George Clooney z Lancią dla L’Aquila

Bożyszcze wielu kobiet, bezapalecyjnie przystojny George Clooney pojawił się we Włoszech, gdzie w wieczór 9 lipca Lancia był gospodarzem dwóch całkowicie odmiennych wydarzeń kulturalnych, w których uczestniczyły gwiazdy świata show biznesu.

fot. Lancia

„Nobel for Peace Hall” dla L’Aquila
Stworzony dzięki funduszom uzyskanym z Pokojowych Nagród Nobla i sponsorowany przez Lancię, „Nobel Peace Hall” otwarty w dotkniętej niedawno trzesieniem ziemi L’Aquila,
jest wielofunkcyjnym miejscem przeznaczonym na kino, który może służyć również jako miejsce imprez marketingowych czy też innej działalności. W ceremonii inauracji obiektu wzięły udział zarówno osobistości świata polityki i przedstawiciele wielkich organizacji, jak i sławy świata show biznesu oraz artyści. Wśród nich znaleźli się aktor George Clooney oraz laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Betty Williams, których zamiarem było spotkanie się z przedstawicielami społeczności dotkniętych trzęsieniem ziemi. Po inauguracji nowego „Nobel Peace Hall” wyświetlono kilka scen z „Fantastic Mr Fox” – filmu animowanego reżyserii Wesa Andersena (jeszcze w trakcie realizacji), w którym można usłyszeć dubbing George’a Clooney’a i Meryl Streep. Ponadto z tej okazji odbył się też przedpremierowy pokaz włoskiej wersji filmu „Epoka Lodowcowa 3″.

fot. Frendl
fot. Lancia

 

 

 

 

 

Sponsoring „Nobel Peace Hall” jest przykładem trwałej relacji istniejącej między Fiatem i regionem Abruzzo: współpracy, która nawiązała się już na samym początku akcji ratunkowej i która miała na celu zaspokajanie w sposób szybki i skuteczny różnorakich potrzeb wynikłych na skutek trzęsienia ziemi.

Lancia Delta od zeszłego roku jest Oficjalnym Samochodem najbardziej prestiżowych festiwali filmowych: po debiucie na 65-tym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, konwój Delt towarzyszył gwiazdom kina „na” czerwonych dywanach w Rzymie, Barcelonie, Mediolanie i Turynie. Ponadto, Lancia Delta została ostatnio „zatrudniona” do nowej produkcji Columbia Sony Pictures, filmu akcji „Anioły i Demony”.
W międzynarodowej promocji Delty brał udział Richard Gere oraz ścieżka dźwiękowa stworzona przez zdobywcę Oskara Ennio Morricone.

Lancia Musia i Ypsilon ECOCHIC
fot. Lancia

„Satis…Fiction Night”: gwiazdy kina spotykają się w Lancia Beach Club Riva
W wieczór 9 lipca w Lancia Beach Club Riva we Fregene – jednym z najbardziej ekskluzywnych i eleganckich klubów na rzymskim wybrzeżu, który od trzech lat jest sponsorowany przez markę – odbyła się impreza „Satis…Fiction Night”.

Hill Harper i Sofia Milos z serialu „CSI”, Christian De Sica, Paolo Conticini, Stefano Ambrogi, Antonella Salvucci oraz Margherita Granbassi: to tylko niektóre spośród licznych sław zaproszonych na to prestiżowe przyjęcie; wszyscy ci sławni ludzie to aktorzy i goście „RomaFictionFest 2009″ – międzynarodowego festiwalu filmów fabularnych TV, który Lancia nie tylko wsparła flotą 50 samochodów, towarzyszących gwiazdom do „Orange Carpet”, ale miała też swój wkład w najbardziej reprezentacyjną części Festiwalu – „Seriale”.

W tę noc muzyki i rozrywki głównym bohaterem był model Ypsilon ECOCHIC, który z Lancią Musa, wchodzi w skład nowej gamy ECOCHIC. To samochody z dwojakim napędem (LPG i benzyna), reprezentujące koncepcję samochodów „przyjaznych środowisku”.

Najnowsze

Służbówką do fryzjera?

Około 50% polskich pracodawców, którzy posiadają floty w wynajmie długoterminowym, pozwala swoim pracownikom na prywatne wykorzystanie auta służbowego. Wraz z nowelizacją ustawy o PIT, pracownicy zostaną z tego tytułu obciążeni podatkiem w wysokości 0,5 proc. wartości pojazdu.

fot. Motocaina

Polska jest jednym z nielicznych krajów, które nie opracowały jeszcze praktycznego sposobu uproszczonego opodatkowania prywatnego użytku samochodów służbowych. Prowadzi to do sytuacji, w której mimo że pracodawca jest w świetle prawa zobowiązany do obciążenia pracownika dodatkowym podatkiem, w rzeczywistości zawiłość zapisów pozwalała uniknąć jakichkolwiek dodatkowych obciążeń.

Nowelizacja ustaw o PIT i CIT, proponowana przez Ministerstwo Finansów zakłada nowe regulacje tym w zakresie. Pracodawca ma być zobowiązany co miesiąc dopisać do przychodu każdemu pracownikowi, wykorzystującemu prywatnie służbowe auto, kwotę w wysokości 0,5 proc. wartości pojazdu. 

Prywatne wykorzystywanie samochodu służbowego stanowi w świetle obowiązującego prawa, nieodpłatne świadczenie na rzecz pracownika, które tym samym podlega opodatkowaniu jako przychód z tytułu wynagrodzenia. Prowadzi to do sytuacji, w której część podatników utrzymuje, że jeździ samochodami tylko w celach służbowych. Problem pojawia się sytuacji, gdy kontrola obejmuje to zagadnienie. Jeśli stwierdzi, że jest inaczej, może się zdarzyć, że naliczony zostanie VAT oraz podatek dochodowy według cen stosowanych przez wypożyczalnie pojazdów. W związku ze skomplikowanym statusem prawnym prywatnego użytkowania samochodów pracodawca, chcąc pozostać w zgodzie z fiskusem, jest zmuszony wprowadzić opłatę (np. ryczałt na paliwo) lub ograniczenie w wykorzystaniu pojazdu firmowego. Rozwiązaniem, często stosowanym przez firmy, jest przyznanie prawa do korzystania z pojazdu służbowego prywatnie i obliczenie korzyści, jaką w ten sposób uzyskuje pracownik. Przykładowo uznajemy, że nasz pracownik przejeżdża w celach prywatnych celach 500 km miesięcznie i mnożymy tą korzyść przez zryczałtowaną stawkę za kilometr. Innym rozwiązaniem jest ustalenie limitu kwotowego na paliwo.  

fot. Motocaina

Niektórzy pracodawcy, chcący wybrnąć z konieczności obciążania pracowników kosztami użytkowania auta, ustalają w tej sytuacji bardzo wysoki limit na paliwo. W rzeczywistości jednak każde z tych rozwiązań ma swoje prawne minusy, ponieważ koszty generowane przez auto stanowią dla firmy koszt uzyskania przychodu i w ten sposób są rozliczane. A zatem prywatne użytkowanie samochodu, jeśli nie jest objęte opłatą lub ryczałtem na paliwo, powinno być rozliczane osobno. 

W sytuacji kiedy pracodawca nie wskaże, który pracownik wykorzystuje prywatnie dane auto, będzie zobowiązany dopisać do swojego przychodu 1 proc. wartości pojazdu. Nowelizacja, mimo usystematyzowania nieżyciowych przepisów, wciąż nie rozwiązuje jednak wszystkich niejasności związanych z rozliczaniem służbowych pojazdów.

A co z dostawczym?
Wiele firm posiada auta, które nie są przypisane do konkretnego pracownika np. samochód dostawczy, wykorzystywany w pracy przez kilka osób. W jaki sposób go rozliczać jeśli sporadycznie każda z tych osób wykorzystuje go prywatnie. A co jeśli pracownik korzysta ze służbowego auta tylko raz w miesiącu albo jednorazowo wziął samochód na weekend? Te sytuacje wciąż nie są jednoznacznie uregulowane, a dodatkowo wciąż pozostaje kwestia stwierdzenia, że dany samochód w ogóle jest użytkowany prywatnie.

fot. Motocaina

Zwroty za paliwo
Z badań przeprowadzonych przez LeasePlan Fleet Management wynika, że 50% polskich pracodawców, którzy posiadają floty w wynajmie długoterminowym, całkowicie lub częściowo pokrywa wydatki na paliwo w ramach użytkowania firmowych aut – czy to prywatnie czy służbowo. W porównaniu ze średnią wyników (69%) uzyskanych w 13 innych krajach Europy oraz w Australii, Nowej Zelandii i Indiach, jest to wciąż wynik niższy o 19%, co wynika głównie z poziomu dojrzałości poszczególnych rynków. 

Dzięki upowszechnieniu takich rozwiązań jak outsourcing zarządzania flotą, samochody służbowe stają się coraz bardziej dostępne dla firm. W związku z tym, że nawet niewielkie przedsiębiorstwa są w stanie pozwolić sobie na długoterminowy wynajem floty, ponosząc równocześnie dużo mniejsze koszty niż w przypadku zakupu lub kredytu, auto firmowe staje się równocześnie nie tylko narzędziem pracy, ale i dodatkowym benefitem. Z czasem, kiedy takie kwestie jak rozliczenia podatkowe oraz ubezpieczenia zostaną lepiej dostosowane do potrzeb przedsiębiorstw, polscy pracodawcy będą mieli szansę dogonić, pod tym względem, swoich zachodnich kolegów.

Najnowsze

Przepisy, a bezpieczeństwo dziecka

Mimo surowych mandatów nakładanych na lekkomyślnych kierowców, którzy przewożą swoje pociechy bez odpowiednich zabezpieczeń, nadal częsty jest widok dziecka na kolanach pasażera, czy biegającego po tylnej kanapie. W chwili zderzenia samochodu jadącego z prędkością 50 km/h ciało dziecka ważące 25 kg, nie przypięte odpowiednimi pasami, staje się pędzącą masą ważącą 1 tonę!

fot. Ramatti

Maleństwo nie jest w stanie przeciwstawić się siłom bezwładności i z tego powodu jest zdecydowanie bardziej narażone na obrażenia ciała. Z chwilą, gdy dochodzi do wypadku, a nasza pociecha jest nieprawidłowo przewożona, wylatuje przez przednią szybę jak pocisk z katapulty. Dziś nikogo nie trzeba przekonywać, że dziecko w samochodzie jest nieporównanie bezpieczniejsze, gdy siedzi w dobrze dopasowanym i właściwie umocowanym foteliku. Czy jednak, znając teorię, stosujemy ja również w praktyce? I czy na pewno znamy teorię?

Przepisy, a praktyka
Dzieci stojące pomiędzy fotelami, przyklejone do bocznej szyby samochodu, żeby lepiej widzieć, czy też wesoło harcujące na tylnym siedzeniu to niestety częsty widok. Przepisy ruchu drogowego nakładają na każdego kierowcę obowiązek przewożenia dziecka w foteliku samochodowym, jeśli nie ukończyło ono 12 roku życia lub nie osiągnęło jeszcze 150 cm wzrostu.  Nie przepisy i ewentualne mandaty są tu jednak najważniejsze, a bezpieczeństwo dzieci. Kierowcy często lekceważą przewożenie dziecka w foteliku w terenie zabudowanym w związku z tym, że pokonują krótkie odcinki drogi np. z przedszkola do domu. Wydaje im się, że na tak krótkiej trasie nic nie może się wydarzyć, a przecież wystarczy drobna kolizja, aby niezabezpieczonemu w foteliku dziecku stała się krzywda. W chwili zderzenia samochodu jadącego z prędkością 50 km/h ciało dziecka ważące 25 kg, nie przypięte odpowiednimi pasami, staje się pędzącą masą ważącą 1 tonę. Dorosłych pasażerów chronią pasy i poduszki powietrzne, dziecko jest bezbronne.

fot. Motocaina

Jaki fotelik wybrać?
Na rynku jest tak bogaty wybór fotelików, że bardzo łatwo ulec atrakcyjnej cenie czy ładnej powierzchowności. Przystępując do zakupu trzeba jednak pamiętać o tym, jak odpowiedzialna jest to decyzja i jak wiele zależy od przemyślanego wyboru. Zawsze należy się upewnić, czy fotelik posiada certyfikat bezpieczeństwa wydany przez Państwowy Instytut Motoryzacji – informującą o tym nalepkę znajdziemy na korpusie. Najnowsza i najsurowsza norma obowiązująca w Europie to ECE R44/04. Fotelik poddawany testom może uzyskać maksymalnie pięć gwiazdek.

Aby fotelik spełniał swoją funkcję, musi być odpowiednio dobrany do wagi, wzrostu i wieku dziecka, ponieważ inne umocnienia w budowie stosuje się w tych, które przeznaczone są dla niemowlaka a inne w takich, w których zasiada np. przedszkolak. Według ekspertów nie należy używać fotelika dłużej niż 5 lat od daty produkcji – po tym czasie starzeją się materiały, z których jest wykonany. Mimo różnych okazji, najlepiej wybrać się na zakupy do sklepu, ponieważ jeśli nie znamy pochodzenia fotelika (kupujemy np. na bazarze, czy aukcji internetowej) to może się okazać, że jest złej jakości lub uczestniczył w wypadku. Przed zakupem fotelika należy przymierzyć go w swoim samochodzie, nie każdy da się poprawnie i stabilnie zamocować w konkretnym modelu, a jest to jeden z najważniejszych czynników, które wpływają na bezpieczeństwo dziecka podczas jazdy.

fot. Volvo

O co zapytać sprzedawcę fotelika?
Wybierając fotelik w sklepie warto zapytać sprzedawcę o rozwiązania techniczne, jakie w nim zastosowano (SPS, dodatkowa blokada samochodowego pasa bezpieczeństwa, możliwość osadzania fotelika na płytce, czy bazie stabilizującej lub z użyciem systemu Isofix, łatwość regulacji nachylenia siedziska, sprawny system regulacji długości szelek i zmyślne zapięcie, którego dziecko nie odepnie) oraz wyposażenie (wkładki, ochraniacze na szelki, daszek itd.), aby nie rezygnować z zakupu czegoś, co jest dla dziecka niezbędne. Ponieważ podczas dłuższej jazdy maluch zwykle zasypia, ważne by dało się go wtedy jedną ręką ustawić w pozycji półleżącej. Dla wygody i bezpieczeństwa lepiej wybrać model głęboki z wyższymi, bardziej masywnymi bokami.

Artykuł powstał przy współpracy z instruktorem z www.kursant.wroclaw.pl

 

 

 

 

 

Najnowsze

Wszędołaz Renault

Szerpowie to rdzenny naród Nepalu, kraju najwyższych na świecie gór. Nic więc dziwnego, że u ludzi zamieszkujących te tereny wykształciły się takie cechy jak niezwykła wytrzymałość i odporność na trudy. Sherpa to także nazwa jednego z wojskowych samochodów Renault, którego mają charakteryzować wspomniane cechy.

Sherpa jest produkowana przez Renault Trucks w organizacyjnych ramach działu wojskowego Renault Trucks Defense. Najmniejszym z serii jest Sherpa 2, dostępny jako podwozie z czteroosobową, czterodrzwiową kabiną i tylną skrzynią mogącą pomieścić ładunki o masie do 2,2 tony, przy ładowności całkowitej 3,5 tony i objętości do 2,5 m3. Dopuszczalna masa całkowita tego pojazdu wynosi 7,5-7,7 tony, dopuszczalna całkowita zestawu 11,5 tony. Jednak najcięższymi modelami są 3 i 3A. Masa własna samochodu wynosi wówczas 9,4 t. natomiast dopuszczalna masa całkowita aż 13 ton.

Renault Sherpa 3 to przykład typowej, mocnej konstrukcji samochodu opancerzonego
Fot. Renault

Sherpa 3 może też występować jako typowa ciężarówka z klasyczną, krótką, dwuosobową kabiną, wyposażona w tylną, 10-stopową skrzynię przystosowaną do transportu ładunków o masie do 4,5 tony. 

Sherpa 3A to z kolei samochód opancerzony, który służy jako środek przewozu żołnierzy na zagrożonych atakami obszarach. Wyróżniają go czterodrzwiowa kabina o objętości wewnętrznej 7 m3, standardowe opancerzenie w klasie N2 w wypadku ochrony balistycznej i N1 przeciwminowej oraz ładowność określona przy tym opancerzeniu na 3 tony. Jako podstawowe uzbrojenie stosowany jest zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie z km kalibru 7,62 czy 12,7 mm.

 

W uzbrojeniu preferowane są zdalnie sterowane stanowiska karabinowe
Fot. Milcar

Silniki, dla zapewnienia odpowiedniej dynamiki pojazdom, pochodzą ze średniotonażowej ciężarówki Midium. To czterocylindowe rzędówki o pojemności 4,5 litra z turbodoładowaniem, chłodzeniem powietrza doładowującego i systemem wtrysku common-rail.

Sherpa 2 jest wyposażany seryjnie w silnik najsłabszy, o mocy 160 KM przy 2300 obr/ min i momencie obrotowym 580 Nm przy 1700 obr/min.

W Sherpa 3 i 3A standardowo montowana jest jednostka mocniejsza, osiągająca maksymalne 215 KM przy 2300 obr/ min i 800 Nm w szerokim zakresie prędkości obrotowych, od 1200 do 1700 obr/min.

Niezależnie od rodzaju zastosowanego silnika, do przeniesienia napędu służą automatyczna skrzynia przekładniowa Allison S2000 z sześcioma biegami do jazdy oraz dwubiegowa skrzynia rozdzielcza Axeltech T232. Wytrzymałe i zapewniające duży prześwit mosty napędowe Carraro są jednostopniowe, z blokadami mechanizmów różnicowych, uzupełnionymi przez blokadę międzymostową. Na wszystkie koła zakłada się pojedyncze ogumienie Michelin bądż Continental o rozmiarze 335/80R20 (Sherpa 2) lub 13R22,5 (Sherpa 3). Rama podwozia ma tradycyjny układ drabinowy ze wzmocnionymi podłużnicami i poprzeczkami. Zawieszenie jest mechaniczne; z przodu i z tyłu obejmuje sprężyny śrubowe, amortyzatory teleskopowe i stabilizatory przechyłu. Zbiornik paliwa ma objętość 200 litrów. W układzie hamulcowym, z systemem ABS, zastosowano hamulce tarczowe.

Sherpa 3 w wersji dla sił specjalnych
Fot. Milcar

Na liście wyposażenia standardowego znalazły się koło zapasowe, wymienne panele do kabin Sherpa 2 i 3, wydajne układy wentylacji i ogrzewania, klimatyzacja. Wyposażenie dodatkowe obejmuje m.in. elektryczną wciągarkę o sile uciągu 50 kN, wkładki umożliwiające kontynuację jazdy po przestrzeleniu opon, centralny system pompowania kół, przystawkę odbioru mocy, sztywny dach (modele 2 i 3), aluminiowe koła, tylne drzwi w 3A oraz dodatkowe opancerzenie.

W Sherpa 3A dodatkowy pancerz zwiększa natomiast stopień ochrony do poziomu N3 dla ochrony balistycznej i N2A przeciwminowej. Prędkość maksymalna pojazdu wynosi 110-120 km/h, kąt natarcia – 72-73°, kąt zejścia – 48-65°, maksymalny prześwit – 570 mm, głębokość brodzenia po przygotowaniu – 1,5 m, maksymalna wysokość przeszkody pionowej – 0,5 m, zasięg – 800-900 km, zdolność pokonywania wzniesień – 60-100%, przechył boczny 40-70%, zakres dopuszczalnych temperatur pracy od -40-+55°C.

Korzystając ze sprawdzonych podwozi Francuzi budują także inne wersje – przeczytaj.

Najnowsze

Klimatyzacja, ekonomia i szok termiczny

Latem, szczególnie podczas dłuższych podróży, odpowiednia temperatura w samochodzie istotnie wpływa na komfort jazdy i sprawność motoryczną kierowcy. Jednak jak wykazują badania TNS OBOP przeprowadzone na zlecenie Szkoły Jazdy Renault zaledwie co piąty kierowca wie, jak korzystać z klimatyzacji w sposób efektywny i ekonomiczny.

Temperatura w zaparkowanym samochodzie podczas 35-stopniowego upału w ciągu zaledwie kwadransa wzrasta do 65°C! Należy więc pamiętać, by w czasie upałów nie zostawiać w samochodzie dzieci ani zwierząt, nawet jeśli uchylimy okna i wysiadamy tylko na chwilę, ponieważ otwarcie okien tylko w niewielkim stopniu wpłynie na obniżenie temperatury wewnątrz auta.

Temperatura optymalna
Zbyt wysoka temperatura powoduje senność, zmęczenie, dyskomfort psychiczny i obniżenie koncentracji kierowcy – znacznie zwiększa się więc prawdopodobieństwo wypadku. Dlatego też, szczególnie podczas dużych upałów, warto korzystać z klimatyzacji. Ważne jest jednak, żeby używać jej w sposób zgodny z zasadami eko-jazdy, czyli jazdy ekonomicznej i ekologicznej. Wsiadając do samochodu powinno się najpierw otworzyć wszystkie okna, żeby temperatura w kabinie spadła, a następnie je zamknąć i włączyć klimatyzację. Tymczasem aż połowa kierowców badanych przez TNS OBOP błędnie twierdzi, że w lecie klimatyzację powinno się włączać dopiero po kilku minutach od uruchomienia samochodu, ponieważ wówczas jest najbardziej wydajna, a kolejne 14% twierdzi, że klimatyzację należy uruchamiać natychmiast po wejściu do samochodu, nie otwierając okien.

fot. Renault

Szok termiczny
Optymalna temperatura w samochodzie to 20-22 stopnie, ale należy mieć na uwadze to, żeby nie obniżać temperatury o więcej niż kilka stopni w stosunku do temperatury otoczenia. Pozwoli to uniknąć dyskomfortu związanego z różnicą temperatur i szoku termicznego, który powoduje spadek odporności organizmu i może być przyczyną choroby. Ważne jest też, by strumień powietrza nie był kierowany bezpośrednio na kierowcę lub pasażerów, ponieważ może to być przyczyną przeziębienia. Jeżeli samochód nie jest wyposażony w automatyczną klimatyzację, to strumień schłodzonego powietrza najlepiej skierować na przednią szybę.

Dużo wody
Klimatyzacja wysusza powietrze, więc w trakcie podróży powinniśmy pić dużo wody. Dobrze mieć też
w samochodzie wodę w spreju, która nawilży i odświeży twarz. Podczas postojów zawsze należy wietrzyć samochód.

Środowisko doskonałe dla drobnoustrojów
Warunki panujące w instalacji sprzyjają rozwojowi różnego rodzaju niebezpiecznych dla zdrowia grzybów i bakterii, które dostają się do kabiny przez nawiew. Nieprzyjemny zapach odczuwany
z nawiewów po włączeniu wentylatora powinien być dla kierowcy czytelnym sygnałem, że układ klimatyzacji wymaga czyszczenia. Należy więc pamiętać o serwisowaniu klimatyzacji i wymianie wkładu filtra.

Najnowsze