Gosia Rdest objechała 9 rywalek. „Czuję niedosyt”

Niecierpliwie wyczekiwany weekend otwierający W Series za nami. Emocje sięgały zenitu. Deszcz, wiatr i zimno potęgowały napięcie. 18 najszybszych kobiet, a wśród nich Gosia Rdest, staje do rywalizacji. Kwalifikacje i wyścig odbywają się w całkowicie odmiennych warunkach atmosferycznych. Mimo kaprysów i wyzwań aury Gosia Rdest plasuje się na dziewiątej pozycji, przywożąc pierwsze punkty w klasyfikacji.

W pierwszej fazie pogoda na torze w Hockenheim nie rozpieszczała zawodników i publiczności. Lodowate porywy wiatru i strugi deszczu powitały 18 zawodniczek i fanów nowej serii wyścigowej i towarzyszyły wszystkim przez większość weekendu.  Inauguracyjny wyścig sezonu odbył się jednak na suchym torze. Aura nie dała rady duchowi rywalizacji podnosząc poprzeczkę. Walka na torze była dynamiczna i zaciekła.

Gosia Rdest dysponowała bardzo dobrym tempem przez cały czas trwania wyścigu. Dla niej był to pierwszy start za kierownicą Formuły 3. Dla niektórych zawodniczek ze stawki bolid ten nie był obcy. To zwiększało wymiar wyzwania. Pierwsza na mecie zameldowała się Jamie Chadwick z Wielkiej Brytanii. Polka, Gosia Rdest była dziewiąta. Progres Gosi widoczny z okrążenia na okrążenie, to dobry prognostyk na kolejne 5 wyścigów.

Wyniki wyścigu:

Pozycja

Kierowca

Narodowość

Okrążenia

Czas wyścigu

1

Jamie Chadwick

GBR

18

32:59.079

2

Alice Powell

GBR

18

33:00.408

3

Marta Garcia

ESP

18

33:00.771

4

Beitske Visser

NLD

18

33:02.552

5

Sarah Moore

GBR

18

33:04.850

6

Fabienne Wohlwend

LIE

18

33:06.128

7

Miki Koyama

JPN

18

33:07.890

8

Tasmin Pepper

RSA

18

33:16.215

9

Gosia Rdest

POL

18

33:17.968

10

Caitlin Wood

AUS

18

33:19.463

11

Jessica Hawkins

GBR

18

33:20.652

12

Esmee Hawkey

GBR

18

33:22.074

13

Sabre Cook

USA

18

33:22.444

14

Naomi Schiff

DEU

18

33:24.411

15

Vicky Piria

ITA

18  

33:30.836

16

Shea Holbrook

USA

18

33:45.285

17

Emma Kimilainen

FIN

DNF

 

18

Megan Gilkes

CAN

DNF

 

 

Komentując na gorąco tuż po wyścigu Gosia powiedziała:

„Pierwszy wyścig W Series na torze w Hockenheim przeszedł już do historii. To był naprawdę fantastyczny weekend. Choć tak naprawdę czuję niedosyt, że mamy tylko jeden wyścig podczas weekendu, bo chciałoby się jeszcze więcej!  Czuję głód jazdy i chęć wyprzedzania. Jestem bardzo zadowolona z minionego weekendu wyścigowego. Cel został osiągnięty. Moim celem była pierwsza dziesiątka, udało się w niej zakończyć zarówno kwalifikacje jak i wyścig. Tor przesychał co raz bardziej.. Sesja została przerwana, ponieważ jedna z zawodniczek wypadła poza tor. Sam wyścig natomiast był w kompletnie innych warunkach niż drugi deszczowy trening i kwalifikacje. Ścigaliśmy się po suchym torze. Było to bardzo wymagające dla wszystkich zawodniczek, aby przestawić się podczas wyścigu na jechanie po suchej nitce i odnaleźć swoje punkty referencyjne i punkty hamowania. Miałam bardzo dynamiczny i agresywny start. Zaraz po starcie z 10 awansowałam na 8 miejsce. Niestety popełniłam błąd na prawym nawrocie. Kosztowało mnie to stratę czterech pozycji. Spadłam na 12 miejsce, ale później na dwa okrążenia przed końcem wyścigu udało mi się awansować na miejsce 9. Cieszę się z wyniku. Za sterami bolidu czuję się coraz lepiej i szybciej. Teraz zostały tylko dwa tygodnie przerwy i jedziemy do belgijskiego Zolder, gdzie miałam już szansę startować w zeszłym roku w GT4 European Series.”

W Series, to nowy serial wyścigowy dedykowany tylko i wyłącznie dla kobiet. Podczas inauguracyjnego sezonu 2019, panie zmierzą się podczas sześciu rund, które towarzyszyć będą weekendom wyścigowym DTM. Osiemnaście kobiet z 13 różnych krajów będzie tworzyło historię motorsportu jako pierwsza w pełni kobieca seria wyścigowa single-seaterów. Każda z zawodniczek będzie miała do dyspozycji taki sam bolid Formuły 3 Tatuus T-318. Pojedynczy wyścig trwać będzie 30 minut. Wyścig poprzedzać będą kwalifikacje i dwa treningi. Pula nagród wynosi 1,5 mln dolarów.

Wyniki sobotnich kwalifikacji:

Pozycja

Kierowca

Narodowość

Okrążenia

Najlepszy czas

1

Jamie Chadwick   

GBR

11

1:58.894

2

Fabienne Wohlwend

LIE

11

2:00.624

3

Sarah Moore

GBR

10

2:01.538

4

Emma Kimilainen

FIN

10

2:01.673

5

Marta Garcia

ESP   

10  

2:01.992

6

Alice Powell 

GBR

9

2:02.729

7

Vicky Piria

ITA

11

2:03.340

8

Beitske Visser 

NLD

8

2:03.463

9

Esmee Hawkey

GBR

10

2:04.298

10

Gosia Rdest

POL

10

2:04.478

11

Jessica Hawkins 

GBR

10

2:04.616

12

Caitlin Wood 

AUS

10

2:05.529

13

Sabre Cook

USA

10

2:05.644

14

Megan Gilkes

CAN

10

2:05.676

15

Naomi Schiff

DEU

10

2:05.914

16

Tasmin Pepper

RSA

10

2:06.069

17

Miki Koyama

JPN   

10

2:06.666

18

Shea Holbrook

USA

10

2:07.112

Najnowsze

Edyta Klim

Nowe logo dla niepełnosprawnych zawodników sportów motorowych

Takie logo zawodnika niepełnosprawnego powinno być zamieszczone w widocznym miejscu na jego samochodzie. Wprowadzono także Paszport Niepełnosprawnego Kierowcy oraz Certyfikat Adaptacji Pojazdu.

W grudniu ubiegłego roku FIA utworzyła Komisję ds. Niepełnosprawności i Dostępności DAA, aby poprawić dostępność sportów motorowych dla osób niepełnosprawnych. Przewodniczącą komisji została Nathalie McGloin – jedyna kobieta na świecie, która poruszając się na wózku inwalidzkim, zdobyła licencję rajdową oraz wyścigową i startuje w zawodach. Już teraz można zauważyć pierwsze pozytywne zmiany na rzecz zawodników niepełnosprawnych.

Na Konferencji FIA w Republice Południowej Afryki wprowadzono nowe, uniwersalne logo dla niepełnosprawnych kierowców rywalizujących w sportach motorowych. Każdy niepełnosprawny kierowca powinien umieścić to logo, na czas zawodów, w widocznym miejscu na samochodzie. Pozwoli to na szybką identyfikację i pomoc w sytuacji awaryjnej. Niepełnosprawny kierowca nie zawsze może szybko opuścić pojazd, dlatego taka naklejka informacyjna przyspieszy czas działania służb ratunkowych czy obsługi toru.

Dodatkowo, oprócz Licencji Osoby Niepełnosprawnej, zawodnik/czka będzie posługiwać się Paszportem Kierowcy, w którym zawarte będą wytyczne, jak zapewnić bezpieczeństwo na zawodach przy danym typie niepełnosprawności i min. jaki czas jest potrzebny, by samodzielnie opuścić pojazd.

Do danego samochodu i kierowcy przypisany będzie także Certyfikat Adaptacji Pojazdu, w którym zawarte będą zatwierdzone zmiany dotyczące bezpieczeństwa. Certyfikat wydany przez FIA będzie zaświadczeniem, że zastosowane adaptacje są bezpieczne i odpowiednie dla kierowcy, zgodne z przepisami i nie dają kierowcy nieuczciwej przewagi nad jego konkurentami.

Oba dokumenty mają zapewnić zawodnikom równe szanse w startach na całym świecie, poprzez jasne i czytelne udokumentowanie ich niepełnosprawności, adaptacji pojazdu oraz postępowania w razie zagrożenia. Dodatkowo komisja przyznawać będzie niepełnosprawnym zawodnikom dotacje na uaktualnienie wyposażenia przeciwpożarowego do specyfikacji poziomu wysokiego FIA.

– W tym roku poczyniliśmy wielkie postępy, a wsparcie, jakie otrzymałam od prezydenta i wszystkich członków FIA, daje mi wielką pewność, że możemy osiągnąć jeszcze większy postęp w 2019 r. Kształtujemy przyszłość Motorsportu na zawsze, dzięki tym niezwykle pozytywnym krokom naprzód. Ten sport jest dla wszystkich i nie mogę się doczekać kontynuowania takiej dobrej pracy – powiedziała Nathalie McGloin.

 

Najnowsze

„Włączyłam kierunkowskaz? To znaczy, że mam pierwszeństwo”

Niektórzy kierowcy kierują się na drodze osobliwą logiką i zasadami. A później mają pretensje, że nikt inny ich nie rozumie.

Nagranie przedstawia moment, w którym kierująca Renault uderza w jadącą obok Mazdę. Czy to niewielka zmiana przebiegu ulicy sprawiła, że zjechała ona nie na swój pas?

Według opisu przy nagraniu kierująca Renault zrobiła to zupełnie świadomie. Po zatrzymaniu się miała twierdzić, że przed zmianą pasa włączyła kierunkowskaz, a to oznacza, że wszyscy inni mają ustąpić jej pierwszeństwa.

Najnowsze

Piesi bezmyślnie weszli prosto pod samochód

To tak zwany „film ku przestrodze”. Obejrzyjcie go bardzo uważnie, kilka razy. Tak właśnie głupotą i bezmyślnością ludzie robią sobie krzywdę.

Cały wypadek rozgrywa się od około 0:50. Samochód ciężarowy zbliża się do przejścia dla pieszych i zatrzymuje się, żeby ustąpić im pierwszeństwa. Pieszy stojący po lewej stronie to zauważa, a jego towarzyszka bez przerwy wpatruje się w telefon. Oboje ruszają, prosto pod nadjeżdżającego Opla, którego widać było od dawna.

Piesi de facto nie weszli pod samochód. Na tyle późno wtargnęli na przejście, że odbili się od jego boku. Obejrzyjcie to nagranie kilka razy. Pojazd z kamerą zaczyna zwalniać przed przejściem, aby przepuścić pieszych, chociaż nie ma takiego obowiązku. Jego intencji może nie odczytać kierowca jadący z naprzeciwka i porusza się swoim tempem, ponieważ ma pierwszeństwo przed pieszymi stojącymi na chodniku. A piesi nawet nie zerknęli czy nie nadjeżdża inny samochód – po prostu weszli na jezdnię.

Najnowsze

Emeryci powinni być zwolnieni z kar za brak OC?

Do takiego wniosku można dojść czytając interpelację posła PSL-UED Krystiana Jarubasa oraz to, jak sprawę opisał Dziennik Gazeta Prawna.

Lubicie sensacyjne tytuły artykułów? Takie, które mają nie tylko wywołać w czytelniku emocje, ale także ukierunkować je w stronę jedynie słuszną z punktu widzenia autora? To co powiecie na taki nagłówek:

Masz stary samochód? Karę za brak OC zapłacisz taką, jak właściciel nowej limuzyny

Prawda, że chwytliwy? Można było napisać „jak właściciel nowego auta”, ale słowo „limuzyna” natychmiast kojarzy się z bogactwem i wskazuje w jakich kategoriach mamy myśleć. Przecież każdy uczciwy obywatel będzie oburzony tym, że bogaty właściciel „limuzyny” jest tak samo równy wobec prawa, jak posiadacz „starego samochodu”. Hmm…

OK, to może w leadzie artykułu znajdziemy jakieś rozwinięcie i wyjaśnienie co autor miał na myśli?

Emeryt, który jeździ swoim zardzewiałym pojazdem jedynie do kościoła, jest i nadal będzie tak samo karany za brak ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jak bogaty właściciel limuzyny. Stwierdziło tak Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na interpelację poselską Krystiana Jarubasa (PSL-UED).

Przyznacie chyba, że nie sposób nie docenić kunsztu? Nie dość, że „emeryt”, to jeszcze „zardzewiałym” (czytaj: „starym i sfatygowanym, ale na inny go przecież nie stać”) oraz „jedynie do kościoła” (czyli: „używa sporadycznie, na krótkich dystansach, a do tego nie w celu realizowania jakichś przyziemnych potrzeb, ale tych najwyższych – duchowych, czego nie sposób mu odmówić!”). A kogo mamy z drugiej strony barykady? „Bogatego właściciela limuzyny” – jakby ktoś miał wątpliwości co do tego, czy limuzyny są drogie, to kwestia ta została jednoznacznie rozstrzygnięta.

A o co chodzi? Dalsza część artykułu na szczęście (niestety?) napisana jest już w sposób mniej emocjonalny, za to bardziej informacyjny. Poseł Krystian Jarubas przesłał interpelację do Ministra Finansów, w której napisał:

W ostatnim czasie do mojego biura poselskiego zwróciło się z prośbą duże grono osób starszych, w podeszłym wieku, na które to zostały nałożone kary od 5000 do 6300 zł ze względu na brak ciągłości ubezpieczenia OC.

Są to osoby w trudnej sytuacji materialnej, utrzymujące się z rent i emerytur (często najniższych), dla których wydatek ten jest niemożliwy do spłaty. Samochody, za które nie opłacili polisy OC, często mają powyżej 20 lat i służą tylko do jazdy do kościoła, ośrodka zdrowia, szpitala i apteki.

W związku z powyższym bardzo proszę o odpowiedzi na następujące pytania:

1. Czy UFG dopuszcza możliwość umorzenia kary za brak ważnej polisy OC dla osób w trudnej sytuacji materialnej?

2. Czy prowadzone są prace nad zmianą przepisów dotyczących zmniejszenia kar za brak ważnej polisy OC dla osób powyżej 65. roku życia?

Ministerstwo Finansów odpowiedziało, że wysokość kary ma pełnić funkcję prewencyjną i zniechęcać do kalkulacji czy bardziej opłaca się wykupić OC, czy może liczyć, że nie zostaniemy nakryci na jeżdżeniu bez wymaganego ubezpieczenia. Bardzo przytomnie wskazało też, że równie duże szkody można wyrządzić zarówno starym samochodem, co nowym i drogim. A przecież po to wykupuje się ubezpieczenie OC – na pokrycie ewentualnych szkód, jakie wyrządzimy i nie ma to najmniejszego związku z tym, jakim samochodem jeździmy.

My możemy dodać jeszcze, że wysokość kary za brak OC jest dwukrotnością pensji minimalnej, więc zmienia się z roku na rok i obecnie wynosi 4500 zł (przy braku ciągłości ubezpieczenia powyżej 14 dni). Można więc powiedzieć, że jest na swój sposób sprawiedliwa i ustalona według wskaźnika mającego związek z zamożnością przeciętnego obywatela.

Ale zaraz, przecież w interpelacji posła Jarubasa była mowa o kwotach 5000 oraz 6300 zł. To prawda i nie wiemy skąd się wzięła pierwsza z nich. Druga jednakże to wysokość kary według zeszłorocznych stawek za brak OC w przypadku „samochodów ciężarowych, ciągników samochodowych i autobusów”. To jak to jest z tymi biednymi emerytami, którzy jeżdżą tylko do kościoła? Bo wygląda na to, że niektórzy z nich jeździli tam Jelczem albo Autosanem. Trudno wysnuwać wnioski nie znając dowodów, ale poseł Jarubas mógł zadać sobie tyle trudu, aby sprawdzić obowiązującą wysokość kar za brak OC i upewnić się czy czasem nie wstawia się za osobą posiadającą auto ciężarowe (przedsiębiorcą, może rolnikiem?), która niekoniecznie jest emerytem żyjącym wyłącznie ze swojej skromnej emerytury. Swoją drogą uzasadnianie interpelacji pisząc, że chodzi o osoby, które mają co prawda samochody, ale jeżdżą nimi tylko do apteki oraz lekarza, już samo w sobie sugeruje brak profesjonalizmu i próbę grania na emocjach.

My sami nie jesteśmy nieczuli na los innych osób, szczególnie osób będących w trudnej sytuacji materialnej, a w takiej niestety żyje większość emerytów i rencistów w naszym kraju. Zdajemy sobie też sprawę, że chociaż samochód jest rodzajem dobra luksusowego, to mieszkając w niewielkiej miejscowości lub po prostu na wsi, często to jedyny sposób, aby dostać się do wspomnianego lekarza czy apteki. Pamiętajmy jednak, że roczny koszt OC to jedynie kilkaset złotych. Tak, są ludzie, dla których uzbieranie takiej ilości pieniędzy stanowi wyzwanie. Ale jeśli kierowca jadący autem bez OC spowoduje wypadek, może spowodować szkody i uszczerbek na zdrowiu, które wycenione będą nie na tysiące, ale dziesiątki lub setki tysięcy złotych. Pokryje je Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który następnie wystąpi do sprawcy o regres. Jak wtedy poradzi sobie emeryt ze spłatą tak ogromnego zadłużenia?

Tak jak napisało Ministerstwo Finansów – kara za brak OC ma odstraszać od prób kalkulacji. Zastanawiania się, czy opłaca się ryzykować bycie przyłapanym na jeżdżeniu bez ubezpieczenia. Właśnie po to, aby uchronić takie nierozsądne osoby od wpakowania się w naprawdę poważne problemy. Tak na marginesie, to założymy się, że wiele osób, które nie płacą OC, robi to specjalnie i w pełni świadomie. Uważają one, że jeśli tylko nie zatrzyma ich policjant do kontroli, to nie mają się czego obawiać. Nie wiedzą, że UFG ma program przeszukujący bazy ubezpieczonych i wykrywający braki w ciągłości OC.

Podsumowując, cała sytuacja trochę nas zawiodła. Od parlamentarzystów oczekujemy interesowania się sprawami zwykłych obywateli, ale nie w sytuacji, kiedy może być to ze szkodą dla ogółu i samych zainteresowanych. Oczekiwalibyśmy też jakiejkolwiek weryfikacji, czy zgłaszane pretensje są faktycznie zasadne. Z kolei poważne media powinny albo ograniczać się do przekazania samej informacji, albo nakreślenia szerszego obrazu całej sytuacji. A nie próbować wzbudzać emocje, które nie mają nic wspólnego z problemem.

Najnowsze