajmie Ci dużo czasu, a twoja kobieta z pewnością doceni zaangażowanie i kreatywność, jaką musiałeś wnieść w ten kulinarny projekt. Wystarczy kupić w Tesco motocyklowe herbatniki oraz resztę składników z podanego poniżej przepisu. My proponujemy zastąpić jedynie batoniki Bounty wspomnianymi herbatnikami i – jeśli lubicie – dodanie czekoladowych ciasteczek Oreo dla ozdoby, które nieco imitują swoim wyglądem motocyklowe koła.

Przepis pochodzi z Cookidoo dla maszyn Thermomix.

Przygotowanie według propozycji podania Edyty Klim

Wyłóż spód tortownicy (około 17-19 cm) papierem do pieczenia. Ugnieć na dole tortownicy, formując spód sernika, następującą masę: zgniecione herbaniki (motocyklowe lub Oreo, lub oba rodzaje), wiórki kokosowe i masło (polecamy zimne na tym etapie, lepiej się formuje).

Teraz zabierz się za masę. To proste! Wystarczy połączyć ze sobą wszystkie składniki podane w przepisie pamiętając, żeby wszystkie składniki dobrze się roztopiły (cukier). Jeśli nie masz Thermomixa, możesz masę wymieszać w robocie planetarnym, a jeśli i tego nie masz, wystarczy utrzeć wszystko w dużej misie, dodając najpierw twaróg, cukier, wiórki, jajka, malibu i mąkę. Ucieraj i mieszaj do momentu, aż masa będzie jednolita. 

Kolejny krok to wyłożenie masy na wcześniej przygotowany spód „ciasteczkowy” i pieczenie! Piekarnik ustaw na tryb góra-dół i 170 stopni. Wystarczy godzina pieczenia lub do zrumienienia boków sernika. Teraz warto chwilę potrzymać jeszcze ciasto w piekarniku uchylając drzwiczki, a po 10 minutach wyjąć i ostudzić do zimna. Tak przygotowany sernik wstawiamy do lodówki na 2 godziny.

Po dwóch godzinach warto wyjąć sernik na ładne, płaskie naczynie. Najlepiej to, na którym będziesz prezentował swoje dzieło – rekomendujemy szklane. Aby zrobić polewę wystarczy podgrzać mleczko kokosowe i czekoladę, uważając, aby się składniki dobrze połączyły lecz nie przypaliły – o to nie trudno. Najlepiej mieszać na niedużej mocy kuchenki, lub małym ogniu. Bądź cierpliwy!

Polewą zalewamy sernik i teraz do dzieła! Niech uwolni się twoja kreatywność i zmysł artystyczny! Ozdób motocyklowymi herbatnikami sernik w dowolny sposób, pamiętając, aby nie przesadzić z liczbą użytych ciastek – mniej znaczy więcej! Oto nasza propozycja podania.

Tego typu przepis na sernik znajdziecie na wielu stronach, np. tu.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Extreme E: pierwsza na świecie seria wyścigowa promująca równość płci

W Międzynarodowy Dzień Kobiet przedstawiamy zawodniczki Extreme E, serii wyścigowej elektrycznych aut off-road’owych, której celem jest promowanie równouprawnienia.

Extreme E chce wykorzystać swoją platformę sportową do osiągnięcia dwóch ważnych celów: zwiększenia świadomości ludzi na temat kryzysu klimatycznego i roli mobilności opartej na czystej energii oraz rozprawienia się z istniejącymi w sportach motorowych uprzedzeniami dotyczącymi płci.

W wyścigach Extreme E zobaczymy zawodniczki rywalizujące na równi z mężczyznami. Zasady pierwszej na świecie serii wyścigowej promującej równość płci przewidują, że każdy zespół wystawi jedną kobietę i jednego mężczyznę w identycznych elektrycznych SUV-ach o mocy 550 KM.

Wyścig o długości dwóch okrążeń, zwany X Prix, ma zapewnić zawodnikom całkowicie równe szanse. Każdy kierowca pokona jedno okrążenie. To do zespołów należy określenie kolejności, w jakiej wyślą swoich kierowców na trasę.

W Międzynarodowy Dzień Kobiet, przedstawiamy zawodniczki Extreme E, serii wyścigowej elektrycznych aut off-road’owych!

Jamie Chadwick

Jamie Chadwick będzie ścigać się dla zespołu Veloce Racing. Jamie Chadwick jest jednym z najzdolniejszych młodych, wyścigowych talentów w Wielkiej Brytanii i z pewnością wniesie do zespołu bogactwo doświadczeń, które zdobyła w licznych seriach wyścigowych.

Po stawieniu pierwszych kroków w wyścigach samochodowych w Ginetta Junior Championship dokonała spektakularnego przełomu, wygrywając British GT Championship 2015 w klasie GT4. W 2017 roku Chadwick przeniosła się do brytyjskich mistrzostw Formuły 3, a w 2019 roku przeszła do MRF Challenge Formula 2000. Później, w tym samym roku, została pierwszą w historii mistrzynią kobiecej serii wyścigowej W Series, zdobywając szereg zwycięstw i pięć razy stając na podium w sześciu wyścigach.

Jamie Chadwick wyznaje:

Jestem dumna, że jeżdżę dla Veloce Racing w tak rewolucyjnych mistrzostwach jak Extreme E! Z Veloce jestem związana od bardzo dawna i są dla mnie jak rodzina, więc jestem niesamowicie zaszczycona, że mogę być ich kobietą-kierowcą w tak ekscytującej i ważnej serii wyścigów.

Extreme E to zdecydowanie dla mnie skok w nieznane, ponieważ wcześniej jeździłam tylko jednomiejscowymi i sportowymi samochodami, ale nigdy nie unikałam wyzwań. Kiedy pierwszy raz testowałem ten samochód, wiedziałam, że chcę się nim ścigać – elektryczny SUV to duży pojazd, ale oszałamiająca moc, jaką wytwarza, gdy wciskasz gaz w podłogę, sprawia, że ​​jazda nim jest niezwykle ekscytująca. Fakt, że Extreme E jest również zaangażowany w równość płci, to tylko wisienka na torcie.

Extreme E: pierwsza na świecie seria wyścigowa promująca równość płci

Molly Taylor

Molly Taylor będzie reprezentować zespół mistrza świata F1, Nico Rosberga. Taylor jest rajdową mistrzynią Australii, i jak dotąd jedyną kobietą, która zwyciężczyni w tej serii, ma też na swoim koncie liczne zwycięstwa w rajdach krajowych, regionalnych i międzynarodowych. W 2013 roku Taylor została Międzynarodowym Kierowcą Rajdowym nr 1 w światowych rankingach rajdowych. W Rajdzie Finlandii 2014 zajęła trzecie miejsce, zostając pierwszą kobietą w WRC juniorów, która stanęła na podium.

Molly Taylor jest entuzjastycznie nastawiona do formatu Extreme E:

Jedną z największych zalet sportów motorowych jest to, że kiedy założysz kask, nie ma znaczenia, jakiej jesteś płci.

Sara Price

Sara Price będzie reprezentować barwy zespołu Chip Ganassi:

Kiedy  zakładam kask, często zadaje mi się pytanie:„ Jak to jest być kobietą w sporcie zdominowanym przez mężczyzn? ” Mówię: „Nie jestem kobietą, nie jestem mężczyzną, jestem tylko kierowcą wyścigowym”.

Sara Price

Przeczytaj też: Zawodniczki Extreme E testują elektryczną terenówkę

Claudia Hürtgen

Claudia Hürtgen uzupełnia skład kierowców ABT CUPRA XE. Z sukcesami w różnych mistrzostwach samochodów turystycznych i sportowych, kilku wyścigach długodystansowych i innych wydarzeniach sportowych na swoim koncie, Hürtgen jest jednym z najlepszych kierowców wyścigowych w Europie. Warto zauważyć, że w 2005 roku zdobyła tytuł VLN Endurance Championship, co czyni ją pierwszą kobietą, która to zrobiła od 1998 roku.

Laia Sanz

Laia Sanz razem z Carlosem Sainzem stworzyli zespół o nazwie ACCIONA | Sainz XE Team, który będą reprezentować także za kierownicą elektrycznego auta. Laia Sanz była trzynastokrotnie mistrzynią świata Trial World Champion i pięciokrotną mistrzynią świata Enduro World Champion. W latach 2011-2020 dziesięciokrotnie ukończyła Rajd Dakar, za każdym razem wygrywając w kategorii motocykli damskich. W 2015 roku zajęła również 9. miejsce w klasyfikacji generalnej – żadna inna kobieta nie finiszowała tak wysoko w Rajdzie Dakar w kategorii motocykli. Jej udział w nowym zespole Extreme E oznacza jej oficjalną przesiadkę z motocykli do samochodów wyścigowych.

Christine Giampaoli

Christine Giampaoli Zonca została kierowcą zespołu HISPANO SUIZA XITE ENERGY TEAM. Christine Giampaoli Zonca, lepiej znana jako Christine GZ, to 27-letnia włosko-kanaryjska zawodniczka. W 2014 roku odniosła pierwsze zwycięstwo w rajdzie szutrowym i w tym samym roku została okrzyknięta regionalną mistrzynią Wysp Kanaryjskich w pojazdach z napędem na przednie koła, a także w grupie B4. W 2016 roku zadebiutowała w Rajdowych Mistrzostwach Świata (WRC) w Rajdzie Catalunya, jako członkini pierwszego żeńskiego zespołu rajdowego i wygrała kategorię kobiet w Rajdowych Mistrzostwach Hiszpanii na żwirze. Od 2017 roku kariera Giampaoli koncentruje się na startach w wyścigach terenowych, w Stanach Zjednoczonych i Meksyku, gdzie zajęła siódme miejsce w słynnej Baja 1000 w kategorii Pro UTV Turbo. W 2020 roku została głównym kierowcą Avatel Racing Team, zajmując 3 miejsce w kategorii T2 w Rajdzie Andalucía Road to Dakar.

Cristina Gutiérrez

Cristina Gutiérrez będzie ścigać się w X44, zespole założonym przez siedmiokrotnego mistrza świata F1 Lewisa Hamiltona. Cristina przeszła do historii w Rajdzie Dakar 2017, stając się pierwszą Hiszpanką, która ukończyła wyścig w kategorii samochodów, zajmując piąte miejsce wśród debiutantów. Cristina ukończyła Rajd Dakar, powszechnie uznawany za najtrudniejszy rajd na świecie, czterokrotnie i szybko dostosowała się do trudnych wymagań rajdowych. Ma wszystkie cechy wspaniałego kierowcy, wykazującego się odwagą i naturalnym talentem.

Cristina Gutiérrez

Przeczytaj też: Extreme E: pierwsze testy w gwiazdorskiej obsadzie za nami

 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kobiecy Samochód Roku wybrany! Zwycięzcą jest…

Znamy zwycięzcę plebiscytu Women's World Car of the Year 2020. Które auto zdobyło tytuł Kobiecego Samochodu Roku?

To już jedenasta edycja Women’s World Car of the Year, konkursu w którym zespół pięćdziesięciu dziennikarek motoryzacyjnych z 38 krajów na pięciu kontynentach wybiera najlepszy samochód danego roku. Jest to jedyne jury w świecie motoryzacji złożone wyłącznie z kobiet.

Zwycięski samochód został wybrany spośród zwycięzców dziewięciu kategorii. Do konkursu zakwalifikowały się samochody, które były wypuszczane od stycznia do grudnia 2020 roku.

Przeczytaj też: Women’s World Car of the Year 2020 – znamy zwycięzców poszczególnych kategorii! Kto ma szansę na tytuł „kobiecego samochodu roku”?

Podejmując swoją decyzję, jurorki wzięły pod uwagę takie kwestie jak właściwości jezdne samochoodu, przestrzeń i komfort, łączność, bezpieczeństwo, oszczędność paliwa, stosunek jakości do ceny oraz styl i wygląd.

Kobiecy Samochód Roku 2020 to… Land Rover Defender! 

Land Rover Defender

Najnowsze

Buchający ogień z wydechu ciężarówki? Ten kierowca ma na to swoje sposoby

Jak byście zareagowali, gdybyście zobaczyli ogień płonący w wydechu? Nerwy? Panika? Temu kierowcy takie zachowanie jest obce. Zachował się jak prawdziwy stoik.

Kierowca wysiadł  szoferki i zaniepokojony spojrzał na ogień buchający z wydechu. Postanowił zaradzić sprawie, machając butem. Kiedy to nie pomogło, nachylił się i dmuchnął w ogień. Znowu nic.

Transport po polsku – bez prawa jazdy, bez badań, ale za to z licznymi usterkami

Zawiedziony, że jego profesjonalne metody nie skutkują, zajrzał do schowka, prawdopodobnie w poszukiwaniu gaśnicy, ale nie znalazł jej. Podszedł do przodu pojazdu, ale nagle zmienił zdanie i wsiadł do szoferki. Dodał gazu i krytycznym okiem spojrzał na wypluty z wydechu długi jęzor ognia.

„Nie widzę tragedii” powiedział kierowca ciężarówki bez koła

Widząc, że nic tu więcej nie wskóra, zamknął drzwi i ruszył. Ogień z wydechu jeszcze dwa razy liznął bok ciężarówki, po czym przygasł i zastąpiły go gęste kłęby siwego dymu. Czyli problem rozwiązał się sam, można kontynuować podróż.

Najnowsze