Gosia Rdest rozpoczyna sezon w Audi TT Sport Cup

W najbliższy weekend na niemieckim torze Hockenheim zadebiutuje Audi TT Sport Cup. W nowej serii wyścigowej wystąpi w tym roku dwoje Polaków, w tym Gosia Rdest - 22-letnia zawodniczka, która w sportowym portfolio ma starty w VW Golf Cup, VW Scirocco R-Cup, BRDC Formula 4, BMW Talent Cup oraz wyścigach długodystansowych.

Gosia Rdest do Hockenheim przyjechała prosto z pierwszej rundy Volkswagen Golf Cup, która została rozegrana w miniony weekend na torze Oschersleben. Zawodniczka rozpocznie sezon za kierownicą pucharowej TT-ki już dziś, podczas wolnego treningu zaplanowanego na 13:50. W piątek o 9:35 odbędą się kwalifikacje, które zadecydują o polach startowych do wyścigów. W sobotę o 9:40 zostanie rozegrany pierwszy wyścig, drugie zawody odbędą się w niedzielę o 10:10. Rywalizację będzie można śledzić online na stronie http://www.audi-motorsport.com W najbliższy weekend w Audi TT zobaczymy 18 zawodników z 13 krajów oraz 6 zaproszonych gości. Wśród tych ostatnich: Svena Hannavalda, Tannera Fousta, Toomasa Heikkinena oraz trzech dziennikarzy motoryzacyjnych.

Auto detailing na własną rękę, czyli jak dbać o samochód
Najbliższy weekend będzie stał pod znakiem debiutu pod kilkoma względami. Nigdy nie jeździłam na torze Hockenheim, znam go jedynie z onboardów, więc pierwszą sesję treningową poświęcę na  zapoznanie się z obiektem. Moi koledzy z pucharu Audii poznali tor w ostatni weekend podczas testów, na których nie mogłam być obecna ze względu na rywalizację w Pucharze VW Golfa. Kierowcy Audi TT Sport Cup są bardzo doświadczeni, część z nich znam z kartingu, pucharu Golfa czy Scirocco. To bardzo szybcy driverzy, już kwietniowe testy w Barcelonie pokazały, że poziom w pucharze jest wyrównany, a rywalizacja o poszczególne miejsca będzie zacięta. Pucharowe Audi TT jest znacznie mocniejsze od Golfa, inaczej się prowadzi, dużą rolę odgrywa tu aerodynamika. Nowością jest dla mnie również start przy dużej i prestiżowej serii jaką jest DTM – takie weekendy to prawdziwe święto dla wszystkich, którzy kochają motorsport, na tor ściągają tysiące osób, a trybuny wypełnione są po brzegi – mówi Gosia Rdest.

Audi Sport TT Cup 2015 to sześć rund, które odbędą się na niemieckich i austriackich torach wyścigowych i będą towarzyszyć wyścigom DTM. Za kierownicą pucharowych Audi TT każdorazowo rywalizuje 18 stałych zawodników oraz zaproszeni przez organizatora goście: dziennikarze, VIP-owie, zawodnicy innych dyscyplin motorsportowych. W gronie 18 stałych kierowców znaleźli się reprezentanci: Niemiec, Austrii, Danii, Belgii, Norwegii, Polski, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Turcji, Szwajcarii, Chin i Stanów Zjednoczonych, w tym dwie zawodniczki.  Z polską flagą w Audi TT Cup będą rywalizować Gosia Rdest i Janek Kisiel. Każdy weekend wyścigowy oznacza dla kierowców 140 minut jazdy po torze, na które składają się: wolne treningi, 30-minutowe kwalifikacje i dwa dwudziestominutowe wyścigi. Pucharowe Audi TT jest wyposażone w przedni napęd i 2-litrowy 4-cylindrowy silnik TFSI o mocy 310 KM przy przeszło 400 niutonometrach momentu obrotowego. Moc samochodu można zwiększyć o kolejne 30 KM poprzez użycie systemu „push-to-pass”. Samochód waży zaledwie 1125 kg.

Auto detailing na własną rękę, czyli jak dbać o samochód

Najnowsze

BMW i3 jako mobilny bankomat

Idea Bank wpadł na bardzo ciekawy pomysł promocji swoich usług. Wykorzystano do tego elektryczne BMW i3, które na wyposażeniu seryjnym posiada wbudowany bankomat i umożliwia dowóz pod wybrane miejsce.

Banki szukają coraz nowszych sposobów na przyciągnięcie klientów. Tym razem w sieci pojawiły się zdjęcia pierwszego w Polsce mobilnego bankomatu zainstalowanego na pokładzie elektrycznego BMW i3. 

Klienci mogą zamówić taki samochód pod określoną lokalizację i czas przy pomocy aplikacji Idea Bank Money Collection dostępnej na smartfony z Androidem i systemem iOS. Przy pomocy telefonu można sprawdzić aktualną pozycję samochodu. 

Tak więc zamiast jedzenia można sobie zamówić bankomat z opcją wpłatomatu z dowozem. Samochód pracuje obecnie na ulicach Warszawy, ale niewykluczone, że pojawi się on także w innych miastach Polski.

Najnowsze

Koniec z naprawianiem aut na własną rękę?

Producenci samochodów szukają sposobów żeby przymusić właścicieli samochodów do tego, by korzystali wyłącznie z autoryzowanych serwisów. Czy uda im się tego dokonać?

Propozycja zakazu ingerencji w konstrukcje samochodu wyszła od Stowarzyszenia Auto Alliance działającego na rynku amerykańskim. Powołują się oni na amerykańską ustawę o ochronie praw autorskich. W ich mniemaniu naprawy dokonywane przez niewykwalifikowane osoby mogą prowadzić do zmian, które wpływają na poziom bezpieczeństwa, a także mogą uszkodzić stan wyposażenia auta.

W myśl tej ustawy, wszelkie naprawy czy modyfikacje, a także tuning podzespołów byłby zakazany. W takiej sprawie moglibyśmy udać się wyłącznie do warsztatu mającego autoryzację producenta.

W ramach Auto Alliance zrzeszonych jest dwunastu producentów samochodów, takich jak: BMW, Fiat, Ford, General Motors, Jaguar Land Rover, Mazda, Mercedes, Mitsubishi, Porsche, Toyota, Volkswagen, Volvo.

Gdyby udało się przeforsować takie przepisy w USA, większość firm tuningowych oraz warsztatów musiałoby się przebranżowić, a właściciele samochodów byliby przymuszeni do drogich wizyt w autoryzowanych stacjach obsługi.

 

Najnowsze

Test Ford S-MAX: pierwsza jazda na Majorce – stworzony by cieszyć

Jego nazwę można interpretować na wiele sposobów: jest Supermanem wśród innych samochodów, daje kierowcy maksimum możliwości. Ale zamiast zgadywać, można się również przejechać i poznać jego prawdziwe oblicze. Po pierwszych jazdach nowym Fordem S-Max stwierdzamy, że...

Podobnie jak Ford C-Max (pierwsza jazda tu), jest potężnym, rodzinnym samochodem osobowym. Ale jego misją jest oferować znacznie więcej: miejsca, wrażeń, rozwiązań technicznych. Pierwsza generacja Fords S-max pojawiła się na rynku w 2006 roku, aby w 2007 roku zająć pierwsze miejsce w plebiscycie na Europejski Samochód Roku. Jego wygląd stanowił bardzo udany projekt, dlatego też decyzje odnośnie wszelkich zmian były podejmowane przez producenta ostrożnie; pierwszy facelifting miał miejsce dopiero w 2010 roku.

Dziś Ford pokazuje model S-Max drugiej generacji i jego prawdziwe oblicze. W wyglądzie zewnętrznym  na próżno szukać drastycznych zmian. Wprawdzie linia nadwozia zyskała odrobinę świeżości, ale nadal przypomina udaną, pierwszą generację. Pojawiło się jednak kilka rozwiązań, mających na celu uprzyjemnić jazdę i zwiększyć bezpieczeństwo zarówno pasażerów, jak i samego auta. Warto w tym miejscu wspomnieć o systemie świateł LED (Glare-Free Auto High Beam), który sam wykrywa na drodze pojazdy nadjeżdżające z naprzeciwka i zasłania odpowiednie diody, dzięki czemu eliminuje ryzyko oślepienia kierowców. Jednocześnie nie słabnie natężenie oświetlenia drogi, zatem samochód skutecznie stoi na straży bezpieczeństwa jazdy. Bardzo przyjemnym rozwiązaniem jest też elektryczne otwieranie tylnej klapy  ruchem stopy. Wystarczy przesunąć nią pod tylnym zderzakiem, aby zadział odpowiedni czujnik otwierający wrota do bagażnika. Warunek jest tylko jeden: kluczyk musimy mieć w kieszeni lub torebce. W testowanym egzemplarzu Ford pochwalił się również elektryczną regulacją kierownicy, czyli rozwiązaniem, które najczęściej można spotkać w samochodach z segmentu premium. Decydując się jednak na to udogodnienie będziemy musieli zrezygnować z adaptacyjnego układu kierowniczego – kolejnej nowości od Forda (wspomaganie pracy układu zmniejsza się wraz ze wzrostem prędkości, a co za tym idzie: samochód jest mniej nerwowy i wyczulony na ruchy kierownicą). Nowością (w przypadku wariantu 7-osobowego) jest również elektryczne składanie trzeciego rzędu siedzeń za pomocą przycisków zamieszczonych na ścianach bocznych bagażnika. Tyle radości, a jeszcze nie ruszyłam z miejsca.

Na drogach wąskich niczym biodra Anji Rubik i krętych jak loki Wodeckiego sprawdzałam, jak zachowuje się to olbrzymie auto na drodze. Na pierwszy ogień poszedł egzemplarz wyposażony w wysokoprężny silnik diesla TDCI o pojemności 2 litrów i mocy 180 KM. Pierwsze wrażenie? Przyjemnie. Za sprawą wysokiego momentu obrotowego konie mechaniczne sprawnie i szybko wprawiają w ruch niemałą masę samochodu. Na słowa pochwały zasługuje również sam odgłos pracy silnika, a raczej dyskretny szept słyszalny w kabinie pasażerskiej. Tak, pod maską pracuje diesel – musimy się upewnić, bo brak klasycznego klekotu może niektórych zaskoczyć. Ciężko również wyczuć moment, w którym do akcji wkracza turbosprężarka; praca silnika jest niezwykle płynna. Przyrost mocy czuć od najniższego zakresu obrotów do nawet 4000 obr./min., co w przypadku jednostki wysokoprężnej wcale nie jest regułą. Liczne zakręty oraz ronda, których na Majorce jest bez liku, szybko utwierdzają mnie w przekonaniu, że silnik pracuje na najwyższym poziomie. Lekkie hamowanie przed wejściem w zakręt, a następnie wyjście z niego z dodaniem gazu to najlepszy sprawdzian na obecność „turbo dziury”; nie udało się jej wyczuć – idealnie! Do całości doznań producent dorzuca 6-biegową, manualną przekładanię, która pracuje jak na komendę – wszystko działa tu jak w szwajcarskim zegarku.

Ford S-max nie jest ani mały (4796 mm długości), ani lekki (1726 kg), a mimo to zawieszenie, nawet na tych najostrzejszych zakrętach, sprawuje się wyśmienicie. Ani przez chwilę nie dało się wyczuć denerwujących odchyłów nadwozia na zakrętach. Magia? Nie, to technologia – Ford wysuwa się na czoło peletonu wśród konkurencji. Samochód prowadzi się jak po sznurku, zupełnie jakby kierowca kierował nim za pomocą myśli. Dodatkowo egzemplarz testowy został wyposażony w system, który umożliwia trzy tryby pracy układu kierowniczego: sport, normal, comfort. Nie jest to jedynie pusta obietnica marketingowa, a bardzo wyraźnie wyczuwalna różnica w prowadzeniu samochodu. Na trybie sport układ kierowniczy przyjemnie się usztywnia, dzięki czemu każdorazowy ruch kierownicą jest bardzo precyzyjny, bezpośredni; podczas dłuższej jazdy na krętych odcinkach można przy takim trybie odczuć delikatne zmęczenie – to opcja dla maniaków skoków adrenaliny. Tryb normal jest jak wytchnienie – ustawienia są optymalne do codziennej jazdy. Comfort doskonale sprawdzi się na ciasnych parkingach, gdzie kierownicą trzeba kręcić równie intensywnie, co na kutrze rybackim podczas sztormu oraz na drogach wyboistych. Drogę uprzyjemnia audio Sony, z którego płyną kojące, dobrej jakości dźwięki.

Drugą połowę wyznaczonej trasy pokonałam Fordem S-Max z silnikiem benzynowym Eco Boost o pojemności 2 litrów i mocą 240 KM. To spore stado koni – takie wrażenie robi ta liczba na papierze. Jak jest w rzeczywistości? Czy można odczuć tę moc na trasie? Kto podczas ruszania oczekuje solidnego kopa w plecy oraz fali sportowych emocji zalewających serce, będzie rozczarowany. Samochód ani nie wciska w fotel, ani nie zapiera dechu w piersiach – należy pamiętać, że nie do tego go stworzono. Nie musimy za to „sięgać” po moment obrotowy do najwyższego zakresu obrotów, bo duża moc sprawnie wprawia w ruch nowego Forda S-Max. Z najmocniejszą jednostką benzynową współpracuje automatyczna, 6 biegową przekładnią. Szybka jak wiatr wrzuca kolejne biegi dyskretnie i błyskawicznie. Moment, w którym dokonuje się zmiana przełożenia, dla kierowcy jest praktycznie nieodczuwalny. Po przestawieniu w tryb S skrzynia nabiera jeszcze więcej werwy, a wskazówka obrotomierza wędruje w okolice czerwonego pola. Z czym to się wiąże? Auto daje ambitnym kierowcom dużo radości, ale jest to okupione – jak zawsze – większym zużyciem paliwa (dla chcącego nic trudnego: nawet 18 litrów na setkę). Jeżeli jednak zrezygnujemy ze sportowego trybu, a z pedałem gazu będziemy się obchodzić niezbyt brutalnie, to S-Max z 240-konnym silnikiem odpłaci się mało drastycznym apetytem na benzynę (10 litrów na setkę).

Ford S-max będzie dostępny w dwóch wersjach wyposażenia: Trend i Titanum. O wiele większy wybór będzie w wyborze jednostek napędowych, chociaż oferta będzie zdominowana przez wysokoprężne jednostki.

Silniki benzynowe:

1.5 EcoBoost 160 KM, M6, FWD

2.0 EcoBoost 240 KM, A6, FWD

Silniki wysokoprężne:

2.0 TDCi 120 KM, M6, FWD

2.0 TDCi 150 KM, M6, FWD

2.0 TDCi 150 KM, M6, 4WD

2.0 TDCi 150 KM, PowerShift, FWD

2.0 TDCi 180 KM, M6, FWD

2.0 TDCi 180 KM, PowerShift, FWD

2.0 TDCi 180 KM, PowerShift, 4WD

2.0 TDCi Bi-Turbo, 210 KM, PowerShift FWD

Ceny nowego Forda S-max startują od 106 600 złotych (wersja Trend z silnikiem 1.5 EcoBoost 160 KM). W przypadku auta z jednostką wysokoprężną, na początku cennika znajduje się wersja Trend z silnikiem 2.0 TDCI (120 KM) i ceną 112 600 złotych. Czy warto zainwestować nieco ponad 100 tysięcy złotych w S-maxa? Absolutnie należy rozważyć jego zakup – to świetny, rodzinny samochód, wybitnie godny uwagi.

Dane techniczne Ford S-Max

Silnik

2.0 EcoBoost

2.0 TDCI

Pojemność

1999 cm3

1997 cm3

Moment obrotowy

345 Nm przy 2300-4900 obr/min

400 Nm przy 2000-2500 obr/min

Moc

240 KM przy 5400 obr/min

180 KM przy 3500 obr/min

Prędkość max.

226 km/h

211 km/h

0-100 km/h

8,4 s

9,7 s

Napęd

na przednią oś

na przednią oś

Skrzynia biegów

manualna, 6-biegowa

automatyczna, 6-bieg. dwusprzęgłowa PowerShift

Masa

1704 kg

1726 kg

Poj. bagażnika (5/7 miejsc)

1035/285 l

Pojemność zbiornika paliwa

70 l

Dł./szer./wys. (5/7 miejsc.)

4976/2137/(1658/1655) mm

Najnowsze

Niezwykły gest dla chorego chłopca – wideo

Przejażdżka Bugatti Veyron to niezła gratka nie tylko dla maniaków samochodów. Pewien dealer luksusowych aut z Teksasu postanowił zrobić dobry uczynek.

Michael to siedmioletni maniak samochodów. Niestety, w 2014 roku wykryto u niego białaczkę i od tamtej pory większość czasu spędza w szpitalach. W przerwach pomiędzy leczeniem poświęca się swojej pasji do supersamochodów, które prowadzi grając na konsoli w gry wyścigowe.

Amerykańska fundacja zajmująca się spełnianiem marzeń dzieci chorych na nowotwory postanowiła poprosić lokalnego dealera supersamochodów o przejażdżkę. I to nie byle jakim samochodem, bo w grę wchodziło Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse.

Młody pasjonat mógł nie tylko przyjrzeć się z bliska jednemu z najszybszych i najdroższych samochodów na świecie, ale także pojeździć autem na prawym fotelu, gdy za kierownicą siedział fabryczny kierowca Bugatti, Butch Leitzinger. Jednak przy tym wszystkim radość tego dziecka jest bezcenna.

 

Najnowsze