Golf w ułamku sekundy stracił przód! Ktoś rozpozna, co to spowodowało?

Niby typowe zdarzenie drogowe, spowodowane typowym błędem, ale okoliczności bardzo nietypowe. Trudno nawet uchwycić moment zdarzenia.

Pod nagraniem znajduje się opis sytuacji oraz ustalenia policji. Rzućmy więc na nie okiem:

Według ustaleń policji kierująca samochodem marki Volkswagen Golf podczas wykonywania manewru skrętu na parking do sklepu, najprawdopodobniej nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu kierowcy samochodu marki Audi który poruszał się droga z pierwszeństwem. Kierująca Golfem kobieta została przewieziona do szpitala. 

No to oglądamy. Auto z kamerą wyjeżdża z parkingu, dojeżdża do drogi z pierwszeństwem. Z prawej strony pojawia się Volkswagen Golf III, który skręca w tą samą drogę. Nagle w ułamku sekundy przed kamerą przemyka jakiś czerwony kształt, a Golf nagle nie ma przodu – reflektorów, zderzaka, ani atrapy chłodnicy.

Spowodowała kolizję, bo chciała wjechać pod prąd

Tym czymś było wspomniane Audi (na oko A4 Avant). Z opisu nagrania usunęlibyśmy wzmiankę o tym, że kierująca Golfem „najprawdopodobniej nie ustąpiła pierwszeństwa”. Czy osoba dodająca opis do tego wideo, nie oglądała go? Od siebie dodamy jedynie, że główna ulica w tym miejscu jest prosta na bardzo długim odcinku. Audi musiało być widoczne z daleka i nawet jeśli jechało szybko (takie można odnieść wrażenie) to jego obecność na drodze nie powinna być zaskoczeniem dla kierującej Golfem.

Najnowsze

Tego jeszcze nie grali – agresywny szeryf w osobówce blokuje ciężarówkę

Szeryfowanie, czyli utrudnianie innym jazdy w imię własnych urojeń, wzięło się od kierowców zawodowych i choć nie cechuje tylko ich, nadal jest z nimi utożsamiane. Tym razem role się odwróciły.

Wysokie usytuowanie kamery wskazuje, że autor nagrania prowadził samochód ciężarowy. Dojeżdżając do zwężenia na drodze S3 w okolicach Szczecina, chciał maksymalnie wykorzystać lewy pas.

Szeryf piekli się na prawidłowo jadącego kierowcę

Uniemożliwił mu to szeryf w Audi Q5, który zauważył, że na lewym pasie utworzył się korek i zamiast kontynuować jazdę, prawie się zatrzymał. Następnie jechał powoli, aby przypadkiem nie poruszać się szybciej, niż auta na pasie prawym. Autor nagrania podjeżdżał blisko niego, dając mu do zrozumienia, żeby przestał być zawalidrogą. Chyba nawet zatrąbił na niego, ponieważ szeryf z Audi wyskoczył agresywnie z auta.

„Szeryf” może na drodze więcej? Ten zaliczył piękną kumulację

Zakończyło się bez rękoczynów, ale nie bez dalszego szeryfowania. Dopiero tuż przed zwężeniem niedouczony kierowca z Audi przestał blokować ruch.

Najnowsze

Francuzi zakazują u siebie sprzedaży Polestara! Mają monopol na łukowate kształty?

Macie wrażenie, że tytuł nie jest do końca zrozumiały? Spokojnie - taka jest cała opisywana sprawa. Pomimo tego, przełożyła się już na pierwsze konsekwencje prawne.

Wszystko zaczęło się od tego, że Polestar (marka wydzielona w 2017 roku z Volvo) weszła na rynek francuski ze swoimi modelami o jakże wdzięcznych nazwach 1 oraz 2. Temu debiutowi nagle sprzeciwił się koncern PSA, a konkretnie Citroen, którego przedstawiciele uznali, że logo Polestara jest myląco podobne do ich szewronów.

Francuski rząd wprowadza nowy podatek dla kierowców – od wagi samochodu!

Rzeczywiście w obu przypadkach są to dwa łuki ze szpicem pośrodku. Citroen ma co prawda łuki o gładkich krawędziach i ustawione jeden pod drugim, a Polestar coś co wygląda jak dwa trójkąty prostokątne, pozbawione przeciwprostokątnych, skierowane do siebie szpicami. Pomylić ich nie sposób, nawet przy słabym świetle.

Francuzi poszli jednak dalej i oskarżyli Polestara o upodabnianie się do logo także marki DS! W jej przypadku łuki także łączą się szpicami, ale pierwszy łuk jest wypełniony, aby przypominać literę D, zaś drugi jest podwójny i wygięty w dwie strony, aby naśladować literę S. Ponownie pomylić nie sposób. Rzućcie zresztą okiem na zdjęcie powyżej i oceńcie sami.

Test Citroen C5 Aircross 2.0 BlueHDi 180KM – rodzinie się spodoba!

Według Francuzów takie ryzyko jednak istnieje i to naprawdę spore. Obawiający się o swoje interesy przedstawiciele PSA zwrócili się z tym problemem do sądu (francuskiego), który przyznał im rację. Nałożył na Polestara 150 tys. euro kary i zakazał marce używania na terenie Francji swojego logo. Co będzie dalej, trudno powiedzieć.

Przypomnijmy tylko na koniec, że kiedy w 2017 roku została zarejestrowana marka Polestar, Francuzi nie mieli z jej logo żadnego problemu. Dopiero teraz, kiedy wchodzi na ich rynek, dowiedzieli się o jej istnieniu? Gratulujemy rozeznania w branży. Ciekawe też jak z prawnego punktu widzenia cała sprawa wygląda. Polestar narusza prawa Citroena do dwóch łukowatych kształtów? Ale narusza je tylko na terenie Francji? Jak też wygląda sprawa blokowania przez sąd jednego kraju w Unii Europejskiej, firmy z innego kraju UE (siedziba Polestara znajduje się w Goteborgu)? Która może swobodnie działać we wszystkich innych krajach członkowskich?

Polestar Precept odcina się od stylistyki Volvo i idzie własną drogą

Może niech ktoś zadzwoni do PSA i wytłumaczy im, że Polestar to marka premium, oferująca bardzo mocne auta hybrydowe plug-in oraz elektryczne. Jest niewielka szansa, że ktoś marzący o Citroenie, przypadkiem kupi Polestara. Wątpimy też czy obecność na francuskim rynku tej niszowej marki, wpłynie na sprzedaż koncernu PSA.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Citroën 2CV 6 Charleston kończy 40 lat!

Czterdzieści lat temu, w 1980 roku, Citroën wprowadził na rynek specjalną serię 8 000 egzemplarzy, nazwaną „Charleston”, w cenie 24 800 franków.

Dzięki eleganckiemu, a zarazem ekscentrycznemu stylowi, 2CV 6 Charleston uosabia najwyższy stopień wykończenia i moc, jaką kiedykolwiek widziano w 2CV. Jak zauważono w wydanym wówczas komunikacie prasowym, „aby zadowolić„ purystów i entuzjastów ” 2CV, reflektory są okrągłe, z czerwoną obudową”. 2CV 6 Charleston wyróżniało się specjalną tapicerką i okrągłymi reflektorami, podobnie jak 2CV Spécial.

Citroën 2CV 6 Charleston rozpoczął nową falę edycji limitowanych.

Citroën 2CV 6 Charleston

Przeczytaj też: Citroen Ami – plastikowy samochód dla 14-letnich kierowców

W następnym roku, w lipcu 1981, limitowana seria odniosła taki sukces, że stała się nielimitowana: teraz produkowany masowo w fabryce Levallois, model został dodany do katalogu Citroëna. Ta wersja różniła się od edycji limitowanej chromowanymi reflektorami i szarą tapicerką w romby.

Początkowo sprzedawany w kolorze Delage Red & Black, później pojawił się w wersji Hélios Yellow & Black, którą w lipcu 1983 roku zastąpiono wersją pomalowaną w dwóch odcieniach szarości, Night Grey i Cormorant Grey.

W 1988 roku produkcja Citroëna 2CV 6 Charleston była kontynuowana w fabryce Mangualde w Portugalii. Modele produkowane w tym miejscu można rozpoznać po oknach, na których widnieje imię hiszpańskiego szklarza – „Covina”.

27 lipca 1990 roku o godzinie 16:30 ostatnie 2CV 6 Charleston opuściły linię produkcyjną. W sumie wyprodukowano ich 5 114 969.

Przeczytaj też: Nowe lifestylowe akcesoria od Citroëna. Prezentujemy najciekawsze z nich!

2CV pozostaje ikoną historii motoryzacji i ulubieńcem wielu kolekcjonerów na całym świecie. Charleston znacznie przyczynił się do tego sukcesu.

I wciąż można go kupić!  Obecnie za nadający się do jazdy, będący w dobrym stanie, 2CV 6 Charleston w oryginalnej limitowanej edycji trzeba zapłacić około 14 500 euro i 10 500 euro za wersję katalogową.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Samochód elektryczny w leasingu? Tego chcą Polacy!

61 % klientów posiadających aktualną umowę leasingową na samochód do 3,5 tony, rozważa w najbliższym czasie zakup samochodu elektrycznego, i chce go sfinansować leasingiem. Według badania PSPA, taką możliwość chciałoby mieć ok. 80 % potencjalnych beneficjentów kwalifikujących się do programu „Zielony samochód” w ramach wsparcia NFOŚiGW.

W związku z zakończeniem trzech programów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, obejmujących dopłaty do pojazdów elektrycznych, PKO Leasing postanowił zapytać swoich klientów o ich preferencje zakupowe związane z samochodami zeroemisyjnymi. Z ankiety przeprowadzonej w sierpniu br. wynika, że ponad połowa klientów jest zainteresowana finansowaniem samochodu elektrycznego przy kolejnej umowie leasingowej. Ponad 90 % respondentów wskazało, że chciałoby wyleasingować elektryczny samochód osobowy, a 10 % ankietowanych wykazało zainteresowanie nabyciem w leasingu samochodu dostawczego do 3,5 tony z napędem alternatywnym. 

Leasing samochodów osobowych w programie „Zielony samochód” nie został objęty subwencją w ramach finansowania Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Wśród trzech dostępnych programów tylko dwa zawierały finansowanie leasingiem, ze znacznym zakresem obostrzeń. Według wytycznych instytucji, obejmowały one elektryczne samochody dostawcze do 3,5 tony (program eVan) oraz samochody osobowe służące do przewozu osób w transporcie drogowym (program Koliber). Program zakończył się w lipcu br., a pula dofinansowania nie została wykorzystana.

Samochód elektryczny w leasingu? Tego chcą Polacy!

Z danych Instytutu Samar wynika, że to firmy najczęściej kupują nowe samochody osobowe. Ich udział stanowi ok. 70 % całości rynku. Z kolei firmy finansują swoje flotowe inwestycje głównie za pomocą leasingu lub wynajmu długoterminowego. Paweł Pach, prezes Grupy PKO Leasing, podkreśla:

Leasing w istotny sposób finansuje motoryzację w Polsce. Samochody osobowe stanowią 40 proc. całości rynku aktywów leasingowych. To daje w przyszłości duży potencjał do zagospodarowania finansowania samochodów elektrycznych właśnie przez leasing. Firmy w sposób naturalny będą chciały finansować pojazdy z takim napędem w wynajmie lub leasingu.

Podobne wnioski wskazują badania przeprowadzane przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych. Z analiz podsumowujących programy NFOŚiGW wynika, że ok. 80 % respondentów uznała wykluczenie z dotacji pojazdów nabytych w drodze finansowania leasingiem za główną barierę ograniczającą popularność programu. Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, wyznał:

Włączenie leasingu, jako jednej z form finansowania samochodów elektrycznych objętych dotacją jest jednym z głównych postulatów zgłaszanych przez PSPa . Elektryfikacja polskich dróg musi się zacząć od przedsiębiorców, a oni korzystają głównie z finansowania leasingiem. Naszym celem jest ułatwienie im dostępu do dopłat również poprzez włącznie leasingu w realizowane programy.

Samochód elektryczny w leasingu? Tego chcą Polacy!

Przeczytaj też: Dopłaty do zakupu pojazdów elektrycznych. Czy to pozorne wsparcie elektromobilności w Polsce?

Rynek elektromobilności w Polsce rozwija się dynamicznie, ale samochody elektryczne wciąż stanowią niszę. We wrześniu do rąk klientów trafiły 444 egzemplarze EV. W stosunku do sierpnia br. jest to wzrost o ponad 50 proc. Do końca trzeciego kwartału 2020 roku, Polacy zarejestrowali 2 168 nowych aut osobowych na prąd, co oznacza 82 proc. wzrost liczony rok do roku. Co może wpływać na decyzje zakupowe klientów w przyszłości?

Ponad 80 % klientów w badaniu PKO Leasing wskazuje, że objęcie subwencją leasingu pozytywnie wpłynie na ich decyzję zakupową dotyczącą takiego pojazdu. Jednak klienci nie widzą elektromobilności tylko w „zielonych barwach”. Nadal 39 % badanych nie jest zainteresowana zakupem pojazdu elektrycznego.

Co zatem zniechęca przedsiębiorców? Jak się okazuje, cena nie jest najistotniejszym z czynników blokujących taką decyzję. 59 % ankietowanych wskazało, że nie zdecydują się na zakup samochodu z alternatywnym napędem z powodu niedostatecznie rozwiniętej infrastruktury ładowania i wydajności takich pojazdów. Jan Wiśniewski z Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych zapewnia:

Przed nami wiele wyzwań, ale elektromobilność już dzisiaj jest funkcjonalna i praktyczna. Pod koniec czerwca br. na jedną stację ładowania w naszym kraju przypadało mniej niż 6 osobowych samochodów całkowicie elektrycznych (BEV). To jeden z najlepszych wyników w Europie. Dla porównania, na jedną stację benzynową przypadało aż ok. 2 970 pojazdów osobowych. Stacji ładowania przybywa z dnia na dzień. Rozwija się też technologia. Jeszcze niedawno samochody elektryczne dysponowały stosunkowo niewielkim zasięgiem. To jednak przeszłość. Elektryki najnowszej generacji są w stanie przejechać ok. 500 km na jednym ładowaniu (WLTP), a średni zasięg elektrycznego, osobowego samochodu sprzedawanego w Polsce wynosi ok. 360 km.

Samochód elektryczny w leasingu? Tego chcą Polacy!

Przeczytaj też: Ponad 7 tysięcy samochodów z napędem elektrycznym jeździ po polskich drogach

Najnowsze