Gorący weekend Gosi Rdest w Brnie

Ostatnie trzy dni jedyna Gosia Rdest spędziła na torze w Brnie. Piąta runda Volkswagen Golf Cup była przed ostatnią szansą na zdobycie punktów w tegorocznych mistrzostwach.

Zawodniczka zaliczyła świetne treningi. Kwalifikacje przyniosły duże niespodzianki i zwiastowały ostrą walkę w wyścigach. Podczas pierwszych zawodów auto Gosi uczestniczyło w incydencie wyścigowym, który spowodował spadek na odległą pozycję, konieczność odrabiania strat i finisz na 18 miejscu. Podczas drugiego wyścigu jedyna kobieta w stawce uplasowała się na 11 pozycji.

Tor w Brnie przywitał zawodników Volkswagen Golf Cup kilkoma niespodziankami. Podobnie jak przed rokiem, spodziewano się deszczowych zawodów, tymczasem zarówno  treningi jak i wyścigi rozegrano przy pięknej słonecznej pogodzie, temperatura toru chwilami przekraczała 40 stopni. Zawodnicy otrzymali dodatkową godzinę na treningi, co wymagało mądrego gospodarowania oponami. W warunkach wolnych treningów Gosia notowała bardzo dobre czasy. Niestety kwalifikacje nie wypadły po myśli zawodniczki.
– Tor  W Brnie jest niesamowity, ale też bardzo wymagający, szczególnie od opon, co było widać na czasówce gdzie dobre okrążenie można było zrobić tylko na pierwszym albo drugim kółku. Jest to dla mnie czymś nowym. Obiekt ma fajne sekcje, trzy szykany, od których zależą proste i różnice wzniesień, które bardzo lubię – podsumowała Gosia.

Najlepsze kółko w czasówce przełożyło się na P13 i P14 do niedzielnych zawodów. Sensacyjne wyniki kwalifikacji zapowiadały ostrą walkę podczas wyścigów. Podczas pierwszych niedzielnych zawodów Gosia Rdest dwukrotnie uczestniczyła w incydencie wyścigowym. Kontaktowa sytuacja zaraz po starcie zepchnęła ją na odległą pozycję, a odrabianie strat ze skrzywioną kierownicą i wybitą szybą nie było łatwe. Żwir i szkło uniemożliwiały swobodne operowanie gazem. Drugie zawody przebiegły bez przygód. Zawodniczka szybko odrobiła trzy oczka i pewnie dowiozła 11 lokatę do mety.

– Podczas porannego wyścigu miałam dwie sytuacje kontaktowe, które zabrały mi możliwość walki o wyższe lokaty. Starałam się wykorzystać możliwości samochodu do ostatniej kropli krwi. Drugi wyścig odbył się bez większych przygód, dojechałam jedenasta. Jechałam czysto, bez żadnych błędów. Jednak w Brnie, jeśli straci się dystans już na starcie bardzo ciężko go odrobić. Jest tutaj sporo prostych, brakuje krętych sekcji na których mogłam ponadrabiać dystans do przeciwników. Jestem zadowolona z tego wyścigu, pojechałam wszystko co było możliwe zarówno z mojej strony jak i ze strony samochodu. Cieszę się, że ekipa Volkswagen Racing Polska sprawnie odbudowała auto, jestem za to bardzo wdzięczna. Teraz już czekam z niecierpliwością na Poznań – uważa zawodniczka.

Najnowsze

Fakty i mity o paliwach oraz zużyciu

Czy tankowanie benzyny wysokooktanowej pozwala osiągnąć większą moc i niższe zużycie paliwa? Czy samochody z automatyczną skrzynią biegów rzeczywiście potrzebują więcej paliwa? Czy dzięki jeździe na biegu jałowym można zaoszczędzić benzynę?

„Złote rady” dotyczące paliw i zużycia często bywają sprzeczne lub utrwalają błędne stereotypy. Jak w gąszczu informacji znaleźć tę właściwą? Warto skonfrontować popularne „wskazówki” z fachową opinią specjalistów motoryzacyjnych.

 „Automat musi palić więcej”

Popularnym mitem jest stwierdzenie, iż pojazdy wyposażone w automatyczną skrzynię biegów muszą spalać większą ilość paliwa. W starszych modelach pojazdów, posiadających przekładnię hydrokinetyczną, automat rzeczywiście mógł spalać więcej. Natomiast w nowych samochodach coraz częściej montuje się skrzynię dwusprzęgłową (np. PowerShift, PDK czy też DSG), która ma niewielkie straty wewnętrzne. W przypadku zastosowania tego rodzaju skrzyni, zmiana kolejnych przełożeń następuje znacznie szybciej. Dlatego też nie ma powodu, aby twierdzić, że automaty muszą palić więcej niż „manuale”.

„Jazda na biegu jałowym to sama oszczędność”

Kolejną bardzo popularną „wskazówką” jest ta dotycząca jazdy na luzie, mającej przynieść niższe zużycie paliwa. To niestety „porada” nie tylko nieekonomiczna, ale i bardzo niebezpieczna, stwarzająca zagrożenie na drodze. W momencie jazdy na biegu neutralnym, aby samochód nie zgasł, pobierane jest przecież paliwo. Silnik wciąż wtedy pracuje. Jadąc na luzie, kierowca nie ma natomiast większej kontroli nad pojazdem i nie będzie w stanie wykonać któregoś z szybkich manewrów, w razie gdyby zaistniała taka potrzeba.

„Tankuj 98 – poczujesz znacznie większą moc, a nawet obniżysz spalanie”

Tankowanie wysokooktanowej benzyny ma sens, gdy posiada się samochód sportowy lub gdy dany producent zaleca jej używanie. W standardowych samochodach tankując 98, nie poczuje się znaczącej różnicy w przyroście mocy czy obniżeniu spalania. Można natomiast odczuć różnicę… w cenie. Tankowanie starszych modeli samochodów paliwem wysokooktanowym bywa także ryzykowne. Dlaczego? Ponieważ takie paliwo posiada właściwości oczyszczające i może ono wypłukać z pojazdu zanieczyszczenia, które mogą np. zapchać i uszkodzić układ wtryskowy.

 „Mały pali mniej”

W powszechnej świadomości krąży przekonanie o korzyściach z posiadania małego silnika. Jednak mały silnik nie oznacza automatycznie niskiego spalania. Niewielkie silniki nie zawsze są oszczędne. Downsizing, czyli w motoryzacyjnym slangu zastępowanie większego układu napędowego mniejszym, o tych samych parametrach, często pozwala na zmniejszenie zużycia paliwa oraz emisji CO2 jedynie przy niskich obrotach. W warunkach codziennej jazdy, jest to dla kierowców mało osiągalne. Może zdarzyć się zatem, że większy silnik na dłuższą metę będzie bardziej ekonomiczny od małego.

„Stosuj urządzenia oszczędzające paliwo”

Działanie urządzeń oszczędzających paliwo można porównać do efektu placebo. Na rynku jest dostępnych wiele takich „ekonomicznych gadżetów”, których skuteczność nie została udowodniona w sposób naukowy. To chociażby specjalne magnesy czy generatory wirów, których celem jest poprawa osiągów samochodu, redukcja emisji spalin oraz zmniejszanie zużycia paliwa. Kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych – bo tyle kosztują te urządzenia – lepiej jednak przeznaczyć coś, co naprawdę zmniejszy zużycie paliwa. Dobrym rozwiązaniem jest tu np. kurs ecodrivingu.

Źródło: ProfiAuto

Najnowsze

Małgorzata Kosińska: na Nadwiślańskim będzie bardzo szybko

Niecałe dwa tygodnie przerwy między piątą i szóstą rundą Rajdowych Mistrzostw Polski minęły dosłownie w oka mgnieniu. Rajd Wisły, który dla Małgorzaty Kosińskiej i Marty Momot rozpoczął się bardzo pechowo, finalnie okazał się całkiem udany.

Załoga Lenovo Power8 RT bogatsza o doświadczenia z Beskidów, już jutro przystąpi do rywalizacji na trasach Rajdu Nadwiślańskiego.

– Sezon nauki trwa w najlepsze – cieszy się Małgorzata Kosińska przed startem szóstej rundy tegorocznych Mistrzostw Polski. – Rajd Nadwiślański to jedna z młodszych imprez w kalendarzu RSMP, ale już zyskał sobie spore uznanie. Odcinki na Płaskowyżu Lubelskim z pozoru proste i nieskomplikowane, są bardzo wymagające, a to choćby z powodu osiąganych prędkości. Według mnie to rajd dla odważnych kierowców, więc tym razem trzeba będzie dość mocno prostować prawą nogę. Dla mnie celem na każdą rundę jest osiągnięcie mety, ale też podczas każdego rajdu wyznaczam sobie nieco mniejsze cele, które będą rozwijały mnie jako kierowcę. W okolicach Puław i Kazimierza Dolnego chciałabym popracować nad prawidłowym doborem punktów hamowań. Późne hamowanie – zwłaszcza z dużych prędkości, to zysk w postaci cennych sekund, które zsumowane dają dobre miejsce na mecie. Do zobaczenia w Puławach.

 

Najnowsze

Gosia Rdest powalczy o punkty w Brnie

Gosia Rdest nie zwalnia tempa i niespełna tydzień po zakończeniu czwartej rundy Audi Sport TT Cup przesiada się za kierownicę pucharowego Volkswagena Golfa. Zawodnicy startujący w VWGC spotkają się już po raz piąty, tym razem na Autodromie Brno. Będzie więcej jeżdżenia i na pewno zacięta rywalizacja. To przedostatnia szansa na zdobycie cennych punktów do klasyfikacji sezonu.

Jedyna kobieta w stawce zawodników Volkswagen Golf Cup po czterech rundach zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji generalnej. Straty punktowe do wyżej sklasyfikowanych kierowców nie są duże, dlatego kolejne zawody zapowiadają się niezwykle emocjonująco. W najbliższy weekend zawodnicy staną do rywalizacji na czeskim torze w Brnie. Tym razem przed kwalifikacjami otrzymają dodatkową godzinę na zapoznanie się z obiektem i znalezienie optymalnych ciśnień. Organizator zaplanował łącznie aż cztery półgodzinne treningi.

Gosia Rdest: Nowością są dodatkowe sesje testowe. Przedyskutujemy z inżynierem jak optymalnie wykorzystać ten dodatkowy czas. Dużo będzie zależało od warunków panujących na torze, bardzo możliwe, że treningi odbędą się na mokrej nawierzchni, a kwalifikacje i zawody już przy dobrej pogodzie. Tor w Brnie oczywiście znam z poprzednich zawodów, niestety nie miałam okazji tu dawno testować – ostatnio obiekt jest przyjazny głównie motocyklistom. Dlatego cieszą dodatkowe kilometry testowe przed zawodami. Przypominam sobie też charakterystykę obiektu na symulatorze. Nie mam konkretnych założeń, nie kalkuluję. Tradycyjnie będę się starała wycisnąć z zawodów maksimum, skupię się na jak najlepszym wykonaniu zadania.

Gosia Rdest to jedyna Polka, która w sezonie 2015 regularnie ściga się w wyścigach płaskich. Zawodniczkę można oglądać w tym roku aż w dwóch seriach: Volkswagen Golf Cup i Audi Sport TT Cup. Przygodę ze sportem motorowym rozpoczynała w kartingu, gdzie w sezonie 2011 wywalczyła tytuł Mistrza Polski w klasie KF2. Gosia rywalizowała też w BRDC Formula 4 – brytyjskich mistrzostwach Formuły 4, gdzie była jedyną kobietą w stawce, a sezon ukończyła z nagrodą Who Zooms Award za największą ilość wyprzedzeń w sezonie. Jako jedna z 12 kobiet została zaproszona przez VW Motorsport i Komisję Kobiet w Motosporcie FIA na eliminacjację Pucharu Scirocco R-Cup. Jej autorytetami są:  Aryton Senna i Jerzy Kukuczka. W sezonie 2014 Gosia przesiadła się z singleseaterów do samochodów turystycznych i rywalizowała w Volkswagen Castrol Cup. Wzięła też gościnny udział w rundach VW Scirocco R-Cup na Red Bull Ringu i VW Polo R Cup na Buddh International Circuit, gdzie wywalczyła kolejno 2, 4 i 6 miejsce. Sezon 2015 rozpoczęła od 24-godzinnego wyścigu w Dubaju.

Harmonogram V rundy Volkswagen Golf Cup

Piątek, 18.09.2015 r.

12:40 – 13:10 Trening 1

16:25-16:55 Trening 2

Sobota, 19.09.2015 r.

9:00-9:30 Trening 1

12:50-13:20 Trening 2

15;50-16:20 Kwalifikacje

Niedziela, 20.09.2015 r.

10:30 -11:10 Wyścig 1

15:10-15:50 Wyścig 2

 

 

Najnowsze

MV Agusta dla fanów Mercedesa

Producent motocykli MV Agusta oraz Mercedes postanowili podkreślić swoją współpracę specjalną wersją jednośladu, który powstał tylko w jednym egzemplarzu.

W jednym wielkim skrócie producent opisuje model F3 800 jako połączenie wydajności i pasji. Patrząc na kolor motocykla łatwo się domyślić, że inspiracją do jego stworzenia musiał być Mercedes AMG GT S w podobnym kolorze. Lakier „Solarbeam yellow” z czarnymi akcentami jest przełamany logotypami AMG oraz MV Agusta. Siedzisko w motocyklu obszyto czarną skórą przeszywaną żółtą nicią.

Osiągi motocykla nie stawiają go na równi z modelem Mercedesa, ale 800 cm3 oferuje 148 KM oraz 88 Nm momentu obrotowego. To wystarczy, by maszyna rozpędziła się do prędkości 269 km/h. 

Na razie producent nie zamierza wprowadzać takiej wersji do sprzedaży. Niewykluczone, że przy dobrych wiatrach (np. wygranej serii Supersport w 2015 roku) MV Agusta wypuści specjalną, limitowaną wersję F3 AMG.

Najnowsze