Honda E – producent wprowadza na rynek elektryczny model
Honda wprowadza do sprzedaży swój pierwszy, całkowicie elektryczny samochód przeznaczony na rynek europejski – model e.
Japoński EV dysponuje mocą 136 KM i maksymalnym momentem obrotowym 315 Nm. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9 sekund, a jego prędkość maksymalna wynosi 145 km/h. Pojazd został wysposażony w trakcyjny akumulator litowo-jonowy o pojemności 35,5 kWh. Elektryczna Honda jest w stanie przejechać na jednym ładowaniu 222 km w cyklu WLTP.
Czas ładowania za pomocą szybkiej stacji ładowania DC o mocy 100 kW wynosi 30 minut. Uzupełnianie energii z domowego gniazdka trwa 15,7 godziny, zaś z ładowarki AC o mocy 7,4 kW – 4,1 godziny. Honda e zapewnia miejsce dla 4 pasażerów. Samochód został oparty na zupełnie nowej platformie dla EV, która zapewnia m.in. rozkład masy 50:50 i nisko położony środek ciężkości.
Model e jest dostępny w dwóch wersjach wyposażenia. Według zapowiedzi, wszystkie samochody Hondy oferowane w Europie zostaną zelektryfikowane do 2022 r. W ciągu najbliższych dwóch lat na rynek trafią jeszcze cztery zelektryfikowane modele japońskiego koncernu, w tym SUV oraz kolejny, całkowicie elektryczny BEV.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: