GP Bahrajnu: Vettel zwycięża w kwalifikacjach

Sebastian Vettel zdobył pole position do jutrzejszego wyścigu, a świetnie rokujący Nico Rosberg wykręcił dopiero piąty czas. Rozczarował Schumacher, który nie przeszedł nawet Q1.

Sebastian Vettel
fot. Red Bull Racing

Po trudnym początku sezonu inżynierowie i mechanicy Red Bulla ciężko pracowali nad odrobieniem strat do konkurencji. W poprzednim sezonie nie było mocnych na Vettela, czy w tym będzie równie dobrze? Sebastian po zdobyciu pole position wierzy, że tak właśnie będzie:

„Początek sezonu nie był łatwy. Oczekiwania były duże, ale nie byliśmy w stanie im sprostać. Zawdzięczamy ten wynik pracy zespołu. Jego członkowie nie spali zbyt dużo podczas ostatnich weekendów Grand Prix. Ciężko pracowali nad samochodem, starając się go poprawić. Nasze tempo wyścigowe było dość równe w ostatnich kilku wyścigach. Ale tutaj jestem jeszcze bardziej zadowolony z tego, jak spisuje się samochód. Wyścig będzie jednak długi i może się tu wiele zdarzyć. W każdym razie mamy agresywną strategię i jutro powinno być jeszcze lepiej” – mówił bojowo nastawiony zawodnik.

Red Bull miał szansę na dublet podczas kwalifikacji, ale w końcówce sesji Lewis Hamilton zepchnął Marka Webbera na trzecie miejsce:

„Dziś nie byłem w stanie zdobyć pole position, ale przynajmniej jestem w pierwszym rzędzie – to świetne uczucie. Jestem zadowolony z tempa samochodu i postępów zespołu. Wyciskamy z auta wszystko co się da! Jutrzejszy wyścig będzie bardzo trudny i zrobimy wszystko, żeby się liczyć w rywalizacji. Uważam, że w tym roku mamy większe szanse na walkę z Red Bullem, ostatnio jesteśmy trochę szybsi i poprawiliśmy nasze tempo” – mówił Hamilton.

Zwycięska trójka, od lewej: Hamilton, Vettel, Webber
fot. Red Bull Racing

Jenson Button wywalczył czwarte pole, a Rosberg zaledwie piąte, podczas Q3 pokonując tylko jedno mierzone okrążenie. Kierowca Mercedesa przyznał jednak, że była to zamierzona strategia:

„Skupiliśmy się na tempie wyścigowym, co zawsze oznacza pewien kompromis kosztem ustawień kwalifikacyjnych. Dobrze mi się dzisiaj jechało i jestem jedynym kierowcą w pierwszej piątce, który ma komplet świeżych miękkich opon na wyścig. Bo jutro będzie ważne, żeby jechać ostrożnie i dbać o ogumienie. Warunki tutaj są bardzo ciężkie” – powiedział.

Drugi kierowca Mercedesa dał się zaskoczyć – Heikki Kovalainen rewelacyjnie pokonał końcówkę Q1 i wypchnął Michaela Schumachera z awansu do drugiego etapu kwalifikacji. Niemiec tłumaczył swój słaby wynik problemami z systemem DRS w swoim bolidzie. Poza Schumacherem do Q2 nie awansowali Jean-Eric Vergne, Witalij Pietrow, Charles Pic, Pedro de la Rosa, Timo Glock i Narain Karthikeyan.

Najszybszy w Q2 był Lewis Hamilton, który minimalnie wyprzedził Nico Rosberga i Romaina Grosjeana. A odpadli kolejni kierowcy: Felipe Massa,  Kimi Raikkonen, Pastor Maldonado, Bruno Senna, Heikki Kovalainen, Nico Hulkenberg i Kamui Kobayashi.

W decydującej części kwalifikacji Q3 trwała walka pomiędzy duetem kierowców Red Bulla, Hamiltonem i Buttonem, a w ostatnich dwóch minutach zawodnicy poprzeplatali się w wynikach.

Pierwsza dziesiątka kwalifikacji:

 1. Sebastian Vettel (Red Bull) 1:32.422

 2. Lewis Hamilton (Mercedes) 1:32.520

 3. Mark Webber (Red Bull) 1:32.637

 4. Jenson Button (McLaren) 1:32.711

 5. Nico Rosberg (Mercedes) 1:32.821

 6. Daniel Ricciardo (Ferrari) 1:32.921

 7. Romain Grosjean (Lotus) 1:33.008

 8. Sergio Perez (Sauber) 1:33.394

 9. Fernando Alonso (Ferrari) 1:33.403

 10. Paul di Resta (Force India) 1:33.510

Wiejący wiatr i zanieczyszczony tor utrudniały dzisiejszą rywalizację, ale kierowcy podkreślają, że podczas jutrzejszego wyścigu kluczową sprawą może być strategia doboru opon. Dzisiaj temperatura toru sięgała nawet 43 stopni!

 

Najnowsze

Dwa razy Mercedes: Treningi przed GP Bahrajnu

Rywalizacja Formuły 1 przeniosła się do kraju o mało stabilnej sytuacji społeczno-politycznej. Nie na żarty wystraszył się zespół Force India. Nico Rosberg nadal w znakomitej formie.

Amnesty International ostro potępiła decyzję Międzynarodowej Federacji Samochodowej FIA o rozegraniu GP Bahrajnu (w ubiegłym sezonie wyścig odwołano). Ponieważ to wydarzenie i jego medialny rozgłos mogą spowodować nasilenie demonstracji przeciwników rządu. Stacje telewizyjne: francuska TF1, niemiecka Sky Deutschland, fińska MTV3 oraz japońska Fuji TV – postanowiły nie wysyłać do Bahrajnu swoich dziennikarzy.

Nico Hulkenberg i Paul di Resta, czyli Force India
fot. Force India

Hotele, z których korzystają teamy, jak również sam tor są objęte ochroną patroli policyjnych i wojskowych. Większość zawodników przyjechała do Bahrajnu bardzo późno, czyli w czwartek rano. A pierwsze kłopoty spadły na Force India w środę – pracownicy teamu mieli problem w pokonaniu trasy miedzy torem a hotelem, gdyż w tym samym czasie w mieście eksplodowała bomba:

„Nie byliśmy celem. Coś wydarzyło się przed nami, a my natknęliśmy się już na komunikacyjne kłopoty” – ogłosił rzecznik prasowy teamu, Will Hings. „Nikt od nas nie został ranny, nie byliśmy celem tego ataku koktajlami Mołotowa”.

W środę służby bezpieczeństwa użyły wobec protestujących granatów hukowych. A protestujący wdarli się na tereny wystaw związanych z wyścigiem. Organizatorzy twierdzą, że bezpieczeństwu wyścigu nic nie może zagrozić, jednak dwóch mechaników Force India postanowiło opuścić Bahrajn.

Trening I przed GP Bahrajnu

Podczas pierwszego piątkowego treningu najlepszy okazał się kierowca McLarena – Lewis Hamilton. Brytyjczyk, który przejechał jedynie 11 okrążeń, końcówkę treningu obserwował już jako kibic.

Czas 1:33,572 pozwolił mu wyprzedzić Sebastiana Vettela, a trzecie miejsce zajął Paul di Resta z zespołu Force India, który dość niespodziewanie wybił się w ostatnich minutach treningu. Czwarty był kierowca Mercedesa GP – Nico Rosberg, a piąty wicelider klasyfikacji mistrzostw świata – Jenson Button.

Wyniki I treningu:

1. Lewis Hamilton (Wlk.Brytania/McLaren)     1:33,572

2. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull)              1:33,877

3. Paul di Resta (Wlk. Brytania/Force India)     1:34,150

4. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes)                 1:34,249

5. Jenson Button (Wlk. Brytania/McLaren)       1:34,277

6. Nico Hulkenberg (Niemcy/Force India)       1:34,344

7. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes)     1:34,483

8. Mark Webber (Australia/Red Bull)                1:34,552

9. Kimi Raikkonen (Finlandia/Lotus)                 1:34,609

10. Romain Grosjean (Francja/Lotus)                 1:34,847

 

Trening II przed GP Bahrajnu

Nico Rosberg nadal w świetnej formie…
fot. Mercedes

Zespół Force India zrezygnował z udziału w popołudniowej sesji treningowej. W oficjalnym komunikacie napisano: „Z powodów logistycznych zespół zmienił harmonogram na resztę weekendu, co oznacza opuszczenie drugiego treningu, aby zapewnić sobie jak najlepszy występ w trzecim treningu, kwalifikacjach i wyścigu”. Jednak członkowie zespołu mówili o obawach związanych z wieczornym przejazdem ulicami Manamy. Niemniej zespół zobowiązał się do udziału w sobotnich kwalifikacjach i niedzielnym wyścigu, choć wymagać to będzie późnego zakończenia prac na torze.

Zwycięzcą drugiej sesji treningowej przed Grand Prix Bahrajnu Formuły 1 został kierowca Mercedesa – Nico Rosberg, który urósł do roli lidera tego GP. Niemiec korzystający z miękkich opon wykręcił w połowie treningu czas 1:32.816 i nie dał szans rywalom. A gonili go kierowcy Red Bulla: Mark Webber i Sebastian Vettel, czwarty był Lewis Hamilton. Zarówno Hamilton, jak i Jenson Button jechali jednak mocno zatankowanymi bolidami.

Wyniki II treningu:

1. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes)         1:32.816

2. Mark Webber (Australia/Red Bull)       1:33.262 

3. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull)     1:33.525

4. Lewis Hamilton (Wlk. Brytania/McLaren) 1:33.747

5. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes)   1:33.862

6. Jenson Button (Wlk. Brytania/McLaren)  1:34.246         

7. Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber)       1:34.411

8. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari)    1:34.449

9. Romain Grosjean (Francja/Lotus)        1:34.615

10. Sergio Perez (Meksyk/Sauber)          1:34.893

Trening III przed GP Bahrajnu

… co ogromnie cieszy jego fanów
fot. nicorosberg.com

Niemiec Nico Rosberg z Mercedes GP ponownie pokazał klasę i wygrał trzecią sesję treningową z czasem czas 1:33.254. Na kolejnych miejscach znaleźli się dwaj kierowcy Red Bull Racing: Sebastian Vettel i Mark Webber. Początkowo kierowcom przeszkadzał mocny wiatr, ale najlepsze wyniki i tak osiągali dopiero w końcówce, gdy testowali opony z miękkiej mieszanki.

Wyniki III treningu:

1.  Nico Rosberg       (Niemcy/Mercedes)       1:33.254

2.  Sebastian Vettel   (Niemcy/Red Bull)       1:33.401

3.  Mark Webber        (Australia/Red Bull)    1:33.663

4.  Lewis Hamilton     (Wlk. Brytania/McLaren) 1:33.782

5.  Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes)       1:33.796

6.  Jenson Button      (Wlk. Brytania/McLaren) 1:33.899

7.  Kimi Raikkonen     (Finlandia/Lotus)       1:33.976

8.  Daniel Ricciardo   (Australia/Toro Rosso)  1:34.197

9.  Romain Grosjean    (Francja/Lotus)         1:34.401

10. Fernando Alonso    (Hiszpania/Ferrari)     1:34.895

Kierowcy narzekają na brudną nawierzchnię toru i duże zużycie opon, spowodowane bardzo upalną pogodą w Bahrajnie. Przed nami jeszcze kwalifikacje, a w niedzielę kierowcy będą mieli do pokonania 57 okrążeń po 5412 metrów. Potem nastąpi trzytygodniowa przerwa przed GP Hiszpanii na torze Catalunya.

Najnowsze

Debiut Mitsubishi Colt Air w polskich salonach

Limitowana i jak do tej pory najmniejsza wersja Mitsubishi Colt o nazwie Colt Air pojawia się właśnie w polskich salonach. W placówkach Mitsubishi można już też zamawiać modele 2012, również z bogatszym wyposażeniem.

Mitsubishi Colt Air to 3-drzwiowa wersja modelu, stworzona na bazie 1.3 Invite. Jest niewielki i dostępny wprawdzie wyłącznie w kolorze białym, ale za to oferuje długą listę opcjonalnego wyposażenia. W zależności od chęci i potrzeb klienci mogą się zdecydować na 15-calowe, aluminiowe obręcze kół, listwy boczne w kolorze czarnym, pakiet stylizacyjny na nadkola, przyciemniane szyby, aluminiowe listwy progowe, srebrne ramki nawiewów, dywaniki Premium  z haftowanym logo AIR  i emblemat z napisem COLT AIR na tylnej klapie oraz komplet opon zimowych ze stalowymi obręczami kół.

Mitsubishi Colt Air
fot. Mitsubishi

Silnik Colt Air ma pojemność 1,3 litra i moc 95 KM. Samochód został wyposażony w przednie i boczne poduszki bezpieczeństwa, układ ABS i EBD z systemem wspomagania hamowania BAS, półautomatyczną klimatyzację, centralny zamek ze sterowaniem w kluczyku, regulowane reflektory halogenowe, tylną lampę przeciwmgielna, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne oraz radio CD/MP3 i wejściem AUX z 4 głośnikami. Jest dostępny w cenie 46 990 zł.

Mitsubishi Colt Air
fot. Mitsubishi

Można już także w polskich salonach kupić model Mitsubishi Colt 1.3 Invite, wyprodukowany w 2012 w nowej specyfikacji, z dodatkowymi bocznymi poduszkami powietrznymi i fabrycznym radiem CD.

Najnowsze

Klaudia Podkalicka w drużynie otoMoto.pl wspolnie z Joanną Miller

Na niedawno zakończonych targach motoryzacyjnych w Poznaniu serwis ogłoszeniowy otoMoto.pl zaprezentował swoją drużynę. W jej gronie znajdziemy mistrzów różnych sportów motorowych, w tym Klaudię Podkalicką i Joannę Miller.

Joanna Miller
fot. sportainment.pl

19-letnia Joanna Miller jest najnowszym nabytkiem drużyny. To ubiegłoroczna zdobywczyni Pucharu Polski Kobiet w motocrossie. Wszystkie biegi w sezonie wygrała bez straty punktu. Startowała także w imprezie z cyklu FMX Night of the Jumps, w otwartych mistrzostwach Holandii i w mistrzostwach Polski MX2 Junior W minionym sezonie debiutowała w mistrzostwach świata kobiet, zajmując ostatecznie ósmą pozycję. W 2012 roku ma nadzieję na podium.

Kolejną zawodniczką ekipy otoMoto.pl – to już jej drugi sezon w tych barwach – jest Klaudia Podkalicka, która ściga się od czasu, gdy skończyła 13 lat. Jest córką Mariusza Podkalickiego, kilkukrotnego mistrza Polski w wyścigach samochodowych. Klaudia pojawiła się m.in. w Rajdzie Magnolii i Pucharze Polski Automobilklubów i Klubów. Startowała w Kia Picanto Cup, zdobywając w roku 2006 i 2007 tytuł najszybszej kobiety w klasyfikacji generalnej. Zdobyła w październiku 2007 roku wicemistrzostwo Pucharu Niemiec w wyścigach długodystansowych ADAC Logan Cup. W 2009 roku wystartowała Mitsubishi Pajero w prestiżowym Rajdzie Baja Poland kończąc na trzecim miejscu w klasie T1. W 2010 oraz 2011 roku pojawiła się ponownie na odcinkach specjalnych Baja Poland. W 2012 roku również pojawi się na Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych oraz Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski.

Klaudia Podkalicka
fot. biuro prasowe Klaudii Podkalickiej

Team uzupełnia Hubert Dylon „Raptowny”, który  należy do pionierów polskiego stuntu i jest jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w tej dyscyplinie. Wielokrotnie zajmował czołowe miejsca w krajowych i zagranicznych imprezach typu Streetbike Freestyle.

Najnowsze

Rozmowa z Iloną Czaj – mamą i współmenedżerką zawodnika Australian Superbike Championship

Podobno z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach... Ale tylko podobno. Ilona Czaj, mama utalentowanego zawodnika startującego w Australian Superbike Championship, opowiada o sukcesach, porażkach, poświęceniu, miłości do motocykli i o... gęsiach.

Ilona Czaj
fot. archiwum Ilony Czaj

Jak zaczęła się Wasza przygoda z wyścigami?

 W 2007 roku mój syn kupił Aprilię RS 250 – był to jego pierwszy w życiu motocykl, nigdy przedtem nie miał do czynienia z jednośladami. Przez rok jeździł po ulicy, ale pod koniec 2008 zdecydował, że chce jeździć na torze. Na tę okazję mój mąż przygotował mu motocykl na tor i od 2009 Phil zaczął jeździć w zawodach klubowych. Przez dwa lata z rzędu zdobywał tytuł mistrza 250 GP. Stwierdziliśmy, że ma duży talent i zdecydowaliśmy się wszyscy poświęcić realizacji jego marzenia – od samego początku jeździmy razem na wszystkie zawody (on, mój mąż i drugi syn).

Phil już drugi rok bierze udział w National Championship (Superstock 600), jak również w Victoria Championship, gdzie jest najszybszym zawodnikiem. Ja natomiast zajmuję się stroną logistyczną, papierkową robotą i wszystko innym, oprócz mechaniki, ponieważ to zajęcie mojego męża.

Nie jest to łatwe życie, bo Australia jest ogromna i podróże do innych stanów zabierają nam bardzo dużo czasu i pochłaniają niezmierną ilość pieniędzy. Jesteśmy jednak wspaniałą rodziną i wszyscy inwestujemy równo w ten biznes, a z pomocą naszych sponsorów jakoś dajemy radę.

Jesteście z pochodzenia Polakami. Skąd wziął się pomysł na Australię?

Mój mąż Marek i ja pochodzimy z Łodzi. Wyjechaliśmy z Polski w 1981 roku, tuż przed świętami Wielkiej Nocy. Przez prawie rok mieszkaliśmy w Austrii, a w 1982 postanowiliśmy przeprowadzić się do Australii. Każde z naszych dzieci urodziło się w innym kraju: Bartek w Polsce, Christiana w Austrii, a Phil w Australii.

Pierwszy raz na SBK – Philip Island 2011
fot. archiwum Ilony Czaj

Zakładanie teamu to chyba nie taka prosta sprawa.

Upłynęło dużo czasu, zanim przygotowaliśmy w pełni motocykl. Musieliśmy nauczyć się wszystkiego od początku. Mój mąż nigdy wcześniej nie zajmował się motocyklami, dlatego praca ta wymagała od niego wiele uwagi i ciągłego zaangażowania.

Na czym dokładnie polegały Pani zadania?

Moja rola była mniej wymagająca niż rola męża. Zajmowałam się logistyką przed każdymi zawodami, organizowałam zakwaterowanie, wykonywałam „papierkową robotę” i przede wszystkim upewniałam się, czy wszyscy są zadowoleni i skupieni.

Ponadto wszyscy trudziliśmy się szukaniem sponsorów i myślę, że jest to najtrudniejsza rzecz, jednak chyba wszyscy zawodnicy mają ten sam problem. Jesteśmy prywatnym teamem, dlatego musimy pracować, by się ścigać – to kolejna przeszkoda, ponieważ nie mamy aż tyle czasu na treningi Phila pomiędzy zawodami i to mnie martwi. Pomimo tego jego talent rozwija się na tyle, że nie robi to różnicy – wciąż jest równie szybki co wcześniej.

Moja rola nie należy do rzucających się w oczy – jestem tylko kolejną zmartwioną mamą (śmiech).

Radość z zajęcia trzeciego miejsca – Broadford 2010.
fot. archiwum Ilony Czaj

Zdarzały się jeszcze trudniejsze momenty. Phil miał poważny wypadek podczas kwalifikacji do Australian Superbike Championships. Myślała Pani wtedy, że wyścigi to nie jest jednak „to”?

Przeszło mi to przez myśl, ale tylko na samym początku. Odkąd uświadomiłam sobie, jak bardzo ważne są dla mojego syna wyścigi, nie mogę sobie wyobrazić innego rozwiązania. Oczywiście wypadek w Eastern Creek zostawił pewne ślady, jednak jestem nastawiona pozytywnie do kolejnych zawodów.

Czyli pasja jest najważniejsza.

Tak. Stale upewniam się, czy mojego dzieci robią to, co najbardziej lubią – jestem dumna z ich osiągnięć.

Spotykacie również wiele ciekawych osób.

Tak, to prawda, zwłaszcza podczas międzynarodowych imprez. Zdarza mi się spotykać wiele gwiazd z dawnych lat, a także bohaterów mojego syna. ASBK jest jak duża rodzina, wszyscy znamy się bardzo dobrze i jedynym miejscem, gdzie konkurujemy, jest tor.

Były jakieś straszne momenty?

Podczas ostatniej edycji Victorian Championship przeżyliśmy ogromny strach. Phil podczas kwalifikacji doznał poważnie wyglądającego upadku, po czym awansował na drugie miejsce z prawie ostatniego, w dodatku – z najszybszym czasem okrążenia w swojej klasie. Moje płuca chyba nigdy wcześniej nie przeżyły takiego wysiłku – krzyczałam z radości, takie chwile są naprawdę bezcenne.

Zgaduję, że oprócz tych mrożących krew w żyłach były też sytuacje zabawne.

Rzeczywiście, zdarzyła się taka, którą dobrze pamiętam. Zdarzyła się w zeszłym roku, kiedy przyjechał tu Paweł Szkopek i w czasie treningów zderzył się z… gęsią. Bardzo dużą gęsią. Wrócił do punktu kontrolnego w całości pokryty krwią, wnętrznościami i piórami…

 

Najnowsze