GP Chin 2013: Fernando Alonso zwycięża w wyścigu

Hiszpan z zespołu Ferrari odniósł swoje pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, wyprzedzając Kimiego Raikkonena oraz Lewisa Hamiltona.

Jak to zwykle bywa w Chinach, mimo słonecznej pogody kibice na całym świecie mogli podziwiać tor w obłokach smogu, który powodował mylne wrażenie sporego zachmurzenia. Zanim rozpoczął się wyścig, mechanicy Force India walczyli z wyciekiem paliwa w bolidzie Paula di Resty. Kolejny pechowiec, czyli Mark Webber, zdecydował się na start z pit lane. Strategia Australijczyka była dość zaskakująca. Zawodnik RBR wystartował na miękkiej mieszance, by okrążenie po rozpoczęciu wyścigu zjechać do boksu po nowy komplet pośrednich opon.

Zwycięski Fernando Alonso
fot. Pirelli

Atomowym startem popisała się dwójka Ferrari, która momentalnie znalazła się za plecami prowadzącego Lewisa Hamiltona. Kimi Raikkonen, który zakończył wyścig na drugim miejscu, przespał start, co skrupulatnie zostało wykorzystane przez rywali. Łatwego życia nie miał Hamilton, który musiał odpierać ataki kierowców Ferrari. Atak nastąpił na piątym okrążeniu, gdzie Alonso z pomocą DRS wyprzedził Brytyjczyka po zewnętrznej, a Felipe po wewnętrznej części toru.

Tak jak się tego można było spodziewać, kierowcy korzystający z miękkiej mieszanki  zaczęli zjeżdżać do boksów już podczas szóstego okrążenia. Swoje pięć minut w wyścigu miał wówczas Nico Hulkenberg, który dzielnie prowadził broniąc się przed Sebastianem Vettelem.

Największą zmorą kierowców były opony Pirelli, z powodu których rywalizacja traciła tempo. Kierowcy nie walczyli zbyt agresywnie, tylko dopytywali się przez radio, czy mają z kimś walczyć oraz jak wygląda sprawa z ogumieniem. Szybka degradacja opon powodowała zmniejszenie agresywnej jazdy, a dwie strefy DRS, zamiast zachęcać do widowiskowych manewrów wyprzedzania, pomagały w omijaniu rywali.

Podium GP Chin: Raikkonen, Alonso i Hamilton
fot. Pirelli

Mimo iż liczono na spore emocje związane z degradacją opon, dostaliśmy mało ciekawy wyścig z paroma incydentami. Pierwszym pechowcem był Adrian Sutil, który nieoczekiwanie został zaatakowany przez Estebana Gutierreza. Młody debiutant przestrzelił punkt hamowania do zakrętu 14 i uderzył w tył bolidu Force India. Kierowca Saubera za staranowanie Sutila otrzymał od sędziów karę przesunięcia o 5 miejsc na starcie do GP Bahrajnu. Pech nie opuszczał natomiast Marka Webbera. Nie dosyć, że zaliczył kolizję z Vergniem, to musiał się zatrzymać na poboczu z powodu awarii skrzyni biegów. Australijczyk, próbując dotoczyć się do boksu, stracił po drodze koło, które samotnie toczyło się po torze. Za te kolizję Webber otrzymał karę przesunięcia o trzy pozycje na starcie do następnego wyścigu. Za to awaria techniczna wyeliminowała Nico Rosberga, który przez cały weekend w Chinach męczył się z przeróżnymi dolegliwościami swojego auta.

Największe emocje rozegrały się w samej końcówce wyścigu. Sebastian Vettel zmienił opony ze średnich na miękkie, dzięki czemu bez trudu dogonił trzeciego Hamiltona. Mało brakowało i gdyby nie przemyślne zblokowanie kół w bolidzie Anglika, ten nie stanąłby na podium. Warto również dodać, że bohaterem wyścigu jest Kimi Raikkonen. Fin, po kolizji z Perezem, praktycznie przez cały wyścig jechał z uszkodzonym i dziurawym przednim skrzydłem. Ostatecznie GP  Chin zaliczamy do jednych z senniejszych i z niecierpliwością czekamy na przyszłotygodniowe rozgrywki w Bahrajnie.

 

1.            F.Alonso                  Ferrari 1:36:26.945     25

2.            K.Raikkonen           Lotus   +10.1              18

3.            L.Hamilton              Mercedes        +12.3   15

4.            S.Vettel                    Red Bull         +12.5   12

5.            J.Button                   McLaren         +35.2   10

6.            F.Massa                   Ferrari             +40.8   8

7.            D.Ricciardo             Toro Rosso      +42.6   6

8.            P. di Resta               Force India     +51.5   4

9.            R.Grosjean              Lotus              +53.4   2

10.          N.Hulkenberg          Sauber             +56.5   1

11.          S.Perez                    McLaren         +1.03.8

12.          J.E.Vergne               Toro Rosso      +1:12.6

13.          V.Bottas                  Williams          +1:33.8

14.          P.Maldonado           Williams          +1:35.4

15.          J.Bianchi                  Marussia         +1 okr.

16.          C.Pic                      Caterham        +1 okr.

17.          M.Chilton                Marussia         +1 okr.

18.          G.van der Garde      Caterham        +1 okr.

19.          N.Rosberg               Mercedes        +35 okr.

20.          M.Webber                Red Bull         +41 okr.

21.          A.Sutil                     Force India     +51 okr.

22.          E.Gutierrez              Sauber             +52 okr.

Najnowsze

Masz auto służbowe – sprawdź swoje obowiązki

Wielu przedsiębiorców nie wyobraża sobie funkcjonowania na rynku bez wykorzystania aut.  Często stanowią one też nieodłączny element wyposażenia pracowników. W większości przypadków samochód służbowy jest jednym z najważniejszych benefitów oferowanych przez pracodawcę.

Koszty ponoszone przez firmy na utrzymanie floty pojazdów mogą stanowić znaczną część wydatków, dlatego warto już na początku ustalić reguły korzystania z samochodu służbowego zarówno podczas wykonywania obowiązków służbowych, jak i w celach prywatnych. Jednym z rozwiązań jest wprowadzenie tzw. car policy, zobowiązującego kierowców do przestrzegania regulaminu oraz dbałości o powierzony samochód. Ustalenie jasnych reguł użytkowania auta – w tym sposobu rozliczania kosztów, systemów nagród i kar związanych z używaniem służbowych aut – z pewnością pozwoli uniknąć wielu nieporozumień. Obiektywne i przejrzyste zasady korzystania z samochodu służbowego, znane wszystkim pracownikom, pomogą rozwiać ewentualne wątpliwości dotyczące rozliczania kosztów związanych z eksploatacją aut.

Służbowe auto to nie tylko przywilej, ale i obowiązek
fot. Creandi.pl

W wielu przypadkach podstawowym obowiązkiem pracownika posiadającego samochód służbowy jest utrzymanie go w czystości. Niestety często bywa i tak, że pracownicy nie wywiązują się z tego obowiązku. Zwykle tłumaczą się tym, że akurat nie mieli przy sobie gotówki, dlatego dobrym rozwiązaniem tego problemu może być zakupienie karnetów na myjnie – ogólnie dostępnych na większych stacjach paliw. Tak jak postrzegane jest auto, tak samo postrzegana jest firma. Auto służbowe cały czas pracuje na wizerunek przedsiębiorstwa. Należy pamiętać o tym, że obrendowany samochód jest ruchomą reklamą dla firmy. Mówiąc o obowiązkach kierowcy warto także zwrócić uwagę na kwestie techniczne. Chodzi tutaj przede wszystkim o sposób eksploatacji auta. Niewątpliwie znaczenie ma kultura jazdy czy stosowanie się do zasad eco drivingu, który znacznie wpływa na redukcję kosztów związanych ze zużyciem paliwa. Do obowiązków pracowników często należy też kontrola stanu płynów czy też ich uzupełniania np. płyn do spryskiwaczy. Czego jeszcze oczekują pracodawcy powierzając samochód służbowy swoim pracownikom? Z pewnością jazdy zgodnej z przepisami. W znacznym stopniu zmniejsza ona ryzyko spowodowania kolizji, a co za tym idzie nie generuje późniejszych kosztów naprawy.

Warto zaznaczyć, że w przypadku postępowania sprzecznego z umową czy regulaminem użytkowania samochodu służbowego pracownik może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za powstałe zaniedbania. Efektywnemu funkcjonowaniu floty może pomóc wdrożenie systemu kar i nagród oraz środków dyscyplinujących, co może znacznie wpłynąć na zmniejszenie strat powstających w wyniku codziennego użytkowania aut służbowych. W przypadku wyrządzenia szkody pracownik może zostać zobowiązany do jej naprawienia, utracić prawo do użytkowania samochodu służbowego czy też otrzymać zakaz korzystania z auta w celach prywatnych. Warto dodać, że pracodawca może także w ramach nagrody np. zmienić auto na lepszy model, dać prawo wyboru samochodu służbowego czy też dać prawo pierwokupu przy odsprzedaży auta.

 

Źródło: Creandi.pl

Najnowsze

Test Hondy PCX 125: zgrabna królowa miasta

W pierwszych minutach mojej znajomości z Hondą PCX 125 uderzyła mnie lekkość maszyny i niezwykle cicha praca silnika. Cicha do tego stopnia, że zawstydziłam się sama przed sobą sądząc, że mi silnik zgasł... Jak skuter sprawdził się w codziennej eksploatacji?

Skoro to test z perspektywy kobiety, to panowie na pewno się ucieszą, jak zacznę od… koloru lakieru! Honda PCX 125, którą miałam okazję jeździć przez tydzień, była malowana na biało i ozdobiona okleiną o nieco japońskiej wymowie. Coś między tatuażem mafioza z jakuzy, a płomieniami, w jakie lakieruje się japońskie driftowowozy. Całość dzięki temu nie wygląda nudno. Model ten dostępny jest też w odcieniu czarny metalik i srebrny metalik, a od 2012 roku także w wersji czerwonej. Niezależnie od barwy lakieru, sposób wykończenia siedziska, przyrządów i poszczególnych detali tego skutera jest tama sama – widać, że dołożono wszelkich starań, aby było porządnie, jakościowo, wygodnie i ergonomicznie.

Warto zwrócić uwagę na szybę (w testowym modelu akcesoryjna), która wyjatkowo skutecznie chroni przed wiatrem, pędem powietrza przy większych prędkościach oraz częściowo przed deszczem, co znacznie podnosi komfort podróżowania. Wysoka szyba ciekawie komponuje się z całą konstrukcją. Skuter PCX wyposażony jest też w podwójny reflektor z ukośnymi migaczami, co nadaje maszynie eleganckiego wyglądu, dalece odbiegającego od małych, hałaśliwych „dostawców gastronomii”.

Lekka, cicha i elegancka – taka jest Honda PCX 125.
fot. Monika Stanke

Pierwsze kilometry na Hondzie za mną. Oswajamy się ze sobą; jest mi na niej wygodnie. Wyprostowana pozycja za kierownicą, miękkie, ale nie zapadające się siedzisko, a do tego „damska” wysokość tego siodła (761 mm) to idealne połączenie dla kobiet ceniących przyjemność podróżowania nad skoki adrenaliny i pozycję embrionalną na jednośladzie. Ma się wrażenie niezwykłej wręcz lekkości maszyny (124 kilogramów masy), co przydaje sie przy manewrowaniu, cofaniu pod górkę, czy ciasnych slalomach między samochodami. PCX jest zwinny nicznym wąż, który przeciśnie się w każdej szczelinie. To efekt całkiej wąskiej sylwetki razem z lusterkami.

Rozstaw osi 1305 mm i nisko położony środek ciężkości sprawiają, że tworzymy z maszyną zwartą całość – nie ma się wrażenie, że ciągniemy za sobą tył skutera, czy – np. podczas manerwowania przy wolnych prędkościach – że po lekkim przechyleniu maszyna „wali” nam się na jedną ze stron (efekt wysoko położonego środka cięzkości). Dodatkowym atutem gdy jeździmy w mieście jest czuły układ kierowniczy, który dokładnie oddaje to, co dzieje się pod kołami, dzięki czemu mamy możliwość szybkiej reakcji na kolejnym metrach trasy. Kierownica skutera przypomina do złudzenia tę z motocykla; nie jest obudowana zbędnymi, plastikowymi elementami, co ułatwia np. zamontowanie nawigacji.

Konstruktorzy Hondy PCX zaprojektowali wysoki przekrok, co pozwala wygodnie ułożyć, niemal wyprostować nogi i lepiej manewrować w głębokich zakrętach. Nie ma się wrażenia podobnegogo do jazdy innymi skuterami, że siedzi się jak na stołku. Jednak z drugiej strony, wadą takiego rozwiązania jest to, żenp. nie można przewieźć siatki z zakupami, do czego często panie jeżdżące skuterami są przyzwyczajone.

Trzeba zatem rozważyć, co jest dla nas lepsze – przyjemna jazda na jednosladzie, czy jego względy praktyczne. Dla mnie konstrukcja PCX i wszystkie jej uzupełniające się rozwiązania pozwalają już od pierwszych metrów cieszyć się łatwym, stabilnym manewrowaniem w ruchu ulicznym. To po prostu czysty „fun” z jazdy i morze endorfin.

Masa endorfin i dużo uśmiechu podczas jazdy Hondą PCX 125 – na postoju prezentuje się równie fajnie.
fot. Monika Stanke

Ciekawostką tego skutera jest jednak silnik Hondy. Pracuje niebywale cicho, co sprawia, że nawet dłuższe dystanse na nim nie są w żadnym stopniu męczące. Idealnie też wpisuje się w nurt „eco-friendly” (przyjazny otoczeniu, ekologiczny). Producent deklaruje niską emisją CO2, a jednostka skutera wyposażona została w funkcję Start-Stop. Polega ona na tym, że silnik gaśnie po zatrzymaniu skutera na dłużej niż 3 sekundy i po minimalnym ruszeniu manetką gazu automatycznie uruchamia się tak, jakby w ogóle nie był wyłączany. Funkcję tę można wyłączyć, tylko po co? Dzięki temu rozwiązaniu oszczędzamy paliwo stojąc w korku, czy na czerwonym światle, nie emitujemy wówczas spalin do atmosfery, no i jest ogólnie ciszej wokół nas. Zatem warto.

Ekologiczne znaczy bardzo często w motoryzacji – wolne. Tu też Honda przeczy tej tezie, bo czterosuwowa jednostka o pojemności 125 cm3 z wtryskiem paliwa, o mocy 11 KM (przy 8 tys. obr./min.) jest całkiem energiczna i zapewnia szybki start. W warunkach miejskich w zupełności wystarczy przyspieszenie na pierwszych 50 metrach w zaledwie 5,5 sekundy, a na długiej prostej maksymalna, komfortowa prędkość 110 km/h. Najprzyjemniej jeździć Hondą do około 80 km/h. Ekonomiczna jazda popłaca – na 100 kilometrów skuter spalił mi 2,5 litra benzyny, a w całym teście zasięg na jednym baku wynosił średnio około 240 kilometrów (pojemność zbiornika paliwa to 6,2 litrów).

Komfort jazdy umożliwiają także opony o wysokim profilu osadzone na 14-calowych felgach. Duże koła lepiej wybierają nierówności na jezdni, łatwiej manowrować dzięki nim maszyną jadąc po koleinach, wjeżdżając na krawężnik czy wyjść z opresji np. wpadając w głębszą dziurę w asfalcie. Maszyna została wyposażona w niezłe, choć nie idealne hamulce: z przodu hamulec tarczowy (220 mm), z tyłu bębnowy. Cóż, to i tak dobrze jak na skutery, ale do motocyklowych (drogich w produkcji) hamulców jeszcze PCX daleko. Na szczęście na żadnym kilometrze nie musiałam hamować awaryjnie, a hamulce Hondy w pełni zapewniały płynne, stopniowe hamowanie i poczucie stabilności podczas wytracania prędkości, dzięki układowi CBS, który umożliwia hamowanie jednocześnie przednim i tylnym kołem.

W schowku Hondy PCX 125 zmieści się wszystko, co kobiecie niezbędne.
fot. Monika Stanke

A teraz próba: „schowek kontra damski niezbędnik”. Schowek pod siedzeniem otwierany jest po włożeniu kluczyka do stacyjki i przyciśnięciu przycisku. To ciekawe rozwiązanie: nie ma osobnego zamka do schowka – jak w większości skuterów i motocykli – i zbędnego kluczyka, który łatwo zgubić. Dla mnie lepiej.

Pojemność schowka można wyrazić przez listę rzeczy, jakie udało mi się do niego zmieścić. Na krótkich dystansach swobodnie mieściłam w nim laptop, sporą damską torebkę i kilka innych niezbędników motocyklowych: typu kamizelka, mały zestaw kluczy etc. Po zatrzymaniu się do schowka bez problemu mieścił się kask integralny, odblaskowa szarfa i rękawiczki. Jakby tego było mało można zainwestować w akcesoryjny top-box o pojemności 26 litrów.

Jakie mam zatem wnioski po tygodniowej przygodzie z Hondą? PCX 125, to królowa miasta, ale na krótkie wycieczki poza aglomerację również się nadaje. Cicha praca jednostki, pojemny schowek, wysoka szyba to zalety, których trudno szukać u konkurentów. Przy dłuższej eksploatacji fundusze zaoszczędzone na użyciu systemu start stop, długich okresach międzyprzeglądowych (przegląd i wymiania oleju co 5 tysięcy kilometrów, wymiania paska napędowego dopiero po 24 tysiącach kilometrów), można reinwestować w paliwo, lub nasze drobne przyjemnostki, do których z pewnością należą wycieczki Hondą PCX 125. Z czystym sumieniem – polecam!

Najnowsze

GP Chin 2013: Hamilton na pole position

Odkąd Lewis Hamilton przeniósł się do Mercedesa, wiedzie mu się jakby gorzej. To jego pierwsze pole position w tym sezonie.

Początek sesji kwalifikacyjnej upłynął w duchu debiutantek na balu – nikt się nie kwapił do wyjazdu na tor. Pierwszym, który zdecydował się wypróbować miękkie opony na rozgrzanej nawierzchni, był Jules Bianchi (Marussia).

Alonso jak zwykle przystojny, Hamilton jak zwykle uśmiechnięty, Kimi jak zwykle zasępiony
fot. Pirelli

Q1 należało całkowicie do Mercedesa. Lewis Hamilton i Nico Rosberg wykręcili najlepsze czasy (odpowiednio 1:35.793 i 1:35.959). Nadal pecha ma Mark Webber. Nieciekawe nastroje w ekipie Red Bulla zmusiły go ostatnio do wyjazdu wypoczynkowego dla „podreperowania nerwów”, a tu kolejny stres. Podczas Q2 jego bolid odmówił współpracy. Co gorsza, kontrola wykazała, że w zbiorniku znajduje się za mało paliwa i Webber za karę trafił na koniec stawki. Do finału czasówki fuksem awansował natomiast Daniel Ricciardo z Toro Rosso. Najlepszy natomiast znowu był Hamilton, przed Alonso i Vettelem. Ostatnimi czasy Vettel idzie jak burza, najwyraźniej los uznał, że czas mu trochę przytrzeć nosa. Niemiec, który jako jeden z nielicznych wyjechał do Q3 na pośredniej mieszance, popełnił błąd i nie zaliczył kółka pomiarowego. Ostatecznie do wyścigu o GP Chin wystartuje z dziewiątej pozycji. Lewis Hamilton natomiast ma powody do radości – zdobył pierwsze pole position od czasu, gdy dołączył do ekipy Mercedesa. Na drugiej pozycji uplasował się Kimi Raikkonen, a na trzeciej – Fernando Alonso.

 

Wyniki kwalifikacji do GP Chin

Lp.

Imię i nazwisko

Zespół

Q1

Q2

Q3

1

L. Hamilton

Mercedes GP

1:35.793

1:35.078

1:34.484

2

K. Raikkonen

Lotus

1:37.046

1:35.659

1:34.761

3

F. Alonso

Ferrari

1:36.253

1:35.149

1:34.788

4

N. Rosberg

Mercedes GP

1:35.959

1:35.537

1:34.861

5

F. Massa

Ferrari

1:35.972

1:35.403

1:34.933

6

R. Grosjean

Lotus

1:36.929

1:36.065

1:35.364

7

D. Ricciardo

Toro Rosso

1:36.993

1:36.258

1:35.998

8

J. Button

McLaren

1:36.667

1:35.784

2:05.673

9

S. Vettel

Red Bull

1:36.537

1:35.343

10

N. Hulkenberg

Sauber

1:36.985

1:36.261

11

P. di Resta

Force India

1:37.478

1:36.287

 

12

S. Perez

McLaren

1:36.952

1:36.314

 

13

A. Sutil

Force India

1:37.349

1:36.405

 

14

M. Webber

Red Bull

1:36.148

1:36.679

 

15

P. Maldonado

Williams F1

1:37.281

1:37.139

 

16

J. Vergne

Toro Rosso

1:37.508

1:37.199

 

17

V. Bottas

Williams F1

1:37.769

 

 

18

E. Gutierrez

Sauber

1:37.990

 

 

19

J. Bianchi

Marussia

1:38.780

 

 

20

M. Chilton

Marussia

1:39.537

 

 

21

C. Pic

Caterham

1:39.614

 

 

22

G. van der Garde

Caterham

1:39.660

 

 

Najnowsze

GP Chin 2013 – treningi

Nico Rosberg okazał się najszybszy podczas pierwszego, a Felipe Massa podczas drugiego treningu na torze w Szanghaju.

Trening I

Jak to zwykle bywa na chińskim torze, warunki nie były zbyt łaskawe dla kierowców. Kurz oraz duża ilość pyłu spowodowały, że w początkowych minutach trwania treningu kierowcy mieli spore kłopoty z przyczepnością. Dopisywała za to pogoda.

Oczywiście, jak to już bywa i piszemy o tym aż do znudzenia, pierwsze 30 minut treningu przebiegło na wyczekiwaniu oraz kółkach instalacyjnych. Jako pierwszy w tabeli z czasami po 35 minutach znalazł się Jenson Button. Wyjazd Brytyjczyka zapoczątkował lawinę przejazdów. Jak się można byłospodziewać, większość zespołów przywiozła ze sobą cały arsenał nowych lub ulepszonych części aerodynamicznych, które testowano.

Poprawiające się warunki, zarówno atmosferyczne, jak i te na torze, spowodowały spore przetasowania w tabeli. Ostatecznie na czele uplasował się Nico Rosberg, a tuż za nim Lewis Hamilton. Trójkę uzupełnił Mark Webber, który od czwartku wzbudza spore zainteresowanie mediów, ze względu na… nową fryzurę.

 

1             N.Rosberg               Mercedes        1:36.717          21

2            L.Hamilton              Mercedes        1:37.171          20

3             M.Webber                Red Bull         1:37.658          21

4            S.Vettel                    Red Bull         1:37.942          20

5             F.Alonso                  Ferrari             1:37.965          17

6             J.Button                   McLaren         1:38.069          24

7             F.Massa                   Ferrari             1:38.095          14

8             A.Sutil                     Force India     1:38.125          21

9             R.Grosjean              Lotus              1:38.398          17

10           P. di Resta               Force India     1:38.561          15

11           K.Raikkonen           Lotus              1:38:790          16

12           J.E.Vergne               Toro Rosso      1:39.057          19

13           P.Maldonado           Williams          1:39.158          22

14           N.Hulkenberg          Sauber             1:39.180          21

15           D.Ricciardo             Toro Rosso      1:39.336          19

16           S.Perez                    McLaren         1:39.360          20

17           V.Bottas                  Williams          1:39.392          21

18           E.Gutierrez              Sauber             1:40.032          22

19           J.Bianchi                  Marussia         1:41.966          16

20           M.Chilton                Marussia         1:42.056          18

21           G.van der Garde      Caterham        1:42.083          21

22           M.Qing Hua             Caterham        1:43.545          20

Felipe Massa dyktował tempo podczas drugiego treningu
fot. Pirelli

Trening II

Druga sesja przebiegła pod dyktando Felipe Massy, który wyprzedził Raikkonena i Alonso. Nico Rosberg zajął czwarte miejsce.

Pierwsze wyjazdy rozpoczęły się znacznie wcześniej, niż miało to miejsce podczas pierwszego treningu. Po około 20 minutach od rozpoczęcia treningu na torze pojawił się Mark Webber, który jako pierwszy wyjechał na miękkiej mieszance opon. Mimo iż Australijczyk wskoczył na pierwsze miejsce w tabeli, praktycznie całą sesję zdominował Felipe Massa z ekipy Ferrari.

Brazylijczyk imponował zwłaszcza podczas długich przejazdów z wykorzystaniem pośredniej mieszanki. Tempo, jakie zaprezentował, może budzić podziw, ponieważ wielu kierowców narzekało na ziarnienie opon. Spore przygody spotkały Adriana Sutila, który zaliczył obrót w ósmym zakręcie. Niemcowi udało się wyhamować na asfaltowym poboczu, co nie udało się jednak Perezowi. Meksykanin przejechał przez pułapkę żwirową i uderzył przodem swojego McLarena w bandę. Przygody nie omijały również Buttona, który niszcząc przednią lewą oponę na dohamowaniu jednego z zakrętów miał problemy z przyczepnością.

 

1             F.Massa                  Ferrari           1:35.340          32

2            K.Raikkonen           Lotus               1:35.492          32

3            F.Alonso                  Ferrari             1:35.755          30

4             N.Rosberg               Mercedes        1:35.819          35

5             M.Webber                Red Bull         1:36.092          31

6             J.Button                   McLaren         1:36.432          29

7             L.Hamilton              Mercedes        1:36.496          39

8             A.Sutil                     Force India     1:36.514          32

9             P. di Resta               Force India     1:36.595          33

10           S.Vettel                    Red Bull         1:36.791          27

11           S.Perez                    McLaren         1:36.940          16

12           R.Grosjean              Lotus              1:36.963          31

13           E.Gutierrez              Sauber            1:37.103          22

14           D.Ricciardo             Toro Rosso      1:37.206          39

15           J.E.Vergne               Toro Rosso      1:38.127          34

16           V.Bottas                  Williams          1:38.185          18

17           N.Hulkenberg          Sauber             1:38.211          32

18           P.Maldonado           Williams          1:38.276          34

19           J.Bianchi                  Marussia         1:38.725          29

20           G.van der Garde      Caterham        1:39.271          21

21           C.Pic                      Caterham        1:39.814          27

22           M.Chilton                Marussia         1:43.227          5

Najnowsze