GreenWay Polska udostępnia już ponad 200 stacji ładowania i 10 magazynów energii

Dwusetna stacja została uruchomiona w galerii handlowej Elektrownia Powiśle w Warszawie. W lipcu firma zainstalowała w Polsce także dziesiąty magazyn energii znajdujący się przy stacji ładowania.

Mimo pandemii COVID-19 rynek elektromobilności w Polsce cały czas się rozwija. Odzwierciedla to między innymi ilość zarejestrowanych samochodów – w pierwszym półroczu 2020 r. ich liczba zwiększyła się o 3 275 sztuk, to jest o 65% więcej niż w porównywalnym okresie w roku 2019. Rozwija się również infrastruktura ładowania elektryków – na koniec czerwca 2020 r. liczba stacji ładowania w Polsce wyniosła 1.194, z czego 390 to stacje szybkiego ładowania. W lipcu ich wolumen wzrósł, między innymi przez oddane do użytku nowe stacje największej sieci w Europie Środkowej – firmy GreenWay. 

GreenWay Polska jest częścią międzynarodowego holdingu działającego w Polsce i Słowacji. Łącznie w obu krajach do dyspozycji kierowców jest ponad 300 stacji ładowania: 200 w Polsce oraz 110 na Słowacji. Dwusetna ładowarka w Polsce została zainstalowana w Elektrowni Powiśle – centrum handlowym w Warszawie przy ulicy Zajęczej. W tym miejscu kierowcy mają do dyspozycji łącznie 16 stacji ładowania.  

Rozbudowa GreenWay Polska to nie tylko nowe ładowarki. W lipcu firma uruchomiła cztery kolejne magazyny energii połączone ze stacjami ładowania o dużej mocy, a jej łączna liczba wzrosła do dziewięciu. Obecnie łączna ich liczba w sieci GreenWay w Polsce wynosi dziesięć sztuk. Dodatkowo zainstalowany został jeden magazyn, który czeka na uruchomienie stacji ultraszybkiego ładowania. Każdy dysponuje pojemnością 90 kWh oraz mocą 60 kW.  

Magazyn energii, zwany WattBoosterem, zapewnia maksymalną moc stacji, również przy ograniczonej mocy przyłącza energetycznego. Pozwala to na zapewnienie krótkiego czasu ładowania nawet w sytuacji, gdy moc stacji ograniczona jest przez spółkę do 40 kW, co wynika z wysokich opłat dystrybucyjnych. Przy przyłączeniu stacji do sieci z mocą 40 kW pozwala to na ładowania samochodów elektrycznych z łączną mocą dochodzącą do 100 kW. 

GreenWay Polska udostępnia już ponad 200 stacji ładowania i 10 magazynów energii

Pierwszy magazyn energii w Polsce, zainstalowany był na początku 2019 roku w Galerii Metropolia w Gdańsku. Energia w tym Wattboosterze magazynowana jest w zużytych bateriach z aut elektrycznych, które w ten sposób otrzymują drugie życie. W pozostałych magazynach zainstalowano nowe baterie. Stacje ładowania wykorzystujące magazyny energii i tym samym dysponujące zwiększoną mocą ładowania działają obecnie w następujących lokalizacjach (w nawiasach podane są moce ładowarek): 

  • Galeria Metropolia, Gdańsk (80 kW) 
  • Port Kopytkowo przy autostradzie A1 (100 kW) 
  • Chata Góralska, Ciechocinek (100 kW) 
  • Porto Fino, Lućmierz (100 kW) 
  • Stacja Paliw Posiłek, Krapkowice (100 kW) 
  • Shopin, Łódź (100 kW) 
  • Stacja paliw Bp, Przyłęk (100 kW) 
  • Stacja Paliw Gramax, Mława (100 kW) 
  • Stacje Orlen, Brzeg (100 kW) 

W najbliższym czasie zostanie także uruchomiona ultraszybka ładowarka wyposażona w magazyn energii na stacji paliw BP w Strzelcach Opolskich, gdzie maksymalna moc ładowania wyniesie aż 200 kW. Dodatkowo GreenWay dysponuje jeszcze trzema magazynami energii na Słowacji. Pierwszy z nich powstał w Bratysławie na początku 2018 roku. 

Magazyny energii zarówno w Polsce, jak i w Słowacji powstały dzięki wsparciu Komisji Europejskiej. Projekt, który jest wspierany przez instrument Unii Europejskiej „Łącząc Europę” przyczynia się w znacznym stopniu do dalszej rozbudowy infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych. Poza magazynami energii budowa samych stacji ładowania wspierana jest także przez EIB. 

Najnowsze

Najgorsza inwestycja w życiu? Wylicytuj sobie prawo do zezłomowania 32 gruchotów!

Urząd Miasta w Białymstoku postanowił pozbyć się problemu, jakim są zarekwirowane samochody, zalegające na parkingu. Szuka więc chętnego, który wywiezie je na złom i jeszcze zapłaci za ten zaszczyt ponad 7 tysięcy złotych!

Jak zapewne wiecie, jeśli ktoś porzuci swój samochód, może on zostać odholowany przez władze, a następnie właściciel wzywany jest przez pół roku do odebrania swojej własności i zadbania o nią. W przypadku braku odzewu, pojazd przechodzi na własność gminy. W ten oto sposób miasto Białystok stało się mimowolnym właścicielem 32 samochodów.

Jechał złomem na złom, ale trafił na inspekcję złą

O sprawie poinformował Kurier Poranny, na którego stronie znajduje się bardzo obszerna galeria, pokazująca z jakimi perełkami mamy do czynienia. Wybierać jest w czym – jest tu BMW E36 oraz E39 (z doklejonym znaczkiem M!), wiśniowa Daewoo Nexia sedan, czerwony Ford Escort Ghia, różne generacje Hondy Civic, Audi 80, mała kolekcja Lanosów, Fiata Marea (kto jeszcze pamięta ten model?), Skody Fabie, Felicie i wiele innych.

Wszystkie samochody wycenione są podobnie – zwykle kosztują 400 lub 500 zł. Czyżby była to okazja? Na kupienie auta za grosze, które jeszcze chwilę pojeździ, albo przynajmniej przyda się na części? Nic z tego – Urząd Miasta Białegostoku nie robi w detalu i domaga się zakupienia całej kolekcji hurtem. Nic dziwnego, że pierwszy przetarg, w którym cena wywoławcza wynosiła 14 653,40 zł zakończył się fiaskiem, ponieważ nie zgłosił się żaden chętny. Teraz obniżono oczekiwania do 7326,70 zł, ale coś nam mówi, że ponownie zainteresowanie będzie zerowe.

BMW po dachowaniu – jak powstaje bezwypadkowe auto?

Skąd taka pewność? Otóż Urząd Miasta Białegostoku nie sprzedaje tak naprawdę 32 samochodów. Szczęśliwy nabywca otrzymuje jedynie prawo do natychmiastowego wywiezienia ich z parkingu i zezłomowania. Zaświadczenie o tym, że pojazdy trafiły do stacji demontażu, trzeba dostarczyć w ciągu najdalej dwóch miesięcy.

Teraz pomyślmy o tym przez chwilę. Urząd Miasta sam nie złomował tych pojazdów, kiedy przechodziły one na jego własność. Nie sprzedawał ich też pojedynczo, kiedy stan rozkładu nie był tak zaawansowany, jak obecnie. Zamiast tego woli składować je na opłacanym przez podatników placu, a teraz szuka kogoś, kto wywiezie je za niego i zapłaci za taką przyjemność. Stacje demontażu pojazdów płacą co prawda za dostarczenie im samochodu, ale według cen jakie można znaleźć w internecie, otrzymamy może 300 zł od sztuki. Nawet jeśli stacja wyśle za darmo własną lawetę, to i tak dopłacimy do tego interesu. Świetny pomysł na inwestycję.

Najnowsze

Kultowa Klasa G odświeżona – będzie jeszcze więcej w standardowym wyposażeniu. Znamy ceny!

Egzemplarze produkowane od 1 września 2020 r. otrzymają jeszcze bardziej rozbudowane wyposażenie standardowe. Ofertę uzupełniają nowe odcienie nadwozia oraz pakiety wyposażenia, a bazowa specyfikacja zostaje wzbogacona o szerokoekranowy kokpit. Wiemy, ile będą kosztować!

Wariant G 400 d, wcześniej oferowany w ramach edycji specjalnej, jest teraz dostępny bez ograniczeń i można go swobodnie konfigurować. Najmocniejsze wcielenie rzędowego, 6-cylindrowego silnika wysokoprężnego generuje moc 243 kW (330 KM) i maksymalny moment obrotowy 700 Nm w zakresie od 1200 do 3200 obr./min

Lista nowych funkcjonalności obejmuje nowy program jazdy o nazwie „Desert” (z ang. pustynia). Uruchamiany za pomocą przełącznika trybów jazdy DYNAMIC SELECT zapewnia on maksymalną możliwą przyczepność na piaszczystej nawierzchni. Doskonała koordynacja opóźnionej zmiany biegu na wyższy, bezpośredniej reakcji przepustnicy i odpowiednio dostosowanego sterowania ESP® jeszcze bardziej predestynuje Klasę G do tytułu mistrza pustyni. Ponadto, standardowe wyposażenie obejmuje teraz pakiet Parking z kamerą cofania, przydatny nie tylko na asfalcie.

Aktualizacja objęła również szeroką gamę możliwości personalizacji, dostosowanych do indywidualnych życzeń nabywców. Popularny pakiet Night (termoizolacyjne, przyciemniane szyby i lampy oraz czarne obudowy lusterek i osłona chłodnicy – w kolorze czerni obsydianu metalik) można teraz zamówić niezależnie od wyboru linii AMG oraz pakietu elementów ze stali nierdzewnej.

Kultowa Klasa G odświeżona - będzie jeszcze więcej w standardowym wyposażeniu. Znamy ceny!

W przypadku egzemplarzy Klasy G z matowym lakierem magno pakiet Night można skonfigurować jako pakiet Night magno – wówczas odpowiednie elementy mają czarny odcień night black magno. Nadal można wybrać pakiet dodatków ze stali nierdzewnej (osłona koła zapasowego, stopnie progowe i listwy progowe oraz osłona krawędzi załadunku), który w przypadku pakietów Night uzupełniają lakierowany pierścień koła zapasowego oraz zewnętrzna listwa ochronna z ozdobną, „prążkowaną” wstawką.

Nowe, 20-calowe obręcze z lekkich stopów, z pięcioma podwójnymi ramionami – dostępne wyłącznie dla linii AMG – mają lśniące wykończenie i występują w dwóch wersjach kolorystycznych (czarna lub szarość Himalajów).

Seryjne jest też bezramkowe lusterko wsteczne, które wcześniej stanowiło element pakietu wykończenia skórą. Wnętrze Klasy G można dodatkowo zmodyfikować, wybierając jeden z pakietów wyposażenia: z przełącznikami sterowania szybami w kolorze srebrnego chromu oraz osłonami przeciwsłonecznymi z mikrofibry DINAMICA. Standardowo na pokładzie są teraz również czarne dywaniki podłogowe, w połączeniu z linią AMG ozdobione logo marki z Affalterbach – czyli te same, które można znaleźć w Mercedesie-AMG G 63.

Nowy Mercedes-Benz Klasy G jest już dostępny w sprzedaży – w cenie od 523 500 złotych za G 350 d oraz od 538 500 zł za G 400 d. Nowy Mercedes-AMG G 63 kosztuje od 776 300 zł.

Model

Moc maks.

Zużycie paliwaw cyklu łączonym

Emisje CO2 w cyklu łączonym

Cena

G 350 d

210 kW/286 KM

8,7-8,9 l/100 km

235-229 g/km

523 500 zł

G 400 d

243 kW/330 KM

8,7-8,9 l/100 km

235-229 g/km

538 500 zł

AMG G 63

430 kW/585 KM

14,4 l/100 km

330 g/km

776 300 zł

Najnowsze

Han EV – długo wyczekiwany model sedana od BYD. Groźny rywal dla Tesli?

Brak znajomości chińskich marek samochodowych wśród niemieckich konsumentów nie przeszkodził Han EV we wzbudzeniu ogromnego zainteresowania swoim uderzającym wyglądem. Za co najbardziej chwalono nowy model od BYD i kiedy możemy się spodziewać debiutu w Europie?

Dla konsumentów w Europie Han EV będzie pełnił funkcję okna na chiński rynek motoryzacyjny.

Han EV jest pierwszym masowo produkowanym modelem, który wyposażono w nową baterię BYD –Blade Battery – stworzoną w oparciu o przełomową technologię odzwierciedlającą potencjał badawczo-rozwojowy spółki i przyświecający jej cel wyznaczania nowych standardów bezpieczeństwa w branży. Bateria Blade Battery posiada ogniwa ułożone w szeregu i umieszczone w akumulatorze, zwiększając wykorzystanie przestrzeni o ponad 50% w porównaniu do konwencjonalnych baterii. Stworzona przez Han wersja długodystansowa posiada certyfikowany przez NEDC zasięg 605 km.

Han EV – długo wyczekiwany model sedana od BYD. Groźny rywal dla Tesli?

Wersja 4WD o podwyższonych parametrach technicznych wyposażona jest w zintegrowany układ hamulcowy produkcji Boscha, dzięki czemu może pochwalić się najkrótszą na świecie drogą hamowania, która wynosi 32,8 m przy prędkości 100 km. Odznaczający się wysoką wydajnością, wykonany z węglika krzemu moduł sterowania silnikiem wykonany w technologii MOSFET umożliwia przyspieszenie do 100 km/h w jedyne 3,9 sekundy.

Han EV – długo wyczekiwany model sedana od BYD. Groźny rywal dla Tesli?

Podczas testów łosia Han EV wykazał się doskonałą przyczepnością i stabilnością, osiągając maksymalną prędkość 80 km/h dzięki elektronicznemu programowi stabilizacji. Jako pojazd elektryczny odznaczający się inteligentnymi rozwiązaniami Han EV wyposażony jest również w DiPilot, czyli inteligentny system wspomagania jazdy opracowany przez BYD. Asystent jazdy DiDAS, będący jednym z głównych podsystemów DiPilot, kwalifikuje się do poziomu 2.5 standardu SAE dla pojazdów autonomicznych.

Europejski debiut Han EV miał miejsce 13 maja.

Najnowsze

Według sądu używanie ekranu dotykowego w aucie jest nielegalne!

Niemiecki sąd drugiej instancji orzekł jednoznacznie, że korzystanie z dotykowego ekranu w czasie prowadzenia samochodu jest wykroczeniem, nawet jeśli mówimy o ekranie będącym wyposażeniem samochodu i służącym do sterowania jego funkcjami!

Ile to już razy słyszeliśmy pytanie: „Dlaczego nie mogę korzystać ze smartfona w czasie jazdy, a z ekranu dotykowego zamontowanego w aucie tak – przecież to to samo”. To oczywiście nie to samo. Chodzi głównie o trzymanie w ręce urządzenia – prowadzenie jedną ręką nie jest bezpieczne, a w nagłej sytuacji, uwierzcie nam, nie wypuścicie smartfona z ręki i nie złapiecie w ułamku sekundy kierownicy. Ponadto telefonu głównie używamy do sprawdzania informacji, albo pisania z kimś, a to nie są czynności niezbędne podczas prowadzenia pojazdu.

Tesla celowo wprowadza klientów w błąd? Sąd nie ma co do tego wątpliwości

Z tą, zdawałoby się logiczną, opinią nie zgadza się niemiecki sąd. Ukarał on grzywną w wysokości 200 euro oraz zatrzymaniem prawa jazdy na miesiąc, kierowcę który zjechał z drogi w czasie deszczu i uderzył w kilka drzew. Jako bezpośrednią przyczynę zdarzenia uznano korzystanie z ekranu dotykowego, co miało rozproszyć kierującego i sprawić, że nie utrzymał on auta na drodze.

Chcecie wiedzieć, co takiego robił na ekranie oskarżony w momencie zdarzenia? Zmieniał ustawienia wycieraczek. Ponieważ jechał w czasie ulewy i najwyraźniej wycieraczki działały zbyt wolno. Pomyślcie o tym przez chwilę – mandat i miesiąc bez prawa jazdy za to, że chcieliście zmienić ustawienia wycieraczek, żeby lepiej widzieć, gdzie jedziecie.

Tesla usuwa dodatki ze swoich używanych aut i każe za nie płacić drugi raz?

Wyrok wydaje się absurdalny, ale równie absurdalne jest sterowanie wycieraczkami za pomocą ekranu dotykowego. Samochodem, w którym zastosowano takie rozwiązanie, jest Tesla Model 3. W dźwigni kierunkowskazów znajduje się co prawda przycisk uruchamiający wycieraczki, ale ich ustawienia reguluje się już z ekranu. Elon Musk chciał w Modelu 3 oszczędzić na wszystkim (stąd nawet lusterkami sterujemy z 15-calowego ekranu). Mógł co prawda zrobić tak jak Mercedes i zastosować  ruchomą końcówkę dźwigni kierunkowskazów, którą regulujemy pracę wycieraczek, ale pewnie uznał, że tak będzie drożej. Na YouTubie znajduje się nawet filmik z wyjaśnieniem jak używać wycieraczek w Modelu 3. Wideo jest z 2018 roku i ze słów autorki można wnioskować, że dopiero po jednej z aktualizacji oprogramowania przycisk do wycieraczek jest cały czas widoczny na ekranie. A przy okazji czujecie ten absurd? Ludzie robią samouczki jak używać wycieraczek w aucie! Brawo Tesla.

Wracając do wyroku, to jest on ostateczny, ponieważ zapadł w sądzie drugiej instancji, który podtrzymał orzeczenie pierwszej instancji. Oskarżony próbował bronić się, wskazując, że korzystał z ekranu wyłącznie w celu zapewnienia sobie jak najlepszej widoczności i poprawy bezpieczeństwa. Zwracał też uwagę, że Tesla Model 3 jest samochodem dopuszczonym do ruchu po niemieckich drogach. Czyżby sąd podważał homologację, twierdząc, że korzystanie z podstawowych elementów wyposażenia auta (jak wycieraczki) jest równoznaczne z łamaniem prawa?

Wsparcie klienta poziom Tesla: dostał odszkodowanie, ale nie może nigdy kupić Tesli

Sąd pozostał jednak głuchy na logikę i odnosił się jedynie do przepisu zgodnie z którym kierujący może używać „elektronicznych urządzeń służących komunikacji, informacji lub organizacji”, pod warunkiem, że nie są one trzymane w ręce. Użycie może odbywać się za pomocą komend głosowych lub fizycznie, ale pod warunkiem, że kierujący jedynie zerknie szybko na urządzenie. Zapis ten jest słuszny i można go odnieść na przykład do smartfona przyczepionego do szyby, na którym mamy ustawioną nawigację. Tylko dlaczego obsługę podstawowych, niezbędnych do jazdy funkcji samochodu, sąd wrzucił do jednego wora ze smartfonami? W obu przypadkach mamy urządzenie elektroniczne, ale chyba na tym podobieństwa się kończą?

Tesla podała oficjalne polskie ceny swoich modeli! Kiedy otwarcie pierwszego salonu?

Gwałtownie postępująca digitalizacja desek rozdzielczych samochodów często była poddawana krytyce, ale producenci chętnie idą w tym kierunku. Pozwala im to na zastosowanie prostszego, bardziej czystego designu wnętrza i daje wymierne oszczędności. Zamiast gąszczu przycisków, pokręteł klimatyzacji czy analogowych zegarów, wystarczy wstawić ekran lub dwa. Wyświetlacze kosztują grosze, a to co się na nich pojawia, to już inwencja programistów. Wyrok niemieckiego sądu nie powinien stawać się precedensem, ponieważ oznaczałby dla wszystkich posiadaczy aut z dotykowymi ekranami, że nie mogą z tych ekranów korzystać. Powinien być to natomiast sygnał dla producentów samochodów. Lubimy nowoczesne wnętrza i możliwości jakie dają współczesne systemy multimedialne oraz cyfrowe zegary. Ale priorytetem powinna być zawsze prostota i intuicyjność obsługi najważniejszych funkcji. Nowoczesność nie może odbijać się na bezpieczeństwie.

Najnowsze