Grand Prix Hiszpanii: strategiczne zwycięstwo Hamiltona i niedosyt Verstappena, czyli czemu F1 to sport zespołowy
Podczas Grand Prix Hiszpanii Max Verstappen po raz setny startował do wyścigu w barwach Red Bulla. Holender miał szansę na piękne, symboliczne zwycięstwo. Nic z tego... dzięki świetnej decyzji strategów, Grand Prix Hiszpanii wygrał Lewis Hamilton. Mercedes udowodnił tym samym, że Formuła 1 to gra zespołowa.
Największymi gwiazdami Formuły 1 są kierowcy. Wiele osób zapomina jednak, że za ich zwycięstwami i sukcesami stoi tłum anonimowych osób od działających w fabrykach projektantów i inżynierów, po obecnych na torze mechaników i strategów. Podczas Grand Prix Hiszpanii zespół Mercedesa udowodnił, że Formuła 1 to sport zespołowy i nawet najlepszy, najszybszy kierowca, bez wsparcia zespołu niewiele wskóra.
Max Verstappen mógł i powinien wygrać wyścig o Grand Prix Hiszpanii. Po starcie z drugie pola w pięknym stylu wyprzedził startującego z pole position Lewisa Hamiltona i pomimo ataków utrzymał mistrza świata za sobą przez cały pierwszy stint. Wtedy jednak do walki Verstappena z Hamiltonem włączyli się stratedzy z Mercedesa. Najpierw opóźniono wizytę Hamiltona w alei serwisowej, a potem po raz drugi wezwano go na zmianę opon.
I choć początkowo wydawało się, że to strategiczne samobójstwo, bo po drugim pit stopie Brytyjczyk tracił do jadącego na czele stawki Red Bulla ponad 20 sekund, to Hamilton w błyskawicznym tempie zmniejszał dystans. Verstappen stracił prowadzenie sześć okrążeń przed metą. Dopiero wtedy Holender został ściągnięty do mechaników po raz drugi – na świeżym komplecie miękkich opon wykręcił najszybsze okrążenie w wyścigu… Jednak biorąc pod uwagę jego niemal pewne zwycięstwo, to jest to marne pocieszenie.
Po wyścigu, spytany o strategiczne ryzyko, Lewis Hamilton powiedział:
Taki był plan od początku weekendu. Upewnić się, że mamy dwa komplety pośrednich opon. Chociaż jeden postój wygląda tu teoretycznie lepiej, z doświadczenia wiem, że bardzo trudno jest tak pojechać.
Jak tylko osiągnęliśmy odpowiednie tempo, wiedziałem, że mogę go dogonić. Miałem nawet szansę wyprzedzić go przed drugim pit stopem i nawet się zastanawiałem: „zjeżdżać czy zignorować polecenie i pozostać na torze”? Zrobiłem to, co chciał zespół, ponieważ bardzo sobie ufamy. Każdy z nich wykonał dziś niezwykłą pracę. Niesamowity dzień!
„Zrobiłem to, co chciał zespół” to kluczowe słowa. Nawet najlepszy kierowca nie jest w stanie sam wygrać wyścigu. Może wydawać się, że na torze kierowca jest sam, ale na jego sukces pracuje mnóstwo innych osób, którzy są cichymi bohaterami każdego weekendu Grand Prix.
Wygrywając Grand Prix Hiszpanii, Lewis Hamilton zrównał się z rekordzistą wyścigu, Michaelem Schumacherem, a odnosząc piąty sukces z rzędu na tym samym torze wyrównał rekord Formuły 1, należący do Ayrtona Senny (z GP Monako).
W klasyfikacji generalnej sezonu Hamilton powiększył przewagę nad Verstappenem do 14 punktów. Czy w dalszej części sezonu w walce o tytuł mistrza świata decydujące będzie wsparcie zespołu i rozgrywki strategiczne?
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!