Hamowanie na autostradzie omal nie zakończyło się tragedią

Autostrady to najbardziej bezpieczne drogi, ale są takie pod jednym warunkiem – musimy zachowywać się w sposób przewidywalny. W przeciwnym razie jeden błąd może doprowadzić do tragedii.

W kwestii przebiegu tego zdarzenia możemy jedynie snuć domysły, ale wiele wskazuje na to, że kierowca uchwycony na kamerze chciał wyprzedzić auto z wideorejestratorem, a następnie zjechać z autostrady. Źle oszacował odległości i zmuszony był do gwałtownego hamowania. Ostatecznie nie skręcił w zjazd, zapewne z obawy przed wpadnięciem w poślizg.

To niebezpieczne zachowanie sprawiło, że również kierujący autem z kamerą zrobił coś bardzo ryzykownego – zamiast kontynuować jazdę, zatrzymał się obok drugiego samochodu. Przypominamy, że zrobił to na autostradzie! Jak duży był to błąd zobaczycie w dalszej części, gdzie widać zapis z tylnej kamery. Z tyłu jechał tir, który musiał szybko zmienić pas, aby uniknąć zderzenia, które mogło zakończyć się tragicznie.

Najnowsze

Policyjna prowokacja – udzielisz pomocy ofierze wypadku?

Niesienie pomocy drugiemu człowiekowi wydaje się być naturalnym odruchem, ale nie wszyscy go mają. To, na ile silna jest w społeczeństwie znieczulica, postanowili sprawdzić policjanci z Bielska-Białej.

Na trawniku przy drodze stoi Ford Fiesta z rozbitym przodem. Poduszki powietrzne wystrzeliły, spod samochodu wydobywa się dym, a w środku siedzi nieprzytomny mężczyzna. Co robisz?

Taką właśnie inscenizację przygotowali funkcjonariusze z bielskiej komendy, chcąc sprawdzić ilu kierowców udzieli pomocy poszkodowanemu w wypadku. Wielu kierujących reagowało – zatrzymywało się, biegło do rozbitego auta, dzwoniło pod numer alarmowy. Zdarzyli się też jednak tacy, którzy nawet nie zwolnili, tylko jechali dalej.

Przypominamy, że pomoc ofiarom wypadku drogowego to nie tylko naturalny ludzki odruch, ale także obowiązek, jaki nakłada na nas prawo. Kodeks wykroczeń w art. 93 wskazuje, że:

§ 1. Prowadzący pojazd, który, uczestnicząc w wypadku drogowym, nie udziela niezwłocznej pomocy ofierze wypadku,podlega karze aresztu albo grzywny.

§ 2. W razie popełnienia wykroczenia o którym mowa w § 1 orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów.

Pamiętajcie też, żeby nie bać się pomagać, nawet jeśli nie znacie zasad pierwszej pomocy. Zadzwonienie pod numer alarmowy i zabezpieczenie miejsca wypadku w oczekiwaniu na przyjazd odpowiednich służb to również pomoc.

Najnowsze

Lexus z kamerami zamiast lusterek również w Polsce?

Lexus rozważa wprowadzenie technologii kamer zamiast lusterek również poza Japonią, w tym Europie Wschodniej - tak wynika ze słów prezydenta Lexus International, Yoshihiro Sawy. Czy wkrótce Lexusy pozbawione klasycznych lusterek bocznych zobaczymy również na polskich drogach?

Wypowiedź Yoshihiro Sawy przytoczył portal Automotive News. Jak stwierdził prezydent Lexus International, japońska marka aktualnie ocenia sytuację prawną i zapotrzebowanie na takie rozwiązanie na innych rynkach. Lexus jest twórcą pierwszego w historii samochodu produkowanego seryjnie, w którym klasyczne lusterka zastąpiono kamerami. Na japońskim rynku zadebiutował właśnie sedan ES wyposażony w to rozwiązanie.

Cyfrowe lusterka już wkrótce w Europie?
Na tę chwilę największą przeszkodą na drodze do wprowadzenia tej nowatorskiej technologii w innych krajach wydają się być przepisy. W Europie, tak jak w wielu innych częściach świata prawo wymaga, aby samochody poruszające się po drogach były wyposażone w klasyczne lusterka. Ta sytuacja może się jednak wkrótce zmienić, bowiem ścieżka została już przetarta. Pierwszym krajem, który zezwolił na stosowanie kamer zamiast lusterek jest właśnie Japonia. Dzięki tej decyzji japońskiego rządu i nowemu Lexusowi ES auta wyposażone w tę nowatorską technologię być może wkrótce zobaczymy również na naszych drogach. Analitycy spekulują, że to właśnie Unia Europejska będzie kolejnym obszarem, na którym wspomniane rozwiązanie znajdzie zastosowanie. Na liście znajdują się również Stany Zjednoczone i Chiny.

Kamery wygrywają z lusterkami
Jest na co czekać. Zastąpienie klasycznych kamer lusterkami daje wiele korzyści. W systemie Lexus Digital Outer Mirrors System obraz tego, co dzieje się za i obok samochodu jest wyświetlany we wnętrzu auta, za pomocą dwóch wyświetlaczy umieszczonych na słupkach bocznych. Na zewnątrz auta znajdują się jedynie kamery, które zajmują dużo mniejszy obszar niż klasyczne lusterka. Takie rozwiązanie zmniejsza opory powietrza i w efekcie także zużycie paliwa oraz szum w czasie szybszej jazdy, a także poprawia widoczność w okolicach słupków. A to dopiero początek zalet – kamery ograniczają martwą strefę, a także pozwalają na wyświetlanie dodatkowych informacji bezpośrednio na obrazie z kamer – np. linii pomocnych w czasie parkowania. Nie powinniśmy też obawiać się zanieczyszczeń – w rozwiązaniu Lexusa kamery są specjalnie osłonięte od deszczu czy śniegu. Technologia nie wydaje się również przesadnie droga. Układ Lexus Digital Outer Mirrors System w najnowszej odsłonie modelu ES wymaga w Japonii dopłaty w wysokości 216 000 yenów, czyli około 7 200 zł.

Nowość dobrze znana
Chociaż Lexus ES faktycznie rozpoczął rewolucję, to pomysł stworzenia samochodu z kamerami zamiast lusterek nie jest niczym nowym. Od wielu lat na salonach samochodowych możemy oglądać koncepty pozbawione tych małych, ale jakże istotnych elementów nadwozia właśnie na rzecz kamer. Lexus już w 2003 roku prezentował koncept LF-S wyposażony właśnie w taką technologię. Zalety stosowania kamer zamiast lusterek dostrzegli również inni producenci, w tym Audi, BMW czy Mercedes. Ich zaangażowanie z pewnością przyśpieszy popularyzację tego rozwiązania.

Najnowsze

Goodc

Volkswagen T-Cross – pierwsze spojrzenie

Już wkrótce zadebiutuje w naszym kraju najmniejszy wśród SUVów marki Volkswagen model o nazwie T-Cross. Wprowadzenie na polski rynek tego samochodu rozpocznie grudniowa sprzedaż, ale dostawy są przewidziane dopiero na kwiecień przyszłego roku. Znalazłam się w gronie kilku osób z Polski, które mogą zapoznać was z tym autem przed jego premierą. Niestety, na razie nim nie pojeździmy, ale zapraszam was do wspólnego przyjrzenia się wszystkim jego detalom.

SUVy są najszybciej rosnącym segmentem w Europie. Z badań wynika, że rynek takich kompaktowych aut podwoi się w ciągu 10 lat. To właśnie dlatego Volkswagen wprowadza małego T-crossa.

SUVy Volkswagena od najmniejszego:
T-Cross,
T-Roc,
Tiguan,
Tiguan Allspace
Touareg

„I am more than one thing” – to hasło towarzyszy wprowadzeniu na rynek T-Crossa. Słowo „more” mamy rozumieć dosłownie. Producent uważa, że to auto oferuje swojemu właścicielowi więcej niż inne samochody tej klasy, przy czym nie będzie więcej kosztować. Volkswagen zaprezentował auto zaledwie 25 października w Amsterdamie (z udziałem popularnej influencerki – czytaj o tym tu), a ja wczoraj pojechałam do Wolfsburga, aby obejerzeć auto – mimo, że jeszcze nie ma go w sprzedaży!

Co z oczu, to z serca
Z przodu podobają mi się zagłębienia w masce silnika, dzięki temu wydaje się, że maska jest długa, a przód auta wygląda bardziej terenowo i masywnie. Oczywiście wiadomo, że nikt nie będzie wjeżdżał T-crossem w teren, choć nazwa i nieco wyższy niż w osobówkach prześwit to sugerują. Jednak producent przewidział tu tylko jeden rodzaj napędu – na przednią oś.
{{ tn(17648) left }}W standardzie otrzymamy w T-Crossie reflektory halogenowe, wtedy w oprawie świateł przeciwmgłowych są ledowe światła dzienne. Jednak ładniejsze i lepiej oświetlające drogę są pełne ledy zintegrowane ze światłami dziennymi – są one dostępne w wyższych poziomach wyposażenia Life i Style. Najbardziej eleganckim akcentem jest osłona chłodnicy, wykończona lśniącą czernią.

Moim zdaniem najciekawszy jest jednak tył tego samochodu. Nad szybą góruje ładny spojler lakierowany na czarno, a na rantach mamy pełne światła LED. Przypominają nieco kształtem te z modelu Polo, ale jednak ich wzór jest inny. To co je zdecydowanie odróżnia, to trzy świetlne kreski z boku. Najbardziej oryginalnie wygląda jednak to, co jest pomiędzy światłami – to listwa, pas świateł odblaskowych wykonany z tego samego tworzywa, które przykrywa reflektory. Poszerza optycznie nadwozie i moim zdaniem bardzo fajnie wygląda.

Z boku podoba mi się długa krawędź załamująca światło – to tak zwana „linia ramion” sięgająca od maski aż po tylne światła. Na nadkolach i progach zamontowano nakładki z czarnego tworzywa sztucznego, ochronę przed drobnymi, parkingowymi otarciami – to kolejne akcenty podkreślające miejskie przeznaczenie T-Crossa.

Auto mierzy niewiele ponad 4 metry – powstaje na tej samej platformie konstrukcyjnej, co Volkswagen Polo, ale jest od niego dłuższe i sporo wyższe. Jest też tylko nieco krótsze od T-Roca, ale jednocześnie ma stosunkowo szeroki rozstaw osi, ponad 2,5 metra, a to może przekładać się na przestronność wnętrza. Zajrzymy do środka?

Pokaż kotku, co masz w środku
Za chwilę wspólnie zasiądziemy za kierownicą, ale najpierw sprawdźmy, czy rzeczywiście – jak uważa producent – w T-Crossie może wygodnie podróżować pięciu pasażerów. Drzwi otwierają się szeroko, zatem bez problemu zamontujecie tu fotelik dziecięcy, lub włożycie malucha do fotelika. Gdy zajmiecie miejsce za kierowcą, takim jak ja, czyli mierzącym 170 cm wzrostu, to miejsca na nogi jest wystarczająco – ja bez problemu się mieszczę. Także nad głową mam sporo zapasu, a siedzi się tu nieco wyżej niż z przodu. W środkowej części przestrzeń na nogi trochę ogranicza wystająca półka – są w niej zlokalizowane dwa porty usb. Taką ilość miejsca osiągnięto za pomocą przesuwnej kanapy, regulowanej w zakresie 14 centymetrów.
{{ tn(17647) left }}Taka przesuwna kanapa ma też tę zaletę, że gdy ograniczymy miejsce w tylnym rzędzie, znacznie powiększamy bagażnik. Bazowa pojemność bagażnika 385 litrów, po przesunięciu kanapy: 455 litrów. Tylne oparcia można składać częściowo, albo w całości i może tu powstać przedział bagażowy o równej podłodze (całkowita pojemność bagażnika przy równej podłodze 1281 litrów). A jeśli chcielibyście przewieźć np. deskę do wakeboardu możecie w opcji mieć możliwość składania oparcia prawego przedniego siedzenia.

Za kierownicą – najlepiej!
Wreszcie siadam za kierownicą – tu się czuję najlepiej. Jest tu typowa dla SUV-ów podwyższona pozycja, dzięki której ma się dobry punkt obserwacyjny na wszystko dookoła. Także nisko umieszczone szyby zapewniają dobrą widoczność we wszystkich kierunkach. Przede mną jest  gruba, czyli taka jaką lubię, kierownica, obszyta skórą, świetnie leży w dłoniach. Dzięki przyciskom  funkcyjnym można obsługiwać np. system Infotainment bez odrywania rąk od kierownicy. Plusem jest też możliwość regulacji wysokości i położenia centralnego podłokietnika.


Dobrze przemyślano tu rozmieszczenie schowków. Są one zlokalizowane w panelu środkowym, w podłokietniku i w drzwiach, oraz z tyłu między siedzeniami – jest też uchwyt na kubek. Sporą przestrzeń do upakowania drobiazgów znajdziemy przed fotelem pasażera i pod nim – tam może być szuflada, mieszcząca np. instrukcję użytkowania samochodu, czy buty na płaskim obcasie do wygodnego prowadzenia samochodu. Jeśli chcemy mieć jakieś drobiazgi w zasięgu ręki, zawsze możemy też sięgnąć do kieszeni na tylnej stronie oparć.

{{ tn(17645) left }}Na tapicerce siedzeń i na desce rozdzielczej są czarne i szare aplikacje dekoracyjne dające efekt 3d, ale wygląd takich akcentów zależy od wyboru pakietu stylizacyjnego lub trójwymiarowej grafiki – można przebierać we wzorach. W wyposażeniu Style możemy się spodziewać przytulnego oświetlenia ambientowego, które osobiście bardzo lubię, bo umila podróż nocą. A jak zapomnisz kabla od telefonu to możesz podładować swojego smartfona bezprzewodowo, po prostu kładąc go na tej półce. W głębi półki są też zlokalizowane dwa porty usb, więc każdy z pasażerów może podłączyć swoje urządzenie.

Przed oczami kierowcy – zamiast klasycznego, niedużego wyświetlacza między prędkościomierzem a obrotomierzem – może być zamontowany opcjonalnie ponad 10-calowy ekran Active Info Display, czyli cyfrowa wersja zegarów i wskaźników, który można skonfigurować pod własne preferencje. Możesz na przykład sprawdzić szczegółowe dane dotyczące jazdy, wyświetlić mapę nawigacji na całym ekranie lub obserwować graficzne wskazówki systemów wspomagających. Możliwe jest także przeniesienie na ekran informacji o odtwarzanych utworach muzycznych lub kontaktów z telefonu. Informacje te mogą pojawiać się na całym ekranie lub na jego części, w połączeniu na przykład z mapą nawigacji.

Na środku dominuje dostępny za dopłatą kolorowy ekran dotykowy z czujnikami zbliżeniowymi o przekątnej 8 cali. Nawigację Discover Media znam już z innych modeli Volkswagena, działa bez zarzutu, a jej obsługa jest intuicyjna. Jeśli zamierzasz w T-crossie korzystać z aplikacji swojego smartfona, wystarczy dokupić opcjonalny Car-Net, który umożliwi połączenie smartfona z systemem nawigacyjnym Disover Media i pozwoli na obsługę wybranych aplikacji przy użyciu ekranu dotykowego. Odtwarzacz CD czyta format MP3, AAC i WMA, w standardzie ma 6 głośników i spore możliwości podłączenia zewnętrznych urządzeń. Ale zdecydowanie lepiej o twoje doznania słuchowe zadba system „Beats” – subwoofer z głębokimi basami i 300-watowym, 8-kanałowym wzmacniaczem z pewnością wprawią cię w dobry nastrój.

Serduszko puka w rytmie cza cza
Przy wprowadzaniu na rynek T-cross będzie oferowany z czterema turbodoładowanymi silnikami do wyboru: trzema benzynowymi i jednym dieslem. Dwie trzycylindrowe benzynowe jednostki 1.0 z filtrem cząstek stałych mają moc 95 KM lub 115 KM. Najmocniejszy jest czterocylindrowy silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM. Gamę uzupełnia czterocylindrowy diesel 1.6 TDI o mocy 95 KM. Zależnie od rodzaju silnika moment obrotowy jest przenoszony do kół przedniej osi za pośrednictwem pięcio- lub sześciobiegowej mechanicznej skrzyni biegów albo za pomocą 7-biegowej przekładni DSG.

W wyposażeniu standardowym T-Crossa znajdują się m.in.:
– system Front Assist monitorujący przestrzeń przed autem z funkcją rozpoznawania pieszych na jezdni oraz hamowania awaryjnego,
– system Lane Assist utrzymujący samochód na wybranym pasie ruchu,
– system ułatwiający ruszanie na wzniesieniu,
– aktywny system ochrony pasażerów,
– Blind Spot Detection ułatwiający zmianę pasa ruchu,
– system wspomagający parkowanie.

Wyposażenie dodatkowe m.in.
– czujnik monitorujący zmęczenie kierowcy,
– aktywny tempomat ACC,
– system automatycznego parkowania Park Assist.

{{ tn(17644) left }}Na Volkswagena T-Cross z najmniejszym silnikiem i bazową wersją wyposażenia, która jest całkiem dobrze wyposażona już w standardzie (zwłaszcza w podstawowe systemy wsparcia kierowcy) trzeba szykować w Polsce 69 790 złotych. Do wyboru będą trzy linie wyposażenia: T-Cross, Life lub Style, 12 kolorów nadwozia i trzy bardzo ciekawe pakiety stylizacyjne. Na dobry początek w salonach już w grudniu będzie można zamawiać za nieco ponad 98 tysięcy złotych najbardziej bogato skonfigurowanego T-Crossa w limitowanej wersji 1st Edition, który jest lakierowany na czystą biel, słupki C zdobi folia z ciekawą grafiką, obudowy lusterek zewnętrznych są czarne, a całość osadzono na 18-calowych obręczach.

A ja już się nie mogę doczekać jazdy tym samochodem! Ale to dopiero w kwietniu 2019 roku.

Najnowsze

Anna Cieślak odebrała kluczyki do Mitsubishi ASX 2019

Aktorka Anna Cieślak, która pełni rolę ambasadorki marki Mitsubishi Motors w Polsce, odebrała kluczyki do najnowszego wcielenia Mitsubishi ASX 2019 Black Edition. Anna Cieślak podsumowuje blisko 3-letnią przyjaźń z SUV-em spod znaku Trzech Diamentów i planuje kolejne wyprawy.

Tuż po rynkowym debiucie SUV-a Mitsubishi ASX 2019, aktorka Anna Cieślak odebrała z salonu swój nowy samochód.

„Mitsubishi ASX, w kolejnych, coraz doskonalszych wcieleniach, towarzyszy mi już od blisko trzech lat. Jest wygodnym, niezawodnym i zaufanym kompanem w moich licznych podróżach i muszę powiedzieć, że coraz bardziej się z nim zżywam.” – mówi Anna Cieślak.

„Najnowsze wcielenie mego Mitsubishi urzekło mnie głębokim, niebieskim kolorem, który pięknie kontrastuje z czarnymi detalami. Bardzo podoba mi się wnętrze – rozświetlone dzięki panoramicznemu dachowi. ASX-a prowadzi się lekko, wygodnie i dynamicznie. Dużo podróżuję, bo a to jeździmy w trasę z teatrem, a to coś nagrywam w innym mieście. Ważne jednak, by odnaleźć chwilę dla siebie i moment wytchnienia. Dla mnie jazda samochodem to właśnie taki czas, kiedy między zadaniem jednym a drugim, mogę odetchnąć i się zregenerować. ” – dodaje.

Praca, pasja, wyzwanie, przygoda
„Mam wielkie szczęście, że praca jest także moją pasją a mój zawód to nieustające wyzwania i podróże, która dostarczają mi ciągłych emocji i przygód.” – wyznaje z uśmiechem Anna Cieślak.

„W kwestii podróżowania i przygód jest nam bardzo po drodze z Mitsubishi – pracujemy właśnie nad kolejną filmową serią na kanałach YouTube, Facebook i Instagram. Tym razem szukamy japońskich akcentów w Polsce. Latem bardzo liczę na kolejne spotkanie z miłośnikami marki podczas IV Zlotu Mitsubishi. Przyszły rok zapowiada się bardzo ciekawie i intensywnie.” – podsumowuje aktorka.

ASX 2019 Black Edition
Mitsubishi ASX 2019 jest dostępny w 7 wersjach wyposażenia, z benzynowym silnikiem 1.6 MIVEC o mocy 117 KM, współpracującym z 5-biegową, manualną skrzynią biegów i napędem na przednią oś. Wersja ASX 2019 Black Edition ma 18-calowe, aluminiowe obręcze kół w kolorze czarnym, czarną, dolną osłonę zderzaka, lakierowane na czarno osłony bocznych lusterek, relingi dachowe, panoramiczny szklany dach i czerwone przeszycia kierownicy oraz gałki dźwigni zmiany biegów. Jest dostępne w 5 kolorach nadwozia – metalizowanych – niebieskim, czerwonym, grafitowym i czarnym oraz białym, perłowym.

Najnowsze