Gosia Rdest wystartuje jutro na torze Daytona!

Po sukcesie w Dubaju, czas na podbój Ameryki! Gosia Rdest wystartuje w wyścigu 4-godzinnym „Continental SportsCar Challenge” za sterami Audi R8 LMS GT4 na legendarnym torze Daytona.

Sezon 2018 zaczyna się dla Gosi Rdest wyjątkowo dynamicznie. Zaledwie tydzień temu świętowała zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu w Dubaju, a już w tym tygodniu – 26.01. wystartuje w 4-godzinnym wyścigu „Continental SportsCar Challenge” na legendarnym torze Daytona w Stanach Zjednoczonych. Zasiądzie za sterami Audi R8 LMS GT4, dzieląc auto z Amerykanką Ashley Freiberg. Po raz pierwszy Gosia wystartuje w aucie w żeńskim składzie. Do tej pory w zespole współpracowała zawsze z mężczyznami.

Zaproszenie do udziału w wyścigu nadeszło niespodziewanie. Zaledwie tydzień temu Gosia stanęła na najwyższym stopniu podium w Dubaju, wygrywając wyścig 24-godzinny samochodem Audi R8 LMS GT. Był to pierwszy występ Polki w nowym samochodzie. Ten sukces zwrócił uwagę Audi USA. „Nie marzyłam, że jeszcze w tym roku pojadę w Daytonie! Ogromnie się cieszę i dziękuję Audi Sport i Audi USA. Marzenia się spełniają” – powiedziała Gosia. Zaraz po powrocie z Dubaju zasiadła do symulatora, by jak najlepiej przygotować się do kolejnego wyzwania.

Daytona International Speedway to najsłynniejszy amerykański tor. Położony jest na Florydzie. Odbywają się na nim uwielbiane przez Amerykanów wyścigi NASCAR, a trybuny mogą pomieścić 168 tysięcy widzów. Jest to tor nietypowy ze względu na nachylenie zakrętów pod dużym kątem.  Gosia Rdest będzie pierwszą Polką ścigającą się na Daytonie.

Wystawienie żeńskiego składu zespołu w Daytonie to część kampanii Audi #DriveProgress, która promuje kobiety w motorsporcie i równość płci. Z tą ideą Gosia utożsamia się od dawna. Przyzwyczajona jest do bycia jedyną kobietą w stawce, choć z sezonu na sezon dziewczyn przybywa.

Udział w tym wydarzeniu to dla mnie bardzo duże wyróżnienie. Zawsze wierzyłam, że to nie płeć, a ciężka praca, umiejętności i silny charakter stanowią o sukcesie. Uważam, że to bardzo dobrze, że motorsport staje się coraz bardziej otwarty dla kobiet, że widzę coraz więcej dziewczyn na torze. Myślę, że kobiety w motorsporcie pokazują innym, że warto obierać nietypowe ścieżki, że można osiągać sukcesy w dyscyplinach wymagających siły i ostrej jazdy. Cieszę się, że Audi podejmuje wysiłki w celu promowania równych szans. Razem z Ashley damy z siebie wszystko, by godnie reprezentować płeć żeńską” – mówi Gosia.  

Najnowsze

Test Honda CR1100RS – sportowy klasyk?

Czy retro jednoślad ma jeszcze szansę na powodzenie przy zalewie nowoczesnych motocykli na rynku? Naszym zdaniem tak! A do tego jak się fajnie prowadzi!

CB1100 został sprowadzony do Europy w 2013 roku – chodziło o zaspokojenie rosnącego popytu na nowoczesny motocykl chłodzony powietrzem, z klasyczną linią. Od 2014 roku dostępne były już dwie wersje CB1100, gdzie standardowy model stał się bazą mrocznego i groźnie wyglądającego Café Racera, dostępnego jedynie w czarnym malowaniu, a CB1100 EX odróżniał się kilkoma subtelnymi różnicami. Wkrótce pojawił sie CB1100 RS, który ma wygląd motocykla wyścigowego z lat 70. ubiegłego wieku – jest pozbawiony owiewek, za to przesycony stylem retro. To masywny naked z czterocylindrowym, rzędowym silnikiem, na którym można wyglądać jak milion dolarów. Ma piękną sylwetkę, a do tego jest zwinny – mimo swojej sporej masy – 252 kilogramów.

Okrągły reflektor, płaski zbiornik paliwa oraz silnik, koła i kilka innych podzespołów pokrytych kruczoczarnym kolorem, w połączeniu z klasycznymi analogowymi budzikami (na wyświetlaczu pomiędzy nimi sprawdzisz aktualny bieg oraz informację o zużyciu paliwa i zasięgu) i płaskim siedzeniem, tworzy mroczny ale bardzo ciekawy charakter maszyny. Poprowadzony bokiem układ wydechowy, w układzie 4-2-1, razem z przednim i tylnym błotnikiem, poprzez chromowane wykończenie, podkreślają wyjątkową smukłość CB1100RS. Żeberkowate cylindry i pokrywy zaworów wystające po obu stronach zbiornika, niemal artystycznie wygięte błyszczące rury kolektora, lśniące w słońcu felgi, chromowane wykończenia, muskularny i dobrze wyeksponowany silnik oraz okrągłe tarcze prędkościomierza i obrotomierza – to dzieło sztuki! Malowane w czarnym kolorze, 18-calowe, aluminiowe, 5-ramienne koła wyglądają tu naprawdę ładnie. Jedynie oświetlenie wykonane w technice LED przypomina, że to współczesny motocykl.

Podwójna, stalowa rama kołyskowa CB mieści rzędowy, 4-cylindrowy silnik o pojemności 1140 cm3 i pracuje z 41 mm tradycyjnym widelcem teleskopowym z przodu oraz dwoma amortyzatorami z tyłu. Całość tworzy sprawne i bardzo dobrze zestrojone zawieszenie. CB1100RS to idealna platforma do kontemplacji świata poznawanego podczas przejażdżki.

Jeszcze przed przekręceniem stacyjki ma się wrażenie, że w tym klasyku drzemie moc. Dźwięk z tłumików wykręca głowy przechodniom. W trasie RS oddaje kierowcy we władanie swoje przyzwoite parametry, za to w mieście staje się lanserem, który preferuje powolny objazd miasta. Oczywiście przyspiesza płynnie – nawet bez względu na to, jaki bieg jest wrzucony – rusza nawet z szóstego biegu! Nie ma stresu, że zgaśnie Ci na światłach, bo nie zredukowałaś… RS bez problemu poturla się na najwyższym biegu przez miasto przy 1500 obr./min. Dopiero od około 3000 obr/min pojawiają się wibracje o wysokiej częstotliwości, ale one w ogóle nie przeszkadzają. RS bez wysiłku i potrzeby wściekłego wkręcania na czerwone pole, pokazuje swoje najlepsze oblicze.

Po wyłączeniu silnika, podczas schładzania, żeberka wydają charakterystyczne cykanie, co przywołuje w pamięci ducha historycznych maszyn. Silnik osiąga prędkość 8500 obr./min. Stopień sprężania wynosi 9,5:1, a moc maksymalna to 89,8 KM osiągana przy 7500 obr/min. Maksymalny moment obrotowym wynosi 93 Nm przy 5000 obr/min.

RS ma sprzęgło antyhoppingowe i oczywiście ABS – uwielbiam to w motocyklach drogowych. Hamujesz i nie obawiasz się o wywrotkę – to duży komfort. 41 mm widelec teleskopowy ma regulację napięcia wstępnego sprężyny, podobnie jak para tylnych amortyzatorów Showa, współpracująca ze stalowym wahaczem. Centralna podstawka oraz uchwyt pasażera są w wyposażeniu standardowym.

Zachowując korzyści 5-stopniowej przekładni – dobranej pod kątem przyspieszeń oraz dobrej reakcji na ruchy rolgazu – szósty bieg jest nadbiegiem, który dzięki niższym obrotom silnika, przy prędkościach autostradowych, redukuje zużycie paliwa. Jak jedziesz szybko trzeba się liczyć jednak ze zużyciem na poziomie 6 litrów na każdą setkę. Zbiornik paliwa ma pojemność 14,6 l (w tym 3,5 l rezerwy), więc nie trzeba zbyt często zaglądać na stację.

Pozycja za sterami tego motocykla jest komfortowa, nieco sportowa – kierowca jest lekko pochylony. Obniżony środek ciężkości sprawia, że manewrowanie oraz dynamiczna jazda w ruchu miejskim jest bardzo stabilna. Wysokość siedzenia to 795 mm, wiec niższe osoby nie będą miały problemu z dosiadaniem tego sprzętu i sięganiem stopami do podłoża.

Przy manewrach parkingowych RS jest dość ciężki, wiec potrzeba pary w rękach, żeby tę sztukę przepchnąć z miejsca na miejsce. Oczywiście, podczas jazdy nie ma tego problemu – motocykl prowadzi się bardzo łatwo, przyjemnie wchodzi w zakręty i nie sprzeciwia się kierowcy.

Jak patrzę na ten piękny motocykl to mam wrażenie, jakby miał duszę. Honda CB 1100RS to klasyk z komfortowym zawieszeniem, wspaniałym, bardzo elastycznym silnikiem, wdzięczną charakterystyką oddawania mocy. Niewątpliwie piękny, ale wielki, ciężki sprzęt. Po pierwszych odczuciach, że to nie jest motocykl dla mnie – jazda na nim to było wielkie zaskoczenie. Wystarczyła mi jedna przejażdżka by zmienić zdanie.

Cena CB1100RS – 57 000 złotych

NA TAK
– wygląd;
– nie gaśnie na niskich obrotach, rusza z każdego biegu;
– moment obrotowy dostępny od dołu;
– wygodna pozycja za kierownicą.

NA NIE
– czuć masę, co się przekłada na trudności z manewrowaniem przy wolnych prędkościach;
– oddaje ciepło podczas postoju prosto na nogi kierowcy.

Dane techniczne Honda CB100RS
Średnica cylindra x skok tłoka (mm)       73,5 x 67,2 mm
Dawkowanie paliwa       Elektroniczny wtrysk paliwa PGM-FI
Stopień sprężania           9,5:1
Emisja C02          123
Pojemność skokowa (cm³)         1140 cm3
Typ silnika           Rzędowy, 4-cylindrowy, chłodzony powietrzem i olejem, DOHC
Moc maksymalna (KM)                89,8 KM (66kW) / 7500 obr./min.
Maks. moment obrotowy (Nm)               91 Nm / 5500 obr./min.
Pojemność miski olejowej          4,9 l / 4,4 l
Rozrusznik          Elektryczny
Hamulec przedni             310 mm, podwójny tarczowy z pływającymi tarczami i radialnymi zaciskami 4-tłoczkowymi, 2-kanałowy ABS
Hamulec tylny   Hydrauliczny, tarczowy, 2-kanałowy ABS
Zawieszenie przednie   Klasyczny widelec o średnicy 41 mm (SDBV) z regulacją napięcia sprężyn
Zawieszenie tylne           Podwójne kolumny z regulacją napięcia sprężyn
Rozmiar opony przedniej            120/70 R17
Rozmiar opony tylnej    180/55 R17
Koło przednie   Felga 10-ramienna, odlewana z aluminium, 17″ x 3,50MT
Koło tylne           Felga 10-ramienna, odlewana z aluminium, 17″ x 5,50MT
Pojemność akumulatora (Ah)   12V / 11,2 Ah
Kąt pochylenia główki ramy       26°
Wymiary (dł. x szer. x wys.) (mm)           2180 x 800 x 1100 mm
Typ ramy             Podwójna stalowa, kołyskowa
Pojemność zbiornika paliwa (litry)          16,8 l
Prześwit (mm)  130 mm
Lampa przednia               LED
Masa własna pojazdu (kg)          252 kg
Wysokość siedzenia (mm)          795 mm
Wyprzedzenie (mm)     99 mm
Rozstaw osi (mm)           1485 mm
Sprzęgło              Mokre, wielotarczowe
Przełożenie końcowe   Łańcuch
Typ skrzyni biegów         6-biegowa, manualna

Najnowsze

Bezpieczni za kółkiem w czasie ferii zimowych – Kajto radzi

W Polsce ruszył okres zimowych ferii. Rodziny, szkolne wycieczki za cel obierają polskie Tatry, Karpaty, włoskie Dolomity, czy francuskie Alpy. Do celu często planujemy dotrzeć samochodem. Jak przygotować pojazd do wyprawy? Co mieć w bagażniku? Jak radzić sobie z jazdą w zimowych warunkach? Tych rad udziela trzykrotny rajdowy Mistrz Europy - Kajetan Kajetanowicz.

Zimowe warunki na drodze nie sprzyjają kierowcom. Jedna z trudności związana jest ze zmianą stylu jazdy. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na płynność wykonywanych ruchów. Inaczej wchodzimy w zakręty, droga hamowania zdecydowanie się wydłuża. Gwałtowność nie jest wskazana. Zapomnijmy o „siedzeniu na zderzaku”. Zachowajmy odpowiednią odległość między pojazdami. Zimą często zmieniają się warunki panujące na drogach. W dzień temperatura może przekroczyć zero, a wieczorem gwałtownie spaść, powodując „szklankę” na drodze, czyli oblodzenie nawierzchni.

Jak zaplanować zimową podróż? 
Niezbędnikiem na trasie jest nawigacja, która pomoże dotrzeć do wymarzonego celu podróży. Warto jednak pamiętać o sprawdzeniu trasy jeszcze przed wyruszeniem np. sprawdzić, czy występują remonty, objazdy, w jakich godzinach otwarte są tunele, chociażby w Austrii, w Niemczech. To zdecydowanie ułatwi nam podróżowanie. Nie zapominajmy o tym, żeby nie przeciążać organizmu. Co 3 godziny róbmy przerwy. Dotleńmy nasz mózg, po to by mógł sprawnie reagować – mówi Kajetan Kajetanowicz, trzykrotny Rajdowy Mistrz Europy. Zadbajmy o nasz komfort – ustawmy dobrze siedzenia.

Jak przygotować samochód?
Zmiana opon na zimowe to nie wszystko! W okresie intensywnych opadów, czy to poruszając się po mieście, czy udając się dalej, musimy zadbać o to, żeby nasze auto było odśnieżone. Należy zgarnąć śnieg dokładnie z całego samochodu (z dachu, z przedniej szyby, tylnej, bocznych lusterek). Za zaniechanie tego obowiązku grozi nam mandat karny, ale niech to nie będzie jedyna przyczyna. Nieodśnieżenie pojazdu stanowi przede wszystkim niebezpieczeństwo dla nas samych, naszych bliskich, ale także dla pozostałych uczestników ruchu. Dodatkowo zaśnieżony samochód ogranicza widoczność. Nasza reakcja się przez to wydłuży. O nieszczęście nie jest trudno.

Wyprawka kierowcy zimową porą
W podstawowym zimowym wyposażeniu samochodu powinny znaleźć się szczotka albo szufla niezbędne przy odśnieżaniu, skrobak do szyb na wypadek zamarznięć, zimowy płyn do sprysiwaczy i łopata do trudnych zadań związanych z odkopywaniem. Mimo że jezdnia jest „czarna” i nie zalega na niej śnieg, niekoniecznie wiąże się to z komfortem jazdy. Często posypywana nią sól odbija się o naszą karoserię, zwłaszcza pozostawia smugi na szybach. Ruszając w podróż, pamiętajmy o łańcuchach na koła. Nie zawsze, wybierając się w podróż, jesteśmy w stanie przewidzieć stan dróg. Zawsze lepiej mieć przy sobie zestaw łańcuchów, który pomoże nam ruszyć w ciężkich warunkach lub w podjazdach i zjazdach górskimi drogami. Jest to kolejny gadżet, który nie zajmuje nam dużo miejsca, a może okazać się niezastąpiony podczas podróży.

Wybierając się zimą w daleką trasę, warto wozić ze sobą np. woreczek ze żwirem czy piaskiem, czasem może okazać się bardzo przydatny. Jeśli utkniemy w śniegu, zacznijmy od poruszania kołami z boku na bok. Tym sposobem trochę odgarniemy śnieg. Jeśli koła kręcą się w miejscu, wtedy nie dodajemy gazu. To mogłoby spowodować, że zakopiemy się jeszcze bardziej. Usuwamy łopatą śnieg sprzed kół i posypujemy podłoże żwirkiem lub piaskiem. Ruszamy delikatnie do przodu, do tyłu i znów do przodu, ale na małym gazie. W drogę zabieramy zawsze odpowiednio przygotowaną apteczkę, trójkąt odblaskowy, kamizelki odblaskowe – najlepiej dla wszystkich osób podróżujących. Rekomenduję także zabranie folii termicznej, to koszt kilku złotych, a skutecznie ochrania organizm przed wyziębieniem. Koniecznie zabieramy na drogę prowiant i termos z gorącym napojem. Pamiętajcie, aby zadbać o pełne naładowanie wszystkich urządzeń takich jak telefon, zabrać dodatkowe ładowarki samochodowe czy power bank. Dobrze przygotowani możecie pewniej wyruszyć w drogę J Bezpiecznej podróży i udanego wypoczynku! – dodaje Kajetan Kajetanowicz.

Najnowsze

Groźna kolizja na A1 – komentarze internautów i dziennikarza motoryzacyjnego

Choć do kolizji doszło w minioną niedzielę, nie milkną komentarze i dyskusje, jak powinno się jeździć po autostradzie. Jedni bronią kierowcy BMW, który cudem uszedł z życiem, inni zarzucają kierowcy wiozącemu dwójkę dzieci zbyt wolną jazdę, a kolejni oceniają wyprzedzanie osoby nagrywającej całe zdarzenie. Film analizuje Marek Kawecki, dziennikarz motoryzacyjny.

Wiadomo – ile Polaków tyle opinii. W internecie i mediach społecznościowych zawrzało po publikacji filmu z wideorejestratora, na którym widać kolizję dwóch aut, BMW X5 i Skody Octavii, która miała miejsce 21 stycznia na autostradzie A1 pod Łodzią. Jak informuje o2.pl, skodą kierowała kobieta, a w zniszczonym aucie czeskiej marki były jeszcze trzy osoby, w tym dziewczynki w wieku 6 i 4 lat. Pasażerowie wyszli z wypadku bez szwanku, tak samo jak dwie osoby w BMW. Całe szczęście.

Każdy z nas ma swoją teorię, jak doszło do tego zdarzenia, jakie są jego przyczyny, kto jest winien. Policja uznała, że winny jest kierowca BMW, a za spowodowanie kolizji otrzymał mandat w wysokości 500 złotych. Poniżej zamieszczamy opinię Marka Kaweckiego, instruktora techniki jazdy i dziennikarza motoryzacyjnego.

„Pięknie sfilmowana niedzielna kolizja na autostradzie robi furorę na fb. Przeczytałem wiele komentarzy na temat tego, co się tam wydarzyło, poniżej wyciąg z komentarzy polskich autostradowych husarzy:

1. Kupując bilet na przejazd płatną autostradą kupujesz licencję na zapierdalanie. Po autostradzie jedzie się 200 albo 300, bo po to jest.
2. Jak masz szybki samochód, to wjeżdżając na autostradę ustawiasz sobie tempomat na 200 albo 250, włączasz muzyczkę i relaksik.
3. Leszcze co jadą wolno (tzn. zgodnie z przepisami) mają spierdalać z lewego pasa, bo tu się zapierdala.
4. Mamy lepsze autostrady od niemieckich, a tam nie ma ograniczeń (goście udowadniali, że jak tam nie ma, to i u nas ograniczenia nieważne).
5. Na niemieckiej autostradzie można jechać 200, więc winna kolizji jest prowadząca samochód z kamerą.
6. Jak chcę sobie pozapierdalać 300, to jadę do Niemiec, a w Polsce to do 200 (właściciel Opla Corsy 1,7 D).

Przypomina mi się cytat Lema: „Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”. Załączam link do filmu, jeśli ktoś go jeszcze nie obejrzał od początku.

https://www.youtube.com/watch?v=liXQzLOpTpU

Można oszacować, że prowadząca samochód z kamerą jechała ok. 100 km/h, może 110. Kontrolowała lusterka, o czym świadczą jej manewry, m.in. powrót na prawy pas po wpuszczeniu TIRa. Od jej wjazdu na lewy pas do kolizji mija ok. 6 sekund, a X5 wyprzedzając ją z różnicą prędkości (szacuję na oko) 80 km/h intensywnie już hamuje, co widać i słychać. Zapewne jechał conajmniej 200 km/h. Znaczy to, że w momencie kontroli lusterek przez jadącą z kamerą i decyzji wjazdu na lewy pas BMW było 200 m za nią. Przy tym zamgleniu właściwa ocena prędkości BMW była niemożliwa. Natomiast jazda beemką 200 km/h po lekko zaszronionym asfalcie, pomijając już fakt przekroczenia o ponad 50 km/h, stawia najwyższe wymagania umiejętnościom kierowcy. Nie żeby „trafić jakoś w czarne”, bo z tym dałby sobie radę średnio wyszkolony szympans, ale żeby poradzić sobie w ruchu drogowym, gdy sytuacja się zmienia. Tu kierowca BMW poległ całkowicie. Warto więc dobierać prędkość do WARUNKÓW DROGOWYCH – przepisy nakładają na nas obowiązek prowadzenia samochodu z prędkością, która zapewnia panowanie nad pojazdem. I jeszcze jedno – w świetle polskiego prawa, jeśli sąd uzna, że przekroczenie prędkości choćby tylko przyczyniło się do zdarzenia, to taki kierowca automatycznie staje się współwinny, nawet gdy np. to jemu nie ustąpiono pierwszeństwa. Nawiasem mówiąc: w Niemczech przekraczający na autostradzie 130 km/h jest z mocy prawa uznawany za współwinnego w razie kolizji lub wypadku. Możemy więc w Niemczech jechać i 300 km/h na odcinkach bez ograniczeń, ale gdy coś się wydarzy – zawsze jesteśmy winni.

Panowie i Panie, przeanalizujcie proszę to nagranie kilkakrotnie od początku. Nie twierdzę, że ta kobieta jest mistrzynią kierownicy, ani że robi wszystko doskonale. Trzeba by tam być, żeby się przekonać. Obserwuje drogę w lusterkach sprawnie i zjeżdża na czas z lewego pasa po ustąpieniu TIRowi – widać z jak dużą różnicą prędkości wyprzedza ją samochód zaraz po zjechaniu. Gdyby go zablokowała – jego prędkość byłaby podobna do jej prędkości. Zabiera się do wyprzedzania, bo systematycznie się zbliża do Skody. Warto wziąć pod uwagę, że obiektyw w kamerze jest szerokokątny i manewr wyprzedzania z małą różnicą prędkości zaczyna się kilkanaście metrów za zderzakiem Skody. Tymczasem Skoda trochę przyspiesza i stąd długotrwałość manewru. Ktoś gdzieś wyraził wątpliwość, czy Pani z kamerą użyła kierunkowskazu. Tak, słychać „plumkanie” charakterystyczne dla Renault/Dacia, zaczyna się ok. 8 sekund przed kolizją.

Kierująca autem, w którym nagrywał wideorejestrator, decyzję o zmianie pasa podjęła szybko. Skoda jechała ze zmienną prędkością i najpierw zwolniła, a potem przyspieszyła. Pani podjęła szybką decyzję o wyprzedzaniu, ale wówczas BMW było jeszcze conajmniej 200-300 m za nią (ok. 8 s). Można ją skrytykować, że nie przycisnęła mocniej gazu, być może gdyby manewr wyprzedzania był bardziej zaawansowany, to kierowca X5 zacząłby hamować od razu i nic by się nie wydarzyło. A może nic by to nie zmieniło i do kolizji i tak by doszło. Jak ktoś ładnie napisał w innym wątku „jeśli decyduję się jechać bardzo szybko, to przejmuję odpowiedzialność za wszystkich innych na drodze”. Niemieckie prawo właśnie to skodyfikowało wiele lat temu. Rzeczywiście, kobieta z kamerą mogła to zrobić lepiej. Ale to, że ktoś popełni jakiś błąd, jest zupełnie naturalne. Branie tego pod uwagę jest podstawą strategii przeżycia na drodze.

Najnowsze

Edyta Klim

PLY – inteligentny kask

PLY to kask z wbudowaną kamerą, interkomem Bluetooth, czujnikiem GPS, Wi-Fi i wymienną baterią. Czy takie rozwiązanie ma sens?

EcoCell USA stworzyło markę PLY, która wprowadzi na rynek inteligentny kask w przystępnej cenie. Producent obiecuje przede wszystkim bezpieczeństwo – projekt przeszedł wiele testów, w tym rygorystyczne testy uderzeniowe (KCL/KCC/SAR – Korea, SAR- USA) i ma certyfikaty DOT i ECE 22.05. Kask jest także komfortowy, ma blendę i wydajny system cyrkulacji powietrza.

https://www.youtube.com/watch?v=nnU9sBN1PrE

PLY ma własny rejestrator wideo HD, 120 stopni (tylko z przodu), który rejestruje klipy 720p przy 30 klatkach na sekundę i łączy je z danymi GPS na mapie. Film można także zobaczyć przez Wi-Fi w czasie rzeczywistym na smartfonie. Kask ma interkom (z redukcją szumów), dzięki któremu możemy rozmawiać przez telefon czy słuchać muzyki. Połączenie z innymi motocyklistami jest możliwe poprzez aplikacje smartfonów.

https://www.youtube.com/watch?v=NQAJvg1xlF8

Bateria 2800 mAh wytrzymuje ok. 4 godzin intensywnego użytkowania i 23 godziny w trybie czuwania. Do wyboru będzie kolor biały i czarny jednolity lub z delikatną grafiką, a waga kasku to ok. 1500g.

Cena kasku startuje od 399 dolarów, co wydaje się być ceną bardzo przystępną w porównaniu do konkurencyjnych produktów oferowanych, nawet za 1500 $. Sprzedaż powinna rozpocząć się w kwietniu 2018 roku.

Najnowsze