Heikki się broni

Kovalainen zawsze potwierdzał równouprawnienie kierowców w zespole McLarena. Przez ostatnie dwa sezony pracował jednak w cieniu byłego Mistrza Świata. Jako jego wsparcie? A może po prostu ten drugi...

Heikki ze swoim nowym szefem i kolegami
fot. Lotus

Wygląda na to, że Heikki Kovalainen zaczął w końcu bronić swojej pozycji w świecie  F1. Po pracy dla zespołu Renault i dwóch sezonach u boku Lewisa Hamiltona w McLarenie, Kovalainen zyskał zdecydowanie opinię „tego drugiego kierowcy”. Przed sezonem z nowym zespołem Lotusa Fin pozwolił sobie na dość jednoznaczne stwierdzenia – Nie wydobyłem z McLarena wszystkiego, co było można. Nie uważam, abym musiał poprawić się w jakichś konkretnych obszarach tego co robię. Jeśli spojrzeć na czas, kiedy jeździłem dla Renault moje występy w wyścigach były bardzo dobre. Niektórzy uważają, że jestem dobry w kwalifikacjach, a  nie  radzę sobie równie dobrze w wyścigach, ale tak było tylko w McLarenie.
Chyba nie pozostawił swoją wypowiedzią żadnych wątpliwości – musiał być tym drugim w zespole….. Zobaczymy jak będzie przebiegać jego praca pod wodzą Tony Fernandesa i Mike Gascoyne’a, u boku starszego i zdecydowanie bardziej doświadczonego Jarno Trulli’ego w sezonie 2010.

Najnowsze

Skrobanie szyb, czy odmrażanie płynem?

Odkąd trzymają mrozy, zwykle rano czeka nas poranny fitness, czyli skrobanie szyb w aucie. Doradzamy jak to zrobić najefektywniej, aby zabrało nam to jak najmniej czasu, energii i w efekcie pieniędzy. Jak uchronić szyby od powstawania mikrorys, uszkodzeń uszczelek, a wycieraczki od zniszczenia?

Tak skutej lodem szyby lepiej nie traktować „na siłę” skrobaczką. Uzyj odmrażacza w płynie.
fot. Liqui Moly 

Wielu kierowców, z powodu braku skrobaczek, poszukuje różnych przedmiotów, które pomogą pozbyć się zimowych wzorków namalowanych na szybach przez mróz. Tym sposobem do użytku trafiły płyty CD lub ich opakowania, a także karty parkingowe, identyfikatory plastikowe itp. Owszem, udawało się zeskrobanie nimi lodu z powierzchni szklanych, jednak po kilkudziesięciu takich zabiegach szyby nadawały się jedynie do wymiany.

Skrobaczka niestety również może doprowadzić do uszkodzeń powierzchni szklanych, bo oczyszczana szyba jest poddawana skrobaniu przy użyciu siły. Znajdujące się na niej zabrudzenia, np. w postaci ziarenek piasku, skutkować mogą powstawaniem mikrorys, które będą załamywać światło i przeszkadzać w jeździe w nocy lub pełnym słońcu. Ponadto nieuważne skrobanie przy rantach szyby może zakończyć się uszkodzeniem uszczelki. Skrobaczki powinno się używać miejscowo tylko przy bardzo mocno przymarzniętym lodzie, zeskrobując jedynie jego wierzchnią warstwę. Przy tej czasochłonnej czynności zadanie może ułatwić uprzednie spryskanie szyby odmrażaczem w płynie.

Użycie wycieraczek pomoże, lecz pod żadnym pozorem nie na skutą lodem szybę. Kilka ruchów wycieraczek po nieoczyszczonej powierzchni poskutkuje zniszczeniem piór i przymusem zakupienia nowych. Radzimy zatem zastosować płynne odmrażacze do szyb. Te, ze względu na wyższą zawartość koncentratu niż w zimowych płynach do spryskiwaczy, skuteczniej i szybciej usuną lód. Ich skład jest w pełni bezpieczny dla uszczelek, lakieru, szyb czy elementów plastikowych, mogą być więc używane w każdym pojeździe bez obaw o uszkodzenie karoserii. Po spryskaniu szyby atomizerem, bądź sprayem, należy jedynie odczekać chwilę, upewnić się, czy na wszystkie miejsca został rozprowadzony odmrażacz, a następnie użyć wycieraczek. W przypadku grubszych warstw lodu należy miejscowo zastosować skrobak. Cały zabieg jest szybki, skuteczny i bezpieczny dla szyb.

Kilka sekund po spryskaniu płynem mamy pełną widoczność.
fot. K2

K2 Alaska – produkt dostępny jest w dwóch wariantach:
Atomizer – 700 ml/ 7,50 zł
Spray – 750 ml/ 9,50 zł

Liqui Moly Scheiben Enteiser
Atomizer – 500 ml / 27,70 zł

Moje Auto – odmrażacz do szyb
Spray – 300 ml / 7,99 zł

 

Najnowsze

Brakuje nazwisk kierowców

Zostało siedem tygodni do rozpoczęcia sezonu Formuły 1. Nie znamy jeszcze nazwisk wszystkich kierowców, którzy zasiądą za kierownicami bolidów w tym roku. Ostatecznych decyzji w tej sprawie należy jednak spodziewać się w najbliższym czasie.

Kto im będzie partnerował?
fot. Renault/Campos

Ciągle jeszcze czekamy na potwierdzenie składu zespołów Campos Meta, USF1 i Renault.

Renault ogłosił tymczasem, że prawdopodobnie Robert Kubica  rozpocznie samotnie testy przedsezonowe w pierwszych dniach lutego. Eric Boullier stwierdził, że zespół nie podjął jeszcze decyzji co do kierowcy, który ma zostać partnerem Polaka. Pod uwagę brany jest rosyjski kierowca Vitaly Petrov, który zakończył ostatni sezon jako wicemistrz serii GP2, Chińczyk Ho-Pin Tung mający za sobą występy w Formule BMW i seriach A1 i GP2 oraz dotychczasowy partner Polaka Nick Heidfeld (!). Menadżer Niemca powiedział jednak w piątek wieczorem, że jego podopieczny na skutek przedłużających się i nie dających spodziewanego rezultatu rozmów, podejmie prawdopodobnie pracę jako kierowca testowy w zespole Mercedesa, czyli byłym Brawn GP. Oficjalna wiadomość ma zostać podana w poniedziałek 25 stycznia.

Także w najbliższy poniedziałek potwierdzona ma być informacja o wyborze Jose Marii Lopeza jako kierowcy USF1. Argentyńczyk ma 26 lat i jeździł do tej pory w serii GP2, Formule 3000, Formule Renault, a także amerykańskiej Le Mans.

Nie wiemy jeszcze także kto wsiadać będzie do bolidu w garażu zespołu Campos Meta obok posiadacza jednego z najsłynniejszych nazwisk Formuły 1 – Bruno Senny.

W piątek 21 stycznia Toro Rosso potwierdził, że Jaime Alguersari pozostaje z zespołem na sezon 2010. Hiszpan zastąpił w zeszłym roku Sebastiena Bourdais. Według opinii szefa zespołu Franza Tosta niespełna dwudziestoletni kierowca, radził sobie naprawdę dobrze, odkąd stanął na starcie GP Węgier, mimo że nie odbył testów, które zakazane są przecież w trakcie sezonu.

Tak więc, bez zmian osobowych w stosunku do poprzedniego sezonu pozostają tylko zespoły : Red Bull, Toro Rosso i Force India.  

 

Najnowsze

Kierownicę oddaj starszym!

Nie tylko z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka prowadzenie samochodu powinieneś przekazać właśnie im! Najnowsze badania dowodzą, że osoby po siedemdziesiątym roku życia wcale nie powodują większej ilości wypadków, a wprost przeciwnie - prowadzą ostrożniej od swoich wnuków.

fot. Grandma’a Office

Tylko 4% kierowców w wieku powyżej 70 lat ulega wypadkom – tak donoszą dane brytyjskiego Institute of Advanced Motorists. Dane, które możemy nazwać optymistycznymi, gdyż w ogólnej liczbie kierowców, ilość osób po siedemdziesiątce rośnie, a w ciągu najbliższych dwudziestu lat zwiększy się dwukrotnie (dla kobiet nawet trzykrotnie!). Czy mamy więc w perspektywie bezpieczny ruch na drogach?

Zgodnie z raportem IAM starsi kierowcy, choć podróżują częściej niż ich nastoletnie czy dwudziestoletnie wnuki, nie stwarzają większego zagrożenia na drodze, a wprost przeciwnie – powodują go mniej, jeżdżąc ostrożniej i rozsądniej.

Wyniki badań wskazują, że wiek dodatnio koreluje tylko z podatnością na konkretne typy wypadków i urazów, a delikatniejsze ciało osób starszych jest mniej odporne na silne wstrząsy i uderzenia niż ciało osoby młodszej. Naukowcy nie są w stanie wskazać konkretnego momentu, w którym zmienia się podatność i odporność na kolizje, ale jak podkreślają jedno jest pewne – rolą rządów nie jest zniechęcanie osób starszych do poruszania się samochodami, a tym samym odbieranie im szansy mobilności, a nawoływanie o uwagę i zaznajamianie ich z konsekwencjami wypadków w ich wieku (i informowanie o przeważających typach wypadków).

Jeśli nie macie więc pomysłu na prezent z okazji obecnych świąt waszych dziadków, może pomyślcie o samochodzie? Dyrektor IAM nawołuje o ofiarowanie starszym ludziom szansy na podróżowanie samochodem, dajcie więc ją wy, staną się bardziej mobilni, a co za tym idzie, szczęśliwsi.

Źródło: IAM

Najnowsze

Offroad po bezkresnej krainie zimna

Arctic Trucks Experience to bynajmniej nie wycieczki po przysypanych białym puchem drogach naszego pięknego kraju, a pokonywanie lodowców i tundry Islandii. Czym? Samochodem, który zdobył oba bieguny - Toyotą Hilux.

Zapierające dech w piersiach widoki, samochody i niesamowite trasy.
fot. Arctic Trucks

Toyota ma za sobą najtrudniejsze trasy świata – auto wraz z ekipą Top Gear zdobyło biegun północny, a rok później południowy. Przerobiona japońska terenówka stała się obiektem westchnień miłośników przygody i łowców adrenaliny, którzy uwięzieni przed ekranami TV z niecierpliwością śledzili jej dokonania i wzdychali marząc „jak to by było, gdybym ja też tak mógł”.

I oto spełniło się ich marzenie – zimowe wycieczki offroadowe po niebezpiecznych terenach stały się dostępne szerszemu gronu pasjonatów przygody. Na Islandii Arctic Trucks, współorganizator wypraw na ona bieguny zaprasza na podbijanie zimnego lądu. W ofercie znalazły się wycieczki 2-5 dniowe i dłuższe ekspedycje. Na stronie firmy dowiemy się o trudności poszczególnych tras, czekających na drodze atrakcjach i obejrzymy dokładne mapy przejazdu.

Niebezpieczne odcinki uczestnicy przemierzają we wnętrzach przerobionych do podróżowania w ekstremalnych warunkach modeli Hilux (niewiele zostało w nich z konwencjonalnych Toyot) i LC120. Samochody wyposażone są w specjalne koła, 3-litrowe siliniki i zestaw akcesoriów niezbędnych w zimowych okolicznościach. Przed śmiałkami spoo przeszkód do pokonania: góry, lodowce, tundra i pola zaschniętej lawy.

Jak sprawdza się Hilux? Podobno znakomicie. Tłumaczy to ogromny sukces modelu, który od 1972 roku sprzedał się w ponad 12 milionów egzemplarzy.

Więcej dowiesz się na stronie: http://www.arctictrucks-experience.com/

Najnowsze