Gosia Rdest po raz kolejny w TOP10 Audi Sport TT Cup

W miniony weekend na niemieckim torze Hockenheim rozegrano dwa ostatnie wyścigi Audi Sport TT Cup. Gosia Rdest - jedyna Polka startująca w międzynarodowych seriach wyścigowych ukończyła je na 15 i 9 miejscu, a w klasyfikacji sezonu uplasowała się na 12 pozycji. Gosia jest też najszybszą kobietą w stawce kierowców Audi TT.

Wyścigowy weekend w Audi TT to dla kierowców w sumie 140 minut jazdy po torze, na które składają się: wolne treningi, 30-minutowe kwalifikacje i dwa dwudziestominutowe wyścigi. W miniony weekend na Hockenheim Gosia Rdest do wyścigów ruszała z 13 i 16 pola startowego. Walka na torze o ostatnie punkty w sezonie była bardzo zacięta. W emocjonującym sobotnim wyścigu stawka kierowów kilukrotnie ulegała przetasowaniu. Po starcie z P13 Gosia przebiła się na ósmą pozycję, jednak nie udało się jej utrzymać do mety. Po małym, aczkolwiek kosztownym błędzie finiszowała na 15 miejscu w generalce i 12 wśród stałych kierowców Audii. Stawka guest driver’ów była  tym razem niezwykle mocna, w pucharowych TT-kach gościnnie wystąpili mocni zawodnicy znani m.in. z teamu Audi z Le Mans, w tym Rene Rast i Marco Bonanomi. W niedzielę Gosia wykazała się dużą walecznością i po starcie z 16 pola finiszowała jako 9 zawodnik.

Gosia Rdest: Finałowa runda na Hockenheim przyniosła mi sporo satysfakcji – jestem zadowolona z mojego tempa, z walki na torze. Wynik pierwszego wyścigu pozostawił spory niedosyt, ukończyłam go na 15 miejscu, a w stawce stałych kierowców Audi TT byłam 12. W pewnym momencie jechałam na ósmej pozycji, niestety po zbyt optymistycznym ataku spadałam na 13 miejsce, następnie chciałam odrobić straty i przestrzeliłam hamowanie. W niedzielę startując z odległej pozycji przebiłam się o siedem oczek ostatecznie kończąc wyścig na dziewiątym miejscu. Porównując miniony weekend do mojego majowego występu na Hockenheim widzę ogromny progres, który pokazały już treningi i czasówka – poprawiłam się o ponad 2,5 sekundy. To duży progres, coraz lepiej czuję też auto. Dzięki Audi Sport TT Cup poznałam też nowe tory i sprawdziłam się w mocniejszym samochodzie. To był bardzo intensywny i rozwojowy rok. Bardzo dziękuję wszystkim, dzięki którym mój sezon w Audi Sport TT Cup był możliwy, w szczególności firmom: EMKA S.A., Scania Polska, Rally Planet i marce EPOS. Nie mogę też po raz kolejny nie podziękować rodzinie i przyjaciołom za ogromne wsparcie. To był bardzo intensywny, ale też udany sezon.

W pierwszym sezonie Audi Sport TT Cup rywalizowało 19 zawodników z 14 krajów. Średnia wieku kierowców to 22,5 lat. Walka o punkty była niezwykle zacięta, aż 7 zawodników w trakcie sezonu stało na najwyższym stopniu podium. Rywalizację wygrał Polak, Jak Kisiel, który aż 9 razy w tym sezonie kończył wyścig na pudle.

W sezonie 2015 Gosia Rdest spędziła aż 14 weekendów na torach wyścigowych. Rok rozpoczęła od 24-godzinnego wyścigu rozegranego w styczniu w Dubaju. W marcu wzięła udział w długodystansowym wyścigu na włoskim torze Mugello. Rywalizowała też w pełnym cyklu Volkswagen Golf Cup, który ukończyła na dziesiątym miejscu w klasyfikacji generalnej. Audi Sport TT Cup to kolejne 6 rund rozgrywanych na niemieckich i austriackich torach wyścigowych. Rywalizacje w bardzo mocnej stawce kierowców ukończyła na 12 miejscu. Gosia Rdest wzięła też w tym roku udział w rundzie Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski rozgrywanej na Torze Poznań w której wystąpiła w Seacie Leonie w specyfikacji Eurocup.

Najnowsze

Jak egzekwować swoje prawa wobec pijanego kierowcy?

Jak dochodzić swoich praw, gdy staniemy się ofiarą prowadzącego pojazd w stanie wskazującym?

Według statystyk Komendy Głównej Policji, pijani kierowcy w 2014 roku spowodowali 1 838 wypadków. W ich wyniku zginęło 256 osób a rannych zostało 2 313. Mimo, że liczba kolizji spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców spada z roku na rok, to i tak ich liczba jest zatrważająca. Nie pomagają liczne akcje, kontrole czy zaostrzenia odpowiedzialności karnej. Dostępne dane pokazują, że do incydentów z kierującymi pod wpływem alkoholu najczęściej dochodzi w godzinach wieczornych, w weekendy oraz okresie urlopowym. Jak dochodzić swoich praw, gdy staniemy się ofiarą prowadzącego pojazd w stanie wskazującym?

W mediach coraz częściej można usłyszeć doniesienia o wypadkach samochodowych, które są drastyczne w skutkach. Niestety rzadko można spotkać konkretne porady przydatne przy dochodzeniu swoich praw do odszkodowania.

Najważniejszą rzeczą, którą powinniśmy wiedzieć jest to, że odszkodowanie za wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę zostaje wypłacone z obowiązkowego ubezpieczenia OC.

„Najważniejsze w tym przypadku jest ustalenie ubezpieczyciela oraz numeru polisy sprawcy wypadku. Jeśli nie jesteśmy w stanie sami wyegzekwować takich informacji od kierowcy możemy zwrócić się o pomoc do przybyłych na miejsce wypadku funkcjonariuszy policji.” – doradza Edyta Szymkowiak, Kierownik Działu Likwidacji Szkód Centrum Odszkodowań DRB.

Nie oznacza to jednak, że sprawca wypadku nie poniesie odpowiedzialności finansowej za wyrządzone nam krzywdy.

„W takim przypadku kierowcę dosięgnie regres ubezpieczeniowy. Ubezpieczyciel zwróci się do ubezpieczonego z żądaniem zwrotu wszelkich kosztów poniesionych podczas wypłaty odszkodowania” – wyjaśnia Edyta Szymkowiak z Centrum Odszkodowań DRB.

W przypadku braku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej wypłatą rekompensaty zajmie się Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Misją wspomnianego funduszu jest zadośćuczynienie niewinnym ofiarom wypadków. Warto również podkreślić, że w przypadku, gdy kierowca ucieknie z miejsca wypadku i nie zostanie ustalony przez Policję, UFG również wypłaci nam odszkodowanie.

Pierwszą czynnością jaką musimy wykonać podczas ubiegania się o wypłatę z ubezpieczenia OC sprawcy jest określenie świadczenia o jakie się ubiegamy. Mamy tu kilka możliwości do wyboru:

– zwrot kosztów leczenia, dojazdów do placówek medycznych, rehabilitacji czy lekarstw,

– zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, cierpienie fizyczne oraz psychiczne,

– zwrot zarobków utraconych w wyniku wypadku i późniejszego leczenia.

O taką rekompensatę mogą strać się nie tylko osoby zatrudnione na umowę o pracę, ale również osoby pracujące na podstawie umowy zlecenia czy umowy o dzieło. W takim przypadku wystarczy jedynie oszacować wraz ze zleceniodawcą (pracodawcą) ile w okresie niezdolności do pracy moglibyśmy zarobić.

Możemy strać się również o rentę na zwiększone potrzeby związane z długotrwałym leczeniem, rehabilitacją czy opieką jak również o jednorazowe świadczenie, które umożliwia przekwalifikowanie się lub założenie działalności gospodarczej. O ostatnie z wymienionych świadczeń możemy starć się jedynie wtedy, gdy wypadek przyczyni się do naszego inwalidztwa.

Kolejnym krokiem, który powinniśmy podjąć jest oszacowanie wysokości świadczenia o jakie się ubiegamy. Najłatwiej oczywiście jest oszacować koszty związane z leczeniem czy rehabilitacją. Wystarczy jedynie sporządzić szczegółową listę poniesionych wydatków, a na sam koniec ją podsumować. Nie można zapomnieć o kompletowaniu wszelkich rachunków, paragonów czy faktur, które będą stanowić potwierdzenie dokonania zakupu towaru czy usług związanych z leczeniem.

Zgłaszając szkodę do towarzystwa ubezpieczeniowego z pewnością spotkamy się z pytaniem o kwotę, jaką chcielibyśmy otrzymać tytułem zadośćuczynienia za ból i cierpienie.

„Oczywiście pracownicy zakładu ubezpieczeniowego sami mogą określić kwotę takiego zadośćuczynienia, jednakże podanie konkretnej sumy będzie punktem odniesienia dla ubezpieczyciela podczas rozpatrywania naszego roszczenia. Ponadto w przypadku niezadowolenia z kwoty odszkodowania łatwiej będzie nam się odwołać.” – doradza Edyta Szymkowiak z Centrum Odszkodowań DRB, firmy działającej na rzecz zwiększenia świadomości ubezpieczeniowej społeczeństwa.

Ostatnim krokiem jest uzasadnienie roszczeń połączone ze szczegółowym opisem wypadku. Jeśli podczas opisywania incydentu czy uszczerbków na naszym zdrowiu nie napotkamy na większe problemy, tak w przypadku opisu niekorzystnych zmian w naszym życiu może być trudno. Przede wszystkim należy pamiętać, że w uzasadnieniu umieszczamy wszelkie informacje, takie jak na przykład konieczność dojazdów taksówką do placówek medycznych czy zapłata za opiekę nad dzieckiem. Uzasadniając wniosek o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, cierpienie fizyczne i psychiczne opisujemy wszelkie zmiany, które niekorzystnie wpłynęły na nasze życie prywatne czy zawodowe. Należy pamiętać, że w przypadku ubiegania się o odszkodowanie nie ma rzeczy oczywistych. Jeśli w wyniku wypadku nie byliśmy w stanie dokończyć ważnego projektu, który przyczyniłby się do naszego awansu czy też nie mogliśmy zobaczyć pierwszego przedstawienia naszego dziecka w przedszkolu z okazji ślubowania – właśnie to opisujemy najdokładniej jak tylko możemy.

Najnowsze

McLaren gotowy na Halloween

Już za kilkanaście dni rozpocznie się szaleństwo związane z Halloween. Pewien, amerykański dealer luksusowych samochodów przygotował na tą okazję specjalną wersję modelu.

Kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, że tegorocznym hitem wśród przebrań na Halloween może być strój nawiązujący do Dieselgate. Tymczasem dealer McLarena z San Francisco przygotował specjalną wersję modelu 650S Spider.

Samochód w kolorze pomarańczowym otrzymał przyklejone „zęby” z folii przypominającej karbon, które pojawiły się na przednim zderzaku. Skoro mamy do czynienia z wersją Spider, to pojawił się tam również pająk. I to na dachu. Nie mamy pojęcia czy uchroni przed deszczem, ale na pewno ma funkcję odstraszającą.

Tego akcesoryjnego wyposażenia nie znajdziecie na pewno w oficjalnym katalogu MSO, ale amerykański z pewnością przygotuje taką wersję na specjalne zamówienie. 

Nie wiemy, co McLaren na te modyfikacje, ale wiadomo już, że model 650S otrzyma niebawem młodszego i mniejszego brata. Brytyjska marka zamierza wprowadzić na rynek model 570S Spider w 2017 roku.

Najnowsze

Masz „duże dziecko”? Mamy dla Niego samochód!

Jeżeli masz w domu dwójkę dzieci, z czego to jedno jest trochę starsze, to właśnie w Wielkiej Brytanii trafił na aukcję pojazd, który z pewnością spełni jego oczekiwania.

Dwa lata temu dwóch brytyjskich mechaników postanowiło stworzyć replikę zabawkowego samochodu, ale tym razem w pełnym rozmiarze. Poświecili na ten cel Daewoo Matiz z 2000 roku oraz kilka miesięcy pracy. Efekt przerósł wszelkie oczekiwania.

Replika Little Tikes Cozy Coupe została dopuszczona do ruchu, a więc posiada światła, poduszki powietrzne i rozpędzi się do prędkości ponad 100 km/h. Twórcy wykorzystywali pojazd do różnych akcji charytatywnych, tak więc jego przebieg wynosi teraz kilka tysięcy mil.

Panowie chcą sprzedać ten rzucający się w oczy samochód za 21,5 tys. funtów szterlingów. Cena może się wydawać wysoka, ale podkreślają, że rzeczoznawca wycenił go na kwotę o jedną trzecią wyższą.

Auto jest w bardzo dobrym stanie, posiada ślady użytkowania. Jego dotychczasowi właściciele prowadzą warsztat zajmujący się restaurowaniem starych samochodów oraz przygotowywaniem show-carów dla Formuły 1, tak więc znają się na rzeczy.

Zobaczcie, jak prezentuje się zabawkowy pojazd dla dorosłych:

Najnowsze

Pizza już nigdy nie dojedzie zimna

Pewnie nie raz zdarzyło się Wam odebrać jedzenie zamówione z dowozem, które nadawało się już tylko do szybkiej reanimacji w piekarniku. Domino`s Pizza wpadło na genialny pomysł, jak uniknąć problemów tego typu.

Aż dziwne, że pomysł został zaprezentowany dopiero teraz. W ostatnim czasie pojawiła się moda na tzw. foodtrucki, przez co restauracje oferujące jedzenie z dowozem musiały poczynić kolejny krok do przodu.

Domino`s Pizza to znana na całym świecie „sieciówka” oferująca pizzę z dowozem do domu. Firma zamówiła właśnie flotę Chevroletów Spark, które zostały specjalnie zmodyfikowane do przewozu gorących przesyłek.

Zamiast tradycyjnego bagażnika pojawił się tam piec podgrzewający, który dba o to, by pizza dotarła do klientów w idealnej temperaturze. Podobno przestrzeń ładunkowa pozwala na dostarczenie nawet 80 pizz. Dostęp do pieca jest możliwy także z zewnątrz.

Wnętrze samochodu zostało lekko zmodyfikowane. Na zewnątrz pojawiło się firmowe malowanie, a na dachu specjalny „kogut” informujący o tym, czy auto jest właśnie na slużbie. Pod maską skrywa się silnik 1,2 litra połączony ze skrzynią CVT.

Zła wiadomość jest taka, że Domino`s Pizza testuje nowe samochody wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Zanim pojawią się w Europie minie jeszcze trochę czasu. Chyba, że konkurencja na Starym Kontynencie szybciej podchwyci pomysł.

Najnowsze