Grająca droga dba o bezpieczeństwo, ale irytuje mieszkańców

Wiele jest sposobów nakłonienia kierowców do jazdy zgodnie z przepisami. Ten zastosowany na Węgrzech jest jednym z najbardziej sympatycznych, ale nie każdemu się podoba.

Jedziesz sobie drogą ekspresową, aż tu nagle widzisz namalowane na swoim pasie nuty i mijasz znak z napisem „muzyczna droga”. Za nim umieszczona jest nietypowa tarka. Kiedy po niej przejeżdżasz zaczyna wydawać dźwięki, układające się w melodię piosenki znanego zespołu. Ale tylko wtedy, kiedy jedziesz z przepisową prędkością! Skłoniłoby cię to, do przepisowej jazdy?

Węgrzy, przy okazji remontu odcinka drogi ekspresowej numer 67, przygotowali dla kierowców właśnie taką niespodziankę. Nieprzypadkowy był przy tym dobór muzyki – melodia, którą można usłyszeć, pochodzi z piosenki zespołu Republic pod tytułem „Droga 67”. Zgadza się, była inspirowana właśnie tą drogą. Aby ją usłyszeć, trzeba jechać zgodnie z przepisami, czyli 80 km/h.

Pomysł ciekawy, ale mamy wrażenie, że na większość kierowców zadziała tylko raz. Pojawił się też problem w postaci protestów mieszkańców miejscowości Mernye, na wysokości której znajduje się grający fragment drogi 67. Narzekają oni na hałas oraz wątpliwe walory muzyczne, szczególnie kiedy jedzie kilka samochodów i dźwięki zaczynają się nakładać na siebie. Jeden z mieszkańców porównał je do słabej muzyki weselnej.

Nie jest to pierwsza taka droga i nie są to pierwsze krytyczne uwagi osób mieszkających w jej pobliżu. Wcześniej podobny pomysł wprowadzono w życie w Holandii, ale przetrwał on tylko tydzień. Jego realizacja oraz usunięcie miały kosztować 80 tys. euro.

A jak wy oceniacie grającą drogę na Węgrzech? Myślicie, że przetrwa dłużej, niż holenderski odpowiednik? Posłuchajcie jak brzmi i porównajcie z oryginalnym utworem.

Najnowsze

Kamila Nawotnik

15 błędów popełnianych przez kierowców. Jakie grzechy mamy na sumieniu?

Według rozmaitych powiedzeń, najlepszym przyjacielem człowieka może być pies, kot, diamenty lub ewentualnie jedzenie. My jednak na podium stawiamy nasze samochody. Skoro wszędzie nas wożą i dają tyle radości, warto odwdzięczyć się im pięknym i długim życiem. No i nie oszukujmy się, przy okazji zaoszczędzić pieniądze, które w przeciwnym wypadku musiałyby zostać przeznaczone na naprawy. Sprawdźcie zatem, co robić, aby uniknąć niepotrzebnych wizyt u mechanika, a także zadbać o bezpieczeństwo na drodze. Oto nasza subiektywna lista 15 grzechów kierowców!

#1 Zbyt długi rozruch

Kręcenie rozrusznika dłużej niż to konieczne skraca jego żywotność. Mowa tu oczywiście o samochodach z tradycyjną stacyjką, uruchamianych kluczykiem. Na ogół, gdy mamy do czynienia za zdrową i sprawną jednostką napędową, do włączenia silnika wystarczą góra 2 sekundy. Czasami jednak da się zaobserwować skłonność do przeciągania pracy rozrusznika, co na dłuższą metę może przyspieszyć konieczność wymiany tego elementu, a przy okazji nadwyręża także akumulator. Nawet gdy pojazd odmawia posłuszeństwa, dobrze jest nie maltretować stacyjki próbując wywołać rozruch silnika. Kilka sekund zazwyczaj wystarczy by ocenić, czy samochód postanowi odpalić, czy jednak konieczna będzie pomoc mechanika lub skorzystanie z kabli.

#2 Trzymanie stopy na sprzęgle

Często podczas poruszania się przy niskich prędkościach u kierowców pojawia się skłonność do opierania stopy o pedał sprzęgła, zamiast na dedykowanym do tego podnóżku. Wówczas dochodzi do mimowolnego, delikatnego naciskania pedału. Wydaje się to niewinne i nieszkodliwe, a jednak potrafi skrócić żywotność łożyska oraz doprowadzić do spalenia sprzęgła. Nie potwierdzają tego oficjalne statystyki, ale można spotkać się z opinią, że problem opierania nogi na sprzęgle często dotyczy kobiet prowadzących w obcasach!  

#3 Jazda na zbyt niskich obrotach

… Oraz przyspieszanie ze zbyt niskiego pułapu prędkości obrotowej silnika znacznie nadwyręża motor. Faktycznie, im niższe obroty, tym mniejsze zużycie paliwa i ekonomiczniejsza jazda, ale to sprawdza się tylko do pewnego momentu. Zwłaszcza gwałtowne nabieranie prędkości z tzw. “dołu” czyli ze zbyt niskich obrotów (poniżej ok. 1500 obr./min.) powoduje silne wibracje i nadwyręża podzespoły, co skutkuje szybszym zużyciem koła zamachowego i może uszkodzić wiele elementów, w tym tłoki i korbowody, a w efekcie doprowadzić do uszkodzenia silnika.

#4 Zbyt gwałtowna redukcja biegu

Współczesne konstrukcje aut dopuszczają redukcję nawet o dwa biegi, np. 4–2 lub 5-3, dopóki utrzymana będzie właściwa prędkość auta oraz prędkość obrotowa silnika. Dla upłynnienia procesu redukcji można wspomagać się tzw. międzygazem, który pozwoli wyrównać te wartości. Zbyt gwałtowna redukcja biegu, w tym zbyt szybko przeprowadzona, stanowi wyzwanie dla całej skrzyni, z synchronizatorami na czele. Towarzyszy temu bardzo nieprzyjemny zgrzyt przy próbie wrzucenia niższego biegu.

#5 Trzymanie dłoni na dźwigni zmiany biegów

To jeden z ulubionych sposobów kierowców aut ze skrzynią manualną na zrelaksowanie ręki podczas jazdy. Po zmianie biegów wielu z nas ma skłonność do opierania dłoni o lewarek, co może prowadzić do obciążenia mechanizmu skrzyni. Wszystko zależy od okoliczności. Jeśli mamy do czynienia z lewarkiem zamontowanym prostopadle do podłogi, a nasza dłoń opiera się o niego z dociskiem pionowym, nie wydarzy się nic złego. Jeśli jednak dźwignię umieszczono np. na pochylonej konsoli lub nieświadomie dociskamy ją do przodu lub do tyłu, oparciem ręki prowadzimy do obciążenia widełek zmiany biegów na danym biegu. Zazwyczaj mające trochę swobody, dociskane widełki ocierają się o piastę, co prowadzi do obtarcia ich nawierzchni. Przez to, w przyszłości skrzynia może pracować mniej precyzyjnie, a w najgorszym wypadku niemożliwe stanie się wrzucenie biegu.  

#6 Jazda na rezerwie

Przeciętnie rezerwa zakłada ok. 5-6 litrów paliwa. Jasne, zdarzają się sytuacje, gdy złowieszcza ikonka zaczyna wręcz do nas krzyczeć, a wszystkie stacje benzynowe nagle wyparowały. To są wyjątki od reguły. Jeśli jednak mamy we krwi jazdę aż do “wysuszenia” zbiornika, robimy krzywdę samochodowi. W każdym baku z czasem tworzą się osady, a mniejsza ilość paliwa oznacza więcej miejsca dla powietrza i skraplającej się wilgoci. Ta mieszanka zwłaszcza zimą, przy niskich temperaturach, może prowadzić do uszkodzenia przewodów paliwowych, filtra paliwa, pompy oraz utworzyć korozję w zbiorniku. Przy nowoczesnych układach będziecie musieli nastawić się także na naprawę wtryskiwaczy. Bezpiecznie jest utrzymywać wskazówkę powyżej ¼ pojemności zbiornika.  

#7 Agresywny podjazd pod krawężnik

Kto z nas tego nie robi? Pół biedy, gdy krawężnik jest niewysoki, ale przy standardowych krawędziach chodnika, zbyt szybkie najechanie na nie autem oznacza dużą próbę wytrzymałości dla felg i opon. Podręcznikowa technika mówi, że najlepiej jest wjeżdżać na krawężnik prostopadle do niego, ale nie łudźmy się, rzadko kiedy mamy do tego wystarczającą ilość miejsca. Dlatego warto zawsze najpierw zatrzymać auto, ocenić porządnie jego możliwości natarcia, a dopiero potem delikatnie (!), pod największym możliwym w danej sytuacji kątem próbować wjechać na krawędź.  

#8 Ostre hamowanie przed kałużą  

To prosta droga do wykrzywienia tarcz i uszkodzenia klocków hamulcowych. Typową sytuacją jest zbyt późne oszacowanie głębokości kałuży i nagłe hamowanie tuż przed nią. Ostre hamowanie mocno rozgrzewa tarcze, a gdy te zetkną się z chłodną wodą, mogą ulec wykrzywieniu i stracić swoje właściwości, co oznacza mniejszą skuteczność hamowania i konieczność ich wymiany. Gdy ulice są mokre, warto poruszać się z mniejszą prędkością – zbyt szybkie wjechanie w kałuże może także skończyć się zassaniem wody do silnika i uszkodzeniem korbowodów lub innych podzespołów.

#9 Zbyt szybkie zwalnianie sprzęgła  

Podczas ruszania najprawdopodobniej zakończy się to zgaśnięciem silnika. Powoduje to konieczność ponownego rozruchu, a jeśli sytuacja bardzo często się powtarza, zużyciu może ulec np. rozrusznik. Jeśli jednak podczas jazdy zmieniamy biegi i zbyt szybko puszczamy pedał sprzęgła, odczujemy charakterystyczne szarpnięcie. Gdy ten pośpiech jest naszym nawykiem, możemy doprowadzić do uszkodzenia elementów sprzęgła, koła dwumasowego (którego żywotność może przez to zmniejszyć się nawet o połowę) lub synchronizatorów w skrzyni biegów.

#10 Jazda na półsprzęgle  

To ważne, aby wyczuć nasze auto, odpowiednio dobierać biegi do prędkości i nie przesadzać także w drugą stronę – doprowadzając do jazdy na półsprzęgle. To z kolei skutkuje nieprawidłową prędkością pracy docisku względem tarczy. Warto upewnić się, czy pod pedałem nie zwinął się dywanik, uniemożliwiając całkowite wciśnięcie sprzęgła.   

#11 Zbyt szybka jazda po nierównościach

W tym za szybkie wjeżdżanie na przeszkody poprzeczne. Nadmiernie szybkie pokonywanie kolein i innych nierówności nie tylko obniża komfort jazdy oraz stopień kontroli nad trakcją, ale też bardzo obciąża zawieszenie auta i inne elementy. Uszkodzeniu bardzo szybko mogą ulec przede wszystkim opony oraz felgi, ale przy odrobinie “szczęścia” także tuleje, sworznie, drążek kierowniczy lub wahacze. Powoduje to także stopniowe rozregulowanie mocowań w karoserii, co po latach może okazać się problematyczne. Gdy nie jesteśmy już w stanie wyhamować przed dziurą dostrzeżoną w ostatniej chwili, możemy ratować auto poprzez wciśnięcie pedału sprzęgła, co ochroni je przed przeniesieniem energii uderzenia na silnik oraz skrzynię biegów.

#12 Wyłączanie silnika z automatem bez wrzucenia trybu P lub N

Nie wszyscy właściciele aut z automatyczną skrzynią biegów mają tę świadomość, ale gaszenie silnika przy dźwigni ustawionej na trybie jazdy może prowadzić do kosztownej naprawy.  Wyłączenie silnika w pozycji dźwigni innej niż N lub P, skutkuje nieprawidłowym spadkiem wartości ciśnienia oleju w skrzyni i brakiem odpowiedniego smarowania na elementach, które jeszcze pracują po przebytej podróży. To z kolei prowadzi do skrócenia żywotności tych elementów i może być przyczyną uszkodzenia skrzyni.

#13 Wytracanie prędkości na biegu jałowym

Czyli wrzucanie luzu i jazda “z rozpędu” lub zjeżdżanie w ten sposób ze wzniesień. O ile w pierwszym przypadku oznacza to przede wszystkim większe zużycie paliwa (wytracanie pędu na biegu zazwyczaj powoduje zatrzymanie dostarczania mieszanki paliwowej do cylindrów), o tyle w drugim wiąże się z nadmiernym forsowaniem hamulców. Rezygnacja z hamowania silnikiem zrzuca całą odpowiedzialność za wytracenie prędkości na układ hamulcowy. Długie, nadmierne eksploatowanie hamulców oznacza rozgrzewanie się płynu hamulcowego. Zagotowanie płynu skutkuje natomiast całkowitą utratą skuteczności hamulców. Nie jest to ani łatwiejsze, ani bezpieczniejsze, dlatego zwłaszcza na górskich trasach lepiej unikać wrzucania biegu jałowego i zawsze do hamowania wykorzystywać też silnik. To dotyczy również automatów – przed zjazdem nie warto wrzucać pozycji N, bo możecie skończyć u mechanika ze skrzynią do wymiany.  

#14 Nagłe gaszenie wysilonego silnika z turbo

O tym, by “nie pałować na zimnym” wie większość kierowców, jednak równie spora część zapomina, że po zakończonej podróży turbina też potrzebuje chwili na ochłonięcie. Dłuższa jazda na wysokich obrotach przekłada się na zwiększone wykorzystanie turbodoładowania, a więc silne rozgrzanie tego elementu. Nagłe wyłączenie silnika oznacza brak smarowania na gorącej, nadal pracującej turbinie, co w wielu przypadkach definitywnie kończy możliwość dalszej jazdy. Turbodoładowanie potrafi zgrabnie wycisnąć z silnika ukryty potencjał, ale warto pamiętać, że potrzebuje chwili na odsapnięcie, więc zanim wyłączycie zapłon, dajcie turbinie moment na zwolnienie obrotów. 

#15 Studio urody w samochodzie

Jest to punkt dedykowany paniom. Niestety, ale wiele z nas często postanawia urwać rano parę minut i wytuszować rzęsy, umalować usta czy przypudrować nos podczas stania w korkach. Jest to zagrożenie porównywalne do tego spowodowanego używaniem telefonów komórkowych podczas jazdy. Wasza uwaga jest wówczas skoncentrowana na odbiciu w lusterku i ma to kilka skutków w postaci:

  • spowolnionej reakcji na ruszenie auta przed nami i zagęszczanie korka
  • brak pełnej kontroli nad autem
  • późna reakcja lub jej brak na nagłe zdarzenia drogowe  

Jeszcze bardziej namieszać można malując się podczas jazdy, a i to zdarzało nam się zaobserwować. Pamiętajcie dziewczyny – make-up lepiej odhaczyć np. w domu (tam też zazwyczaj jest lepsze światło;) ) lub na parkingu, zanim ruszycie w drogę. W ten sposób maleje także ryzyko włożenia sobie szczoteczki od tuszu do rzęs do oka…

Najnowsze

Pakiet mobilności. Jak przygotować się na wejście w życie kłopotliwej dyrektywy?

Do zatwierdzenia pakietu mobilności pozostały dwa główne kroki. Czekamy jeszcze na pierwsze czytanie w Radzie UE i drugie czytanie w Parlamencie Europejskim. Jeśli nic niespodziewanego nie wydarzy się w Brukseli, to w pierwszej połowie 2020 roku prace nad unijnymi przepisami dla przewoźników będą zakończone.

Hasło „równa płaca za tę samą pracę” rozpoczęło dyskusję nad płacą minimalną i delegowaniem pracowników. Pierwsze kroki w kierunku nowego prawa zmieniającego reguły funkcjonowania międzynarodowego systemu transportu drogowego poczynili Niemcy, wprowadzając MiLoG. Od lipca 2016 roku obowiązuje też francuska ustawa Loi Macron. Natomiast w maju 2017 roku Komisja Europejska wystąpiła do Parlamentu z oficjalnym wnioskiem ustawodawczym nazwanym „pakiet mobilności 1”. Inicjatywa, mająca na celu zmianę i rozszerzenie przepisów UE tak, by znaleźć równowagę pomiędzy bezpieczeństwem, sprawiedliwością społeczną, zrównoważoną gospodarką 
a opłacalnością i potrzebami rynków krajów Wspólnoty, od blisko trzech lat jest jednym z najbardziej dyskutowanych i kontrowersyjnych tematów w branży transportowej. Po licznych zmianach, poprawkach i aktualizacjach przepisów nadal skutki wprowadzenia pakietu mobilności nie zostały zbadane przez unijnego legislatora. To jednak nie przeszkodziło przedstawicielom tak zwanej starej Unii doprowadzić procedury do miejsca, z którego pozostały jedynie dwa najbardziej istotne głosowania do zakończenia całego procesu ustawodawczego. 

Co to jest pakiet mobilności i od kiedy będzie stosowany?
Nowe prawo transportowe to, najprościej mówiąc, zmiany w trzech grupach przepisów:

  • Wymagania dotyczące maksymalnego dziennego i tygodniowego czasu prowadzenia pojazdu, minimalnych przerw oraz dziennych i tygodniowych okresów odpoczynków, a także przepisy dotyczące tachografów.
  • Delegowanie kierowców w sektorze transportu drogowego oraz kontrole drogowe.
  • Warunki wykonywania zawodu przewoźnika drogowego i dostęp do międzynarodowego rynku przewozów drogowych.

W ciągu 20 dni po opublikowaniu przyjętego pakietu mobilności wejdą w życie m.in.:

  • Doprecyzowanie zakazu dotyczącego odbierania regularnych tygodniowych odpoczynków w kabinie. Każdy odpoczynek ponad 45 godzin będzie musiał być spędzany poza kabiną w miejscu posiadającym odpowiednie zaplecze sanitarne.
  • Zaostrzenie reguł dotyczących odbieraniu odpoczynków tygodniowych skróconych, czyli kierowca międzynarodowy będzie mógł zrobić dwa skrócone tygodniowe okresy odpoczynku pod rząd (2x24h) pod warunkiem, że w każdych czterech tygodniach będzie miał co najmniej dwa odpoczynki tygodniowe regularne i dwa skrócone. Po wykonaniu dwóch skróconych odpoczynków tygodniowych pod rząd kolejny będzie odpoczynek tygodniowy regularny wraz z rekompensatami. Taki długi odpoczynek będzie odbierany obowiązkowo w bazie w kraju siedziby firmy lub miejscu zamieszkania kierowcy. Uwaga, w tym przypadku konieczne jest udokumentowanie powrotu.
  • Obowiązkowy powrót kierowcy do centrum operacyjnego firmy w kraju siedziby (baza) lub miejsca zamieszkania kierowcy maksymalnie co cztery tygodnie. Kierowca powinien wrócić przynajmniej na odpoczynek 45 godzinny.
  • Możliwość przerwania odpoczynków tygodniowych na promie – skróconych bez dodatkowych obostrzeń i regularnych – tylko gdy podróż jest zaplanowana na co najmniej osiem godzin, a kierowca ma do dyspozycji kabinę sypialną. 
  • Możliwość przedłużenia jazdy dziennej oraz tygodniowej nawet o dwie godziny przy powrocie na bazę lub do domu na odpoczynek tygodniowy. Warunkiem jazdy dłuższej o dwie godziny jest zrobienie 30 minut przerwy przed dodatkowym czasem prowadzenia pojazdu oraz rekompensata tego czasu z innym dowolnym odpoczynkiem w ciągu trzech tygodni. Uwaga, przedłużenie możliwe wyłącznie ze względu na wyjątkowe sytuacje (np. zator, objazd, inne nieprzewidziane okoliczności).

Przepisy, jakie będą miały zastosowanie 18 miesięcy po opublikowaniu dyrektywy, to m.in.:

  • Powrót każdego pojazdu do centrum operacyjnego firmy w kraju siedziby raz na co najmniej osiem tygodni.
  • Ograniczenie dostępu do rynku w zakresie kabotażu. Dotychczasowe zasady dla transportu międzynarodowego to możliwość wykonania trzech operacji w ciągu siedmiu dni. UE w pakiecie mobilności dodała czterodniowy okres przerwy pomiędzy kabotażami tym samym pojazdem w tym samym kraju.
  • Nowy obowiązek kierowcy – wpis kraju po przekroczeniu granicy dokonywany w pierwszym możliwym bezpiecznym miejscu. 
  • Możliwość utraty dobrej reputacji za naruszenia dotyczące kabotażu oraz delegowania pracowników. 
  • Dodanie tzw. ratingu przedsiębiorstwa, określającego np. współczynnik występowania naruszeń do rejestru ERRU i KREPTD. 
  • Wyłączenie z delegowania operacji tranzytowych, przewozów bilateralnych (z/do PL) oraz maksymalnie dwóch załadunków lub rozładunków towarzyszących przewozom bilateralnym (ten ostatni pod pewnymi warunkami np. inteligentny tachograf 2-gen, w drodze z polski dozwolona max. 1 dodatkowa operacja).
  • Objęcie delegowaniem przewozów cross-trade oraz wszelkich operacji kabotażowych.
  • Korzystanie z pełnych układów zbiorowych przy rozliczaniu płac minimalnych oraz brak możliwości zaliczania diet i ryczałtów.

Dodatkowe ważne ustalenia to:

  • 56 dni wstecz, czyli nowy okres kontroli drogowej, który będzie obowiązywał od końca 2024.
  • Montaż nowych inteligentnych tachografów drugiej generacji w nowych pojazdach w dwa lata po wejściu w życie przepisów technicznych.
  • Obowiązkowa wymiana tachografów w transporcie międzynarodowym na kolejną generację 
    – analogowe i cyfrowe do trzech lat od wejścia w życie przepisów technicznych
    – inteligentne pierwszej generacji do czterech lat od wejścia w życie przepisów technicznych.
  • Wymóg stosowania się właścicieli firm przewozowych z tzw. flotą lekką do norm czasu jazdy i odpoczynków takich jak obecnie obowiązują kierowców ciężarówek (rozporządzenie 561), a także obowiązek instalacji i użytkowania tachografu będzie miał zastosowanie od lipca 2026 roku.
  • W ciągu 21 miesięcy od daty publikacji pakietu mobilności przewoźnicy, dysponujący busami, będą mieć obowiązek spełniania wszystkich wymogów dotyczących wykonywania zawodu przewoźnika drogowego, w tym m.in. posiadać licencję oraz zabezpieczenie finansowe na każdy pojazd. 

Najnowsze

Ewa Pikosz stawia sobie wysoko poprzeczkę – wystartuje w Hard Enduro Series Germany!

Ewa Pikosz w ubiegłym sezonie powróciła do Super Enduro. Prowadzi kampanie promujące udział kobiet w tej bardzo wymagającej dyscyplinie sportu motorowego, a ostatnio spełniła swoje marzenie o starcie w Pucharze Europy Super Enduro w Tauron Arenie. Teraz my zapytałyśmy ją o plany na zbliżający się sezon 2020.

Jak minął Ci sezon 2019?
W sezonie 2019 wróciłam do moich ulubionych zawodów, czyli Super Enduro. Otrzymałam wsparcie od Polskiego Związku Motorowego oraz Kobiet Motorsporcie, dzięki któremu wszystkie kobiety startujące w Pucharze Polski Super Enduro były zwolnione z wpisowego. Na każdych zawodach również organizowałam miejsce pod namiotem, gdzie udzielałam wszelkich informacji dziewczynom, które chciałyby wystartować w tych zawodach. Cieszę się, że tym małym akcentem kobiety zaznaczyły swój udział w super enduro i być może klasa przetrwa w nadchodzącym sezonie. Cały sezon prowadziłam kampanie promującą kobiety w tej ciężkiej i wymagającej dyscyplinie. Mam nadzieję, iż projekt uda się kontynuować w tym roku jednakże do dnia dzisiejszego nie mam żadnych decyzji ze strony PZM. W minionym sezonie spełniłam również swoje marzenie, a mianowicie wystartowałam w Pucharze Europy Super Enduro w Tauron Arenie 7 grudnia. Zawody były bardzo wymagające i dały mi porządną lekcję. Mimo wzmożonych treningów przygotowujących do zawodów, uważam, że zabrakło pewnych umiejętności, aby przejechać tor bez problemów. Po zawodach jednak wiem nad czym muszę pracować, aby w przyszłości osiągnąć lepszy wynik. Największą jednak satysfakcję przyniósł mi wynik osiągnięty podczas zawodów Charlotta Extreme Enduro w Ustce. W sobotę podczas wyścigu na specjalnie zbudowanym torze super enduro uczestniczyłam tylko pokazowo. Wiedziałam, że wynik nie ma wpływu na niedzielny wyścig, na którym zależało mi najbardziej. Trwał on trzy godziny i odbywał się na kilkunastokilometrowej trasie cross country z elementami super enduro. Przeszkody znajdowały się zarówno na odcinkach toru, jak również na trasie. W grupie 118 zawodników Hobby zajęłam 47 miejsce. Przejechałam 8 okrążeń (najlepszy zawodnik 10 okrążeń). Byłam wyczerpana, ale ogromnie zadowolona. Na mecie pojawiły się łzy szczęścia. Szkoda, że w tym roku zawody nie będą organizowane, ale Marcin Spirowski szykuje już kolejne wyzwanie na wrzesień, w którym z pewnością wystartuję!
 
Jakie są Twoje plany na sezon 2020?
Moim celem na ten sezon jest Hard Enduro Series Germany. Jest to cykl zawodów rozgrywanych w Niemczech przy granicy z Polską. Zdecydowałam się na udział w tych zawodach, aby podnieść sobie poprzeczkę. Czuć presję i motywację do przygotowań. Trenuję obecnie u siebie w Centrum Racing Team 2 razy w tygodniu oraz w weekend na różnych torach. Pierwsze zawody już 28 marca, a uczestniczyć będą w nich również moi znajomi., tak więc będziemy mieli super team wyjazdowy. Dodatkowo, jeżeli projekt kobiet w Super Enduro będzie kontynuowany to chciałabym wystartować w całym cyklu Pucharu Polski. Niestety w tym roku nie dysponuję zbyt dużym budżetem, który mogę przeznaczyć na zawody. Czekam zatem na decyzję PZM i zobaczymy. Ze względu na powrót RedBull 111 MegaWatt do kalendarza polskich zawodów, jeżeli czas pozwoli jest on również na moim celowniku.
 
 
Czyli może okazać się, że nie zobaczymy Cię w tym sezonie na polskich torach?
Czas pokaże. Mam nadzieję, że PZM będzie kontynuował projekt. Uważam, iż należy promować udział kobiet w sporcie, a tym bardziej w tak wymagającej dyscyplinie jak super enduro. Kobiety zawsze są ozdobą zawodów, a ich wyścigi chętnie są oglądane przez publiczność. Tak naprawdę czas pokaże, jak będzie wyglądał mój kalendarz. Mam jednak nadzieję, że usłyszymy się jeszcze nie raz!
 

Najnowsze

Chłopiec potrącony na przejściu uciekł. Szuka go policja

Z nietypowym apelem zwróciła się świętokrzyska policja. Chodzi o pomoc ustaleniu tożsamości chłopca, który uciekł po tym, jak został potrącony na przejściu dla pieszych.

W komunikacie zamieszczonym przez policję z Ostrowca Świętokrzyskiego, czytamy:

W miniony poniedziałek przed godziną 14.00 ostrowieccy mundurowi otrzymali zgłoszenie, że na ulicy Waryńskiego doszło do wypadku drogowego. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze drogówki ustalili, że 28-latek kierujący Peugeotem, jadąc ulica Waryńskiego w kierunku ulicy Sienkiewicza, potrącił przechodzącego przez przejście dla pieszych chłopca. Bezpośrednio po zdarzeniu chłopak podniósł się z jezdni i pobiegł w kierunku osiedla. Z nagrania przekazanego przez kierującego francuskim autem 28-latka wynika, że chłopak ubrany był w czerwoną kurtkę z białym pasem, czapkę koloru szarego i spodnie jeansowe z przetarciami.

Tłumacząc z policyjnego na nasze, kierowca zaraz po zdarzeniu zadzwonił na policję i opisał całą sytuację przybyłemu patrolowi, a także przekazał nagranie zajścia. Sytuacja bardzo nietypowa, ale postawa kierującego wydaje się słuszna. Chłopcu prawdopodobnie nic się nie stało, ale gdyby było inaczej, kierowca mógłby nawet zostać oskarżony o oddalenie się z miejsca kolizji i nieudzielenie pomocy osobie poszkodowanej. Z nagrania oczywiście to nie wynika, ale w takich sytuacjach nawet rzeczy dość oczywiste mogą stać się „przedmiotem postępowania”, a o ich ostatecznej ocenie „zdecyduje sąd”.

Na koniec przyjrzymy się samemu nagraniu. Jedni komentujący piszą, że winny jest kierowca „bo przecież mógł przewidzieć, że jak idzie dziecko to mu wejdzie pod koła”, a także z tego powodu, że „to kierowca ma dbać o bezpieczeństwo innych”. Inni z kolei wskazują, że dziecko weszło na przejście bez upewnienia się czy może to zrobić (a taki obowiązek ma każdy pieszy), a samochód nie jechał szybko, więc kierujący zachował ostrożność. My na nagraniu natomiast widzimy, że chłopak odwraca głowę w stronę auta na jakieś pół sekundy przed uderzeniem. A jaka jest wasza ocena sytuacji?

Najnowsze