Gdyby nie refleks, mogło dojść do tragedii podczas egzaminu

Podczas egzaminu na prawo jazdy potrzebny jest nie tylko spokój i doskonałe opanowanie przepisów, ale także duży refleks. Przekonał się o tym motocyklista z Legnicy, którego dzieliły sekundy od groźnego wypadku.

Kilka dni temu podczas egzaminu na prawo jazdy kategorii A doszłoby do poważnego wypadku, gdyby nie refleks motocyklisty. Egzaminowany na szczęście zachował zasadę ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu. Podczas podjeżdżania do skrzyżowania, mimo pierwszeństwa przejazdu, zwolnił by upewnić się, jaka jest sytuacja na drodze. W tym momencie z boku nadjechał samochód dostawczy, który wymusił pierwszeństwo. 

Dzięki nagraniu z samochodu egzaminatora udało się ustalić firmę, do której należał samochód, który popełnił wykroczenie oraz kierowcę auta, który o mały włos doprowadziłby do tragedii. Przedstawiciele dolnośląskiej policji poinformowali, że do sądu został skierowany wniosek o ukaranie kierowcy. Prowadzącemu samochód grozi grzywna, a także czasowe zatrzymanie uprawnień.

Na szczęście motocyklista, który wykazał się refleksem, zdał egzamin i teraz w spokoju oraz zdrowiu może czekać na upragniony dokument. 

 

Najnowsze

Niemcy przebili polską straż miejską!

Takiego obrotu spraw nikt by się nie spodziewał. Historie o funkcjonariuszach polskiej straży miejskiej to klasyk gatunku, ale Niemcy właśnie podnieśli poprzeczkę o kilka poziomów wyżej.

Kilka tygodni temu na ulicach niemieckiego Karlsruhe pojawiła się dość charakterystyczna instalacja. Jest to samochód dostawczy marki Mercedes „przyklejony” do ściany budynku. Część bagażową auta wygięto do góry do nienaturalnej pozycji.

Erwin Wurm, austriacki artysta, który stworzył to dzieło, jest znany z humorystycznego podejścia do kwestii motoryzacji. Całość jego instalacji to po prostu klasyczny, dostawczy Mercedes-Benz, który wygląda z jednej strony groteskowo, z drugiej dziwnie, a z trzeciej „oferuje” pod swoim nadwoziem przejście dla pieszych.

Jednak poczucie humoru niemieckich policjantów musi być jeszcze większe niż dystans do rzeczy martwych artysty. Postanowili oni nałożyć mandat za nieprawidłowe parkowanie. Kilka dni temu zdjęcia samochodu z mandatem z blankietem mandatowym za wycieraczką obiegły świat.

Najnowsze

Mercedes C63 AMG driftuje w rytmie… Linkin Park

Kilka dni temu sportowa dywizja Mercedesa opublikowała klip, na którym najnowsze C63 AMG driftuje na torze. Wszystko byłoby w normie, gdyby nie zaskakujący dobór ścieżki dźwiękowej.

Tak naprawdę, przy prezentowaniu takich samochodów jak C63 AMG nie jest potrzebna muzyka. Doskonałym dostarczycielem soundtracku do klipu mógłby być silnik V8 o pojemności czterech litrów wspomagany przez podwójnie turbo. 

Jednak coś podkusiło twórców tej produkcji, żeby jako tło muzyczne do ociekających testosteronem (i jadących bokiem) C63 AMG podłożyć utwór Linkin Park. Tym bardziej, że znajdująca się pod maską jednostka o mocy 476 KM, dysponująca momentem obrotowym o wartości 650 Nm, potrafi zagrać iście rockowo!

Najnowsze

BMW X6 pod wpływem wody zmienia się w bestię!

Wiemy o różnych konfiguracjach kolorystycznych na nadwoziach samochodów, ale czegoś takiego jeszcze nie było. Ten egzemplarz BMW X6 w kontakcie z wodą pokazuje swoje drugie oblicze.

Malowanie karoserii samochodowej może być sztuką. Niemiecki artysta specjalizujący się w graffiti postanowił wykorzystać ciekawą technologię, by zmienić BMW X6 w samochód o dwóch obliczach. 

Na pierwszy rzut oka auto wygląda standardowo. Ot, niebieski lakier z palety indywidualnej przykuwa wzrok. Wystarczy jednak kontakt z gorącą wodą, by samochód w mgnieniu oka zamienił się w zieloną bestię pomalowaną na motyw Hulka. Wszystko za sprawą termochromatycznej farby, która została nałożona na karoserię. Pod wpływem temperatury zmienia swą barwę.

Efekt jest niesamowity!

 

Najnowsze

W centrum miasta pojedziemy tylko 30 km/h?

Najpierw władza postanowiła zaostrzyć przepisy za przekraczanie prędkości, żeby kierownicy zwolnili, a na drogach było mniej wypadków. Teraz pojawił się kolejny pomysł. W centrum miasta prędkość będzie ograniczona do 30 km/h.

Raporty z polskich dróg pokazują jasno, że coraz częściej i dłużej w centrach miast stoimy w korkach. To jednak nie zraża włodarzy miast, żeby ograniczyć prędkość maksymalną.

Najnowszy pomysł pojawił się w Katowicach, gdzie debatuje się nad tym, czy w centrum miasta wprowadzić strefę „tempo 30”. Na razie projekt jest poddawany konsultacjom, ale już niedługo może zostać wdrożony w życie.

Wszystko za sprawą chęci ochrony pieszych. Polska wśród krajów Unii Europejskiej znajduje się na szarym końcu pod tym względem. Według statystyk Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego niemal jedna trzecia wypadków na polskich drogach odbywa się z udziałem pieszych. W tym przypadku każde ograniczenie prędkości o kilka kolejnych km/h może ratować życie. Przy uderzeniu z prędkością 30 km/h pasażer ma 90 procent szans na wyjście cało z opresji. Przy prędkości 50 km/h szanse maleją już do 10 procent.

Eksperci od transportu drogowego zwracają jednak uwagę, że ograniczenie prędkości do 30 km/h w centrum sprawdzi się jedynie pod warunkiem możliwości objechania takiej trasy drogami z wyższym limitem szybkości oraz większej przepustowości. Jednak – jak często pokazuje praktyka – w naszym kraju obniżenie szybkości poruszania się w miastach będzie kolejną szansą na zarobek dla straży miejskiej i gminy oraz innych służb używających przenośnych fotoradarów. 

Najnowsze