Heidi Andersson prezentuje kolekcję ubrań Volvo Trucks

Co ma wspólnego 9-krotna mistrzyni świata w arm wrestlingu, czyli siłowaniu na rękę, Heidi Andersson z Volvo Trucks? Ano zawiązała właśnię współpracę mającą promować kolekcję ubrań  inspirowaną nowym modelem samochodu ciężarowego do zadań budowlanych Volvo FMX oraz programu treninowego dla kierowców ciężarówek.

Koszulka z nowej kolekcji Volvo FMX
fot. Volvo Trucks

– Nasza najnowsza kolekcja ubrań inspirowana jest nowym Volvo FMX – jednym z najwytrzymalszych budowlanych samochodów ciężarowych świata, o niewobrażalnej sile, wytrzymałości i konstrukcji technicznej najwyższej, światowej klasy. Wszystkie te cechy uosabia również Heidi Andersson – mówi Åsa Theleen, Brand & Marketing Communications Manager for Merchandise w Volvo Trucks.

Premiera na wystawie Comtrans w Moskwie
Nowa kolekcja nazwana“Volvo Trucks Driver Gear – FMX” jest dostępna na internetowej stronie sklepu Volvo Trucks począwszy od dnia 9 września, a pierwsza publiczna prezentacja ma miejsce podczas wystawy pojazdów użytkowych Comtrans w Moskwie w dniach 9-14 września, gdzie obecna jest też sama Heidi Andersson. Volvo FMX jest jednym z głównych punktów wystawy w Moskwie. Samochód, po raz pierwszy zaprezentowany wiosną tego roku, stworzony został specjalnie do realizacji najcięższych zadań budowlanych.

Wskazówki treningowe  Heidi Andersson
Jedną z części wspólnego projektu Heidi Andersson i Volvo Trucks było opracowanie specjalnego programu treningowego.

– Wiemy doskonale, iż wielu kierowców samochodów ciężarowych ma problem ze znalezieniem odpowiedniego czasu i miejsca na ćwiczenia fizyczne. Dlatego wraz z Heidi pracujemy nad stworzeniem prostego zestawu treningowego, który ułatwi aktywność fizyczną każdego dnia wszystkim zainteresowanym – wyjaśnia Åsa Theleen.

Heidi Andersson – dziewięciokrotna Mistrzyni Świata w arm wrestlingu – siłowaniu na rękę.

Wiek: 33 lata.

Miejsce urodzenia: Ensamheten, Szwecja.

Waga/wzrost: 65 kg/170 cm.

Osiągnięcia: Dziewięciokrotna złota medalistka Mistrzostw Świata, pięciokrotna srebrna i trzykrotna brązowa. Podwójna srebrna medalistka Mistrzostw Europy.

Kilka faktów o arm wrestling – siłowaniu na rękę

Pierwsze zawody zorganizowane zostały w 1952 roku w Kaliforni. Pierwsze Mistrzostwa Świata odbyły się w roku 1992 i od tego czsu odbywają się corocznie. W trakcie zawodów, uczestnicy kładą łokcie na stole i chwytają swoje dłonie. Pierwsza osoba która położy dłoń przeciwnika na stole wygrywa. Uczestnicy rywalizują w różnych kategoriach wagowych. Kobiety mierzą się z kobietami, a mężczyźni z mężczyznami.

Link do sklepu internetowego: www.store.volvotrucks.com/fmx

Heidi Andersson – dziewięciokrotna Mistrzyni Świata w arm wrestlingu – siłowaniu na rękę
fot. Volvo Trucks

 

Najnowsze

Fotorelacja z I pikniku MotoMamusiek w Warszawie

Jeszcze nie opadły emocje po sobotnim wydarzeniu, a już organizatorki snują plany na kolejy piknik, który odbędzie się w maju 2014 roku. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia kolejnej galerii zdjęć, zamieszczonych u nas dzięki uprzejmości Roberta Mazura.

MotoMamusie podczas pikniku na Białołęce.
fot. Robert Mazur

Relacja z pikniku MotoMamusiek – tutaj

Nasza galeria zdjęć – tutaj

Galeria Roberta Mazura – tutaj

Na kolejny piknik MotoMamusiek, który odbędzie się 24 maja 2014 roku, można zapisywać się tutaj.

Najnowsze

Hanna Sobota i Dominika Odejewska na Baja Poland 2013

Hanna Sobota to jedna z trzech kobiet kierowców, które stanęły na starcie Baja Poland 2013. Rajd z emocjonującymi os-ami (m.in. na czynnym poligonie wojskowym w Drawsku) zawodniczka ukończyła na 17-stej pozycji w klasyfikacji generalnej. Na mecie stanęło tylko 29 z 46 startujących załóg. Nie obyło się jednak bez pełnych wrażeń przygód.

Hanna Sobota to jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek rajdów cross country.
fot. Sobota Rally

Pierwsza część Baja Poland 2013 to prolog o długości ponad 11 km. Ciekawe jest to, że miał on dwóch zwycięzców. Hołowczyc i Villagra przyjechali na metę w identycznym czasie 11.02.0 min. Team Sobota Rally w składzie Hanna Sobota i Dominika Odejewska przejechał ten odcinek bez problemów, traktując te pierwsze kilometry jak rozgrzewkę. Drugi dzień rajdu był dla Soboty i Odejewskiej obfity w niespodzianki. Na 2 i 3 odcinku specjalnym duża ilość kurzu unoszącego się w powietrzu po przejeździe poprzednich zawodników powodowała, że team musiał co jakiś czas zwalniać na trasie. Zdecydowanie bardziej problematyczne było jednak przebicie opony na 3 km przed metą 2 os-u. Zapadła szybka decyzja: nie wymieniamy koła i jedziemy do mety.

Kolejny dzień rajdu to kolejna ekstremalna sytuacja. Ozdobiony stokrotkami Mitsubishi Pajero, którym jechały zawodniczki dachował na 4 OS-ie.
– Tego typu sytuacje są wpisane w dyscyplinę, którą uprawiamy. Wbrew pozorom uznajemy to zdarzenie za cenne doświadczenie i niezapomnianą przygodę. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało – mówi Hanna Sobota z teamu rajdowego Sobota Rally. – Sam rajd Baja Poland to świetna zabawa, a sceneria, przejazd między czołgami – niezapomniane!dodaje. W trakcie dachowania uległy uszkodzeniu dwie 2 opony, a także przednia szyba, co zgodnie z regulaminem uniemożliwia start w następnym odcinku rajdu. Stłuczona przednia szyba to faktycznie problem, ale regulamin nie zabrania jazdy, gdy ten element pojazdu jest całkowicie usunięty. Mechanicy z serwisu sprawnie usunęli resztki szkła  i zawodniczki w goglach ruszyły na start ostatniego odcinka.

Team rajdowy Sobota Rally (numer startowy 104) to jedyny składający się wyłącznie z kobiet zespół podczas Baja Poland 2013. W klasyfikacji generalnej znalazł się on na 17 pozycji, a w kategorii T1.2 (T1 4×4 diesel) na miejscu 3. Przejazd całej trasy zajął zawodniczkom 8 godzin 51 minut i 53 sekundy. Przejechały one prawie 500 kilometrów odcinków specjalnych.

Tym razem Hannę Sobotę pilotowała Dominika Odejewska – kobiety stworzyły drugi na rajdzie w 100% damski zespół rajdowy.
fot. Sobota Rally

Najnowsze

I piknik Motomamusie – relacja i galeria

Tak ciepłej atmosfery panującej na wydarzeniu motocyklowym chyba nigdy nie uświadczyłyśmy. Za nami pierwszy piknik organizowany przez społeczność matek jeżdżących jednośladami - Motomamusie. A my już tęsknimy do następnego!

Wszystkie uczestniczki I pikniku Motomamusiek otrzymywały znaczki, pilniczki do paznokci i naklejki na motocykl.
fot. Motocaina.pl
Natalia Bułyk, motocyklistka i mama, założycielka społeczności Motomamusie.
fot. Motocaina.pl

W słoneczną sobotę 7 września, na trawiastej polanie Białołęki, odbyło się – naszym zdaniem – unikatowe wydarzenie: I piknik Motomamusiek. O społeczności i organizatorce imprezy – Natalii Bułyk pisałyśmy wcześniej tutaj.

Już o 10-tej, kiedy odbywało się szkolenie z pierwszej pomocy, prezentowane przez Motopomocnych, zgromadziło się sporo kobiet, które przyjechały motocyklami. Nie zabrakło również ich męskich towarzyszy, ale i ciekawych tematu sportowców starujących w odbywającym się równolegle biegu Białołęki.

Pojawiło się sporo chętnych do uczestniczenia w ćwiczeniach z instruktorem – to znak, że panie nie boją się podejmować wyzwania, jakim jest ratowanie ludzkiego życia. Ale skoro o matkach mowa, nie mogło zabraknąć przykładów radzenia sobie w sytuacji zagrożenia życia niemowlęcia, czy starszego dziecka (zakrztuszenia, zachłyśnięcie, zadławienie, utrata oddechu). Te pokazy zgromadziły nie tylko motocyklistki, bedące mamami, ale i czujnych ojców.

Odwiedź naszą sekcję moto – dziecko, a dowiesz się m.in.: jak przewozić dziecko na motocyklu i czy istnieje fotelik dziecięcy na motocykl.

Na parkingu pojawiało się coraz więcej motocykli, a na trawie rozkładało się na kocykach coraz więcej rodzin z dziećmi. W otoczeniu akcesoriów motocyklowych (kasków, kurtek, rękawic), bawiły się niemowlaki i starsze dzieci, „latały” pieluchy i butelki z piciem.

Pierwszą pomoc dziecku prezentowali Motopomocni.
fot. Motocaina.pl

Niebawem następowały po sobie kolejne ciekawe punkty programu: począwszy od degustacji win bezalkoholowych (Wina bez Alku.pl), które mogą pić kobiety w ciąży, motocyklistki i panie kierujące samochodami, ponieważ wino to nie zawiera w ogóle alkoholu, a skończywszy na szkoleniu z eksploatacji motocykla, prowadzonym przez szkołę Tomka Kulika. Komentujące to wydarzenie motocyklistki piszą na stronie pikniku: „Dziewczyny, super sprawa! Właśnie wróciłam, warto było pojechać. „Wykład” o technice jazdy i radzeniu sobie z awariami motocykla był bardzo interesujący. Mam nadzieję, że w przyszłych latach impreza się rozwinie. Póki co jestem tylko „Moto”, a nie „Mamusią”, ale i tak piszę się już na przyszłe imprezy”.

Podchwytujemy tę myśl, bo nam się na imprezie wybitnie podobało. Spędzenie tak pięknej soboty w otoczeniu sympatycznych kobiet, zakochanych w swoich dzieciach, mężach i – co ważne – w motocyklach, wydzieliło w nas mnóstwo endorfin. Nie straszna nam już myśli o rezygnacji z pasji do jednośladów po urodzeniu dziecka. Teraz wiemy, że świat ukochanego hobby wcale się nie kończy, tylko wstepuje w nowy, bardzo przyjemny etap.

A jak oceniła wydarzenie sama organizatorka, Natalia Bułyk?
– Myśląc o MotoMamuśkach od samego początku miałam wizję rodzinnej, przyjaznej atmosfery, gdzie pasja łączy się z rodzicielskim obowiązkiem i odpowiedzialnością. O zlotach, w których nie mówi się już tylko o koniach mechanicznych i markach motocykli, ale pojawiają się tematy pieluch, raczkowania i przedszkola. Ten cel udało się zrealizować w stu procentach. Rozczulający widok motocyklowej pary z ośmiotygodniową córeczką o najdłuższych włosach u niemowlaka jakie kiedykolwiek widziałam, pochylonej nad fantomem niemowlaka szkolących się udzielania pierwszej pomocy… MotoMama dzielnie kołkująca dziurę w oponie pod bacznym okiem Tomka Kulika i… własnego syna. I na sam koniec ryczące silniki motomamusiowych motocykli dały znać na całej Białołęce, że MotoMamy rosną w siłę! Było cudownie!”

Pozdrawiamy serdecznie wszystkie uczestniczki wydarzenia i zapraszamy do obejrzenia naszej galerii zdjęć (niebawem zamieścimy drugą jej część).

Link do wydarzenia na facebooku: https://www.facebook.com/events/501233749966709/

Link do strony Motomamusiek: https://www.facebook.com/MotoMamusie

Najnowsze

Co robić, gdy pomylisz zbiorniki płynów w samochodzie

Uzupełnienie płynu do spryskiwaczy to jedna z tych czynności przy samochodzie, którą każdy kierowca bez problemu wykonuje. Co jednak zrobić, gdy w wyniku codziennego roztargnienia, pośpiechu pomylimy zbiorniki na płyny „ustrojowe”?

Płynem do spryskiwaczy nie zahamujesz!
Układ hamulcowy samochodu jest kluczowym dla bezpieczeństwa jazdy. O jego optymalnej sprawności decydują nie tylko zaciski, klocki czy tarcze, ale w znacznej mierze płyn hamulcowy. Musi on spełniać bardzo konkretne parametry założone przez jego producentów i stale powinien być poddawany kontroli podczas standardowych przeglądów technicznych. Absolutnie niedopuszczalne jest mieszanie go z jakimikolwiek innymi płynami!

– Większość płynów produkowanych jest na bazie glikolu, substancji silnie higroskopijnej, co oznacza że bardzo dobrze chłoną wodę. Po wlaniu preparatu do spryskiwaczy, który jest rozcieńczany wodą, płyn hamulcowy natychmiast go zwiąże i stanie się on zupełnie bezużyteczny. Drastycznie obniży się jego temperatura wrzenia, wynosząca minimum 180°C, co prowadzi do znacznego spadku jego wydajności. Nie dochodzi wówczas do przekazywania odpowiedniego ciśnienia hydraulicznego i w efekcie skuteczność hamowania może drastycznie spaść – mówi Artur Szydłowski, ekspert Motointegrator.pl

Jeśli przydarzy nam się taka sytuacja i zorientujemy się o tym natychmiast, jeszcze przed uruchomieniem silnika i wciśnięciem pedału hamulca możliwe, że wystarczającym zabiegiem będzie odessanie tej niefortunnej mieszanki ze zbiorniczka. W innym przypadku konieczna będzie wymiana płynu w całym układzie hamulcowym. Bez względu jednak na to jak dobry mamy refleks zawsze warto sprawdzić u mechanika, czy nasz płyn spełnia jeszcze rygorystyczne techniczne normy.

Co zrobić, gdy pomylisz zbiornik na płyn do spryskiwaczy, z tym do oleju silnikowego, płynu chłodniczego, albo hamulcowego?
fot. Motocaina

Wspomaganie ważna rzecz
Wiele problemów może przysporzyć zalanie płynem do spryskiwacza zbiornika układu wspomagania. Zawarty w preparacie alkohol zmniejszy właściwości smarne płynu wspomagania i w rezultacie może doprowadzić do zatarcia jego układu, w tym pompy. W takiej sytuacji w zasadzie nie ma innego wyjścia jak zupełne wylanie płynu, przepłukanie układu, osuszenie i zalanie nowym preparatem. Należy pamiętać, że zalegająca woda może być przyczyną korozji.

Układ chłodzenia ma swoje wymagania
Jeśli płyn do spryskiwaczy wlaliśmy przez pomyłkę do układu chłodzenia również nie powinniśmy pozostawać na ten fakt obojętni. Taką mieszankę należy szybko wymienić ponieważ ma obniżoną temperaturę wrzenia, co może w łatwy sposób doprowadzić do przegrzania silnika. Mieszanie różnych płynów może także powodować wytrącanie się osadów powodujących zapychanie układu chłodzenia.

Oleju silnikowego niczym nie zastąpisz
Pomimo bardzo szybkiemu rozwojowi motoryzacji i stosowanych w niej technologiach do tej pory nie wymyślono jeszcze takiego silnika spalinowego, który mógłby poprawnie działać bez oleju. Oprócz powszechnie znanej funkcji smarowania trących o siebie elementów mechanicznych olej silnikowy ma szereg innych, równie ważnych zadań. Odprowadza nadmiar ciepła z elementów obciążonych termicznie, zapewnia uszczelnienie komory spalania pomiędzy tłokiem i cylindrem oraz chroni części metalowe przed korozją. Ponadto zapewnia czystość silnika poprzez przenoszenie produktów spalania i innych zanieczyszczeń do filtra oleju. Tylko on może sobie poradzić z tak trudnymi zadaniami i o ile wlanie przez pomyłkę płynu do spryskiwaczy do innego układu nie musi skutkować bardzo poważnymi awariami, tak w przypadku wymieszania go właśnie z olejem może skończyć się poważnymi, kosztownymi w naprawie usterkami.

Jeśli przydarzy nam się taka gafa najlepiej w ogóle nie uruchamiać silnika, bo może to doprowadzić do jego przegrzania i w konsekwencji zatarcia. W takiej sytuacji pozostaje jedynie wezwanie holownika i odprowadzenie samochodu do serwisu, gdzie zanieczyszczony olej zostanie zlany, układ smarowania oczyszczony i ponownie zalany olejem o parametrach precyzyjnie przewidzianych przez producenta pojazdu – mówi Artur Szydłowski.

Lepiej zapobiegać niż naprawiać
Wiadomo, że dbałość o elementy samochodu przedłuża ich żywotność oraz może uchronić przed poważnymi i kosztownymi naprawami. Jeśli wlew na płyn posiada sitko, należy je oczyścić z wszelkich zanieczyszczeń, które się tam zebrały. Szczególną uwagę należy zwrócić podczas wlewania płynu do zbiornika, aby nie rozlać go na inne zespoły pod maską. Zalewając przewody układów elektrycznych i elektronicznych możemy doprowadzić do zwarć i przez to poważnych i kosztownych usterek. Wielu kierowców sądzi, że przeczyszczenie dysz spryskiwaczy to proste zadanie i można do tego wykorzystać igłę lub szpilkę. Nic bardziej mylnego! Udrożnienie dysz warto zlecić fachowcowi dysponującym specjalnym przyrządem. Igły i szpilki nie są elastyczne i łatwo mogą się złamać. Jeśli do tego dojdzie, dysze, w których znajdą się ich pozostałości muszą zostać wymienione na nowe.

Najnowsze