Hot, hotter, Corsa GSi

Zgodnie z ang. motto „hot, hotter, Corsa GSi” mały trzydrzwiowy model Opla kontynuuje długą tradycję modeli GSi. Już pierwsza Corsa była oferowana w specjalnym sportowym wariancie, który jest obecnie poszukiwany jako przyszły klasyk. Teraz mikroatleta z zawieszeniem ze sportowej Corsy OPC ma ustanawiać nowe standardy w swoim segmencie.

Wzornictwo z dużymi wlotami powietrza, muskularna maska silnika, wydatny tylny spojler i precyzyjnie wymodelowane progi. Do tego zawadiacki przedni pas Opla GSi, zdominowany przez duży grill o wzorze plastra miodu, na którym centralnie, między dwiema listwami-skrzydłami, umieszczono firmowy znak „blitz”. Nawiązaniem do klimatu wyścigów sportowej Corsy jest również imitacja włókna węglowego na obudowach lusterek bocznych. Duże akcenty stylistyczne w chromowanych oprawach, wizualnie połączone poziomą linią poprowadzoną przez czarne elementy przodu, wraz z czarnym klinem na masce silnika, podkreślają wizerunek drogowego agresora. Żywiołowa stylizacja jest obecna również w tylnej części nadwozia. Pokaźny spojler przy krawędzi dachu zapewnia dodatkową siłę dociskającą, a sportowa chromowana końcówka wydechu jest osadzona w wyrazistym tylnym pasie w kolorze nadwozia.

Sportowy klimat utrzymuje się też we wnętrzu. Kierowca Corsy GSi siedzi w opcjonalnym wyczynowym fotelu Recaro, trzymając w rękach sportową kierownicę. Rękojeść dźwigni zmiany biegów obszyta skórą oraz aluminiowe nakładki na pedały zachęcają, by poczuć czystą przyjemność z jazdy. Sportowe zawieszenie przejęte z wersji OPC oraz hamulce z czerwonymi zaciskami mają zapewniać sportową charakterystykę, doskonałe właściwości jezdne oraz krótką drogę hamowania. Samochód może być wyposażony w opcjonalne 18‑calowe obręcze kół z lekkiego stopu.

Kierowca i pasażerowie Corsy GSi mogą także korzystać z łączności dzięki opcjonalnemu systemowi multimedialnemu IntelliLink, który ułatwia obsługiwanie smartfonów z systemami Apple iOS i Android w czasie jazdy.

Najnowsze

Anna Jackowska – Kobieta na Motocyklu – plany na sezon 2018

Nadchodzący sezon to wspólny czas motocyklowych działań Anny Jackowskiej, znanej jako Kobieta na Motocyklu. W poprzednim sezonie Kobieta na Motocyklu odkrywała potencjał Yamahy Tracer 700, który towarzyszył jej w podróży do Szwecji oraz podczas realizacji projektu Polskie Zachwyty Motocyklowe.

Co na ten rok zaplanowała Kobieta na Motocyklu? Już niebawem, w połowie kwietnia, wyrusza do Japonii! W niezwykłej podróży po kraju kwitnącej wiśni towarzyszyć jej będzie większy brat „700” – Tracer 900.  To właśnie na nim Anna będzie odkrywać górę Fuji, kręte drogi Alp Japońskich, wioski i świątynie ukryte na zboczach gór. Od tętniącego życiem Tokio do odległego półwyspu Shimitoka – Japonia to kraj fascynującej kultury i różnorodnych krajobrazów.

Dla entuzjastów motocyklowej turystyki Ania Jackowska przygotowała podróż do Szwecji: 14-18.06.2018 – Skania na motocyklu. Gładki asfalt, malownicze porty, miejsca niezwykłe i tajemnicze – warto mieć tu dobrego przewodnika, który wie, gdzie się zatrzymać. Niezwykłą atrakcją tej motocyklowej podróży jest wizyta w fabryce Koenigsegg – jednych z najszybszych seryjnie produkowanych samochodów świata. Fani motoryzacji poznają sekrety i etapy produkcji tych sportowych aut. Przyspieszone bicie serca po zetknięciu z oszałamiającą mocą uspokoi kontakt z naturą: skalisty półwysep Kullalberg – skański koniec świata, morska bryza na granicy mórz w cieśninie Kattegat, a na koniec dnia degustacja szlachetnej whisky na wyspie Ven. Szwedzi wiedzą, jak smakuje przyjemność i chętnie zdradzą swój sekret. 

Już niebawem, na drogi wyruszają również Polskie Zachwyty Motocyklowe. To cykl jedno- i dwudniowych wyjazdów w różne regiony naszego kraju. Ciekawe miejsca, lokalne atrakcje, krajobrazowe drogi i dobre towarzystwo.

Więcej informacji o wszystkich wydarzeniach dostępne:
Facebook.com/KobietaNaMotocyklu

Najnowsze

Tylnopędowi tradycjonaliści

Można by pomyśleć, że nastał ciężki okres dla fanów tylnonapędowych aut. Nie jest jednak tak źle. Konstrukcja tego typu nadal świetnie sprawdza się w przypadku samochodów o bardziej sportowym zacięciu, a wielu producentów ciągle z niej korzysta. Oto pięć popularnych marek premium, które oferują na polskim rynku auta zdolne do zarzucenia tyłem przy mocniejszym wciśnięciu gazu.

BMW
Chyba żadna marka w Polsce nie kojarzy się tak silnie z tylnonapędowymi samochodami, jak niemieckie BMW. Bawarski producent do tego stopnia lubuje się takim układzie, że w jego ofercie trudno znaleźć samochody, których silnik napędza wyłącznie przednie koła. Tylnonapędówki królują praktycznie w całej gamie modelowej – od hatchbacków serii 1, przez kompaktowe sedany serii 3, czy większe limuzyny serii 5 i 7, nie wspominając już o coupé serii 2, 4 i 6, których najmocniejsze odmiany osiągają moc 600 KM. Nawet w elektrycznym maluchu i3 silnik napędza tylną oś!

Oczywiście i w ofercie BMW znajdziemy wyjątki. Z napędu na przód zrezygnowano w przypadku minivana BMW serii 2 Active Tourer, który był nota bene pierwszymi seryjnie produkowanym samochodem niemieckiej marki, wyposażonymi w napęd na przód. Również crossover X1 jest dostępny w takiej konfiguracji, a wiele innych modeli wyposażono w napęd na cztery koła xDrive.

Lexus
Lexus jest do lat kojarzony z autami z napędem na tylną oś. Pierwszy samochód marki, model LS był oferowany właśnie w takiej konfiguracji, nie możemy również zapomnieć o legendarnym supersamochodzie LFA. Obecnie w polskiej ofercie japońskiego producenta znajdziemy pięć modeli, w których moc jest przekazywana na tylną oś. Zacznijmy od limuzyn – w takiej konfiguracji kupimy kompaktowego sedana IS, a także większego GS-a, w najmocniejszej wersji zdolnego osiągnąć „setkę” w mniej niż sześć sekund. Tylne koła napędzają również układy napędowe sportowych coupé z kraju kwitnącej wiśni. Mowa o modelu RC, bardziej ekstremalnym RC F z 5-litrowym silnikiem V8 pod maską, a także w najnowszym, flagowym coupé LC.

Czterech modeli w europejskiej ofercie Lexusa nie kupimy z napędem na tył – przednionapędowego hatchbacka CT, flagowej limuzyny LS ze stałym napędem na wszystkie koła E-FOUR oraz SUV-ów NX i RX, dostępnych w wersjach z napędem na przód lub obie osie.

Mercedes
Merecedes to kolejna marka, która od lat ma w swojej ofercie bogatą paletę aut z napędem na tylną oś. W takiej konfiguracji możemy kupić klasę C, większą klasę E, a także luksusową klasę S i model CLS. Ponadto, w napęd na tył niemiecki producent wyposażył roadstery SL i SLC, a także supersportowe coupé AMG GT, dostępne również w wersjach ze zdejmowanym dachem.

Napędu na tył nie znajdziemy w Mercedesach klasy A, B, V, crossoverach i SUV-ach GLA, GLC, GLE, GLS, a także terenowej klasie G i pickupie klasa X – te modele niemiecka firma wyposażyła w napęd na przednią oś lub cztery koła.

Jaguar
Samochody z napędem na tył są również specjalnością Jaguara. Brytyjski producent może nam zaoferować aż sześć modeli w takiej konfiguracji. Z napędem na tył kupimy sedana XE, większy model XF, dostępny również w wersji kombi Sportbrake i flagową limuzynę XJ, sprzedawaną w dwóch odmianach – ze standardowym i powiększonym rozstawem osi. Warto dodać, że wszystkie wspomniane modele są także dostępne w wersjach czteronapędowych. Tylnego napędu nie zabrakło oczywiście w sportowym coupé F-Type, które w najmocniejszych wersjach jest jednak dostępne wyłącznie z napędem na tył. Taką samą konfigurację możemy uzyskać również wybierając słabsze wersje SUV-a F-Pace, którego w bardziej mocarnych odmianach wyposażono wyłącznie w układ 4×4.

Infiniti
Stosunkowo młoda na polskim rynku, japońska marka Infiniti może nam zaoferować trzy modele, w których cała moc trafia na tylną oś. Mowa o średniej wielkości sedanie Q50, nowym coupe Q60, a także flagowej limuzynie Q70. Model Q50 jest dostępny w kilku wersjach tylnonapędowych, a także w odmianie z napędem na wszystkie koła. W Q60 tylna oś jest napędzana jedynie w słabszej wersji 211-konnej, natomiast mocniejszą odmianę z silnikiem V6 wyposażono w układ napędzający cztery koła. W limuzynie Q70 wszystkie wersje silnikowe współpracują z tylnym napędem. 

Pozostałe trzy modele, które Infiniti oferuje w Polsce wyposażono w napęd na przód lub cztery koła. Przednią oś napędza silnik w hatchbacku Q30, natomiast crossovery QX30 i QX70 dysponują wyłącznie układami AWD.

Najnowsze

Folia maskująca do BMW X2

Do oficjalnej sprzedaży oryginalnych akcesoriów BMW weszła folia „Digital Camo”, która rozszerza dostępną paletę kolorów karoserii BMW X2 o dodatkowy wariant.

Jest to wielokolorowa, matowa folia do kompletnego oklejenia samochodu z cyfrowym wzorem maskującym. Klasyczne podwójne elementy diodowych świateł dziennych i reflektorów przeciwmgłowych wyglądają spod kamuflażu niczym oczy drapieżnika na polowaniu. W połączeniu z jeszcze szerszymi nadkolami daje to niezwykle mocny profil. BMW X2 wydaje się czaić do skoku. Asymetryczny wzór ciemnych, szarych i jasnych kolorów nawiązuje do lakieru Galvanic Gold, który wzbudził ciekawość podczas prezentacji nowego modelu. Pierwsze prototypy wzbudzały wielkie zainteresowanie już podczas jazd testowych na drogach publicznych, a następnie podczas Tygodnia Mody w Mediolanie.

Folia stanowi dodatkowe zabezpieczenie karoserii przed uszkodzeniami.

Okazją do pokazania oryginalnego stylu była już limitowana edycja butów sportowych BMW X2 opracowana wspólnie z producentem obuwia VOR. Teraz folia oferowana do kompaktowego Sports Activity Coupé jest idealną opcją dla tych, którzy mają odwagę ruszyć z BMW X2 w nieznane.

W przypadku linii wyposażenia M Sport i M Sport X zachowane zostały wszystkie specyficzne i charakterystyczne detale; przy oklejeniu pominięte są tylko błyszczące elementy przodu i tyłu oraz elementy w kolorze Frozen Grey. Pierwszy model o nowym, wyrazistym wyglądzie został zaprezentowany 17 marca w oddziale BMW w dzielnicy Monachium Fröttmaning w ramach wprowadzenia na rynek nowego BMW X2.

Kompletne oklejenie folią „Digital Camo” można wykonać w ciągu czterech dni u wybranych dealerów BMW. Cena z oklejeniem wynosi 4500 euro.

Najnowsze

Toyota i BMW zainwestowały w produkcję lidarów

Amerykańska firma technologiczna Blackmore uzyskała 18 milionów dolarów na rozwinięcie produkcji nowatorskich czujników lidarowych dla samochodów autonomicznych. Głównymi inwestorami są Toyota AI Ventures oraz BMWi Ventures.

Blackmore Sensors and Analitics, firma z Montany rozwijająca technologię lidarów do zastosowań motoryzacyjnych, zebrała 18 milionów na rozwój działalności, głównie od Toyota AI Ventures oraz BMWi Ventures – funduszy stworzonych z myślą o wspieraniu obiecujących technologii motoryzacyjnych. Inwestycja zostanie przeznaczona na rozwinięcie produkcji czujników lidarowych z modulacją częstotliwościową fali ciągłej (FMCW), Frequency Modulated Continuous Wave). Według Blackmore, czujniki te odznaczać się będą znacznie lepszymi parametrami użytkowymi od stosowanych obecnie, a jednocześnie będą tańsze.

Technologie komunikacyjne w motoryzacji
Rozwiązanie opracowane przez Blackmore opiera się na doświadczeniach firmy w dziedzinie telekomunikacyjnych systemów światłowodowych, stąd też wziął się pomysł sięgnięcia po modulację częstotliwościową fali ciągłej. Nowe czujniki wykorzystywać będą tzw. optyczne szyki fazowane, co umożliwia skonstruowanie czujnika lidarowego bez jakichkolwiek części ruchomych – w postaci układu scalonego opartego na sprawdzonym w podzespołach telekomunikacyjnych fosforku indu. Przekłada się to na bardzo wysoką niezawodność i trwałość czujnika, małe wymiary, niskie zużycie energii oraz niski koszt produkcji.

Większa skuteczność czujników
Ogromną zaletą tego podejścia jest również wyjątkowo szeroki zakres dynamiki czujnika, umożliwiający wykrywanie nie tylko bardzo jasnych, ale i bardzo ciemnych obiektów, co do tej pory było piętą achillesową lidarów. Odznaczające się czułością na poziomie pojedynczych fotonów czujniki zachowują skuteczność w warunkach zapylenia powietrza oraz podczas opadów deszczu i śniegu. Jak wyjaśnia dyrektor Toyota AI Ventures, Jim Adler: „Stworzona przez Blackmore technologia lidarów FMCW pozwala eliminować zakłócenia i zwiększyć zasięg czujników, a także dostarcza systemowi informacji o odległości i prędkości obiektów, co jest bardzo istotne dla bezpieczeństwa pojazdów autonomicznych”. Blackmore będzie również dostarczać oprogramowanie, pozwalające maksymalnie wykorzystać możliwości lidarów FMCW.

Szerokie wsparcie dla autonomicznego transportu
Innym przykładem inwestycji Toyota AI Ventures oraz BMWi Ventures w pojazdy autonomiczne jest wsparcie firmy May Mobility, która rozwija system komunikacji lokalnej – np. na obszarach osiedli lub kampusów – za pomocą autonomicznych, elektrycznych mikrobusów zbudowanych na platformie Polaris GEM. Dzięki tym inwestycjom początkująca firma z Ann Arbor w stanie Michigan zgromadziła 11,5 mln dolarów, które umożliwią jej szybszy rozwój. Jesienią ubiegłego roku firma May Mobility przeprowadziła testy swojego mikrobusu w centrum Detroit, a w tym roku planuje rozpocząć działalność komercyjną.

Najnowsze