GP Belgii 2013, wyścig: Vettel wygrywa

Po pięknym manewrze wyprzedzania po pokonaniu zakrętu Eau Rouge Niemiec zapewnił sobie 5. zwycięstwo w tym sezonie i 31. w karierze.

Tym razem pogoda oszczędziła kierowców i nie padało, mimo iż były takie obawy. Jednak złowieszcze deszczowe chmury czaiły się za rogiem toru. Startujący z pole position Lewis Hamilton nie cieszył się zbyt długo z prowadzenia. Tak jak wspomniałam wcześniej, Sebastian Vettel dość gładko wyprzedził Anglika na prostej Kemmel i nie oddał do końca prowadzenia w wyścigu. Pięknym startem popisał się też Fernando Alonso, startujący z 9. pozycji – awansując na piątą pozycję. Słabo poszło za to Felipie Massie, który spadł aż na 12. pozycję.

Hiszpan – tak jak wczoraj zapowiadał – dość szybko zbliżał się do czołówki i po chwili był już na czwartej pozycji, wyprzedziwszy wcześniej Jensona Buttona, który pokazał dziś, że McLaren też potrafi walczyć o czołowe miejsca.

Pierwszą serię postojów zapoczątkował na dziesiątym okrążeniu Felipe Massa. W czasie postojów doszło do walki Grosjena z Perezem, a zdaniem sędziów Perez dopuścił się przewinienia w postaci wypchnięcia Francuza poza tor, co skrzętnie wykorzystał Massa. Niestety Sergio Perez otrzymał karę przejazdu przez boksy.

Podium GP Belgii 2013
fot. Red Bull Racing / Getty Images

Sporego pecha miał Kimi Raikkonen, który od początku wyścigu zmagał się z przegrzewającymi się hamulcami. Najbardziej cierpiała przednia lewa strona, gdzie mogliśmy oglądać rozgrzane do czerwoności tarcze hamulcowe. Po zaciętej walce z Massą Kimi przestrzelił zakręt – efekt awarii hamulców – i zjechał do boksu, wycofując się z wyścigu. Warto nadmienić, że tym samym Kimi zakończył passę 27 ukończonych wyścigów, co jest absolutnym rekordem.

Sporo działo się też na 27. okrążeniu, gdzie aż pięciu kierowców wpadło w ostatni zakręt. Niestety ofiarą przepychanki został winowajca – Pastor Maldonado – za co otrzymał karę 10 sekund postoju i wyeliminowany przez Wenezuelczyka Paul di Resta. Ciekawie było chwilę później na dojeździe do Eau Rouge, gdzie Adrian Sutil pokazał środkowy paluszek Gutierrezowi, który ani myślał puszczać Niemca.

Ostatecznie nad torem – mimo złowieszczych chmur – nie spadła ani kropelka deszczu. Linię mety jako pierwszy przekroczył wspomniany Sebastian Vettel. Za nim finiszował Fernando Alonso, a jako trzeci wczorajszy zwycięzca kwalifikacji – Lewis Hamilton.

Niestety przykra sytuacja miała miejsce podczas ceremonii wręczania pucharów, którą próbowali zakłócić członkowie Greenpeace. Nie za wesoło było również w pomieszczeniu, gdzie przebywała czołowa trójka. Dlaczego? Grobowy nastrój Fernando Alonso, który swoją miną i komentarzami spowodował spore ochłodzenie atmosfery.

Teraz dwa tygodnie przerwy i spotykamy się na ostatnim europejskim wyścigu, Gran Premio d’Italia na torze Monza.

 

Grand Prix Belgii 2013 (Spa-Francorchamps) – wyścig

Kierowca

Zespół

Strata

1.

Sebastian Vettel

Red Bull

44. okrążenia

2.

Fernando Alonso

Ferrari

+16.8 sek.

3.

Lewis Hamilton

Mercedes

+27.7 sek.

4.

Nico Rosberg

Mercedes

+29.8 sek.

5.

Mark Webber

Red Bull

+33.8 sek.

6.

Jenson Button

McLaren

+40.7 sek.

7.

Felipe Massa

Ferrari

+53.9 sek.

8.

Romain Grosjean

Lotus

+55.8 sek.

9.

Adrian Sutil

Force India

+69.5 sek.

10.

Daniel Ricciardo

Toro Rosso

+73.4 sek.

11.

Sergio Perez

McLaren

+81.9 sek.

12.

Jean-Eric Vergne

Toro Rosso

+86.7 sek.

13.

Nico Hulkenberg

Sauber

+88.2 sek.

14.

Esteban Gutierrez

Sauber

+100.4 sek.

15.

Valtteri Bottas

Williams

+107.4 sek.

16.

Giedo van der Garde

Caterham

+1 okr.

17.

Pastor Maldonado

Williams

+1 okr.

18.

Jules Bianchi

Marussia

+1 okr.

19.

Max Chilton

Marussia

+2 okr.

.

Paul di Resta

Force India

nie ukończył

.

Kimi Raikkonen

Lotus

nie ukończył

.

Charles Pic

Caterham

nie ukończył

 

Najnowsze

GP Belgii 2013: Hamilton wygrywa kwalifikacje na Spa

Lewis Hamilton rzutem na taśmę wygrał kwalifikacje do jutrzejszego wyścigu na torze Spa. Za nim uplasowali się Sebastian Vettel i Mark Webber.

Od samego początku to była istna karuzela emocji i nerwów. Na trzy minuty przed rozpoczęciem kwalifikacji nad torem Spa otworzyło się niebo. Prognozy wskazywały jednak, że to chwilowe opady. Q1 przyniosło spore niespodzianki i sensacje. Przesychający w końcówce pierwszej części tor spowodował, że kierowcy słabszych teamów postanowili zaryzykować i wykonać swoje przejazdy na slickach. Opłaciło się to van der Gardemu, który awansował do Q2 z trzecim czasem, Bianchi – awans z 16. pozycji oraz Chiltonowi – awans z 16. pozycji. Ostatecznie panowie nie awansowali do Q3.

Lewis Hamilton wystartuje z pole position
fot. Pirelli

Finałowa seria to już popis pogody oraz popis strategów. Niestety najgorzej spisali się stratedzy Lotusa oraz Ferrari. Po wyjeździe całej dziesiątki tylko Paul di Resta został na torze i kiedy ustanowił jako jedyny czas, wiele wskazywało na to, że to Szkot będzie się cieszył w pierwszego pola. Niestety aura pod koniec dała szansę pozostałej dziewiątce. Najgorzej wypadła dwójka Ferrari. Nie dosyć, że Alonso nie miał już szans poprawić czasu – co skrzętnie wykorzystała reszta, to jeszcze na dwie minuty przed końcem kwalifikacji Massa został wezwany do garażu i tam pozostał. W rezultacie Alonso wylądował na 9., a Felipe na 10. pozycji.

Jedno jest pewne: w niedzielę czeka nas niesamowity wyścig, nie tylko ze względu na pozycje danych zawodników, ale również ze względu na pogodę, która jutro ma spłatać figla.

 

Grand Prix Belgii 2013 (Spa-Francorchamps) – kwalifikacje

Kierowca

Zespół

Q1

Q2

Q3

1.

Lewis Hamilton

Mercedes

2:00.368

1:49.067

2:01.012

2.

Sebastian Vettel

Red Bull

2:01.863

1:48.646

2:01.200

3.

Mark Webber

Red Bull

2:01.597

1:48.641

2:01.325

4.

Nico Rosberg

Mercedes

2:01.099

1:48.552

2:02.251

5.

Paul di Resta

Force India

2:02.338

1:48.295

2:02.332

6.

Jenson Button

McLaren

2:01.301

1:48.461

2:03.075

7.

Romain Grosjean

Lotus

2:02.476

1:48.649

2:03.081

8.

Kimi Raikkonen

Lotus

2:01.151

1:48.296

2:03.390

9.

Fernando Alonso

Ferrari

2:00.190

1:48.309

2:03.482

10.

Felipe Massa

Ferrari

2:01.462

1:49.020

2:04.059

11.

Nico Hulkenberg

Sauber

2:01.712

1:49.088

12.

Adrian Sutil

Force India

2:02.749

1:49.103

13.

Sergio Perez

McLaren

2:02.425

1:49.304

14.

Giedo van der Garde

Caterham

2:00.564

1:52.036

15.

Jules Bianchi

Marussia

2:02.110

1:52.563

16.

Max Chilton

Marussia

2:02.948

1:52.762

17.

Pastor Maldonado

Williams

2:03.072

18.

Jean-Eric Vergne

Toro Rosso

2:03.300

19.

Daniel Ricciardo

Toro Rosso

2:03.317

20.

Valtteri Bottas

Williams

2:03.432

21.

Esteban Gutierrez

Sauber

2:04.324

22.

Charles Pic

Caterham

2:07.384

Najnowsze

GP Belgii 2013, treningi

Po blisko miesiącu przerwy wracamy z Formułą 1 na tor. Tym razem lądujemy w Spa, malowniczym miejscu położonym w Ardenach.

I trening: Fernando Alonso najszybszy

Pierwsze minuty treningu przebiegły pod znakiem – jak to bywa w zwyczaju – kółek instalacyjnych. Aura niestety znów okazała się kapryśna i kilka minut przed rozpoczęciem treningu spadł deszcz, powodując małe zamieszanie w garażach ekip. Wielu kierowców wahało się, którą mieszankę wybrać. Większość z nich postanowiła założyć opony przejściowe, garstka – deszczowe.

Wysychający szybko tor powodował sporą degradację opon przejściowych. Kierowcy postanowili zmienić je na opony przeznaczone na suchą nawierzchnię, jednak mokre pobocza – zwłaszcza pierwszego i ostatniego zakrętu – powodowały spore uślizgi. Piruet na pierwszym zakręcie wykonali między innymi Sebastian Vettel oraz Valtteri Bottas. Niebezpiecznie było też na ostatniej szykanie wychodzącej na prostą startową.

Fernando Alonso wyprzedził di Restę i Sutila
fot. Pirelli

Wraz z przesychającym torem w tabeli pojawiły się spore przetasowania. Ostatecznie na pierwszy miejscu pozostał Fernando Alonso, który wraz z Felipe Massą uczestniczył wczoraj w stylizowanej na lata 50. sesji zdjęciowej. Na 15 minut przed końcem nad torem latały tylko helikoptery medyczne i telewizyjne. Zapanował tam wówczas spokój nieczęsto spotykany na Spa.

Za Fernando Alonso uplasowali się di Resta oraz Sutil. Ślizgający się Vettel uplasował się na szóstej pozycji. Stawkę zamknęli kierowcy Lotusa, którzy postanowili testować nowe części oraz ustawienia przygotowane na drugą część sezonu. Warto również dodać, że na torze – za kierownicą bolidu Pica – pojawił się Heikki Kovalainen, który według pierwszych doniesień ma zastąpić Giedo van der Garde.

 

GP Belgii 2013 (Spa-Francorchamps) – 1. trening – wyniki

Kierowca

Zespół

Czas

Strata

Okr.

1.

Fernando Alonso

Ferrari

1:55.198

11

2.

Paul di Resta

Force India

1:55.224

0.026

10

3.

Adrian Sutil

Force India

1:55.373

0.175

11

4.

Sergio Perez

McLaren

1:55.518

0.320

14

5.

Nico Rosberg

Mercedes

1:55.614

0.416

10

6.

Sebastian Vettel

Red Bull

1:55.636

0.438

14

7.

Esteban Gutierrez

Sauber

1:55.954

0.756

18

8.

Nico Hulkenberg

Sauber

1:56.110

0.912

11

9.

Daniel Ricciardo

Toro Rosso

1:56.770

1.572

14

10.

Valtteri Bottas

Williams

1:56.858

1.660

18

11.

Felipe Massa

Ferrari

1:56.863

1.665

10

12.

Pastor Maldonado

Williams

1:57.081

1.883

14

13.

Jean-Eric Vergne

Toro Rosso

1:57.084

1.886

17

14.

Jenson Button

McLaren

1:57.281

2.083

14

15.

Lewis Hamilton

Mercedes

1:57.358

2.160

10

16.

Heikki Kovalainen

Caterham

1:57.821

2.623

16

17.

Giedo van der Garde

Caterham

1:57.887

2.689

16

18.

Max Chilton

Marussia

1:58.600

3.402

14

19.

Mark Webber

Red Bull

1:58.929

3.731

12

20.

Jules Bianchi

Marussia

1:59.209

4.011

12

21.

Kimi Raikkonen

Lotus

1:59.441

4.243

11

22.

Romain Grosjean

Lotus

2:03.175

7.978

15

 

II trening: Dublet Red Bulla

Rano chmury i deszcz, popołudniu słońce i bezchmurne niebo. Takie jest właśnie Spa – magiczne, ale bardzo nieprzewidywalne pogodowo.

Vettel z czasem 1:49.331 wyprzedził swojego partnera zaledwie o 0.059 sekundy. Trzeci Romain Grosjean okazał się o ponad 0,8 gorszy od Niemca. Sprzyjające warunki pogodowe spowodowały, że kierowcy pojawili się na torze już w pierwszych minutach trwania treningu. Testujący w porannej sesji Lotus tym razem zrezygnował z systemu wygaszającego DRS.

Sebastian Vettel podczas drugiego treningu
fot. Pirelli

Podczas treningu doszło do kilku groźnych sytuacji. Jedna z nich miała miejsce w ostatniej szykanie prowadzącej na prostą startową. Obaj kierowcy Caterhama postanowili się trochę pościgać, wyjeżdżając poza tor. Niestety, wracając nań jeden z kierowców o mało nie doprowadził do kolizji z jadącym za nimi Vettelem.

Pierwszym, który założył pośrednią mieszankę, był Daniel Ricciardo, który według doniesień prasowych nadal nie może być pewny fotela w RBR. Za to pewny swojego miejsca Sebastian Vettel z każdym okrążeniem podkręcał tempo. Dobra passa skończyła się jednak wraz z awarią opony na 20 minut przed końcem sesji. Pecha miał też van der Garde, który po najechaniu na krawężnik w 15. okrążeniu wypadł z toru i mimo prób hamowania, zakończył trening na bandzie z opon.

Końcowe minuty sesji przebiegły pod znakiem testowania oraz symulacji ustawień wyścigowych, a kształt stawki nie zmieniła się już zbytnio.

 

GP Belgii 2013 (Spa-Francorchamps) – 2. trening – wyniki

Kierowca

Zespół

Czas

Strata

Okr.

1.

Sebastian Vettel

Red Bull

1:49.331

22

2.

Mark Webber

Red Bull

1:49.390

0.059

34

3.

Romain Grosjean

Lotus

1:50.149

0.818

34

4.

Felipe Massa

Ferrari

1:50.164

0.833

27

5.

Jean-Eric Vergne

Toro Rosso

1:50.253

0.922

28

6.

Kimi Raikkonen

Lotus

1:50.318

0.987

33

7.

Fernando Alonso

Ferrari

1:50.510

1.179

21

8.

Sergio Perez

McLaren

1:50.536

1.205

27

9.

Nico Rosberg

Mercedes

1:50.601

1.270

33

10.

Paul di Resta

Force India

1:50.611

1.280

27

11.

Adrian Sutil

Force India

1:50.629

1.298

30

12.

Lewis Hamilton

Mercedes

1:50.751

1.420

27

13.

Nico Hulkenberg

Sauber

1:50.972

1.641

33

14.

Pastor Maldonado

Williams

1:50.991

1.660

28

15.

Jenson Button

McLaren

1:51.195

1.864

28

16.

Daniel Ricciardo

Toro Rosso

1:51.447

2.116

26

17.

Valtteri Bottas

Williams

1:51.568

2.237

28

18.

Esteban Guttierez

Sauber

1:51.644

2.313

26

19.

Giedo van der Garde

Caterham

1:53.157

3.826

21

20.

Charles Pic

Caterham

1:53.251

3.920

29

21.

Jules Bianchi

Marussia

1:53.482

4.151

28

22.

Max Chilton

Marussia

1:54.418

5.087

12

 

III trening: Vettel najszybszy przed kwalifikacjami

Sebastian Vettel okazał się najszybszy podczas trzeciego treningu. Wyprzedził drugiego Alonso oraz trzeciego Webbera.

Mimo wcześniejszych prognoz, podczas trzeciego treningu nie spadła ani kropelka deszczu, chociaż nad torem wisiały ciężkie chmury. Wiele wskazuje na to, że padać może podczas kwalifikacji. Tradycyjnie kierowcy na początku sesji testowali opony twarde, by na 15 minut przed końcem sesji wyruszyć na średniej mieszance.

Vettel bardzo nieznacznie wyprzedził Alonso
fot. Pirelli

Za wspomnianą wcześniej trójką uplasowali się Jean-Eric Vergne, który wyprzedził Felipe Massę oraz Jensona Buttona. Niestety Anglik stracił bardzo dużą część treningu ze względu na problemy z autem. Sporą niespodziankę sprawił Esteban Gutierrez, który uplasował się na siódmym miejscu. Główna „gwiazda” ostatnich dni – Kimi Raikkonen – zakończył trening na dziesiątej pozycji. Jak wspomniałam wcześniej, na 15 minut przed końcem sesji kierowcy postanowili założyć średnią mieszankę oraz przetestować ustawienia kwalifikacyjne.

Tabelę wyników tradycyjnie zamknęli kierowcy Caterhama oraz Marussi.

 

GP Belgii 2013 (Spa-Francorchamps) – 3. trening – wyniki

Kierowca

Zespół

Czas

Strata

Okr.

1.

Sebastian Vettel

Red Bull

1:48.327

16

2.

Fernando Alonso

Ferrari

1:48.432

0.105

14

3.

Mark Webber

Red Bull

1:48.533

0.206

16

4.

Jean-Eric Vergne

Toro Rosso

1:48.776

0.449

15

5.

Felipe Massa

Ferrari

1:48.788

0.461

15

6.

Jenson Button

McLaren

1:48.882

0.555

13

7.

Esteban Gutierrez

Sauber

1:48.930

0.603

18

8.

Romain Grosjean

Lotus

1:48.967

0.640

14

9.

Nico Rosberg

Mercedes

1:48.993

0.666

16

10.

Kimi Raikkonen

Lotus

1:49.008

0.681

17

11.

Daniel Ricciardo

Toro Rosso

1:49.035

0.708

15

12.

Lewis Hamilton

Mercedes

1:49.046

0.719

17

13.

Adrian Sutil

Force India

1:49.122

0.795

15

14.

Valtteri Bottas

Williams

1:49.177

0.850

15

15.

Paul di Resta

Force India

1:49.226

0.899

14

16.

Sergio Perez

McLaren

1:49.417

1.090

14

17.

Nico Hulkenberg

Sauber

1:49.478

1.151

19

18.

Pastor Maldonado

Williams

1:50.418

2.091

14

19.

Charles Pic

Caterham

1:51.416

3.089

15

20.

Giedo van der Garde

Caterham

1:51.800

3.473

18

21.

Jules Bianchi

Marussia

1:52.221

3.894

17

22.

Max Chilton

Marussia

1:53.507

5.180

18

 

Najnowsze

Elektroniczne sprzęgło Bosch

Jazda w korku bez automatycznej skrzyni biegów potrafi być podwójnie uciążliwa. Przyczyną jest konieczność ciągłego operowania pedałem sprzęgła, gazu i hamulca.

Sprzęgło eClutch firmy Bosch, wedle zapewnień producenta, ma umożliwić kierowcom w przyszłości jazdę w trybie Stop&Go jak przy automatycznej skrzyni biegów – tylko przy użyciu pedału hamulca i gazu, bez ryzyka, że silnik zgaśnie. Elektroniczne sterowanie sprzęgłem zamyka lukę pomiędzy automatyczną a manualną skrzynią biegów. Dodatkowo, zastosowanie elektronicznego sprzęgła eClutch ma umożliwiać oszczędzanie paliwa w trybie jazdy z wyłączonym silnikiem. Sprzęgło odcina silnik i przekładnię, kiedy kierowca nie przyspiesza. Silnik wyłącza się, a realne zużycie paliwa maleje średnio o 10%.

Różnica pomiędzy sprzęgłem eClutch a kompletną automatyzacją skrzyni biegów jest taka, że  eClutch umożliwia automatyzację samego sprzęgła, a nie przekładni. Pedał sprzęgła przesyła tylko jeden sygnał elektryczny do aktuatora, który uruchamia sprzęgło.

Sprzęgło elektroniczne eClutch
fot. Bosch

System Bosch wykrywa, kiedy kierowca zdejmuje nogę z pedału gazu, wyłącza sprzęgło i odcina dopływ paliwa do silnika. Efekt ten kierowcy mogą częściowo symulować ręcznie, gdy podczas zjeżdżania ze wzniesienia wyłączą sprzęgło. W przyszłości system będzie automatycznie wykonywał taką funkcję oraz dodatkowo wyłączał silnik.

Poza funkcją Stop&Go oraz oszczędnością paliwa, sprzęgło eClutch ma w założeniu ułatwiać także realizację innych funkcji. Można je wykorzystywać do wspomagania zmiany biegów, co zapobiega szarpnięciom silnika, często odczuwanym w takiej sytuacji. Specjalny czujnik rejestruje początek procesu zmiany biegów i dostosowuje prędkość obrotową silnika. Dzięki temu zmiana biegów jest płynna i komfortowa..

Przy elektryfikacji układu przeniesienia napędu, elektroniczne sterowanie sprzęgłem stwarza inną nową opcję. Sprzęgło eClutch umożliwia połączenie napędu hybrydowego i manualnej skrzyni biegów. Dotychczas napęd hybrydowy był możliwy tylko w wersji z automatyczną skrzynią biegów, ponieważ przy skrzyni manualnej nie była możliwa koordynacja obydwu układów napędowych – silnika spalinowego i elektrycznego. Wymienianymi przez producenta zaletami sprzęgła eClutch są tutaj możliwość utrzymania manualnej skrzyni biegów w samochodzie z napędem hybrydowym oraz niższa cena podstawowych wersji układów hybrydowych, którą podwyższała dotychczas konieczność stosowania w pełni zautomatyzowanej skrzyni biegów.

Najnowsze

Kobiety są z Volvo, a mężczyźni z Lincolna

Ze wszystkich uwarunkowań rozważanych przez marketingowców w opracowywaniu strategii sprzedażowych – wśród nich wiek, miejsce zamieszkania, przychód - jednym z najbardziej istotnych jest kryterium płci. Branża motoryzacyjna nie jest wyjątkiem.

Badanie przeprowadzone ostatnio przez KBB skupiło się na męskich i kobiecych preferencjach w zakresie marek samochodów. Przeprowadzono je na grupie 13 tysięcy amerykańskich respondentów.

Pierwszy i najbardziej ogólny wniosek jest taki, że panowie lubią marki amerykańskie i europejskie pojazdy luksusowe, natomiast uwaga kobiet orientuje się na inne rynki, w szczególności rynek azjatycki. Skupiając się na definiowaniu różnic, prowadzący badanie określali popularność poszczególnych marek poprzez ustalenie, w jakim stopniu są preferowane przez jedną płeć w odniesieniu do drugiej. Szczególnie lubiane przez kobiety jest Volvo: panie wybierają je o 119% chętniej niż panowie.

Volvo XC60
fot. Volvo

Czemu akurat Volvo? Specjaliści z KBB uważają, że co prawda ta marka nie ma specjalnie wysokich notowań, jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny, ale jest ceniona za trwałość i ma opinię bezpiecznej. To są wartości, na które kobiety zwracają uwagę w pierwszym rzędzie. Jak mówi Diana Duque-Miranda, starszy menedżer w KBB, klientki płci żeńskiej są bardziej oszczędne i reguła „zastaw się, a postaw się” jest im obca (72% kobiet uważa kryterium finansowe za decydujące w porównaniu z 50% mężczyzn). Stąd wśród pań upodobanie do takich marek jak Honda, Kia czy Mazda. 67% kobiet wykazuje również zainteresowanie pojazdami na gaz (w porównaniu do 48% mężczyzn).

Oto dziesięć marek, które najbardziej trafiają do przekonania kobietom – w nawiasie wskaźnik, o ile dana marka jest bardziej popularna wśród pań aniżeli wśród panów:

Volvo (119%)

Infiniti (97%)

Fiat (82%)

Acura (61%)

Nissan (57%)

Mitsubishi (46%)

Honda (37%)

Dodge (23%)

Kia (19%)

Mazda (16%)

Jak widać, aż siedem z wymienionych marek jest azjatyckich, dwie europejskie i zaledwie jedna amerykańska.

Jeżeli zaś chodzi o drugą stronę medalu, największa różnica między Amerykanami a Amerykankami zasadza się w stosunku tych pierwszych do Lincolna. Mężczyźni zdecydują się na Lincolna o 174 procent chętniej niż kobiety. Zdaniem Arthura Henry’ego, firmowego kolegi cytowanej wcześniej Duque-Mirandy, decyduje tutaj kryterium historyczne.

Miejska limuzyna Lincolna
fot. Ford

Mężczyźni chętnie zwracają się w kierunku marek z utrwaloną w Stanach tradycją, jak Buick, Cadillac czy Mercedes-Benz. Dotyczy to zwłaszcza panów w średnim wieku i starszych. Przedstawiciele młodszego pokolenia natomiast chętnie orientują się na marki, które definiują swoje pojazdy jako „dzikie”, „nieokiełznane”, „porywcze”. 28% mężczyzn będzie miało na uwadze ten czynnik podczas planowania zakupu, w porównaniu do 19% kobiet.

Oto dziesięć marek, które najbardziej trafiają do przekonania mężczyznom – w nawiasie wskaźnik, o ile dana marka jest bardziej popularna wśród panów aniżeli wśród pań:

Lincoln (174%)

Audi (147%)

Jaguar (128%)

Scion (128%)

Cadillac (119%)

Chrysler (106%)

Buick (96%)

Mercedes-Benz (37%)

Smart (37%)

GMC (30%)

Aż pięć z nich jest rodem z Detroit, cztery są europejskie, a zaledwie jedna – azjatycka.

Najnowsze