Honda Fun & Safety Toruń 2014 – relacja

Czy w Polsce można nauczyć się dobrze jeździć motocyklem? Czy za kierownicą jednośladu podczas jazdy na torze można czuć się pewnie i  bezpiecznie? Czy z jazdy można czerpać prawdziwą przyjemność, niezmąconą zachowaniami kierowców samochodów i kiepskim stanem naszej drogowej infrastruktury? Owszem!

Wciąż niestety jest tak niewiele miejsc przygotowanych do doskonalenia techniki jazdy. Szansę doszkalania dają nam tor Poznań, niedawno oddany tor Jastrząb w Radomiu, czy kilka mniejszych torów kartingowych (Radom, Lublin). Poza opcją prywatnej wizyty na takich obiektach, możliwość uczestniczenia w zorganizowanych szkoleniach dla posiadaczy motocykli daje Honda.

Japońska marka wychodzi naprzeciw oczekiwaniom kierowców jednośladów i kolejny rok z rzędu organizuje cykl imprez na torze pod hasłem Fun & Safety. Zachęca nas hasłami: „przyjedź i naucz się jeździć razem z nami. Pomożemy Ci poczuć się pewnie i bezpiecznie na Twoim motocyklu”.

Honda Fun & Safety
fot. Honda

W dniach 17 i 18 maja na torze kartingowym w Toruniu odbyła się pierwsza w tym roku impreza z cyklu Honda Fun & Safety.

Miniony weekend zapowiadał się deszczowo, to jednak nie wystraszyło uczestników dobrze znanej już imprezy Honda Fun & Safety. Pomimo niekorzystnych prognoz pogody frekwencja dopisała, a wraz z nią dopisały humory.

Pierwszy dzień szkolenia rozpoczął się na suchym torze. Późniejsze przejściowe opady deszczu nie zepsuły nastroju, a raczej umożliwiły przećwiczenie umiejętności w różnorodnych warunkach. Właśnie takich, jakie zdarzyć się mogą podczas motocyklowych wypraw. W niedzielę natomiast było słonecznie i ciepło.

Uczestnicy, których nie wystraszyły prognozy i sobotnie opady, nie pożałowali. Mogli doskonale bawić się na swoich motocyklach, popracować nad techniką jazdy i skorzystać z indywidualnych porad wykwalifikowanych instruktorów – Tomka Kulika i Radka Pakulskiego. Każdy dzień imprezy zaczynał się tak samo – od instruktażu, krótkiego szkolenia teoretycznego i zapoznania z torem. W ciągu dnia, każda osoba mogła odbyć kilka 15-minutowych sesji treningowych po torze, po zakończeniu których instruktorzy robili podsumowanie i omawiali ewentualne błędy, korzystając ze zdjęć wykonanych podczas sesji.

Kolejna edycja, również w Toruniu, już za niespełna dwa tygodnie, w dniach 31 maja – 1 czerwca. Zapisy trwają, a zainteresowanie jest ogromne. Tym razem, aby umożliwić wzięcie udziału w szkoleniu jak największej liczbie osób, w pierwszej kolejności potwierdzenia wyślemy tym, którzy jeszcze nie uczestniczyli w Honda Fun & Safety.

Honda Fun & Safety to cykl imprez przeznaczonych jedynie dla posiadaczy motocykli Honda zakupionych w autoryzowanej sieci sprzedaży. To doskonała okazja, aby w bezpiecznych warunkach popracować nad umiejętnościami i techniką jazdy, skorzystać z indywidualnych porad doświadczonych instruktorów, a także dobrze się pobawić. Uczestnicy są podzieleni na 3 grupy odpowiednio do poziomu swoich umiejętności. Również początkujący motocykliści otoczeni zostają szczególną opieką.

Honda Fun & Safety
fot. Honda

Udział w imprezach jest bezpłatny, ale możliwy jedynie na podstawie wcześniej potwierdzonego zgłoszenia. Trwają już zapisy na kolejną edycję, która odbędzie się w dniach 31 maja – 1 czerwca br.  także na torze w Toruniu. Organizator zastrzega, że w celu  zapewnienia dobrej zabawy i maksimum bezpieczeństwa, ilość miejsc jest ograniczona. Uczestnicy są zobowiązani do jazdy w stroju motocyklowym zawierającym niezbędne ochraniacze. Dotyczy to kasku, rękawic, kombinezonu lub kurtki ze spodniami oraz
butów.

W seznie 2013 Hondzie udało się zorganizować aż 4 edycje fun&safety. Świetna organizacja sprawiła, że poprzeczka została wysoko zawieszona, a właściciele motocykli Honda przyzwyczaili się do dobrego standardu tej imprezy.

Honda Fun & Safety w Toruniu
fot. Agata Rybicka

Najnowsze

I Zlot i biegi motocykli zabytkowych na torze FSO – relacja

Pierwszy raz w Warszawie odbyła się impreza dedykowana właścicielom i wielbicielom motocykli zabytkowych. W miniony weekend na warszawskim Żeraniu zaroiło się od Junaków, Sokołów, Triumphów, Moto Guzzi, MZ'ek, Urali, K-750 i M-72. Było na co popatrzeć.

W miniony weekend warszawski tor FSO na Żeraniu zamienił się w przestrzeń dla miłośników legandarnych motocykli.

fot. Agata Rybicka

Impreza pod hasłem „Legenda nie umiera nigdy” zgromadziła fanów motocykli z całego kraju.

fot. Agata Rybicka

Podczas dwudniowej imprezy na wszystkich gości oraz uczestników czekało mnóstwo atrakcji.

fot. Agata Rybicka

W programie I Zlotu były wydarzenia takie jak: kiermasz, giełda, konkurs na najlepiej odrestaurowany zabytkowy motocykl, chwila wspomnień o ludziach polskiej motoryzacji, defilada pojazdów ulicami Warszawy, treningi na torze w klasach i trening wolny oraz liczne koncerty muzyczne.

fot. Agata Rybicka

Konkurs na najlepiej odrestaurowany zabytkowy motocykl wygrali właściciele pięknego Junaka z wózkiem bocznym model M10 z 1965 roku.

fot. Agata Rybicka

Zlot stał się pretekstem do rodzinnych pikników i spotkań towarzyskich. Wśród odwiedzających event było dużo pań.

fot. Agata Rybicka

Uczestnicy chętnie korzystali z zaplecza gastronomicznego w postaci food trucków serwujących pyszne burgery.

fot. Agata Rybicka

Najnowsze

I runda MP Kobiet w Motocrossie w Olsztynie – relacja

Złą pogodą się nikt nie przejął - zwłaszcza zawodniczki, które przyjechały do Olsztyna walczyć w Mistrzostwach Polski Kobiet w Motocrossie o najwyższe pozycje.

I runda MP Kobiet w Motocrossie w Olsztynie – start zawodniczek z maszyny startowej
fot. X-cross

Do stolicy Warmii podróżowaliśmy z duszą na ramieniu. Wyjazd z Warszawy był koszmarny, z nieba lały się potoki wody, a wycieraczki swoją robotę wykonywały może w 40 procentach. Ale w połowie drogi, gdzieś na wysokości Nidzicy, chmury się rozstąpiły i wyjrzało słońce. Z nadzieją, że podobnie jest na torze przy ulicy Lubelskiej w Olsztynie dotarliśmy na miejsce. I nie pomyliliśmy się.

Opatrzność zawsze czuwała nad Olsztyniakami, tak było i tym razem. Zaskoczył nas tylko nieco zmodyfikowany tor, efekt budowanej drogi dojazdowej do zakładów gospodarki komunalnej. Teraz pierwszy zakręt po wyjściu z maszyny startowej został skierowany w lewo, w stronę wzniesienia, gdzie tradycyjnie dekorowani są zwycięzcy. Zmieniono także konfigurację skoków, z których jeden ma aż 30 metrów.

Joanna Miller
fot. X-cross
Karolina Liszewska z Karolem Kędzierskim
fot. X-cross

W Olsztynie, po raz pierwszy w tym sezonie wystartowały zawodniczki w ramach Mistrzostw Polski Kobiet MX. Na maszynie stanęło ich jedenaście, w tym kilka debiutantek. Żadnej jednak nie udało się choćby w minimalnym stopniu zagrozić Joasi Miller (Człuchowski AutoMotoKlub Poltarex), która nadal pozostaje poza zasięgiem rywalek. Ona po prostu odjeżdża im tuż pod starcie, pod koniec wyścigu zaczyna nawet dublować swoje przeciwniczki i wygrywa. Tak było i tym razem, mimo że wcześniej uskarżała się na pierwsze symptomy grypy żołądkowej.

Karolina Mikoda
fot. X-cross

Jednak o nudzie podczas wyścigu dziewczyn mowy być nie mogło, bowiem walka o drugie i trzecie miejsce była bardzo zażarta. Zwycięsko wyszła z niej jadąca po raz pierwszy w Mistrzostwach podopieczna Karola Kędzierskiego Karolina Liszewska (KM Cross Lublin). Jako trzecia na mecie zameldowała się utalentowana Marysia Staniak (Klub Motorowy TNT). Ale to dopiero początek startów w MP Kobiet i na pewno sporo do powiedzenia będą miały i inne zawodniczki, takie jak choćby Aleksandra Szymuś (KM Cross Lublin), Karolina Mikoda (Klub Motorowy TNT) czy Wiktoria Horodyńska (Enduro Team Kielce). Być może dołączy do nich młodziutka „słuchaczka” Akademii Młodych Talentów Orlen Team Aleksandra Kowalik, dla której Olsztyn był pierwszą tak poważną imprezą.

Żałować jedynie należy, że nie wystartowała w tym roku utalentowana Żaneta Zacharewicz, pierwsza wicemistrzyni Polski MX (2011). Brak sponsora zmusił ją do rezygnacji z dalszej kariery sportowej. Wielka szkoda, mamy jednak nadzieję, że Żaneta jeszcze wróci na tor, dlatego apelujemy: sponsor dla Zacharewicz bardzo pilnie poszukiwany!

Poz. Nr Zawodnik Klub Marka Spon. Pkt. 1 Pkt. 2 Suma pkt.
1 19 Joanna Miller Człuchowski AutoMotoKlub POLTAREX Suzuki PPD POLTAREX Sp.z o.o 50 50 100
2 194 Karolina Liszewska KM Cross Lublin 44 40 84
3 703 Maria Staniak Klub Motorowy TNT Yamaha 38 44 82
4 516 Aleksandra Szymuś KM Cross Lublin Yamaha 40 38 78
5 171 Wiktoria Horodyńska ENDURO TEAM Kielce KTM 35 36 71
6 13 Karolina Mikoda Klub Motorowy TNT Suzuki 36 35 71
7 333 Dominika Orlik Automobilklub Gorzowski 33 34 67
8 707 Aleksandra Kowalik MKS Nekla Yamaha 34 33 67
9 99 Blanka Kalisz Automobilklub Polski 31 32 63
10 27 Katarzyna Więckowska KM Cross Lublin Kawasaki 32 31 63
11 22 Agata Stachowiak MKS Nekla 30 30 60

Najnowsze

Integracja motocykla ze smartfonem – pomysł Bosch’a

Bosch wchodzi na rynek jednośladów integrując motocykle ze smartfonem i oferując zaprojektowane przez siebie kompletne układy wtryskowe.

Konstruktorzy opracowali elektronicznie sterowany układ wtryskowy, który można dowolnie konfigurować w zależności od potrzeb konkretnych pojazdów – zaczynając od niedrogich, jednocylindrowych motocykli na rynek azjatycki, aż po zaawansowane technologicznie maszyny oferowane w Europie i Ameryce Północnej.

Bosch do tej pory oferował motocyklom wyższych klas odpowiednio zaadaptowane rozwiązania stosowane w samochodach osobowych.

Według prognoz, w roku 2020 sprzedaż pojazdów jednośladowych osiągnie próg 150 milionów i przewyższy poziom sprzedaży samochodów osobowych.
fot. Bosch

Teraz także motocykliści będą mogli korzystać z  rozwiązań systemowych Bosch, które pomagają obniżyć zużycie paliwa i emisję CO2 lub zwiększyć moc silnika. W Indiach i w krajach w południowo-wschodniej Azji co roku odnotowuje się dwucyfrowy wzrost liczby jednośladów. Dodatkowo, szeroko rozpowszechnione w Azji gaźniki osiągnęły już szczyt swoich możliwości. Bosch może oferować elektronicznie sterowane układy wtryskowe dla silników jednocylindrowych w cenach porównywalnych z cenami gaźników. Do obniżenia kosztów produkcji przyczyniły się m.in. specjalnie zaprojektowane sterowniki i wtryskiwacze o rozszerzonej funkcjonalności. Dalsze oszczędności Bosch osiągnął dzięki wykorzystaniu szerokiego know-how w dziedzinie procesu spalania i dynamiki silników. Umożliwiają one taki rozwój funkcji i oprogramowania, który pozwala zastąpić czujnik ciśnienia w kolektorze dolotowym.

Bosch integruje pojazdy jednośladowe ze smartfonem
Równocześnie, bazując na elektronicznym układzie wtrysku, Bosch umożliwia realizację licznych funkcji integracyjnych dla pojazdów jednośladowych. Kierowca może wyświetlić na swoim smartfonie dane dotyczące średniego spalania albo swojego profilu jazdy. Przy pomocy smartfona będzie mógł także aktywować immobilizer, odcinając zasilanie paliwem.

Wtryskiwacz Bosch
fot. Bosch

Równolegle Bosch wspiera także bezemisyjną mobilność, oferując w Chinach skutery z napędem elektrycznym.

Poza technologią zasilania Bosch od wielu lat oferuje kompleksowe rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa dla motocykli. Należy do nich m.in. niedrogi układ front-ABS, który zapobiega niebezpiecznemu blokowaniu się przedniego koła w motocyklach niższego segmentu cenowego. Pod koniec ubiegłego roku do produkcji seryjnej wprowadzono światową nowość, układ MSC firmy Bosch. Umożliwia on optymalne hamowanie i przyspieszanie także na zakrętach, przy nachyleniu motocykla. Układ stabilizacji MSC ma podobne znaczenie dla bezpieczeństwa motocykli jak układ ESP w samochodach.

Według prognoz, w roku 2020 sprzedaż pojazdów jednośladowych osiągnie próg 150 milionów i przewyższy poziom sprzedaży samochodów osobowych. Także w przypadku segmentu jednośladów motorem wzrostu będzie Azja.

Najnowsze

Test Opel Mokka – nieduży SUV z dużymi aspiracjami

Na rynku pojawił się zupełnie nowy gracz – Opel Mokka. Producent uplasował swojego podopiecznego w segmencie kompaktowych SUV-ów zapewniając, że auto ma dużo do zaoferowania. Jak dużo? Postanowiłyśmy to sprawdzić podczas pierwszej jazdy.

Segment samochodów typu SUV rośnie jak na drożdżach. Co więcej końca tego procesu wcale nie widać. Przystąpienie marki Opel do tej klasy aut jest tego najlepszym dowodem. Wprawdzie Opel Mokka swoimi gabarytami nie przypomina jeżdżącej szafy (4,28 metra długości), ale przedstawiciele Opla zapewnili nas, że w jego wnętrzu wygodnie zasiądzie 5 dorosłych osób.

Samochód ma jednak do zaoferowania o wiele więcej, niż tylko przestrzeń. Przede wszystkim został wyposażony w cały szereg elektronicznych rozwiązań. A wszystko to w służbie kierowcy i pasażerom oczywiście.

Opel Mokka
fot. Motocaina.pl

Sporym atutem tego samochodu jest z pewnością napęd na cztery koła (AWD, za dodatkową opłatą). Nie jest to jednak napęd stały a jedynie dołączający się w razie potrzeby. Kiedy występuje ta potrzeba? Podczas jazdy w  gorszych warunkach na drodze oczywiście.  Na suchej i gładkiej nawierzchni silnik przenosił całą moc na przednią oś (napęd FWD). Ale wystarczyło zjechać na drogę pokrytą śniegiem lub wejść w zakręt, aby komputer zadecydował o przeniesieniu części mocy również na tylną oś. W najgorszym przypadku następuje podział mocy 50:50. Pozostaje wierzyć, że komputer w takich sytuacjach wie co robi gdyż kierowca nie ma żadnego wpływu na stopień rozłożenia mocy.

Opel Mokka
fot. Motocaina.pl

Przydatną funkcją (wbrew pozorom głównie w mieście) jest asystent Hill Start Assist wspomagający ruszanie pod górę, oraz kontrola zjazdu ze wzniesień (w standardzie dla wersji z napędem przednim jak i z napędem na wszystkie koła). Nie łudźmy się, że będziemy korzystać z tego typu wspomagania w terenie gdyż Opel Mokka samochodem terenowym z pewnością nie jest. Asystent ten z pewnością jednak się przyda w warunkach miejskich gdzie wzniesień w postaci wiaduktów i wyjazdów z rozmaitych garaży podziemnych czeka na nas więcej niż w niejednych pasmach górskich. A skoro już mowa o trudnych warunkach panujących w miejskiej dżungli; wielu nabywców z pewnością doceni oko Opla (Opel Eye). To kamera umieszczona z przodu samochodu, pomiędzy przednią szybą a lusterkiem wstecznym. Producent powierzył jej kilka zadań, i ze wszystkich potrafi się wywiązać: rozpoznaje znaki drogowe (Traffic Sign Recogniton), ostrzega o niezamierzonej zmianie pasa ruchu przez kierowcę (Lane Departure Warning) oraz o zagrożeniu kolizją czołową (Forward Collision Alert).

Opel Mokka
fot. Motocaina.pl

Prawdziwą nowością jest jednak system AFL+. Za tą tajemniczo brzmiącą nazwą kryje się system adaptacyjnych reflektorów, który bazuje na reflektorach bi-ksenonowych. Dostosowują one natężenie światła i zasięg stosownie do panujących wokół warunków. I tak wiązka światła będzie słabsza podczas jazdy w terenie zabudowanym a mocniejsza podczas przemieszczania się po terenach pozamiejskich i autostradach.

Do wyboru będzie dosyć skromna oferta silnikowa, zatem przyszli klienci muszą mieć ściśle sprecyzowane oczekiwania. Producent oferuje benzynowy silnik o pojemności 1.6 i mocy 85kw/115 KM, wersję turbodoładowaną o pojemności 1.4 litra, mocy 103 kw/140 KM oraz silnik diesla o pojemności 1.7 litra i mocy 96kw/130 KM. Jednostki benzynowe będą do wyboru z 6-biegową, manualną skrzynię biegów )wyposażoną w system Start/Stop) lub skrzynię automatyczną.

Czy ten nowy przybysz zostanie równie ciepło przyjęty przez polski rynek, co przez europejski? Czy bogaty pakiet technologicznych rozwiązań przyciągnie klientów czy odstraszy? Trzymamy kciuki za Opla Mokkę.

Opel Mokka
fot. Motocaina.pl

Najnowsze