Ilość paliwa przed GP Turcji

Różnice w ilości paliwa w samochodach czołowych zawodników są niewielkie. Wśród pierwszych dziesięciu kierowców najbardziej zatankowanym bolidem będzie ruszać Robert Kubica.

Jenson Button w otoczeniu mechaników
fot. Brawn GP

Zgodnie z przepisami po kwalifikacjach do wyścigu o Grand Prix Turcji FIA opublikowała wagę bolidów.
Sebastian Vettel startujący z pole position ma według naszych obliczeń nieco mniej paliwa w zbiorniku swojego bolidu niż Jenson Button. Anglik powinien być więc w stanie przejechać o 2 okrążenia więcej. Przewaga kierowcy Brawn GP jest jednak tak niewielka, że nie może być on pewien, czy uda mu się wyprzedzić Vettela dzięki późniejszemu zjazdowi na pit stop. Jeśli Sebastian Vettel zyska odpowiednią przewagę do czasu swojego zjazdu na dotankowanie, jego pozycja powinna być niezagrożona. Z drugiej strony, Jenson Button ma jeszcze jedno zadanie do wykonania – utrzymać za sobą niewiele lżejszy samochód Rubensa Barrichello.

Poz. startowa

Kwalifikacje

Kierowca

Waga (kg)

Paliwo (kg)

Liczba okrążeń

1

1

Sebastian Vettel

649,5

44,5

15

2

2

Jenson Button

655,5

50,5

17

3

3

Rubens Barrichello

648

47,5

16

4

4

Mark Webber

656

51

17

5

5

Jarno Trulli

652

47

16

6

6

Kimi Raikkonen

658

53

18

7

7

Felipe Massa

654

49

16

8

8

Fernando Alonso

644,5

39,5

13

9

9

Nico Rosberg

660

55

19

10

10

Robert Kubica

664

59

20

11

11

Nick Heidfeld

681,5*

76,5

27

12

12

Kazuki Nakajima

680,4*

75,4

26

13

13

Timo Glock

689*

84

30

14

14

Hiekki Kovalainen

665*

60

21

15

15

Adrian Sutil   

668,5*

63,5

22

16

16

Lewis Hamilton

696,5*

91,5

32

17

17

Nelson Piquet

689,6*

84,5

30

18

18

Sebastien Buemi

686,5*

81,5

29

19

19

Giancarlo Fisichella

688,5*

83,5

29

20

20

Sébastien Bourdais  

701*

96

34

* waga podana przez zespoły
Obliczenia zostały wykonane na podstawie średniego zużycia paliwa na jedno okrążenie wg Williamsa,
(waga paliwa/ 2,658 kg na okrążenie) – okrążenie instalacyjne i zjazdowe do pitlane.

Jak zwykle ciekawe jest jaką strategię obiorą zespoły. Biorąc pod uwagę poprzednie wyścigi, bardziej niż gdzie indziej na Istanbul Park Circuit istotną rolę odgrywa to, z której strony toru kierowcy ruszają – „czystej” czy brudnej”. Dobranie opon będzie więc także bardzo ważne.  Zużycie miękkiego ogumienia było  tematem od początku weekendu w Turcji.  Zastosowanie miękkiej mieszanki na początku wyścigu zwiększa szanse dobrego startu, ale prawdopodobnie ich degradacja będzie większa niż w późniejszym czasie, kiedy tor będzie bardziej nagumowany. Biorąc pod uwagę długość zaplanowanych pierwszych przejazdów większość kierowców wybierze jednak twarde opony. Wyjątkiem może być mający najmniej paliwa w swoim bolidzie Fernando Alonso.
Lewis Hamilton i Sebastien Bourdais mają najcięższe samochody, więc po raz pierwszy na pitstop zjadą oni dopiero na półmetku wyścigu.

Najnowsze

Kwalifikacje przed GP Turcji

Sebastian Vettel nie pozwolił Jensonowi Buttonowi na start z pole position do Grand Prix Turcji. Kierowca Red Bulla po raz kolejny pokazał, że jego samochód  i talent doskonale współgrają.

Rubens Barrichello, Sebastian Vettel i Jenson Button po kwalifikacjach GP Turcji
fot. Red Bull

Podczas konferencji prasowej po kwalifikacjach
na twarzy Sebastiana Vettela malowała się nieukrywana radość. Miło jest oglądać młodego zawodnika, który oprócz ciężkiej pracy jaką wykonuje ewidentnie dobrze się bawi. Młody Niemiec jest także autorem jak do tej pory najlepszego czasu weekendu, równego 1:27,0161 sekundy. Jenson Button po zdobyciu drugiej pozycji startowej uprzejmie stwierdził, że miło jest mieć konkurencję.
Kimi Raikkonen jeszcze na kilkanaście sekund przed zakończeniem trzeciej sesji kwalifikacyjnej zajmował drugą pozycję. Kierowcy Brawn GP i Red Bull walczyli jednak do końca. Felipe Massa, który zwyciężył na torze w Turcji już trzykrotnie, niestety, zapewnił sobie tylko siódmą pozycję startową. Niewątpliwie, Ferrari spośród czołowych zespołów zeszłego sezonu jest jednak w znacznie lepszej sytuacji niż BMW Sauber i McLaren Mercedes. Największym przegranym kwalifikacji do wyścigu o GP Turcji jest Lewis Hamilton. Ciągle jeszcze aktualny Mistrz Świata kierowców Formuły 1, już po raz siódmy w tym sezonie będzie miał bardzo trudne zadanie, aby w ogóle zdobyć punkty startując tym razem z 16 pozycji.
Kierowcy BMW Sauber Robert Kubica i Nick Heidfeld zajęli w Q1 odpowiednio 10. i 11. miejsce. Niestety, Nickowi Heidfeldowi nie udało się pojechać wystarczająco szybko, aby zakwalifikować się do trzeciej części sesji kwalifikacyjnej. Robert Kubica jeszcze na 49 sekund przed zakończeniem Q3 zajmował 7. miejsce. W ostatnich sekundach szybsi okazali się jednak Felipe Massa, Rubens Barrichello i Nico Rosberg.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Q1

Q2

Q3

Liczba
okrążeń

1

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:27,330

1:27,016

1:28,316

17

2

22

Jenson Button

Brawn GP

1:27,355

1:27,230

1:28,421

22

3

23

Rubens Barrichello

BrawnGP

1:27,371

1:27,418

1:28,579

19

4

14

Mark Webber

Red Bull

1:27,466

1:27,416

1:28,613

20

5

9

Jarno Trulli

Toyota

1:27,529

1:27,195

1:28,666

24

6

4

Kimi Raikkonen

Ferrari

1:27,556

1:27,387

1:28,815

24

7

3

Felipe Massa

Ferrari

1:27,508

1:27,349

1:28,858

23

8

7

Fernando Alonso

Renault

1:27,988

1:27,473

1:29,075

20

9

16

Nico Rosberg

Williams

1:27,517

1:27,418

1:29,191

27

10

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:27,788

1:27,455

1:29,357

20

11

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:27,795

1:27,521

16

12

 17

Kazuki Nakajima

Williams

1:27,691

1:27,629

20

13

 10

Timo Glock

Toyota

1:27,160

1:27,795

18

14

2

Heikki Kovalainen

McLaren Mercedes

1:28,199

1:28,207

18

15

20

Adrian Sutil

Force India

1:28,278

1:28,391

18

16

1

Lewis Hamilton

McLaren Mercedes

1:28,318

9

17

8

Nelsinho Piquet

Renault

1:28,582

8

18

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

1:28,708

12

19

21

Giancarlo Fisichella

Force India

1:28,717

11

20

11

Sebastien Bourdais

Toro Rosso

1:28,918

9

Zanim kierowcy wystartują w GP Turcji, warto zobaczyć z jak trudnym torem muszą się zmierzyć. O Istanbul Park Circuit opowiada Nico Rosberg:

 

Najnowsze

Trzeci trening nad Bosforem

Ostatni trening przed kwalifikacjami do GP Turcji należał do Felipe Massy. Trzykrotny zwycięzca GP Turcji, mimo nienajlepszej formy Ferrari w tym sezonie, zdecydowanie pokazuje, że będzie walczyć na torze nad Bosforem.

Felipe Massa był jedynym kierowcą, któremu udało się osiągnąć czas jednego okrążenia poniżej 1 minuty 28 sekund.  Brazylijczyk tylko na chwilę oddał prowadzenie w stawce Rubensowi Barrichello i Nico Rosbergowi, ale na 25 minut przed końcem sesji wynik jaki osiągnął okazał się już nie do pobicia. Był to zresztą najlepszy czas wszystkich trzech sesji treningowych na Istanbul Park Circuit.

Robert Kubica na Istanbul Park Circuit
fot. BMW Motorsport

Nowy pakiet aerodynamiczny przygotowany na GP Turcjii przez BMW Sauber – zmodyfikowane przednie skrzydło i deflektory, tylna część osłony silnika, a przede wszystkim podwójny dyfuzor zdaje się zdawać egzamin na tureckim torze. Robert Kubica uzyskał piąty czas w porannym sobotnim treningu. Nick Heidfeld odnotował jednak dopiero szesnasty wynik. Robert po piątkowcyh treningach ostrożnie stwierdził, że delikatne zmiany dokonane w bolidzie poprawiły jego prowadzenie się. Występują jednak problemy
w czasie jazdy na twardych oponach, które trudno jest utrzymać w odpowiedniej temperaturze.

Kierowca Williamsa Kazuki Nakajima okazał się tak jak i wczoraj popołudniu, szybszy od swojego kolegi Nico Rosberga. W drugiej dziesiątce uplasowali się kierowcy Red Bulla. Sebastian Vettel narzekał
w rozmowie ze swoim inżynierem na podsterowność bolidu w szybkich zakrętach. Po nieudanym występie w Monaco, kierowcy Toyoty ponownie przypomnieli o sobie i w dzisiejszej sesji treningowej uzyskali czasy niewiele gorsze od Felipe Massy.
Nic nie wskazuje na to, aby McLaren Mercedes miał odegrać ważną rolę w kwalifikacjach i wyścigu.
Heikki Kovalainen mimo uzyskania lepszego czasu okrążenia niż wczoraj, kiedy był najszybszy
w popołudniowym treningu, zajął dopiero 15. lokatę.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Czas

Różnica

Liczba
okrążeń

1

 3

Felipe Massa

Ferrari

1:27,983

26

2

 9

Jarno Trulli

Toyota

1:28,022

0,039

21

3

10

Timo Glock

Toyota

1:28,094

0,111

23

4

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:28,122

0,139

19

5

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:28,320

0,337

20

6

23

Rubens Barrichello

Brawn GP

1:28,332

0,349

21

7

22

Jenson Button

Brawn GP

1:28,360

0,377

19

8

16

Nico Rosberg

Williams

1:28,364

0,381

19

9

4

Kimi Raikkonen

Ferrari

1:28,415

0,432

16

10

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:28,451

0,468

18

11

8

Nelsinho Piquet

Renault

1:28,503

0,520

15

12

1

Lewis Hamilton

McLaren Mercedes

1:28,563

0,580

19

13

14

Mark Webber

Red Bull

1:28,678

0,695

18

14

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:28,715

0,732

19

15

2

Heikki Kovalainen

McLaren Mercedes

1:28,738

0,755

19

16

20

Adrian Sutil

Force India

1:29,050

1,067

18

17

11

Sebastien Bourdais

Toro Rosso

1:29,076

1,093

19

18

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

1:29,167

1,184

21

19

7

Fernando Alonso

Renault

1:29,261

1,278

15

20

21

Giancarlo Fisichella

Force India

1:29,421

1,438

17

Najnowsze

Siostry Van Buren – pierwsze kobiety na szczycie Pikes Peak

W 1916 r. przejechały na motocyklach przez Stany Zjednoczone by udowodnić dowództwu armii USA, że kobiety nadają się do służby w wojsku. W czasie swej podróży były kilkakrotnie aresztowane za męski strój. Potomkinie Prezydenta Martina Van Burena i ich motory Indian Power Plus dotarły m.in. na szczyt Pikes Peak - góry w stanie Colorado, słynnej z organizowanego tam od 87 lat „wyścigu w chmurach".

fot. vanburensisters

Rok 1916. Dwie wybitne kobiety przemierzają na motocyklach bezdroża Ameryki Północnej. Impresjonista Claude Monet maluje swój słynny obraz pt. „Lilie Wodne”, Emma Goldman zostaje aresztowana za wypowiedzi na temat antykoncepcji, w bitwa nad Sommą ginie milion żołnierzy (I Wojna Światowa) a Albert Einstein publikuje teorię względności.

Być może motocyklowe osiągnięcie sióstr Augusty i Adeline Van Buren, z perspektywy dzisiejszych czasów, nie wydaje się szczególnym osiągnięciem, jednak wykraczało ono znacznie dalej niż pozwalała im amerykańska obyczajowość tamtych lat i przecierało ścieżki na które kobiety nie miały wówczas wstępu.

fot. vanburensisters

 

Siostry, potomkinie ósmego Prezydenta Stanów Zjednoczonych – Martina Van Burena -przykładne dziewczęta z dobrego domu, postanowiły udowodnić, że kobiety potrafią przejechać na motocyklach przez niebezpieczny i zdradliwy w tej epoce kontynent, choć wówczas nie miały jeszcze czynnych praw wyborczych.

Główną ideą sióstr było przekonanie władz wojskowych, że kobiety nadają się do służby w wojsku jako kurierki, zwalniając tym samym mężczyzn zdolnych do walki frontowej. Augusta i Adeline uważały, że jeśli podołają trudom podróży, udowodnią zdolność militarną kobiet i jednocześnie obalą jeden z głównych argumentów, jakimi uzasadniano odmawianie im czynnego prawa wyborczego. Bowiem przedstawicielki płci pięknej, jako część społeczeństwa nie biorąca udziału w wysiłku wojennym, nie mogły głosować.

fot. vanburensisters

 

W tym okresie w Stanach Zjednoczonych aktywnie rozwijał się Narodowy Ruch Gotowości [National Preparedness Movement] czyli kampania przygotowań społecznych do nieuniknionego przystąpienia USA do I Wojny Światowej.  Adeline więc zgłosiła się nawet jako ochotniczka do armii. Gussie i Addie aby udowodnić swoją rację, musiały wykazać ponad wszelką wątpliwość, że kobieta potrafi samodzielnie pokonać trudy długodystansowej podróży na motocyklu w ciężkich warunkach. Trzeba pamiętać, że swój szlak wytyczały w okresie, gdy w kraju nie było jeszcze utwardzonych dróg międzystanowych, nie mówiąc o autostradach. W ten sposób nauczycielka Adeline i bibliotekarka Augusta przejechały na motocyklach prawie 9 tys. km. Wyjechały z Nowego Jorku 4 lipca, a dotarły do San Francisco 2 września 1916 r.

fot. vanburensisters

 

Skąd u dwóch młodych panien zainteresowanie jazdą na motocyklu? Augusta urodziła się 26 maja 1884 r.; Adeline 2 lipca 1889. Razem z bratem Albertem wychowały się w Nowym Jorku. Jako, że w ich edukacji kładziono silny nacisk na rozwój fizyczny: uprawiały wioślarstwo, łyżwiarstwo, biegi, zapasy, pływały i nurkowały. Trudno się więc dziwić, że odkryły w sobie także zacięcie motocyklowe. Młode, pełne energii, entuzjastycznie nastawione do życia, kroczyły od jednego osiągnięcia do drugiego, łamiąc po drodze ograniczenia, jakie społeczeństwo tych lat narzucało kobietom.

fot. vanburensisters

 

Do podróży transkontynentalnej przygotowały się bardzo starannie i rozważnie, świadome skali przedsięwzięcia. Rozpoczęły od ćwiczenia jazd na coraz dalsze odległości wokół Nowego Jorku. W swoją podróż wyruszyły z Sheepshead Bay w Brooklynie, kierując się na zachód przez Chicago i Omaha. Jechały na motocyklach Indian Model F 1000cc twin wyposażonych w reflektory gazowe. Ten model zwany Power Plus był wówczas najlepszym motocyklem marki Indian, o konstrukcji opartej na ramie przestrzennej Cradle Spring ze stali wanadowej. Kosztował 275 dolarów. I rzeczywiście, podróżniczki nie zawiodły się na wybranym sprzęcie ani na oponach Firestone. Napotkały za to trudności zupełnie innego rodzaju. Obie motocyklistki zostały kilkakrotnie aresztowane w miasteczkach na zachód od Chicago za ubieranie się po męsku. Podróż mogły kontynuować dopiero po uzgodnieniu ze stróżami prawa, że podróżować na motorze nie da się inaczej, jak tylko w skórzanych strojach. Inne problemy wiązały się z przeprawą przez Góry Skaliste i przez pustynie w zachodnich stanach.

fot. vanburensisters

Siostry jako pierwsze kobiety wjechały na szczyt Pike’s Peak pojazdami z napędem silnikowym. Niebezpieczeństwa, jakie kryje w sobie podjazd na wysokość 4300 m. n.p.m., dla Gussie i Addie były tylko kolejnym ciekawym wyzwaniem. Następnie skierowały się z Colorado Springs na zachód, przez Gilman, aż do Grand Junction. Wiele razy spadały z motorów, nie tylko z powodu kolein lub gęstego błota, lecz także po prostu ze zmęczenia. Nie raz także korzystały z pomocy miejscowej ludności, na przykład gdy trzeba było wydobyć maszyny, które ugrzęzły za głęboko, by dało się je podnieść samodzielnie.

Do San Francisco dojechały po 2 miesiącach, po serii groźnych przygód na pustyniach na zachód od Salt Lake – m.in. gdy prawie zabrakło im wody pitnej. Podróż zakończyły 8 września, docierając do Los Angeles, ale dla lepszego wyniku zdecydowały się pojechać jeszcze dalej, aż do granicy amerykańsko-meksykańskiej w Tijuanie.

fot. vanburensisters

Kiedy siostry van Buren dowiodły swoich kompetencji, armia odrzuciła ochotnicze zgłoszenie Adeline do wojska. Prasa odnotowała ich osiągnięcie, które komentowano i opisywano dość szeroko, ale nie wywołało to prawdziwego rozgłosu. Artykuły w najważniejszym ówczesnym czasopiśmie poświęconym motocyklom chwaliły… oba motocykle, pomijając milczeniem to, kto na nich jechał. Historyczny przejazd przez cały kontynent relacjonowano w kategoriach wakacji, a nie ciężkiej krucjaty, w której chodziło o coś naprawdę ważnego.

Z czasem Augusta i Adeline wyszły za mąż i rozpoczęły życie rodzinne. Nie wiadomo, czy nadal jeździły na motocyklach, ale na pewno zachowały swoje pionierskie nastawienie do życia. Adeline, z początku nauczycielka języka angielskiego, po latach skończyła prawo na Uniwersytecie Nowojorskim. Augusta została pilotem i latała w żeńskiej grupie lotniczej zwanej 99s, założonej przez Amelię Earhart.

Siostry  Van Buren przełamały wiele stereotypów swojej epoki, udowadniając, że kobieta potrafi wszystko to, co mężczyzna. Jak ujmowała to sama Augusta: „Kobieta jeżeli chce, to potrafi.”

http://www.vanburensisters.com/
Na podstawie tekstu Roberta Van Buren w tłumaczeniu Grzegorza Grątkowskiego

Adaline (z lewej) i Augusta Van Buren
fot. vanburensisters

Najnowsze

Mini by Schnitzer – moda na biało-czarne

Jesteś wielbicielką Mini? Od zawsze marzyłaś o najnowszej sztuce w garażu? Z brytyjską flagą, albo białym lakierem na dachu... Teraz możesz  jeszcze bardziej się wyróżnić w mieście pełnym biało-granatowych Miniarzy, bowiem AC Schnitzer - nadworny tuner BMW przygotował ujmującą wersję Mini Coopera S. Taką w stylu Coco Chanel i Audrey Hepburn.

 

fot. AC Schnitzer

Projektanci z Achen zapatrzyli się na biało-czarne trendy w modzie i doszli do wniosku, że ulubieniec kobiet – Mini Cooper S w wersji Cabrio, który dysponuje już od debiutu uroczą retrostylizacją, warty jest innowacyjnej odnowy. Zaproponowano urzekające aluminiowe obręcze (17- lub 18- calowe), sportową końcówkę wydechu i delikatny, lecz podkreśląjący klasę pakiet aerodynamiczny w postaci eleganckiego ospojlerowania nadwozia.

Wewnątrz także znalazło się parę delikatnych „smaczków”: zmieniono na bardziej „charakterną”, gałkę na dźwigni zmiany biegów, a także wygląd hamulca ręcznego. Na pedały trafiły aluminiowe nakładki, a zamiast tradycyjnych dywaników – firmowe, welurowe z wiele mówiącym fanom tuningu nadrukiem.

W podwoziu usztywniono zawieszenie i zestrojono tak, by sprostać sportowym ambicjom kierowcy. Zamontowano rozpórkę usztywniającą oraz dorzucono LSD – mechanizm różnicowy ze zwiększonym tarciem, który powoduje, że moment obrotowy przekazywany jest na oba koła osi napędowej mimo, że mogą się one znajdować na nawierzchni o różnych przyczepnościach, np. jedno koło na asfalcie, a drugie na lodzie.

Jednak wygląd i dobry „zawias” – jak to zwykle bywa – to nie wszystko. Inżynierownie także dorzucili swoje trzy grosze, a właściwie stado, i to nie moniaków, lecz mocarnych koni mechanicznych. Ze standardowej wersji Coopera S napędzanego jednostką o pojemności 1.6 l., który dysponuje normalnie mocą 175 KM, wygenerowano dodatkowych 33 KM – w sumie jest ich zatem 208. Jeśli to nie starczy – zawsze można się zdecydować na odmianę 226-konną!

 

fot. AC Schnitzer
fot. AC Schnitzer

 

Najnowsze