Groźna kolizja na A1 – komentarze internautów i dziennikarza motoryzacyjnego

Choć do kolizji doszło w minioną niedzielę, nie milkną komentarze i dyskusje, jak powinno się jeździć po autostradzie. Jedni bronią kierowcy BMW, który cudem uszedł z życiem, inni zarzucają kierowcy wiozącemu dwójkę dzieci zbyt wolną jazdę, a kolejni oceniają wyprzedzanie osoby nagrywającej całe zdarzenie. Film analizuje Marek Kawecki, dziennikarz motoryzacyjny.

Wiadomo – ile Polaków tyle opinii. W internecie i mediach społecznościowych zawrzało po publikacji filmu z wideorejestratora, na którym widać kolizję dwóch aut, BMW X5 i Skody Octavii, która miała miejsce 21 stycznia na autostradzie A1 pod Łodzią. Jak informuje o2.pl, skodą kierowała kobieta, a w zniszczonym aucie czeskiej marki były jeszcze trzy osoby, w tym dziewczynki w wieku 6 i 4 lat. Pasażerowie wyszli z wypadku bez szwanku, tak samo jak dwie osoby w BMW. Całe szczęście.

Każdy z nas ma swoją teorię, jak doszło do tego zdarzenia, jakie są jego przyczyny, kto jest winien. Policja uznała, że winny jest kierowca BMW, a za spowodowanie kolizji otrzymał mandat w wysokości 500 złotych. Poniżej zamieszczamy opinię Marka Kaweckiego, instruktora techniki jazdy i dziennikarza motoryzacyjnego.

„Pięknie sfilmowana niedzielna kolizja na autostradzie robi furorę na fb. Przeczytałem wiele komentarzy na temat tego, co się tam wydarzyło, poniżej wyciąg z komentarzy polskich autostradowych husarzy:

1. Kupując bilet na przejazd płatną autostradą kupujesz licencję na zapierdalanie. Po autostradzie jedzie się 200 albo 300, bo po to jest.
2. Jak masz szybki samochód, to wjeżdżając na autostradę ustawiasz sobie tempomat na 200 albo 250, włączasz muzyczkę i relaksik.
3. Leszcze co jadą wolno (tzn. zgodnie z przepisami) mają spierdalać z lewego pasa, bo tu się zapierdala.
4. Mamy lepsze autostrady od niemieckich, a tam nie ma ograniczeń (goście udowadniali, że jak tam nie ma, to i u nas ograniczenia nieważne).
5. Na niemieckiej autostradzie można jechać 200, więc winna kolizji jest prowadząca samochód z kamerą.
6. Jak chcę sobie pozapierdalać 300, to jadę do Niemiec, a w Polsce to do 200 (właściciel Opla Corsy 1,7 D).

Przypomina mi się cytat Lema: „Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”. Załączam link do filmu, jeśli ktoś go jeszcze nie obejrzał od początku.

https://www.youtube.com/watch?v=liXQzLOpTpU

Można oszacować, że prowadząca samochód z kamerą jechała ok. 100 km/h, może 110. Kontrolowała lusterka, o czym świadczą jej manewry, m.in. powrót na prawy pas po wpuszczeniu TIRa. Od jej wjazdu na lewy pas do kolizji mija ok. 6 sekund, a X5 wyprzedzając ją z różnicą prędkości (szacuję na oko) 80 km/h intensywnie już hamuje, co widać i słychać. Zapewne jechał conajmniej 200 km/h. Znaczy to, że w momencie kontroli lusterek przez jadącą z kamerą i decyzji wjazdu na lewy pas BMW było 200 m za nią. Przy tym zamgleniu właściwa ocena prędkości BMW była niemożliwa. Natomiast jazda beemką 200 km/h po lekko zaszronionym asfalcie, pomijając już fakt przekroczenia o ponad 50 km/h, stawia najwyższe wymagania umiejętnościom kierowcy. Nie żeby „trafić jakoś w czarne”, bo z tym dałby sobie radę średnio wyszkolony szympans, ale żeby poradzić sobie w ruchu drogowym, gdy sytuacja się zmienia. Tu kierowca BMW poległ całkowicie. Warto więc dobierać prędkość do WARUNKÓW DROGOWYCH – przepisy nakładają na nas obowiązek prowadzenia samochodu z prędkością, która zapewnia panowanie nad pojazdem. I jeszcze jedno – w świetle polskiego prawa, jeśli sąd uzna, że przekroczenie prędkości choćby tylko przyczyniło się do zdarzenia, to taki kierowca automatycznie staje się współwinny, nawet gdy np. to jemu nie ustąpiono pierwszeństwa. Nawiasem mówiąc: w Niemczech przekraczający na autostradzie 130 km/h jest z mocy prawa uznawany za współwinnego w razie kolizji lub wypadku. Możemy więc w Niemczech jechać i 300 km/h na odcinkach bez ograniczeń, ale gdy coś się wydarzy – zawsze jesteśmy winni.

Panowie i Panie, przeanalizujcie proszę to nagranie kilkakrotnie od początku. Nie twierdzę, że ta kobieta jest mistrzynią kierownicy, ani że robi wszystko doskonale. Trzeba by tam być, żeby się przekonać. Obserwuje drogę w lusterkach sprawnie i zjeżdża na czas z lewego pasa po ustąpieniu TIRowi – widać z jak dużą różnicą prędkości wyprzedza ją samochód zaraz po zjechaniu. Gdyby go zablokowała – jego prędkość byłaby podobna do jej prędkości. Zabiera się do wyprzedzania, bo systematycznie się zbliża do Skody. Warto wziąć pod uwagę, że obiektyw w kamerze jest szerokokątny i manewr wyprzedzania z małą różnicą prędkości zaczyna się kilkanaście metrów za zderzakiem Skody. Tymczasem Skoda trochę przyspiesza i stąd długotrwałość manewru. Ktoś gdzieś wyraził wątpliwość, czy Pani z kamerą użyła kierunkowskazu. Tak, słychać „plumkanie” charakterystyczne dla Renault/Dacia, zaczyna się ok. 8 sekund przed kolizją.

Kierująca autem, w którym nagrywał wideorejestrator, decyzję o zmianie pasa podjęła szybko. Skoda jechała ze zmienną prędkością i najpierw zwolniła, a potem przyspieszyła. Pani podjęła szybką decyzję o wyprzedzaniu, ale wówczas BMW było jeszcze conajmniej 200-300 m za nią (ok. 8 s). Można ją skrytykować, że nie przycisnęła mocniej gazu, być może gdyby manewr wyprzedzania był bardziej zaawansowany, to kierowca X5 zacząłby hamować od razu i nic by się nie wydarzyło. A może nic by to nie zmieniło i do kolizji i tak by doszło. Jak ktoś ładnie napisał w innym wątku „jeśli decyduję się jechać bardzo szybko, to przejmuję odpowiedzialność za wszystkich innych na drodze”. Niemieckie prawo właśnie to skodyfikowało wiele lat temu. Rzeczywiście, kobieta z kamerą mogła to zrobić lepiej. Ale to, że ktoś popełni jakiś błąd, jest zupełnie naturalne. Branie tego pod uwagę jest podstawą strategii przeżycia na drodze.

Najnowsze

Edyta Klim

PLY – inteligentny kask

PLY to kask z wbudowaną kamerą, interkomem Bluetooth, czujnikiem GPS, Wi-Fi i wymienną baterią. Czy takie rozwiązanie ma sens?

EcoCell USA stworzyło markę PLY, która wprowadzi na rynek inteligentny kask w przystępnej cenie. Producent obiecuje przede wszystkim bezpieczeństwo – projekt przeszedł wiele testów, w tym rygorystyczne testy uderzeniowe (KCL/KCC/SAR – Korea, SAR- USA) i ma certyfikaty DOT i ECE 22.05. Kask jest także komfortowy, ma blendę i wydajny system cyrkulacji powietrza.

https://www.youtube.com/watch?v=nnU9sBN1PrE

PLY ma własny rejestrator wideo HD, 120 stopni (tylko z przodu), który rejestruje klipy 720p przy 30 klatkach na sekundę i łączy je z danymi GPS na mapie. Film można także zobaczyć przez Wi-Fi w czasie rzeczywistym na smartfonie. Kask ma interkom (z redukcją szumów), dzięki któremu możemy rozmawiać przez telefon czy słuchać muzyki. Połączenie z innymi motocyklistami jest możliwe poprzez aplikacje smartfonów.

https://www.youtube.com/watch?v=NQAJvg1xlF8

Bateria 2800 mAh wytrzymuje ok. 4 godzin intensywnego użytkowania i 23 godziny w trybie czuwania. Do wyboru będzie kolor biały i czarny jednolity lub z delikatną grafiką, a waga kasku to ok. 1500g.

Cena kasku startuje od 399 dolarów, co wydaje się być ceną bardzo przystępną w porównaniu do konkurencyjnych produktów oferowanych, nawet za 1500 $. Sprzedaż powinna rozpocząć się w kwietniu 2018 roku.

Najnowsze

Edyta Klim

Bezpieczne miejsce motocyklisty na pasie ruchu

Fundacja Bezpieczeństwa Motocyklowego (MSF) uczy, że na każdym pasie motocykliści mogą poruszać się częścią: lewą, środkową i prawą. Kiedy i która pozycja jest najbezpieczniejsza?

„Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni” – tak czytamy w Kodeksie Drogowym. Należy jechać na tyle blisko prawej krawędzi, na ile jest to możliwe i bezpieczne. Jest to przepis fakultatywny, więc odmienne postępowanie kierującego powinno być oceniane przy zachowaniu zdrowego rozsądku.

Kiedy odmienna pozycja na pasie ma realny wpływ na bezpieczeństwo motocyklisty? Oto klika przykładów:

Najbezpieczniej jest jechać środkiem pasa:

– na szczycie skrętu w lewo lub w prawo, gdy z przeciwnej strony nadjeżdża pojazd. Bardzo często zdarza się, że inni kierowcy pokonując zakręt przekraczają środek jezdni. Lepiej się wtedy z nimi nie spotkać…

– jadąc za samochodem, by lepiej być widocznym w jego lusterku wstecznym. Polecana jest także lekka zmiana pozycji w obu kierunkach, by zwrócić uwagę kierowcy na swoją obecność za nim.

– gdy po obu stronach pasa są głębokie koleiny.

– mijając rząd samochodów. Wtedy jest szansa, że zostaniemy zauważeni nawet przez ostatnie auta w tym ciągu i nie natkniemy się na pojazd, który wyskoczy z szeregu do wyprzedzania (bo uzna, że „zrobiliśmy mu miejsce”).

– po deszczu, jeżeli zanieczyszczenia i piasek pozostały niezmyte na prawej stronie jezdni.

Najbezpieczniej jest jechać lewą stroną pasa:

– jadąc za ciężarówką lub innym pojazdem bez tylnej szyby, by być widocznym w jego lewym lusterku.

– jadąc za dowolnym pojazdem i planując manewr jego wyprzedzenia.

– przed skrzyżowaniem, gdy przysłania nas poprzedzający pojazd i kierowcy nadjeżdżający z innych kierunków mogą nas nie widzieć.

– mając zaparkowane samochody po prawej stronie (które mogą wyjechać na pas).

Zmienny tor jazdy warto stosować:

– przy jeździe grupowej. Naprzemienna pozycja motocykli po prawej i lewej stronie jezdni jest optymalna dla zachowania zasad bezpieczeństwa jazdy w grupie.

– przy nawierzchni dziurawej, z koleinami, czy podbiciami. Tor jazdy powinien uwzględniać ominięcie jak największej liczby utrudnień. W zakręcie warto wtedy zostawić nieco miejsca, by w razie potrzeby zmniejszenia pochylenia, nadal pozostać na swoim pasie.

– na początku opadów deszczu, jeżeli jezdnia jest wypukła środkiem. Trzeba tą część omijać, zanim deszcz zmyje z asfaltu zanieczyszczenia. A także przy omijaniu białych znaków na jezdni, studzienek i innych śliskich podczas deszczu elementów.

– gdy pasem obok w tym samym kierunku porusza się samochód. Warto złapać z nim kontakt w lusterku, by uniknąć jazdy w jego „martwym polu”.

– przy zakręcie ostrym, bez dostatecznej widoczności. Ustawienie motocykla powinno uwzględniać jak najlepsze pole widzenia, jak i margines bezpieczeństwa dla pojazdów nadjeżdżających z innej strony (które mogą „wpaść” na nasz pas).

– jadąc po zmroku za innym pojazdem. Najlepiej ustawić się tak, by inni kierowcy rozgraniczyli reflektory obu pojazdów.

– im więcej niewiadomych zagrożeń na drodze. Najważniejsze staje się wtedy miejsce z każdej strony motocykla na ewentualny, szybki unik. Szczególnie należy zwrócić uwagę na strome zbocza przy drodze czy metalowe bariery (odległość od poprzedzającego pojazdu powinna wynosić minimum 3 sekundy, a od poprzedzającej ciężarówki lub innego motocykla nawet 4-5 sekund).

Prawa strona jezdni to niestety bardzo często nawierzchnia uszkodzona i zanieczyszczona. Jazda bliżej prawej strony pasa jest z pewnością uzasadniona przy wjeżdżaniu na wzniesienie, gdy nie widzimy przebiegu drogi, ani sytuacji na niej, a także przy mijaniu ciężarówki w wietrzny dzień.

Kodeks Drogowy jednak nie przewiduje odmiennych zasad jazdy motocyklem w ruchu prawostronnym, choć bardziej uzasadnione bezpieczeństwem motocyklisty wydaje się być poruszanie bliżej środkowej części pasa ruchu.

Najnowsze

Edyta Klim

Odblaskowe kamizelki dla motocyklistek

Dzięki kamizelce odblaskowej można w prosty sposób zadbać o własną widoczność z większej odległości, także po zmroku i w trudnych warunkach atmosferycznych.

Odblaskowe kamizelki dość dobrze przyjęły się w środowisku motocyklowym, jednak na polskim rynku kobiety nie mają raczej wyboru ich kroju. Kamizelki producentów odzieży motocyklowej zwykle są unisex, dla obu płci. A ubranie takiej kamizelki na taliowaną, kobiecą kurtkę kończy się „kwadratową sylwetką” i furgotaniem na wietrze.

Oferta sklepów internetowych też nie zachwyca – oto kilka motocyklowych kamizelek odblaskowych o kobiecym kroju, jakie udało nam się znależć:

  1. Icon Mil-Spec Corset – dostępna w Polsce kamizelka motocyklowa w dwóch kolorach i cenie ok. 400 zł

  1. Dwustronna kamizelka skórzano-odblaskowa w cenie 170 $

  1. Kamizelki Harleya-Davidsona w cenie ok. 70-100 $

Przyznacie, że szału z wyborem nie ma. Pewnym rozwiązaniem może być zakupienie taliowanej kamizelki odblaskowej dla biegaczy lub dla pracowników (w odpowiednio większym rozmiarze):

Najnowsze

Kaja Wojnar z 4Fun Rally Team rozpoczyna sezon

"Choć sezon rajdowy dla 4Fun Rally Team zaczyna się dopiero w kwietniu, od początku roku staramy się prężnie działać, trenować i rozwijać swoją pasję" rozpoczyna swoją relację z WOŚP Kaja Wojnar.

Z nowym rokiem, dobrym krokiem – a dlatego, że już w styczniu zdobyliśmy nagrodę za zajęcie II miejsca w klasie UTV na rajdzie organizowanym przez Pustynną Grupę Terenową na Pustyni Błędowskiej. Wspieraliśmy 26-ty Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jego celem było pozyskanie środków „dla wyrównania szans w leczeniu noworodków”. Przygotowane było kilka kilometrów szybkich piaskowych tras przejazdu, które zadowoliły wszystkich zawodników, a było aż 100 załóg!

Odbyła się aukcja charytatywna przeróżnych przedmiotów, dzięki której mogliśmy zebrać jeszcze więcej pieniędzy! Udostępniliśmy na aukcji kamery ORLLO XPRO TOUCH, z którymi jeździmy na co dzień. Dzielnie towarzyszą nam na każdym treningu, dzięki nim możemy obejrzeć nasze poczynania na torze, skorygować ewentualne błędy które zauważamy. Kamerki są świetne i niewiarygodnie precyzyjne.

Dzięki ogromnej frekwencji podczas tej wspaniałej akcji udało się uzbierać około 16 tys. złotych.

Rajd na pustyni był fajną próbą generalną przed rozpoczęciem sezonu dla sprzętu jak i dla nas. Temperatura nam, zawodnikom, nie sprzyjała bo było bardzo zimno, ale nie przeszkodziło nam to w determinacji i chęci do działania. Dzięki temu spotkaniu ustaliliśmy również wiele istotnych szczegółów na cały sezon 2018. Sporządziliśmy notatki odnośnie zaopatrzenia samochodu serwisowego, zakresu obowiązków całej drużyny itp. Nie zapominamy, że rajdy to nie tylko zabawa – każdy z nas odpalając swój pojazd myśli o świetnych wynikach, jedzie na 100% i dąży do tego aby być jak najlepszym.

Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Psychicznie i fizycznie jesteśmy gotowi! Jeśli chodzi o sprzęt, uważam, że sprawował się znakomicie. Nasz Polaris Turbo XP 1000 uczy się jazdy razem z nami – sezon 2018 to będzie jego debiut. Jak na razie nie chcę zapeszać, ale sprawuje się świetnie. Ma dużo więcej mocy niż nasz poprzedni pojazd. Przy mocy 168 koni mechanicznych i wadze 730 kg wrażenia są naprawdę ciekawe. Bądźcie z nami na bieżąco, zapraszam na nasz fanpage!

Kaja Wojnar

Najnowsze