Gosia Rdest przed startem na Nürburgring

Gosia Rdest nie daje o sobie zapomnieć ani na chwilę – już w ten weekend zobaczymy ją na torze Nürburgring podczas piątej rundy ADAC TCR Germany.

Nürburgring to marzenie każdego fana motorsportu – jeżeli któryś niemiecki tor zasługuje na miano legendarnego, to właśnie ten, zwany przez Niemców po prostu Die Ringe. Seria ADAC TCR Germany w tym roku prezentuje bardzo wysoki poziom. W stawce 44 zawodników znajdziemy zarówno bardzo doświadczonych kierowców po czterdziestce jak i młode talenty, dopiero torujące sobie ścieżkę kariery w świecie motorsportu.

„Wracam do zmagań za sterami mojej Audiczki, którą nazwałam imieniem Jessica, bo jest trochę jak kapryśna kobieta. Ostatnio dała mi popalić podczas rundy na Zandvoort. W trakcie drugiego wyścigu odmówiła współpracy i z awarią silnika musiałam zjechać do boksu. Liczę na to, że ten weekend przyniesie tylko pozytywne niespodzianki. Bardzo lubię Nürburgring – samą nitkę, jak i wyjątkową atmosferę święta motoryzacji, którą czuć tam na każdym kroku. Cieszę się również, że uniknę fali upałów, która nawiedziła Polskę – na Nürburgringu ma być pochmurnie i znacznie chłodniej. – śmieje się Gosia. W istocie, tor słynie z kapryśnej i zmiennej pogody, a słoneczne dni są tam rzadkością.

Weekend wyścigowy składa się z piątkowych treningów, kwalifikacji (kierowcy są podzieleni na dwie grupy z racji na dużą liczbę samochodów) oraz dwóch wyścigów – jeden odbywa się w sobotę, drugi w niedzielę, oba w samo południe.

Najnowsze

Ford Fiesta: pierwsza jazda – lepiej być nie może!

Na pierwszy rzut oka już wiemy, że nowy Ford Fiesta wygląda fenomenalnie. Ale jak jeździ? Sprawdzamy!

Oto nowa Fiesta. Piszę to z pełnym przekonaniem. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że Fiesta zmieniła się bardzo. Zarówno jej trzy, jak i pięciodrzwiowa odmiana jest teraz bardziej obła, linie są nowocześniejsze i łagodniejsze niż poprzednio. Auto wydłużyło się nieco i nieznacznie poszerzyło. Są tu nowe reflektory, a za sprawą wielkiej atrapy chłodnicy nowa Fiesta przypomina miniaturkę Mondeo. To właśnie w tej atrapie sprawne oko wypatrzy różnice między czterema wersjami – topową, najdroższą i pierwszy raz oferowaną w Fieście Vignale, sportową ST-line i Titanium czy Trend. Oczywiście każdy wariant ma inne wyposażenie i styl, ale wszystkie odmiany można personalizować. Najciekawiej wyglądają wersje z kontrastującymi kolorami dachu i lusterek.

Z tyłu klosze lamp wkomponowano poziomo w bryłę, więc dają wrażenie większej szerokości nadwozia.

Co nowego?
Na początek trochę statystyki: otóż zgodnie z sugestiami dotychczasowych klientów Forda, Fiesta wyposażona jest w wycieraczki przedniej szyby, które czyszczą teraz o 13 procent więcej powierzchni, a drzwi wymagają 20 procent mniej wysiłku podczas zamykania. Ale dość tych cyferek! Zdecydowanie fajniejsze jest to, że otwór wlewu paliwa przekonstruowano tak, by zapobiec ewentualnej pomyłce przy tankowaniu. I jeszcze jest jeden ciekawy patent – ochronna płytka ukryta w drzwiach, która wysuwa się gdy drzwi się otwierają, zapobiegając uszkodzeniu lakieru podczas parkowania w ciasnych przestrzeniach.

Z nowinek w Fieście znalazło się np. rozpoznawanie znaków drogowych, znane z większych braci w gamie Forda, ale i czujniki monitorujące trasę do 130 metrów przed autem – to więcej niż długość boiska do piłki nożnej. Szerokokątna kamera w większym zakresie kontroluje ruch pieszych, system więc minimalizuje ryzyko potrącenia nocą. Na pokładzie nowego modelu znalazł się też układ zapobiegania kolizji, gdy będziesz manewrować parkując auto. Zresztą w sumie nie musisz tego robić – auto znajdzie odpowiednie miejsce, zaparkuje za ciebie ruszając kierownicą, zarówno przy parkowaniu równoległym, prostopadłym, jak i wtedy, gdy będziesz chcieć wyjechać z pomiędzy ciasno zaparkowanych obok aut. Wystarczy wówczas tylko wykonywać polecenia systemu.

Podgrzewana przednia szyba, przednie fotele, dysze spryskiwaczy, kierownica – już przy samym wymienianiu można się rozgrzać. Na szczęście można się też szybko schłodzić, bo po raz pierwszy w Fieście zainstalowano otwierany, panoramiczny, szklany dach.

Absolutny hit – audio B&O Play!
Za jedyne 1300 złotych – tak jedynie 1300 złotych, możesz mieć w swojej Fieście sprzęt, jakiego niepowstydziłby się żaden producent aut premium. Bo firma B&O Play to tak naprawdę Bang & Olufsen! Ten sprzęt nie gra tak po prostu – głośniki do Ciebie przemawiają, a muzyka wnika każdym receptorem! Tu specjalnie rozmieszczono głośniki i skalibrowano dźwięk tak, żeby każdy pasażer czuł się jak na sali koncertowej. To oznacza układ 10 głośników, w tym głośnik niskotonowy i centralny głośnik średniotonowy znajdujący się na szczycie tablicy przyrządów.

Całkowita moc wzmacniacza to 675 W, regulowana przez cyfrowy procesor przetwarzania sygnału, który steruje wyrównywaniem i mieszaniem dźwięku, w tym opcjonalnym dźwiękiem przestrzennym, dając bogatą i intensywną jakość odsłuchu, niezależnie od miejsca siedzącego. Jak to brzmi! Jak to brzmi! Warto udać się do salonu Forda, choćby po to, żeby tego posłuchać.

Pachnące nowością wnętrze
Na panelu centralnym zredukowano niemal o połowę liczbę przycisków instalując ekrany dotykowe. W moim, testowym egzemplarzu ekran miał akurat najwięcej, bo 8 cali i mógł być obsługiwany gestami zaciśnięcia i przesuwania. Zarówno duży ekran dotykowy, jak i mniejszy 6,5 calowy, jest zintegrowany z systemem komunikacji i rozrywki SYNC 3. Można więc sterować dźwiękiem, nawigacją i smartfonem za pomocą prostych poleceń głosowych. Wystarczy nacisnąć przycisk, aby mówiąc: „Chcę kawę”, „Muszę zatankować”, czy „Szukam parkingu”, zlokalizować pobliskie kawiarnie, stacje benzynowe lub parkingi, znaleźć stacje kolejowe, lotniska i hotele. System współpracuje z Apple CarPlay i Android Auto oraz SYNC AppLink, który aktywuje głosowo wiele aplikacji na smartfony, np. Spotify. Ale jeśli nie lubisz ekranów dotykowych, to masz do wyboru również mniejszy, 4-calowy ekran, połączony ze stacją dokującą MyFord, więc będziesz móc przechowywać, instalować i ładować urządzenia przenośne, czyli telefony czy nawigację. Z każdym ekranem otrzymasz łączność Bluetooth i dwa porty USB w standardzie.

Przed fotelem pasażera jest większy niż poprzednio schowek, a w środkowej konsoli wygospodarowano spory pojemnik. Z tyłu niewiele się zmieniło, o kilka milimetrów zwiększyła się tu przestrzeń na wysokości kolan w stosunku do poprzednika, ale tego raczej nie poczujecie. W drzwiach zmieszczą się półlitrowe butelki.

Zastanawiam się, czego możecie nie wiedzieć jeszcze o nowej Fieście? Może tego, że skórzane fotele muszą opierać się testowi rozlanej kawy i barwnikom z dżinsów. Albo tego, że koła kierownicy, które mogą być pokryte skórą, są testowane pod kątem odporności na działanie kremów do rąk z filtrami UV. Dziwne? Moim zdaniem w pełni uzasadnione!

140 KM w lekkim nadwoziu = fun!
Pod maską może być zamontowany jeden z trzech wariantów 1,0-litrowego, turbodoładowanego, trzycylindrowego silnika benzynowego: 100 KM, 125 KM lub 140 KM. Tę jednostkę skonfigurowano z nową, sześciobiegową manualną skrzynią. Opcją jest sześciobiegowa automatyczna skrzynia dla wersji 100-konnej, z łopatkami przy kole kierownicy. Jeśli jesteś fanem diesli masz do wyboru dwie odmiany silnika wysokoprężnego o pojemności 1,5 litra TDCi, oferowanego w wersji o mocy 85 lub 120 KM. Silnik o pojemności 1,1 litra jest oferowany z nową pięcioprzełożeniową, manualną skrzynią biegów w wersjach 70 KM i 85 KM, zastępując dotychczasowy silnik benzynowy o pojemności 1,25 litra.

Radość z jazdy? W Fieście? A jakże!
Radość z jazdy – nie, to nie pomyłka, nie mówimy tu o BMW, a o haśle Fun to drive Forda. Oni mają rację, bo Fiesta jest w stanie ucieszyć kierowcę. Niedawno testowałam poprzednią ST200 i zabawa była przednia! Ale i ta, wydawało by się zwykła Fiesta, jest wystarczająco twarda na zakrętach i żwawa przy przyspieszaniu – pod maską pracuje silnik 1.0 140 KM i naprawdę daje radę. A zawieszenie? Czuć, że popracowano nad trakcją, bo jest lepsza przyczepność w zakrętach, wspomagana zresztą przez elektroniczny układ wektorowania momentu obrotowego. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się  system, który wykorzystuje układ hamulcowy do delikatnego spowalniania prędkości obrotowej wewnętrznych kół, po to, by poprawić stabilność na winklach. Ale pracy tego układu kompletnie nie czuć, a auto prowadzi się nadzwyczaj pewnie i to jest może właśnie ta radość z jazdy w wydaniu Forda?

Czyli jaki?
Auta segmentu B stanowiły ponad 20 procent wszystkich samochodów sprzedawanych w Europie w zeszłym roku. Czy nowa Fiesta może powalczyć o ten rynek? Oczywiście! I to nie tylko dlatego, że zadziała czynnik wow, nowinka w salonie. Kusząca może się okazać cena za podstawową wersję trzydrzwiową z silnikiem 70-konnym – to tylko 44 900 zł z klimatyzacją i radiem w standardzie (za wersję Trend 3dr z silnikiem 1.1 L 70 KM).

A! Zapomniałabym – jeśli jesteście cierpliwi możecie poczekać do przyszłego roku na 200-konną wersję ST 🙂


Dane techniczne Ford Fiesta St-Line
Silnik: benzynowy 1.0 l Ecoboost
Moc: 140 KM
Skrzynia: manualna, 6-biegowa, durashift
Zużycie paliwa (miasto / poza m. / średnio): 5.8 / 3.8 / 4.5
Prędkość maksymalna 0-100 km/h: 9.0 s
Masa: 1144 kg

Wymiary zewnętrzne i wewnątrzne (mm) Fiesta ST Line 3d

Wymiary zewnętrzne (mm)

 

Długość całkowita

4065

Szerokość całkowita z / bez lusterek

1941/1735

Szerokość całkowita ze złożonymi lusterkami

1783

Wysokość całkowita

1466

Rozstaw osi

2493

Wymiary wnętrza (mm)

 

Odległość od siedziska fotela do dachu z przodu

992

Miejsce na nogi z przodu (siedzenia maksymalnie opuszczone i cofnięte)

1125

Szerokość wnętrza na wysokości ramion z przodu

1346

Odległość od siedziska fotela do dachu z tyłu

955

Miejsce na nogi z tyłu

835

Szerokość wnętrza na wysokości ramion z tyłu

1300

Pojemność bagażnika za tylnymi siedzeniami, załadunek do wysokości tylnej półki (z zestawem do naprawy opon)

292

Pojemność bagażnika za przednimi siedzeniami, załadunek do wysokości dachu (z zestawem do naprawy opon)

1093

Pojemność zbiornika paliwa (litrów)

42

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Praktyczne, wygodne, rodzinne – takich aut chcą kobiety?

Z badania opinii społecznej na temat wnętrz samochodów wynika, że kobiety przy wyborze auta zwracają uwagę na to, czy ma praktyczne i wygodne wnętrze, wyposażone w wiele miejsc do przechowywania.

W nowym samochodzie ważne jest dla nich poczucie pewności i bezpieczeństwa. Wśród istotnych dla nich cech częściej niż mężczyźni wymieniały także rodzinność. Kwestie estetyczne również nie są bez znaczenia – kobiety częściej wskazują, że zależy im na stylowym, nowoczesnym wnętrzu i odpowiedniej kolorystyce.

Przy wyborze samochodu kobiety częściej kierują się takimi cechami wnętrza jak wygoda użytkowania i praktyczność. Oczekują również, że w nowym samochodzie będą się czuły pewnie i bezpiecznie – taką odpowiedź wskazały blisko 2/3 uczestniczek badania. Statystycznie częściej niż dla mężczyzn był dla nich też istotny rodzinny charakter wnętrza. Powinno ono być zaprojektowane pod kątem użytkowania przez całą rodzinę oraz posiadać udogodnienia dla dzieci.

Ważne – schowki i łatwość użytkowania
Kobiety zwracają też szczególną uwagę na miejsca do przechowywania. Cenią sobie możliwość składania foteli, co pozwala powiększyć bagażnik. Także przy wyborze nowego samochodu do istotnych dla nich aspektów należy liczba schowków i uchwytów na napoje oraz duży bagażnik. Kobietom częściej zależy również na tym, by sprzęt, w który wyposażone jest auto, był przystępny dla użytkownika: preferują czytelne i przejrzyste wyświetlacze oraz łatwe w obsłudze urządzenia.

Preferencje estetyczne
Czy samochód musi być jednak wyłącznie praktyczny? Okazuje się, że to nie do końca prawda, ponieważ dla uczestniczek badania liczy się także wygląd wnętrza. Kobiety statystycznie częściej wskazywały, że powinno być ono stylowe i wysmakowane. Ważny jest też nowoczesny design oraz odpowiednia kolorystyka. Co ciekawe, choć większość kobiet preferuje ciemne wnętrza samochodów, to jednak aż 43% użytkowniczek aut deklarowało, że lubi jasną kolorystykę. Oznacza to, że takie upodobanie jest bardziej powszechne wśród kobiet niż u mężczyzn.

 

Źródło: badanie preferencji Polaków w kwestii wnętrz samochodów osobowych, Kantar TNS dla Renault Polska w ramach projektu RENAULT. PASSION FOR DESIGN & INNOVATION, maj-czerwiec 2017, ogólnopolska reprezentatywna grupa Polaków (użytkowników samochodów osobowych) w wieku 18+; N=1300, www.renaultpassion.pl

Najnowsze

„Smutne” piosenki poprawiają nastrój w aucie?

Smutne piosenki, pełne melancholii i ponurych dźwięków jak “Sorry” Justina Biebera; “The Winner Takes it All” Abby; czy też “Mr Brightside” zespołu The Killers, mogą paradoksalnie zapewnić zastrzyk energii i poprawę nastroju nawet na kolejne dwie godziny.

To niektóre z obserwacji wynikających z nowo przeprowadzonego badania, mającego na celu analizę ładunku emocjonalnego jaki niesie ze sobą muzyka znajdująca się na listach odtwarzania w samochodach. Badanie zostało zlecone przez Forda i przeprowadzono je we współpracy ze Spotify i Uniwersytetem Nowojorskim. Utwory takie jak “Back to Black” Amy Winehouse i “Everybody’s Changing” zespołu Keane również zaliczają się do ww. kategorii.

Tym co łączy wszystkie piosenki uwzględnione w badaniu jest dynamiczna linia melodyjna i melancholijny nastrój. Badanie wykazało, że niektórzy kierowcy uważają tego typu utwory za najlepszą ścieżkę dźwiękową w drodze do pracy.

Możesz sprawdzić listę odtwarzania pod tym adresem: https://open.spotify.com/user/fordeurope/playlist/7wDem20vUWwgKv7NaohGmF

“Dla wielu kierowców planowanie muzyki na podróż do rodziny, na siłownię czy do i z pracy może być równie ważne, co wybór optymalnej trasy,” powiedział Marcel Breker, inżynier w Ford of Europe. „Wprowadzając do nowej Fiesty wysokiej klasy nagłośnienie B&O PLAY, chcieliśmy lepiej zrozumieć w jaki sposób wybór muzyki może wpływać na nastrój nie tylko podczas samej podroży, ale także w kolejnych godzinach.”

Naukowcy wyróżnili dwie kluczowe cechy muzyki, które razem wpływają na nastrój. „Energiczność” napędza piosenkę – rytm i tempo, a także „wartościowość” opisują głębię, ładunek emocjonalny i ogólne odczucia, jakie generuje utwór. Wszystkie te elementy razem mogą stanowić koktajl energetyczny, który rozkręci nawet najnudniejszą trasę. Aby przeprowadzić badanie, testerzy we Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Zjednoczonym Królestwie słuchali do starannie dobranych list odtwarzania, stanowiących reprezentację różnych połączeń „energiczności” i „wartościowości”. Nastroje kierowców były badane za pomocą kwestionariuszy wypełnianych bezpośrednio przed i bezpośrednio po porannych dojazdach, a także co godzinę przez resztę dnia.

Rytmiczne utwory miały najsilniejsze działanie, lecz smutne piosenki lub takie utrzymane w molowej tonacji, z „niską wartościowością”, były równie często odtwarzane, co jednoznacznie radosna muzyka z „wysoką wartościowością.”

„U wszystkich naszych testerów energiczna muzyka zapewniała zastrzyk energii na nadchodzący dzień,” powiedziała Amy Belfi, neurobiolog kognitywny z Uniwersytetu Nowojorskiego, ekspertka z dziedziny wpływu muzyki na mózg. „Jedną z bardziej intrygujących obserwacji był fakt, że nie tylko „radosne”, ale także melancholijne utwory mogą mieć wpływ na poprawę humoru. Oczywiście, „smutne” piosenki mogą poprawić nasze samopoczucie. Mogą nam na przykład przypomnieć trudne doświadczenia, z których wyszliśmy obronną ręką i z których wyciągnęliśmy wnioski.”

“Przeprowadzając nasz eksperyment skupiliśmy się na tym jak “energia” oraz “wartościowość” muzyki może wpłynąć na nastrój w ciągu całego dnia”, powiedział Koppel Verma reprezentujący platformę Spotify, pełniący funkcję doradczą podczas prowadzenia badań. „Nasze badanie wykazało, że radosne, energiczne popowe piosenki nie są jedynymi  utworami, które spełniają swoją energetyzującą funkcję rano. Co więcej, kiedy przeanalizowaliśmy istniejące listy odtwarzania osób dojeżdżających do pracy zauważyliśmy, że wiele z nich zawierało liczne utwory o melancholijnej linii melodycznej. To znamienne, gdyż poprzednie badania wykazały, że poranne dojazdy do pracy stanowią ważny przejściowy etap w ciągu dnia – teraz możemy wykorzystać zebrane przez nas dane aby nadać rytm rozpoczynającemu się właśnie dniu.”

Najnowsze

Bulgari wyrusza w podróż Fiatem 500

Fiat i Bulgari podjęły współpracę będącą częścią kampanii promocyjnej Bulgari zatytułowanej „Roman Holiday".

Na potrzeby kampanii wyprodukowano 1600 pięknych, ceramicznych miniaturek legendarnego Fiata 500F w skali 1:6 i 1:12, a to dla ozdoby okien około 300 salonów jubilerskich Bulgari na całym świecie. Samochody te będą „przewoziły” niezwykłych „pasażerów”: przepiękne przedmioty wyprodukowane przez firmę jubilerską Bulgari, symbolizujących wysublimowany włoski gust i styl.

Małe białe i złote modeliki są reprodukcją najsłynniejszego Fiata 500 w historii, serii F, produkowanego od 1965 do 1972 roku. 4 lipca bieżącego roku model ten formalnie zyskał status dzieła sztuki, a jeden z nich dołączył do stałej kolekcji MoMA, Muzeum Sztuki nowoczesnej w Nowym Jorku. Był to wyraz wielce zasłużonego hołdu dla kultowego, małego Fiata 500, który w tym roku obchodzi swoje 60. urodziny i jest symbolem włoskiej kreatywności, która od zawsze inspirowała artystów i projektantów na całym świecie, stając się ikoną piękna i sztuki.

Projekt 500 idealnie wpisuje się w letnią kampanię „Roman Holiday”, nowy program promocyjny Bulgari, który inspirowany jest słynnym filmem, w którym zagrała Audrey Hepburn i Gregory Peck  z reklamą stworzoną wokół niezwykle barwnej mapy Rzymu,  miejsca najbardziej okazałych zabytków kultury i słynnych miejsc rozrywki, które przywołują hedonistyczny charakter wiecznego miasta. Radość płynąca z rysunków wykonanych przez młodego, ale odnoszącego już sukcesy artystę, Lottę Nieminena, świetnie komponuje się z radosnym charakterem Fiata 500, światowym ambasadorem Włoch i symbolem popularnego samochodu.

Modelowi Fiat 500s towarzyszy miniatura innego włoskiego symbolu, skutera Vespa.

Niektóre przedmioty będące rezultatem kreatywności włoskiego przemysłu powojennego, jak Fiat 500 czy Vespa, nie mogą być oceniane jedynie z wyglądu. Rewolucyjne pod względem wzornictwa i koncepcji, roztaczają wyjątkowy, magiczny urok, redefiniując przyjęte założenia i stają się kluczowymi arcydziełami historii przemysłu. Fiat 500 wpłynął na historię motoryzacji, ale nigdy nie był tylko samochodem; podczas swojej 60-letniej historii wszedł do masowej wyobraźni i stał się ikoną o ogromnej artystycznej i kulturowej wartości.

Najnowsze