Gaby von Oppenheim: w świecie wyścigów historycznych
W świecie wyścigów historycznych jest mało kobiet. Jedną z nielicznych zawodniczek jest Gaby von Oppenheim, która nie kryje swojej ogromnej pasji do samochodów i wyścigów.
W swoim pierwszym wyścigu w Le Mans Classic wzięła udział w 2008 roku, jadąc starym Porsche 911 i od tego czasu gości na torach regularnie.
Pod pseudonimem Gabriele Spangenberg, postaci z popularnej belgijskiej kreskówki wyścigowej, von Oppenheim założyła w 2010 roku popularny blog „Meals and Wheels”. To swoisty pamiętnik z jej wypraw na tor i ulubionych posiłków:
Założyłam tego bloga, ponieważ nie było wokół mnie osoby, która byłaby gotowa słuchać w kółko o samochodach. Jedyny raz, kiedy nie mówię o samochodach, to kiedy ścigam się nimi lub gotuję!
Dzięki swojemu blogowi Gaby von Oppenheim dostała propozycję objęcia stanowiska redaktorki w niemieckim magazynie „Octane”, o klasycznych i wyścigowych samochodach. Dodatkowo zyskała jeszcze więcej możliwość rywalizacji za kierownicą najrzadszych i najbardziej pożądanych klasycznych samochodów na świecie.
Przeczytaj też: Clare Vale: życie zaczyna się po czterdziestce
Regularnie startuje w niemieckim Historic Endurance Cup a także w zawodach Tour Auto. O swoich starach pisze w specjalnej kolumnie w „Octane”.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: