IceDot Crash: czujnik życia w naklejce na kasku motocyklisty. Film

Wypadek motocyklisty, zwłaszcza ten, w którym kierowca jest mocno poszkodowany, a świadków zdarzenia brak, to sytuacja, w której nikt nie jest w stanie wezwać pomocy. Jest na to sposób.

Czasami zdarza się wypadek. Sytuacja to przykra i nieszczęśliwa, a kluczem do wyjścia z niego w miarę cało, jest szybkie wezwanie pomocy. Czas jest wówczas sprawą najważniejszą.

Firma IceDot – wychodząc na przeciw potrzebom motocyklistów i innych poruszających się na dwóch kołach, np. na rowerach lub na nartach czy rolkach – opracowała specjalny czujnik IceDot Crash Sensor, który umieszcza się na kasku, oraz współpracującą z czujnikiem aplikację na smartphone’y.

Czujnik mieści się w niedużej, żółtej naklejce, którą przykleja się do motocyklowego kasku. W momencie upadku, zderzenia lub innej bardzo niebezpiecznej sytuacji, naklejka uruchamia aplikację w telefonie, a aparat wzywa karetkę.

Jak to działa? Czujnik ocenia prędkość i przeciążenie działające na kierowcę motocykla. Jeśli zajdzie sytuacja, która zasugeruje czujnikowi wypadek, ten za pomocą bezprzewodowego systemu łączności Bluetooth, połączy się z telefonem i w ten sposób informacja o wypadku zostanie wysłana łącznie z danymi GPS, aby szybko odszukać poszkodowaną osobę.

A jeśli po prostu tylko się wywaliliśmy razem z motocyklem i nic nam nie jest? Otóż na taką okoliczność czujnik został doskonale przygotowany, bo wysyła wiadomość z małym opóźnieniem, gdyby kierowca pozbierał się sam, bez uszczerbku na zdrowiu. Wówczas można zastopować pracę aplikacji.

IceDot Crash Sensor można już kupić w krajach Europy. Cena to około 170 euro, czyli ok. 650 złotych.

Najnowsze

Test Ford Ka 2008 – pierwsza jazda na Ibizie

Oto nowy Ford Ka - przed nowym modelem stoi bardzo poważne wyzwanie, musi godnie zastąpić Forda Ka pierwszej generacji, który w chwili swojej premiery w 1996 roku wprowadził do segmentu samochodów miejskich zupełnie nowe standardy stylu i autentycznej przyjemności użytkowania. Jaki jest zatem maluch z Tychów?

Nowy Ford Ka został opracowany w ramach umowy o współpracy z koncernem Fiat. Warto zauważyć, że jest produkowany w nowoczesnych zakładach Fiata w Tychach – Ford Ka zjeżdża z tej samej linii produkcyjnej co Fiat 500. Auto ma wszystkie atuty, które uczyniły pierwszą generację Forda Ka samochodem tak bardzo popularnym: niewielkie gabaryty zewnętrzne, efektowną linię, zwinny charakter i dobre własności jezdne oraz młodzieńcze, „pogodne” oblicze.

Ford Ka 2008 pierwsza jazda
fot. Motocaina.pl

Ford Ka – historia sukcesu
Ford Ka został zaprezentowany po raz pierwszy podczas salonu samochodowego w Paryżu w 1996 roku. Już wtedy został entuzjastycznie przyjęty ze względu na pełną ekspresji, oryginalną linię nadwozia w stylu New Edge i za to, że przed użytkownikami samochodów w tej klasie otworzył zupełnie nowe pokłady radości i przyjemności prowadzenia. Pojawiły się też „nietypowe wersje” takie jak Ford StreetKa i stylizowany na wyścigowy Ford SportKa. W 1998 roku ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wymienił Forda Ka jako jeden z pierwszych produktów Milenium wybranych przez brytyjską Radę Wzornictwa (Design Council). Były też osiągnięcia o zupełnie innym, nieco lżejszym wymiarze: Ka okazał się na przykład idealnym domem dla złotej rybki, która zamieszkała we wnętrzu samochodu ustawionego w charakterze akwarium przez budynkiem londyńskiego akwarium!

Ford Ka 2008 i poprzednik
fot. Motocaina.pl

Najnowszy Ford Ka ma nieco „zawadiacki” charakter i został zaprojektowany z myślą przede wszystkim o młodym pokoleniu, dla którego wybór samochodu jest często swojego rodzaju manifestem – wybierano więc śmiałe kontrasty i pełną ekspresji kolorystykę. Mogą w nim podróżować cztery dorosłe osoby wraz z bagażem. Pozycja za kierownicą jest dość wysoka, więc panie wsiadające w wąskiej spódnicy nie powinny narzekać na wygodę. Do przodu kierowca ma świetnąa widoczność, nieco gorzej jest do tyłu (małe okienko i załaniające widocznośc zagłówki), ale cóż – to jednak mały samochód.

Ford zaproponiwał w Ka trzy pakiety opcji wyposażenia, a ich uzupełnieniem jest gama dodatków oferowanych pojedynczo, od obramowań kratki wlotu powietrza w jaskrawych kolorach, po fotele pokryte skórą.

No to jazda!
Ford Ka od samego początku był znany z tego, że prowadzenie i trzymanie się drogi przypominało trochę jazdę gokartem. Tak jest do tej pory – jego prowadzenie sprawia mnóstwo przyjemności. Konstruktorom udało się stworzyć układ jezdny, dzięki któremu zarówno na szybko pokonywanych zakrętach auto zachowuje się bardzo stabilnie, a jednocześnie nie cierpi na tym komfort jazdy np. po dziurach, czy na szutrze. W podwoziu znajdziemy z przodu zawieszenie niezależne z kolumnami MacPhersona, zaś z tyłu – zawieszenie zależne z belką skrętną.

Ford Ka 2008 pierwsza jazda
fot. Motocaina.pl

Źródłem napędu są dwa oszczędne i ekologiczne silniki do wyboru: jednostka benzynowa o pojemności 1,2 litra i mocy 69 KM i zastosowany pierwszy raz w Fordzie Ka – silnik 1,3-litrowy silnik diesla Duratorq TDCi z turbodoładowaniem, rozwijający moc 75 KM. Oba silniki współpracują z 5-stopniową manualną skrzynią biegów

W przypadku wersji napędzanej 1,2-litrowym silnikiem benzynowym, która najprawdopodobniej będzie najchętniej kupowaną odmianą Forda Ka, zużycie paliwa zmniejszono o 21% w porównaniu z poprzednim modelem z silnikiem o pojemności 1,3 litra.

Ford Ka 2008 wnętrze
fot. Motocaina.pl

Wersja z silnikiem wysokoprężnym jest jeszcze oszczędniejsza i legitymuje się średnim zużyciem paliwa na poziomie 4,2 litrów na 100 km. Do takiego wyniku zbliżyłysmy się podczas testu.

Auto „na wypasie
Wbrew pozorom, mały i najtańszy w ofrcie Ka wcale nie jest „biednie” wyposażony. Są w nim możliwe też takie smaczki, które znamy z aut wyższych segmentów. Na przykład w przypadku zamówienia specjalnego zestawu przyłączeniowego z funkcją Bluetooth® , nabywca nowego Forda Ka otrzymuje możliwość bezpiecznego korzystania z telefonu komórkowego oraz dodatkowe gniazdo przyłączeniowe USB umożliwiające podłączenie zewnętrznego odtwarzacza i słuchanie plików muzycznych za pośrednictwem samochodowego systemu audio. Sterowanie odtwarzaczem odbywa się za pośrednictwem przycisków na kierownicy. Jeżeli dodamy do tego niezłej klasy sprzęt audio z radioodtwarzaczem CD i 6 głośnikami, Ford Ka będzie miał wszystko aby zapewnić kierowcy i pasażerom dobrą rozrywkę.

Podstawową wersją wyposażeniową jest Ford Ka Trend, przy czym specyfikacja wyposażenia tego samochodu jest bardzo daleka od podstawowej; obejmuje między innymi: pełne zderzaki lakierowane w kolorze nadwozia, komputer pokładowy, czy opóźniacz wygaszania świateł, które po zamknięciu pojazdu oświetlają jeszcze ścieżkę do drzwi domu czy garażu. Jest też standardowo wyposażony w czołowe poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, a także w zagłówki oraz mocowania fotelików dziecięcych typu ISOFIX przy tylnych fotelach. Na życzenie jako opcja dostępne są również poduszki boczne, boczne kurtyny powietrzne oraz elektroniczny układ stabilizacji toru jazdy ESP (standard na niektórych rynkach).

Ford Ka 2008 pierwsza jazda
fot. Motocaina.pl

Testowana wersja Forda Ka to Titanium, którą odróżniają obudowy lusterek bocznych i klamki drzwi lakierowane w kolorze nadwozia. Najważniejsze elementy wyposażenia standardowego dostępne dodatkowo w wersji Titanium: klimatyzacja (z filtrem przeciwpyłkowym), centralny zamek sterowany pilotem (ze składanym kluczykiem), elektrycznie sterowane szyby w drzwiac, lusterka boczne sterowane i ogrzewane elektryczni, rozbudowany zestaw wskaźników, komputer pokładowy, wielofunkcyjna kierownica i komfortowa gałka dźwigni zmian biegów, stopniowo ściemniające się oświetlenie wnętrza przy wygaszani, przednie światła przeciwmgielne i 15- calowe obręcze kół.

Werdykt
Nowy Ford Ka ujął nas wybitnie za serce – nie tylko tym, że produkowany jest w Polsce. To „sympatyczny” mały, samochód, idealny do poruszania sie w zatłoczonych aglomeracjach, banalnie prosty w prowadzeniu i parkowaniu, przyjazny w obsłudze i świetny na zakupy. Z tyłu oferuje miejsce nie tylko dla dzieci ale niższych dorosłych, a w bagażniku swodobnie zmieszczą się bagaże na wypad we dwoje. Nowy Ford Ka to naprawdę godne polecania auto.

1.2 Duratec

1.3 Duratorq TDCi

Typ silnika

Benzynowy, 4-cylindrowy, rzędowy,

ustawiony poprzecznie

Diesel z turbodoładowaniem,

4-cylindrowy, rzędowy,
ustawiony poprzecznie

Pojemność skokowa

cm³

1242

1248

Średnica cylindra

mm

70,8

69,6

Skok tłoka

mm

78,9

82,0

Stopień sprężania

11,1 : 1

17,6 : 1

Moc maksymalna

KM(kW)

69 (51)

75 (55)

przy obr/min

5500

4000

Maksymalny moment obrotowy

Nm

102

145

przy obr/min

3000

1500-3500

Rozrząd i sterowanie zaworami

Pojedynczy wałek rozrządu w głowicy (SOHC), 8-zaworów

Dwa wałki rozrządu w głowicy (DOHC), 16-zaworów

Liczba cylindrów

4

Napęd wałka(ów) rozrządu

Pasek zębaty

Łańcuch

Liczna łożysk głównych wału korbowego

5

5

Układ sterowania pracą silnika

Moduł firmy Marelli

Moduł firmy Marelli

Układ wtrysku paliwa

Sekwencyjny wtrysk wielopunktowy, wielofazowy

Bezpośredni wtrysk common-rail,

Doładowanie

Turbosprężarka i chłodnica powietrza doładowującego (intercooler)

Układ kontroli czystości spalin

Katalizator trójdrożny

Katalizator utleniający i układ recyrkulacji spalin (EGR)
oraz filtr cząstek stałych DPF (opcja)

Norma czystości spalin

Euro 4

Euro 4

Rodzaj paliwa

Benzyna bezołowiowa

Olej napędowy

Pojemność zbiornika paliwa

35 litrów

Układ smarowania

Smarowanie pod ciśnieniem, obieg wymuszony

z pełnoprzepływowym filtrem oleju

Pojemność układu smarowania
(z filtrem oleju)

2,5 + 0,3 l

2,5 + 0,3 l

Układ chłodzenia

Pompa wody z termostatem, układ zaworów i system odpowietrzania

Pojemność układu chłodzenia
(z nagrzewnicą)

4,85 l

6,3 l

Akumulator

12 V / 50 Ah

12 V / 50 Ah

Alternator

14V    70/75/90/105A

(wartość natężenia zależna od wyposażenia samochodu)

Układ napędowy

Napęd:

Silnik ustawiony poprzecznie, napęd na przednie koła

Skrzynia biegów:

5-stopniowa mechaniczna (ręczna) skrzynia biegów, całkowicie synchronizowana,

z linkowym mechanizmem zmiany przełożeń i dwoma wałkami

Wartości przełożeń:

 

1.2 Duratec

1.3 Duratorq TDCi

1 bieg

3,909

3,909

2 bieg

2,158

2,158

3 bieg

1,480

1,345

4 bieg

1,121

0,974

5 bieg

0,897

0,766

Bieg wsteczny

3,818

3,818

Przełożenie przekładni głównej

3,438

3,438

Przełożenie przekładni głównej (opcja)

3,733

 

Przód:

Zawieszenie niezależne, z kolumnami MacPhersona i sprężynami śrubowymi amortyzatorami gazowymi, dolne wahacze trójkątne osadzone na ramie pomocniczej, stabilizator połączony z amortyzatorami.

Tył:

Zawieszenie zależne z belką skrętną i stabilizatorem.

 

Układ kierowniczy:

Układ z przekładnią zębatkową; elektryczne wspomaganie kierownicy EPAS (Electric Power Assisted Steering Column)

 

Liczba obrotów między skrajnymi położeniami kierownicy –  3

Średnica zawracania:

9,25 m (minimalna, między krawężnikami, z oponami R14)

Układ hamulcowy:

Dwuobwodowy układ hamulcowy, hydrauliczny, z podziałem krzyżowym, przednie hamulce tarczowe i tylne hamulce bębnowe. Wspomaganie podciśnieniowe z elektronicznie sterowanym 4-kanałowym układem ABS i odpowiednio zoptymalizowanym wspomaganiem hamulców.

Wymiary:

Tarcze hamulcowe (przód):

średnica – 240 mm

(tarcze wentylowane w wersji z silnikiem diesla)

Bębny hamulcowe (przód):

średnica – 180 mm

Testowana wersja Ford Ka Titanium 1.2 l.

Silnik benzynowy Duratec – 1,2 litra, 8 zaworów

  • Pojemność skokowa: 1242 cm3, 4 cylindry i rozrząd 8 zaworowy
  • Moc maksymalna: 69 KM przy 5500 obr/min
  • Maksymalny moment: 102 Nm przy 3000 obr/min

Skrzynia – 5-biegowa manualna
Zużycie podczas testu – 5,5 l/100 km

Najnowsze

Test Ford Ka – kto Ty jesteś? Polak mały

Przyszedł na świat w 1994. Przypominał ufo, które dziś, mimo upływu lat, nadal bardzo się podoba. Jednak konstruktorzy nie mogąc usiedzieć w miejscu, postanowili dokonać przewrotu. Stworzyli nową, drugą generację a jej produkcję przenieśli do zakładów mechanicznych w Tychach. Jaki otrzymali wynik?

Jest najmniejszym Fordem dostępnym w ofercie. Ale czy mały oznacza słabszy? Bohater testu dołożył wszelkich starań, aby nas przekonać, że wcale tak nie jest. Druga generacja Forda Ka została zaprojektowana w duchu kinetic design – stylistyce, którą marka stosuje z powodzeniem we wszystkich swoich modelach od ładnych paru lat. W efekcie tego samochód ma w sobie to „coś” co sprawia, że ciężko go nie polubić.

Linia nadwozia jest ładna i z charakterem, reflektory duże i ciekawe kształtem zaś duży spojler nad tylną szybą i nietuzinkowe felgi to drobiazgi, które jedynie dodają smaku. Ukoronowaniem całości jest kolor lakieru. Wygląda trochę zadziornie, trochę sportowo ale z pewnością ciekawie i przyjemnie dla oka. Tak powinny wyglądać wszystkie małe „mieszczuchy”.

Ford Ka
fot. Motocaina.pl

Małe jest ciasne?
Niezupełnie. Wnętrze Forda Ka zapewni komfortowe warunki …. ale tylko dla dwóch osób -kierowcy i pasażera. W teorii na tylnych miejscach powinny się zmieścić trzy dorosłe osoby ale praktyka okazuje się bardziej brutalna. Kanapa posłuży nie do podróżowania a jedynie do przemieszczania się (i to na bardzo krótkich odcinkach) jedynie dla dwóch dorosłych osób. Oczywiście nikt nie ma o to żalu, w końcu Ford Ka to przedstawiciel najmniejszego segmentu A. Jego zdaniem jest wcisnąć się tam, gdzie inni się nie wcisną i z tego zadania wywiązuje się doskonale. Bagażnik oferuje 224 litry pojemności zaś po złożeniu siedzeń 724 litry. Torba na siłownię zmieści się bez problemów.

Ford Ka – czytelne zegary.
fot. Motocaina.pl
Ford Ka – miejsce dla 2 niewysokich osób.
fot. Motocaina.pl

 

Także wnętrze projektanci starali się utrzymać w podobnie optymistycznym stylu, co nadwozie. Zarówno kokpit, jak i boki drzwi zostały wykonane z materiałów w kolorach beżu zaś tapicerka dla kontrastu zyskała również ciemniejsze wstawki materiału. Całość komponuje się bardzo dobrze dzięki czemu ciężko się do czegoś przyczepić. Na pierwszy rzut oka na desce rozdzielczej panuje małe zamieszanie ale już po chwili można się zorientować, że tylko pozorne. Wszystkie widoczne przyciski odpowiadają jedynie za podstawowe i najbardziej potrzebne funkcje. Wszelkie komunikaty, które samochód chce na przekazać, są widoczne na wyświetlaczu zamieszczonym pomiędzy zegarami tuż w zasięgu wzroku kierowcy.

Ford Ka – przytulna i intuicyjna deska rozdzielcza
fot. Motocaina.pl

Ruszamy w miasto
Producent konsekwentnie przyzwyczajał klientów do szerokiej gamy jednostek napędowych, dostępnych w swoich samochodach. Ford Ka jest odstępstwem od tej reguły. Pod maską może pracować jeden z dwóch silników dostępnych w ofercie: diesel Duratorq o pojemności 1.3 i mocy 75 KM, oraz silnik benzynowy Duratec o pojemności 1.2 i mocy 69 KM. W testowanym egzemplarzu pod maską pracowała jednostka benzynowa której maksymalny moment obrotowy to 102 Nm dostępne przy 3000 obr/min. Wprawdzie deklarowana prędkość maksymalna to 159 km/h szybko się okazało, że to zbyt optymistyczne założenie. Przy prędkości ok. 90 km/h w samochodzie robi się dosyć głośno i auto daje nam do zrozumienia na wszelkie sposoby, że prędkość nie jest jego żywiołem. Zawieszenie jest dosyć twarde ale jest to wynik małego rozstawu osi a nie zamierzonego efektu. Nie można natomiast odmówić mu dobrze pracującej skrzyni biegów oraz precyzyjnego układu kierowniczego, który przy większych prędkościach usztywnia się w celu poprawy komfortu prowadzenia.

Ford Ka – małe jednak potrafi być piękne.
fot. Motocaina.pl

Podsumowanie
Ceny nowego Forda Ka zaczynają się od 32 900 zł. W zamian otrzymujemy bardzo ładny samochód który z pewnością szybko nas swoim wyglądem nie znudzi. Przyjdzie nam za to z odsieczą podczas karkołomnych manewrów po ciasnych ulicach miasta. Dla indywidualistów lubiących wyróżniać się z tłumu producent przygotował również trzy pakiety stylizacyjne nadwozia. Wprawdzie zużycie paliwa  na poziomie 7 l/100 km w cyklu miejskim nie jest wynikiem wybitnym ale  w końcu życie w mieście do łatwych nie należy.

Najnowsze

Test Ford Fiesta Sport – mała rzecz. Czy cieszy?

Ma dyfuzor, duży spojler i napis Sport na klapie. Wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać samochód, z którego człowiek nie chce już wysiadać. Kosztuje 54 tysiące – co otrzymujemy w zamian oprócz ładnego opakowania?

Od kiedy Ford w produkcji swoich aut postawił na koncepcję Kinetic Design, rynek samochodowy wzbogacił się o kilka bardzo ładnych modeli. Jednym z nich niewątpliwie jest Ford Fiesta Sport. Już na pierwszy rzut oka widać, że Fiesta w tej wersji zdecydowanie nabrała ostrych pazurków. Duży spojler na tylnej klapie, nakładki progowe oraz finezyjne, aluminiowe felgi  mogą sugerować, że za kierownicą czeka na nas cała masa atrakcji. Dodatkowo wyobraźnię pobudza zamontowany z tyłu dyfuzor oraz masywny, zdecydowanie zbyt niski, spojler z przodu samochodu. Kropką nad „i” jest oznaczenie Sport na tylnej klapie bagażnika. Ciarki same wędrują po plecach. Czy wnętrze samochodu jest równie porywające?

Ford Fiesta Sport
fot. Motocaina.pl

W głąb sportowej atmosfery
Po tak obiecującym wstępie, wsiadając do środka należałoby oczekiwać jeszcze większej ilości niespodzianek. Niestety producent wewnątrz samochodu już tak bardzo nie przyłożył się do pracy.

Brakuje typowo sportowych akcentów, które stanowiłyby idealne dopełnienie zadziornego wyglądu tego samochodu. Wprawdzie kierownica jest dobrze wyprofilowana i obszyta miękką skórą, szkoda jednak że nie została wykończona kolorowym szwem. Tu i ówdzie pojawiają się wstawki imitujące aluminium mające za zadanie rozświetlić ponure wnętrze ale imitacja włókna węglowego byłaby o wiele milej widziana. Na szczęście siedząc w fotelach można wyczuć ducha sportu – dobrze wyprofilowane z doskonałym trzymaniem bocznym stanowią spory plus tego wnętrza. Dodatkowo mają pamięć ustawienia co jest bardzo cennym rozwiązaniem jeżeli nie będziemy jedynym użytkownikiem naszej Fiesty.

Ford Fiesta Sport
fot. Motocaina.pl

Siedząc wewnątrz nie możemy mówić o zbyt dużej ilości miejsca. To samochód reprezentujący segment B zatem nie oczekujmy nadmiaru przestrzeni. Kierowca i pasażer nie będą narzekać, osoby siedzące z tyłu – owszem. Dodatkowym utrudnieniem będzie dla nich również wsiadanie ponieważ Fiesta Sport jest dostępna jedynie w dwudrzwiowej wersji nadwozia. Wszelkie niedogodności z pewnością zrekompensuje bagażnik o pojemności 281 litrów – bardzo dobry wynik w tej klasie.

Serce ukryte pod maską
Testowany egzemplarz został wyposażony w silnik diesla 1.6 TDCi o mocy 90 KM i momencie obrotowym 200 Nm. Ta jednostka napędowa nie czyni z naszej Fiesty Sport rasowego sprintera – 12 sekund do setki nie przyprawia o zawrót głowy. Wprawdzie wersja z silnikiem benzynowym generuje moc 120 KM ale przyspiesza jedynie o 2 sekundy szybciej. Abstrahując już od ilości koni mechanicznych pod maską nowa Fiesta Sport prowadzi się w naprawdę przyjemnie. Za sprawą niskiego środka ciężkości samochód trzyma się drogi jak przyklejony. Dodatkowo bez najmniejszych problemów daje się wprowadzać w takie zakręty, na jakich zwykły Ford Fiesta mógłby mieć poważne problemy. To zasługa sztywniejszych sprężyn i twardszych amortyzatorów. Na polskich drogach nie zapewnią komfortu za to dostarczą miłych wrażeń na gładkich i krętych ulicach.

Ford Fiesta Sport
fot. Motocaina.pl

Jaki werdykt?
Ceny wersji podstawowej z silnikiem diesla zaczynają się od 54 tysięcy złotych. W zamian otrzymujemy bardzo ładny samochód, który z pewnością wzbudzi sporo zainteresowania. Ilość mocy nie jest tu tak duża, jak sugeruje to wygląd zewnętrzny samochodu ale sposób, w jaki się prowadzi, wynagrodzi nam wszystko z nawiązką. Warto zwrócić uwagę, że podstawowa wersja jest bardzo dobrze wyposażona. W cenie otrzymujemy m.in. klimatyzację, elektryczne podgrzewane lusterka, elektryczne szyby z przodu, skórzaną kierownicę, centralny zamek, 16 calowe aluminiowe obręcze. Za dodatkowa opłatą możemy wyposażyć Fiestę Sport w radio CD z gniazdkiem AUX i USB, podgrzewane przednie fotele oraz samo ściemniające się lusterko wsteczne. Czy warto ją kupić? Bezdyskusyjnie.

Ford Fiesta Sport
fot. Motocaina.pl

Dane techniczne Ford Fiesta Sport 1.6 TDCi Sport

Nadwozie – trzydrzwiowe
Silnik – 1600 cm3
Moc – 90 KM
Moment – 200 NM
Max. prę. – 175 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h – 11.9 s.
Zużycie paliwa wg producenta średnio – 4,2 l./100

Cena wersji podstawowej: 54 080 złotych
Cena wersji testowej: 66 950 złotych

Najnowsze

Test Ford Focus ST – pomarańczowy prowokator

Są samochody, obok których ciężko przejść obojętnie. Nowy Ford Focus ST zdecydowanie jest jednym z nich. Świetnie wygląda, jeździ doskonale, zdobył nagrodę Car of the Year. Oprzeć się jego urokowi to prawdziwe wyzwanie.

Ford Focus ST – można się go bać…
fot. Motocaina.pl
Ford Focus ST – fotele Recaro
fot. Motocaina.pl

Jest mocniejszą wersją i tak już doskonałego, tradycyjnego Forda Focusa. Co za tym idzie? Ma dostarczać jeszcze większej przyjemności z jazdy. Zanim jednak wsiądziemy do środka, warto się przyjrzeć jak wygląda na zewnątrz ponieważ już od samego patrzenia można poczuć przyjemne mrowienie w żołądku.

Lakier w kolorze wściekłej pomarańczy to pierwszy element, który zdecydowanie wyróżnia z tłumu Focusa ST. Nazywa się Electric Orange i został stworzony tylko i wyłącznie dla naszego bohatera. Widoczne spojlery, powiększone wloty powietrza na przednim zderzaku i nietuzinkowe aluminiowe felgi mają skutecznie podnosić ciśnienie wszystkim patrzącym na niego z boku. Jednocześnie pięciodrzwiowe nadwozie to doskonały kompromis pomiędzy sportową zabawką a samochodem do wygodnej, codziennej jazdy.

Całość prezentuje się wyśmienicie i czystą złośliwością byłoby napisać inaczej. Ford Focus ST zdecydowanie pokazuje pazury. Czy wnętrze prezentuje się równie drapieżnie?

Podróż do wnętrza wulkanu
W środku niespodzianek ciąg dalszy. Już otwierając drzwi możemy poczuć wyraźny powiew ducha sportu. Jako pierwsze uwagę zwracają sportowe fotele marki Recaro. Wprawdzie kształtem nie przypominają tych, które można zobaczyć w mocniejszej wersji, Focusie RS ale i tak zapewniają doskonałe trzymanie boczne i stabilną pozycję za kierownicą. Producent konsekwentnie trzyma się narzuconej kolorystyce zatem wewnątrz samochodu również dominuje agresywny pomarańcz.

Ford Focus ST
fot. Motocaina.pl

Akcentów przyprawiających o dreszcz emocji znajdziemy tu  jeszcze kilka. Środkowy panel został wykończony wstawkami imitującymi włókno węglowe a na desce rozdzielczej pojawiły się wskaźniki ciśnienia oleju, temperatury oleju oraz ciśnienie doładowania. Nie mogło oczywiście zabraknąć również aluminiowych nakładek na pedały oraz trójramiennej, sportowej kierownicy sygnowanej znaczkiem ST. Ale najlepsze wciąż przed nami – silnik.

Ford Focus ST
fot. Motocaina.pl

Reaktywacja
Pod maską Focusa ST pracuje ten sam silnik, co w mocniejszym RS-ie, czyli benzynowa, 5-cylindrowa, doładowana jednostka rodem z Volvo. Jej pojemność to 2.5 litra zaś moment obrotowy, 320 Nm, jest dostępny już od 2100 obr/min. Moc 225 KM przy masie samochodu 1362 kg z pewnością usatysfakcjonuje każdego. Dzięki takim proporcjom samochód rozpędza się do setki w 6,8 sekundy  a jego prędkość maksymalna to 230 km/h.

Ford Focus ST – deska rozdzielcza
fot. Motocaina.pl

Silnik pracuje bardzo równomiernie dzięki czemu idealnie sprawdzi się zarówno podczas spokojnej jazdy, jak i bardziej agresywnej zabawy. Jednak bądźmy szczerzy; jego przyjemny i rasowy pomruk będą skutecznie prowokować jedynie do mocniejszego wciskania pedału gazu. Wprawdzie samochód posiada napęd na tylną oś, ale dzięki tylnemu, wielowahaczowemu zawieszeniu bardzo dobrze spisuje się na zakrętach nie wypadając z nich przy pierwszej okazji.

Werdykt
Ocena końcowa jest tak przewidywalna, że równie dobrze można by ją pominąć. Samochód świetnie wygląda a podczas jazdy niejednemu kierowcy z pewnością dostarczy całej masy czystej frajdy. Zużycie paliwa może nie będzie już tak satysfakcjonujące ale czy w takim samochodzie to ma jakiekolwiek znaczenie?

Najnowsze