Karolina Chojnacka

GTO Engineering Moderna, inspirowana Ferrari 250 GTO, jest gotowa do produkcji!

Moc samochodu będzie pochodzić z silnika V12. Silnik będzie obracał tylnymi kołami za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów.

Brytyjska firma GTO Engineering ogłosiła, że ​​zbuduje inspirowaną Ferrari 250 GTO Modernę, której szkice opublikowała w 2020 roku.

Przeczytaj też: Ferrari 250 GTO – kolejny, najdroższy samochód świata

Generowane komputerowo renderingi wydane przez GTO Engineering potwierdzają, że Moderna niewiele się zmieniła od czasu, gdy ją ostatnio widziałyśmy. Przód pozostaje krótszy i bardziej płaski niż Ferrari 250 GTO, a tył bardziej zaokrąglony. Zmiany stylistyczne dokonane w ciągu ostatnich kilku miesięcy obejmują cztery końcówki wydechu, gładsze otwory wentylacyjne w błotnikach i panelach bocznych, a także nieco wyższy dach.

GTO Engineering Moderna

Nie widziałyśmy jeszcze wnętrza Moderny, ale spodziewamy się, że dwuosobowa kabina połączy design i materiały z lat 60. XX wieku z funkcjami i technologią z XXI wieku. Elementy wykończenia z prawdziwego drewna i ręcznie szyta skóra będą prawdopodobnie kontrastować z klimatyzacją i systemem multimedialnym z ekranem dotykowym.

GTO Engineering Moderna

GTO Engineering planuje utrzymać wagę samochodu poniżej 1000 kilogramów, używając paneli nadwozia z włókna węglowego i aluminiowych ram pomocniczych. Dodatkowe renderingi opublikowane na kontach firmowych w mediach społecznościowych potwierdzają, że moc samochodu będzie pochodzić z silnika V12. Silnik będzie obracał tylnymi kołami za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów.

Dokładnie informacje na temat produkcji i dostępności pozostają tajemnicą, ale spodziewamy się, że Moderna nie będzie mieć przystępnej ceny. GTO Engineering prawdopodobnie zażyczy sobie za samochód siedmiocyfrową kwotę. Zostanie zbudowany w dużej mierze ręcznie, a kupujący będą mieli sporą możliwość personalizacji.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Samochód elektryczny od Huawei pojawi się jeszcze w tym roku!

Na co czekasz, Xiaomi?

Jeśli myśleliście, że półautonomiczny samochód elektryczny Apple to szalony pomysł, to przygotujcie się na jeszcze większy szok, bo inny gigant technologiczny podobno pracuje nad pojazdem elektrycznym, a dokładniej nad całą rodziną pojazdów. Reuters poinformował, że Huawei jest gotowy na podbój branży motoryzacyjnej, a  pierwsze modele produkcyjne chińskiego producenta pojawią się pod koniec tego roku.

Przeczytaj też: Hyundai jednak nie zbuduje Apple Car: „Koreańczycy nie chcieli być traktowani jak dostawcy”

Cztery źródła posiadające „bezpośrednią wiedzę na ten temat” podzieliły się wstępnymi informacjami na temat planów Huawei związanych z przemysłem samochodowym. Firma podobno prowadzi rozmowy z co najmniej dwoma chińskimi producentami samochodów w sprawie produkcji pojazdów elektrycznych.

Jedną z nich ma być państwowa firma Changan Automobile, która obecnie prowadzi spółkę joint venture z Fordem w zakresie lokalnej produkcji elektrycznego crossovera Mustang Mach-E. Reuters donosi, że Huawei przeprowadził również rozmowy z wspieraną przez Pekin Grupą BAIC BluePark New Energy Technology. W tej chwili nie można jednak powiedzieć nic konkretnego na temat faktycznych planów produkcyjnych firmy.

Przeczytaj też: Huawei i Audi będą współpracować w dziedzinie automatycznej jazdy

Rzecznik Huawei zaprzeczył informacjom agencji:

Huawei nie jest producentem samochodów. Jednak dzięki ICT (technologii informacyjno-komunikacyjnej) dążymy do tego, aby być dostawcą cyfrowych samochodów zorientowanych na nowe i dodawane komponenty, umożliwiając producentom OEM samochodów (producentom oryginalnego wyposażenia) tworzenie lepszych pojazdów.

Mimo tego oświadczenia, trzy źródła, na które powołuje się Reuters, twierdzą, że projekt powinien zostać uruchomiony jeszcze przed końcem 2021 roku. Samochody elektryczne będą skierowane do segmentu rynku masowego i mają być „niedrogie”. Czy tak będzie? Przekonamy się w ciągu najbliższych 10 miesięcy.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Volkswagen przechodzi na zieloną stronę mocy. Wszystkie zakłady produkcyjne koncernu w Polsce zasilane są zieloną energią

Zmiana, która następuje w motoryzacji, przejście z samochodów spalinowych na elektryczne, musi iść w parze z transformacją energetyczną.

Volkswagen Group Polska oraz wszystkie zakłady produkcyjne koncernu Volkswagen w Polsce zasilane są teraz wyłącznie energią elektryczną pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Do 2050 roku koncern zamierza stać się firmą neutralną pod względem emisji dwutlenku węgla. Kluczem do realizacji tego celu jest elektryczna mobilność. Ważnym elementem elektrycznej ofensywy Grupy Volkswagen jest energia pochodząca ze źródeł odnawialnych wykorzystywana zarówno podczas produkcji jak i eksploatacji samochodów.

Volkswagen przechodzi na zieloną stronę mocy

Przeczytaj też: Volkswagen poszerza ofertę ID.3.Ile kosztuje elektryk z nowym akumulatorem, zapewniającym zasięg do 351 kilometrów?

Sprzedawcą zielonej energii jest Polenergia Obrót S.A. Zielona energia dostarczana przez Polenergię do wszystkich polskich spółek Grupy Volkswagen jest energią pozyskiwaną z siły wiatru, spółka jest właścicielem ośmiu farm wiatrowych zlokalizowanych na terenie Polski. Miejsce wytworzenia energii potwierdzają stosowne gwarancje pochodzenia rejestrowane przez Urząd Regulacji Energetyki. Polenergia będzie dostarczać zieloną energię elektryczną spółkom Grupy Volkswagen przez najbliższe 3 lata.

Volkswagen przechodzi na zieloną stronę mocy

Przeczytaj też: Właściciel Volkswagena ID.3 nie zostawia na nim suchej nitki! Tyle tylko, że nie wie o czym mówi?

 Pavel Solc, prezes zarządu Volkswagen Group Polska, powiedział:

Zmiana, która następuje w motoryzacji, przejście z samochodów spalinowych na elektryczne musi iść w parze z transformacją energetyczną. Volkswagen Group Polska korzysta tylko i wyłącznie z energii pochodzącej z odnawialnych źródeł, zasilamy nią nie tylko nasze budynki, ale także służbowe samochody elektryczne i hybrydy plug-in naszych pracowników. Na ternie firmy zainstalowaliśmy 36 punktów ładowania. Coraz więcej pracowników na co dzień jeździ samochodami nie emitując szkodliwych substancji do atmosfery. Elektryczne auta są cenione także za znakomitą dynamikę i komfort podróży. Ci którzy raz się zdecydowali na auta elektryczne, nie planują powrotu do samochodów spalinowych. W rezultacie w Volkswagen Group Polska analizujemy już możliwości dalszej rozbudowy infrastruktury ładowania. Bardzo się z tego cieszę, bo bezemisyjna mobilność to ważny krok w kierunku neutralności klimatycznej.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Michèle Mouton o kobiecej serii wyścigowej: „To rodzaj dyskryminacji, kiedy kobietom wolno konkurować tylko ze sobą”

Słowa Michèle Mouton poparła Sophia Flörsch, która na swoim Twitterze po raz kolejny skrytykowała kobiecą serię wyścigową, W Series.

Sophia Flörsch wielokrotnie w wywiadach podkreślała, że nie potrzebuje taryfy ulgowej i chce się ścigać na równych zasadach zarówno z kobietami, jak i mężczyznami. Od początku krytykowała ideę powstania W Series, serii wyścigowej wyłącznie dla kobiet:

Zgadzam się z argumentami – ale całkowicie nie zgadzam się z rozwiązaniem, kobiety potrzebują długoterminowego wsparcia i zaufanych partnerów, ja chcę konkurować z najlepszymi sportowcami. Proszę porównać to z ekonomią: czy potrzebujemy oddzielnych kobiecych zarządów / doradców? Nie. To zła droga.

Przeczytaj też: Zobacz, jak Sophia Flörsch poskramia elektryczną wyścigówkę o mocy 1200 KM!

W Series ma na celu wspieranie karier kobiet w motorsporcie oraz budzenie zainteresowania i entuzjazmu wyścigami samochodowymi wśród dziewcząt i kobiet na całym świecie. Kobieca seria wyścigowa ma pomóc zwiększyć liczbę zawodniczek w różnych seriach wyścigowych. Część kobiet związanych ze sportami motorowymi nie do końca jest przekonana, że to jest właściwa droga do promocji kobiet w motorsporcie.

W wywiadzie dla „F1 Insider” Michèle Mouton, przewodnicząca Komisji FIA ds. Kobiet w Motorsporcie, powiedziała:

Z jednej strony W Series naturalnie zachęca kobiety do rywalizacji w motorsporcie. Daje dziewczętom możliwość ścigania się za darmo. To jest bardzo ważne. Ale, kobiety walczą tu tylko z kobietami. Nasza filozofia to sport mieszany. Chcemy wspierać najlepsze zawodniczki świata i umożliwić większej liczbie kobiet rywalizację z mężczyznami – tylko po to, aby pokazać, że mają takie same umiejętności jak mężczyźni.

Dlatego faktycznie dobra platforma osiąga swoje granice. Mam jednak nadzieję, że najlepsze kobiety z W Series będą mogły awansować i sprawdzić się w rywalizacji z mężczyznami. W przeciwnym razie jest to dla mnie rodzaj dyskryminacji, kiedy kobietom wolno konkurować tylko ze sobą.

Przeczytaj też: Michele Mouton – kobieca legenda rajdowa

Jeden z użytkowników Twittera (tak, użytkownik-mężczyzna) zarzucił Mouton, że nie rozumie idei W Series:

To nie dyskryminacja, chodzi o zwiększenie liczby kobiet na wyższych szczeblach motorsportu, aby później pomóc im skutecznie konkurować z mężczyznami. To nie jest trudne do zrozumienia, Michelle.

Sophia Flörsch postanowiła odpowiedzieć mężczyźnie, broniąc słów Mouton i po raz kolejny krytykując ideę W Series:

Zwiększenie liczby kobiet … hmm może dziewczyny/ a lepiej kobiety/ rywalizujące w W Series są trochę za stare, by wspinać się na wyższe szczeble drabiny sportów motorowych, kiedy wciąż startują w regionalnych seriach F3. To tylko marketing i dużo partnerstw medialnych.

Kto ma rację?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Jamie Chadwick pozostaje kierowcą rozwojowym Williamsa na sezon 2021

Williams Racing potwierdził, że Jamie Chadwick będzie kontynuować pracę z zespołem jako kierowca rozwojowy w sezonie2021 Formuły 1.

Jamie Chadwick, która dołączyła do zespołu w 2019 roku, zwiększy intensywności swojego programu symulacyjnego w Grove i nadal będzie w pełni zaangażowana w działania zespołu, zarówno na torze podczas niektórych Grand Prix, jak i w fabryce. 22-latka będzie również wspierała zespół w działaniach medialnych i marketingowych w trakcie trwania całego sezonu.

Do tej pory bardzo podobał mi się czas spędzony z Williamsem i jestem zachwycona, że mogę kontynuować pracę z zespołem w roli kierowcy rozwojowego. Czuję, że jako kierowca cały czas się rozwijam i poprawiam, a mój czas spędzony w symulatorze w nadchodzącym sezonie okaże się nieoceniony. Nie mogę się doczekać, aby w tym roku ponownie w pełni zaangażować się w działania zespołu.

Przeczytaj też: Jamie Chadwick staje na podium w swoim debiutanckim wyścigu Formula Regional Europe

Utalentowana Brytyjka odniosła dotychczas sukcesy w wielu kategoriach wyścigowych. W 2019 roku wygrała między innymi inauguracyjny sezon kobiecej serii wyścigowej, W Series oraz odniosła zwycięstwo w swojej klasie w 24-godzinnym wyścigu na torze Nürburgring. Wcześniej zdobyła tytuł w brytyjskiej GT GT4  oraz wygrała wyścig brytyjskiej Formuły 3 .

W tym roku Jamie Chadwick będzie bronić mistrzowskiego tytułu W Series oraz wystartuje w inauguracyjnym sezonie Extreme E, elektrycznej serii wyścigów aut off-road’owych, gdzie będzie reprezentować barwy zespołu Veloce Racing.

 Przeczytaj też: Jamie Chadwick będzie ścigać się w Extreme E!

Najnowsze