GP Europy – Treningi i kwalifikacje w Walencji

Pierwszy trening do GP Europy miał być odpowiedzą, czy znajdzie się ktoś, kto pokona Vettela. Niestety, jak to zawsze bywa podczas treningów, każdy z zespołów stosował dość dobry kamuflaż.

Ogólnie rzecz biorąc pierwszy trening nie dostarczył kibicom żadnych emocji. Co prawda mogliśmy obserwować testerów, ale tylko jeden z nich podniósł na chwilę adrenalinę. Nico Hulkenberg – bo o nim mowa, który prowadząc bolid di Resty, rozbił się na swoim siódmym okrążeniu na dohamowaniu do zakrętu nr 12. Uszkodzeniu uległo najbardziej tylne zawieszenie, a żółte flagi powiewały nad torem tylko, a może aż cztery minuty.

Kierowcy niechętnie wyjeżdżali na tor, ponieważ był „zielony”, czyli w ogóle nie był przyczepny, dlatego czekali aż inni nagumują tor. Problemy z prowadzeniem bolidu miał inny Karun Chandhok, który został poinformowany o problemach ze skrzynią biegów przez co musiał zjechać do boksu. Kierowcy dość sennie pokonywali okrążenia, a ze względu na brak przyczepności uzyskiwane czasy były dość słabe. Ostatecznie pierwszy trening wygrał Webber, drugi dość sensacyjnie Pietrow, a trzeci Alonso. W samej końcówce, niektórzy z kierowców zdecydowali się na szybki wyjazd, jednak awaria bolidu Glocka i żółte flagi nie spowodowały zmian w tabeli.

Druga sesja treningowa od samego początku była pechowa dla di Resty. Uszkodzenia z pierwszej sesji dokonane przez Hulkenberga okazały się na tyle poważne, że Szkot wyjechał na tor dopiero pod sam koniec sesji i miał czas na przejechanie zaledwie paru kółek. Od samego początku na torze mogliśmy oglądać Jarno Trullego, którego bolid po awarii skrzyni biegów miał przejść szereg testów i kontrolę samego bolidu. Na szczęście bolid nie sprawiał problemów i Włoch mógł kontynuować trening. Druga sesja to głównie walka pomiędzy dwójką kierowców Ferrari oraz Vettelem, którzy podróżując na mieszance pośredniej poprawiali czasy do czasu aż na czele pojawił się Nick Heidfeld. Jednak nie była to żadna sensacja, ponieważ Niemiec korzystał z miękkiej i szybszej mieszanki opon. Nie minęło sporo czasu, a na czele znów mieliśmy bolid RBR.

Na 20 minut przed końcem sesji część kierowców postanowiła potestować program wyścigowy i obciążyć bolidy dość sporą ilością paliwa. Monotonię zakłócił jedynie Schumacher, który wskoczył na czwartą lokatę. Na czele widniało nie nazwisko Vettela, a Alonso, który przed dociążeniem bolidu uzyskał czas 1:37,968.

 

Mechanicy cały czas dbają o opony.
fot. Pirelli

Trzeci trening to już walka o jak najlepsze ustawienia na kwalifikacje oraz okres testowania miękkiego typu opon. Znów bezkonkurencyjny okazał się Sebastian Vettel, który o prawie sekundę wyprzedził drugiego Alonso. Jedynym incydentem w tej sesji był błąd na dohamowaniu do ostatniego zakrętu wpadł poślizg i „jadąc” bokiem lekko uderzył w bandę uszkadzając przednie skrzydło.

 

Kwalifikacje to już istny popis Vettela oraz Webbera. Jednym słowem: dublet. Podczas pierwszej części czasówki standardowo już odpadła dwójka HRT, Virgin oraz Lotus, a do nich dołączył Alguersuari. Druga część czasówki to ogromny pech Pietrowa. Rosjanin, będąc na ostatnim, 10. premiowanym miejscu został w samej końcówce zepchnięty przez Adriana Sutila i tym samym, Force India odnotowało najlepszy wynik w tym sezonie. Obok Rosjanina odpadli też di Resta, Kobayashi, Barrichello, Maldonado, Perez oraz Buemi. Trzecia część to już walka o miejsca 2-10, ponieważ każdy wiedział, że pierwsze miejsce Vettelowi może odebrać błąd lub kolizja. Warto dodać, że Mark Webber mimo drugiego miejsca stracił sporo czasu do Vettela, a Felipe Massa zajmując piątą pozycję, jechał z inną specyfikacją przedniego skrzydła niż Hiszpan, który był trzeci. Dwójkę Ferrari rozdzielił Lewis Hamilton. Dwa ostatnie miejsca zajęli Heidfeld i Sutil, którzy postanowili zaoszczędzić komplet miękkich opon i w ogóle nie odnotowali czasu.

 

Vettel znów wygrywa kwalifikacje.
fot. Pirelli

Wygląda na to, że nawet zakaz o zmianie mapowanie silnika nie jest wstanie zatrzymać dwójki RBR.

 

 

Najnowsze

Race of Champions zmieni lokalizacje

Czarne chmury zawisły nad organizacją tegorocznego Race of Champions. Organizatorzy zmuszeni zostali do rozpoczęcia poszukiwań innej lokalizacji niż Commerzbank-Arena we Frankfurcie, gdzie miała się odbyć impreza. Powód? Rozgrywki piłkarskiej II ligi niemieckiej.

– Ta wiadomość dotarła do nas bardzo późno i jest całkowitą niespodzianką. Naszym priorytetem jest znaleźć jak najlepszą alternatywę dla fanów, których musimy przeprosić za brak imprezy we Frankfurcie – mówił Frederik Johnsson, współorganizator.

Michael Schumacher i Sebastian Vettel.
fot.ROC

Mamy nadzieję, że jak najszybciej znajdziemy nową lokalizację. Mogę wszystkich zapewnić, że Race of Champions 2011 odbędzie się w Niemczech – dodał.

 

Na dzień dzisiejszy organizatorzy nie mogą jeszcze potwierdzić, gdzie konkrentnie odbędzie się event. Zapewniają jedynie, że termin pozostaje bez zmian. Kibice, którzy już nabyli bilety mają prawo do ich zwrotu. Oczywiście jeśli tego nie zrobią, wejściówki bedą ważne w nowym miejscu organizacji imprezy.

Najnowsze

Audi Q3 wchodzi na polski rynek – znamy ceny!

Audi Q3, które zjeżdża z taśmy produkcyjnej w hiszpańskim Martorell koło Barcelony już niedługo trafi do polskich salonów. Ile warty jest nowy kompaktowy SUV Audi? Sprawdźcie!

Model Q3 to SUV klasy Premium w kompaktowym rozmiarach ( 4,39 m długości, 1,83 m szerokości i 1,60 m wysokości).  2/3 powierzchni karoserii wykonane jest z blachy, natomiast reszta ze szkła. Linia dachu szybko opada, a słupki D są płasko ustawione jak w coupe.

Nowy kompaktowy SUV dostępny jest w dwunastu kolorach, dodatkowo do wyboru jest 5 możliwości indywidualizacji kolorystyki nadwozia.
fot. Audi

Mimo tej stylistyki, Q3 jest wyraźnie rozpoznawalne jako członek rodziny samochodów serii Q. Pokrywę bagażnika podobnie umocowano jak u starszych braci Q5 i Q7.

Bagażnik ma pojemność 460-1365 litrów.
fot. Audi

Na początku Audi Q3 wejdzie na rynek z trzema jednostkami napędowymi – dwoma silnikami benzynowymi i jednym silnikiem TDI. Kolejna jednostka wysokoprężna zostanie wprowadzona trochę później. Wszystkie silniki są czterocylindrowe, a ich pojemność wynosi 2 litry.

Jak ogłosił producent w zależności od wersji ceny będą kształtowały się następująco:

– Audi Q3 2.0 TDI (140 KM), 6-biegowa skrzynia ręczna: 123 500 zł
– Audi Q3 2.0 TFSI quattro (170 KM), 6-biegowa skrzynia ręczna: 133 500 zł
– Audi Q3 2.0 TDI quattro (177 KM), 7-biegowa przekładnia S tronic: 147 900 zł
– Audi Q3 2.0 TFSI quattro (211 KM), 7-biegowa przekładnia S tronic: 147 900 zł

Obie jednostki TFSI i najmocniejszy TDI współpracują z napędem na wszystkie koła – quattro.

Do wyboru będzie 5 wersji kolorystycznych wnętrza: czarna, szara, beżowa oraz dwa odcienie brązu. Siedzenia można obszyć jednym z trzech rodzajów tkanin lub jednym z trzech gatunków skóry. Dostępne będą 4 warianty dekoracyjne, w tym między innymi z drewna modrzewiowego z wyczuwalną strukturą lub ze szczotkowanego  aluminium. Sportowy pakiet S line oferuje dodatkowe elementy ozdobne wypełniając wnętrze kolorem czarnym.
fot. Audi

Audi Q3

Najnowsze

Przez Maroko z Orlen Teamem – Konkurs MotoMaroko 2011

Już od 22 czerwca wszyscy motocykliści tankujący na stacjach PKN ORLEN będą mogli wziąć udział w konkursie, w którym główną nagrodą jest wyprawa motocyklowa po bezdrożach Maroka w towarzystwie zawodników ORLEN Team.

Jakub Przygoński
fot. Orlen Team

Konkurs organizowany jest w ramach V edycji programu „Bezpieczne Drogi”.  Celem tegorocznych działań, którym towarzyszyć będzie kampania społeczna pod hasłem „Niech żyją motocykliści”* jest promocja bezpiecznej jazdy i zasad przyjaznego współużytkowania dróg przez kierowców samochodów i motocykli.

Zasady konkursy są proste. Uczestnicy będą musieli wykazać się wiedzą na temat przepisów ruchu drogowego, zasad bezpiecznej jazdy motocyklem oraz wziąć udział w serii testów sprawnościowych, weryfikujących ich praktyczne umiejętności panowania nad pojazdem. Jest o co walczyć bowiem sześciu najlepszych uczestników konkursu weźmie udział w wyprawie motocyklowej na terenie Maroka wraz z członkami ORLEN Team oraz Przemysławem Saletą. Zwycięzcy rywalizacji przejdą specjalne szkolenie z bezpiecznej jazdy motocyklem pod okiem ekipy ORLEN Team, a następnie wraz ze sportowcami wyruszą w pustynną wyprawę od Marakeszu przez góry Atlas po region Merzouga. Zwycięzcy konkursu będą mieli do dyspozycji motocykle KTM 690 EXC oraz specjalne kamizelki.

Wszelkie informacje na temat konkursu dostępne są na stronie www.motomaroko.pl.

Moto Maroko to tydzień motocyklowych zmagań z bezdrożami Maroka. Pod okiem mistrzów ORLEN Team masz unikalną szansę poznania techniki jazdy wykorzystywanej w trakcie legendarnych rajdów Dakar.
fot. Orlen Team

* W ramach kampanii społecznej pod hasłem „Niech żyją motocykliści”  od  26 czerwca emitowane będą spoty telewizyjne, przypominające kierowcom i motocyklistom o konieczności zwracania szczególnej uwagi na innych użytkowników dróg i stosowaniu zasad bezpiecznej jazdy. Z myślą o akcji przygotowana została także specjalna podstrona witryny internetowej www.orlenbezpiecznedrogi.pl, na której zamieszczone zostały porady dla motocyklistów i kierowców samochodów, przygotowane przy współpracy z Biurem Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Wychodząc naprzeciw potrzebom miłośników jednośladów PKN ORLEN postanowił także dostosować ofertę stacji paliwowych. Od czerwca na 150 stacjach  koncernu obecne są specjalne „półki motocyklisty”, na których znajdują się produkty ułatwiające eksploatację pojazdów, począwszy od olejów silnikowych i środków czyszczących, po zestawy do naprawy opon czy zabezpieczające wizjer kasku przed zaparowaniem.

Najnowsze

Ewa Wójtowicz podsumowuje GSMP Limanowa

W tym roku wyścig w Limanowej, to bezustanna walka z kapryśną pogodą. Plan na tę eliminację GSMP był jak zawsze jasny - po raz kolejny powalczyć o lepszy czas z Tomkiem Żerebeckim - relacjonuje Ewa Wójtowicz.

Sobotni dzień minął na nieustannym poszukiwaniu miejsc na trasie, gdzie mogłabym urwać jeszcze kilka sekund z ostatecznego czasu. Trasa w Limanowej, na której startowałam 3-ci raz, na pierwszy rzut oka wydaje się prosta i łatwa do przejechania. Jednak przy prędkościach jakie osiągają nasze auta wyścigowe oraz zmiennej pogodzie trasa pokazuje swoje prawdziwe – zdradliwe oblicze. Pomimo, moich usilnych starań i poprawy swojego wyniku z zeszłego roku o przeszło 5 sekund – udało mi się zając dopiero 5. miejsce w swojej klasie. Na pocieszenie, III rundę GSMP zakończyłam na 28. miejscu w klasyfikacji generalnej, co uważam za dobry wynik.

Przebieg niedzielnego wyścigu był już bliższy moim założeniom. Pogoń za Tomkiem rozpoczęła się na nowo. Jednak kierowca z numerem 66 już w pierwszym podjeździe wyścigowym wysoko zawiesił poprzeczkę. Siódmym miejscem w klasyfikacji generalnej po raz kolejny pokazał, że jest dobrym i bardzo szybkim kierowcą. Cały dzień walczyłam o miejsce w pierwszej trójce w swojej klasie, jednak suma uzyskanych przeze mnie czasów nie zagwarantowała mi nawet najniższego stopnia na podium. I tym razem na pocieszenie zostało mi wysokie, 24. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Ewa Wójtowicz podczas GSMP Limanowa – przełęcz pod Ostrą.
fot. Bogusław Budzisz

Gratulacje i słowa uznania należą się organizatorom za wyśmienite przygotowanie trasy oraz ogromnej liczbie kibiców, która dopingowała wszystkich zawodników nie zwracając uwagi na ulewne opady deszczu. Fatalna pogoda również nie przestraszyła fotoreporterów, który po raz kolejny swoimi zdjęciami udowodnili, że są jednymi z najlepszych w Polsce.

W tym miejscu należą się również podziękowania dla całego zespołu Palonka Rally Sport za idealny dobór ustawień i opon w moim aucie w tych zmiennych warunkach atmosferycznych. Oczywiście ogromne podziękowania należą się firmie Hurtex, gdyż bez jej pomocy moje starty nie miałyby miejsca.

Teraz bez zwłoki szykujemy się do następnej eliminacji i mimo, iż tu w Limanowej zgubiłam trochę punktów, nie składam broni i ciągle liczę na końcowy sukces w tym roku. Zapraszam wszystkich kibiców na kolejną eliminacje GSMP, która odbędzie się w Sopocie.

Najnowsze