Indian Pursuit – debiutuje „naj” pod wieloma względami
Indian Pursuit to długo wyczekiwany model, który właśnie zasilił gamę amerykańskiego producenta. Jest "naj" pod wieloma względami.
Po miesiącach zapowiedzi i przecieków, wszystko jest już jasne. Indian Pursuit to nowy motocykl turystyczny w gamie amerykańskiej marki.
Indian Pursuit to motocykl, który po Roadmasterze zasila gamę wygodnych „turystyków”. W porównaniu do niego oferuje mniej klasyczny styl i technologie.
Indian Pursuit – wielki i mocny
Wielki przód, silnik chłodzony cieczą zamiast powietrzem – to jego cechy charakterystyczne. Można powiedzieć, że Pursuit jest trochę jak Challenger tylko w wersji z centralnym kufrem i wygodnym siedziskiem dla pasażera.
Motocykl zasila dobrze znany silnik PowerPlus – dwucylindrowa, widlasta jednostka o pojemności 1768 cm3 rozwija 122 KM maksymalnej mocy oraz 178 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Zobacz: Sebastian Loeb ambasadorem motocykli Indian
Takie parametry powinny spokojnie poradzić sobie z gabarytami nowego Indiana, który jest największym i najcięższym modelem amerykańskiej marki. Nad kontrolą będzie czuwać zaawansowany system kontroli trakcji oraz ABS.
Komfort, aerodynamika i gadżety
W nowym modelu położono nacisk na komfort i aerodynamikę. Wysoka owiewka skutecznie chroni przed wiatrem i ułatwia kontrolę nad potężną maszyną. Nie zabrakło szyby o regulowanej wysokości, podgrzewanego siedziska oraz rozbudowanych świateł.
Łączna pojemność kufrów to 133 litry, wyposażono je w centralny zamek. Oprócz tego motocykl jest wyposażony w 7-calowy ekran dotykowy, który można obsługiwać w rękawicach. Jest wyposażony w nawigację oraz obsługę CarPlay.
Indian Pursuit jest dostępny w dwóch wariantach: Dark Horse i Limited. Pierwsza wyróżnia się czarnymi akcentami na wydechu, bloku silnika oraz gmolach. W drugiej wersji te elementy są chromowane.
Potężny, mocny i bogato wyposażony motocykl kosztuje od 159 900 zł (Limited). Za wersję Dark Horse trzeba zapłacić 161 900 zł.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: