Hamulce Brembo – jak rozpoznać podróbki?
Rynek części motocyklowych jest coraz częściej zalewany podróbkami pochodzącymi z Chin. Producent systemów hamulcowych Brembo przestrzega klientów przed zakupem nieoryginalnych części.
Producent układów hamulcowych Brembo przygotował specjalny poradnik dla właścicieli motocykli, aby ustrzec ich przed nieświadomym nabyciem podrabianych części.
Pierwszą wskazówką producenta jest sprawdzenie tzw. karty oryginalności. Jest ona zawsze dołączana do elementów z linii High Performance oraz Racing. Karta jest zamknięta w szczelnym opakowaniu. Znajduje się tam instrukcja oraz 6-cyfrowy kod, dzięki któremu możemy potwierdzić autentyczność zakupionej części. Co więcej produkty z tej serii nie wymagają dodatkowego dopasowania. Są sprzedawane w zestawach, w których znajdują się wszystkie elementy potrzebne do montażu.
Przede wszystkim jednak powinniśmy zwracać uwagę na ceny rynkowe. Jeżeli znajdujemy ofertę, która jest wyraźnie tańsza, warto zapytać sprzedawcę o powód promocji lub skontaktować się polskim przedstawicielstwem firmy i sprawdzić autoryzację takiego sprzedawcy.
Czasami zdarza się, że wśród podróbek znajdziemy elementy, których nigdy nie produkowała firma Brembo. Firma podkreśla, że nie tworzy ulepszeń dla wszystkich motocykli dostępnych na rynku, tylko do wybranych modeli.
Wszystko można sprawdzić w internetowym konfiguratorze, który zawiera elementy oficjalnie dystrybuowane na rynku. Wystarczy, że podamy podstawowe informacje na temat konkretnego modelu, a następnie otrzymamy informacje, gdzie można je nabyć. Jeżeli nie znajdziemy produktu, który wzbudza nasze podejrzenia, to prawdopodobnie mamy do czynienia z częścią podrabianą. Warto wtedy potwierdzić nasze wątpliwości z dystrybutorem.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: