„Frog” dostał 1,5 roku więzienia!

Zakończył się kolejny proces w sprawie Roberta N. znanego pod pseudonimem „Frog”, o którym zrobiło się głośno w mediach, kiedy w 2014 roku pędził ulicami Warszawy za kierownicą BMW M3, popełniając niemal 100 wykroczeń i wszystko nagrywając.

Zakończony właśnie proces w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Woli, dotyczył sprawy z 2018 roku. Wtedy Robert N. został zatrzymany przez policję za kierownicą Porsche Panamery. Tłumaczył, że prowadził samochód pomimo orzeczonego sądowego zakazu, ponieważ musiał odwieźć go klientowi.

Sędzia Joanna Dryll nie uznała tego za okoliczność łagodzącą. Wskazała za to, że „Frog” lekceważy sobie kolejne wyroki sądów i nie powstrzymują go one przed siadaniem za kierownicą. W Porsche Panamerze został zatrzymany w październiku 2018 roku, ale jeszcze wcześniej, bo w marcu tego samego roku, szalał Mercedesem AMG przed warszawskim centrum handlowym. Wtedy orzeczono wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na 3 lata, grzywnę w wysokości 15 000 zł (500 stawek dziennych po 30 zł) oraz obciążono kosztami postępowania, wynoszącymi 1570 zł. Najwyraźniej było to za mało, co wyraziła sędzia w uzasadnieniu wyroku:

Taka postawa oskarżonego jest wysoce naganna, nie może być potraktowana z pobłażliwością. Taka pobłażliwość mogłaby jedynie utwierdzić Roberta N. w poczuciu bezkarności. W sytuacji, kiedy uprzednio stosowane kary o charakterze wolnościowym nie przyniosły pożądanych efektów, brak podstaw, że tym razem taki cel zostałby osiągnięty przez wymierzenie innej kary niż kara pozbawienia wolności.

Wyrok nie jest prawomocny, więc nie wiadomo, czy Robert N. faktycznie trafi za kraty. Nadal toczy się wobec niego też postępowanie w sprawie spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym podczas jazdy po Warszawie oraz między Kielcami i Jędrzejowem w 2014 roku. Sprawę prowadzi Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa.

Najnowsze

Edyta Klim

Nic nie zatrzyma Noraly!

Bywało, że Noraly zostawała bez grosza - musiała przerwać podróżowanie i sprzedać motocykl. Jednak zawsze na niego wracała i świat znowu ją wciągał w przygody.

Noraly to 32-letnia podróżniczka z Holandii, która nie wyobraża sobie życia bez motocykla. Zawsze ciągnęło ją do przygód, gdy w wieku 23-lat wyjechała do Australi na badania geochemiczne do swojego doktoratu, postanowiła zająć się wydobyciem złota. Przez dwa lata zarobiła tyle, że mogła rzucić wszystko i ruszyć z plecakiem na podbój świata.

Środki finansowe jednak się skończyły, więc bez domu i pieniędzy wróciła do Holandii. Tam podjęła pracę, która zapewniała jej podróże, tyle że zawodowe. Nie wytrzymała jednak długo na etacie – po 5 latach sprzedała wszystko i znowu ruszyła w świat. W 2015 otrzymała motocyklowe prawo jazdy, zakupiła używany motocykl Ducati Monster 796 i uzależniła się od jazdy nim.

Potem znowu przyszły trudne finansowo czasy, więc motocykl sprzedała i na wypożyczonym motocyklu Royal Enfield pokonała 3000 himalajskich szlaków. Ten motocykl podbił jej serce, dlatego za pierwsze zarobione pieniądze kupiła własny, który nazwała „Basanti”. To była nowa przygoda – 36.000 kilometrów z Indii do Malezji oraz przez Bliski Wschód i Iran, Rosję, Kaukaz i Turcję z powrotem do Holandii.

Motocykla nie udało się w Holandii zarejestrować (był zakupiony na dane przyjaciela), więc Noraly kupiła nowy model Royal Enfield’a.

Jej nic nie zatrzyma, więc od kilku miesięcy podbija obie Ameryki, od Argentyny do Alaski! Jej przygody możecie śledzić na blogu motocyklistki „Swędzące Buty”: https://www.itchyboots.com

Najnowsze

Bring on Tomorrow – Ford i wizja elektryfikacji

Ford z zapałem angażuje się w rozwój przyszłości elektryfikacji z nowym hasłem „Bring on Tomorrow”, na pierwszym miejscu stawiając klientów.

Ford zobowiązuje się do przecierania szlaków w epoce transformacji przemysłu motoryzacyjnego i dostarczy klientom  do końca 2020 roku 14 zelektryfikowanych pojazdów. Obiecuje także elektryczne napędy dla gamy wszystkich pojazdów osobowych, które będą wchodzić na rynek. 

Dostępny w przedsprzedaży na wybranych Europejskich rynkach, stworzony od podstaw, w pełni elektryczny Mustang Mach-E został zaprezentowany w pierwszej telewizyjnej reklamie serii „Bring on Tomorrow” – zmieniając wyobrażenie na temat Mustanga, jako symbolu wolności, postępu, wysokich osiągów i odrobiny buntu, a teraz będącego uosobieniem elektrycznej przyszłości Forda.

https://www.youtube.com/watch?v=yUxciROK00M

Druga reklama telewizyjna zadebiutowała niedawno we Włoszech, a następnie w całej Europie, będzie emitowana w pierwszym kwartale tego roku i przedstawia crossovera Ford Puma, oferującego zaawansowany, oszczędny układ miękkiej hybrydy i przyciągające spojrzenia nadwozie. 

https://www.youtube.com/watch?v=_1Sb_nDLfTc

Trzecia reklama telewizyjna, która pojawi się w kwietniu, będzie skupiona na zupełnie nowym SUV-ie, Kuga – najbardziej zelektryfikowanym pojeździe Forda, oferowanym w 2020 roku w wersjach: z miękką hybrydą, pełną hybrydą oraz w hybrydowej plug-in. We wszystkich trzech reklamach wykorzystano utwór „Power” Kanye’go Westa, wybrany ze względu na swoją energię i prostotę, a także liryczne motywy na temat pewności siebie, determinacji i nowoczesności.

Najnowsze

Goodyear bada śnieg, aby poprawić mobilność zimą

Opady śniegu to niecodzienny widok podczas tegorocznej zimy, dlatego tym bardziej warto przyjrzeć się mu bliżej. Goodyear postanowił jednak zbadać interakcje między śniegiem a oponami w celu dalszej poprawy mobilności podczas zimy.

Śnieg pojawia się w wielu różnych formach. Podobno Szkoci znają nawet 421 określeń śniegu. W rzeczywistości śnieg nieustannie zmienia swój stan, ponieważ poszczególne kryształki zrastają się w punktach styku. Ten fizyczny proces nazywany jest spiekaniem. Suchy puch waży około 30 kg/m³, ubity śnieg na ziemi osiąga masę 500 kg/m³, a twardy nawet 800 kg/m³. Ekscytująca nauka o śniegu jest ściśle związana z zaawansowaną dziedziną rozwoju opon zimowych. Śnieg bywa bardzo zmienny, dlatego tak zmienna jest jazda na ośnieżonych drogach. 

Kiedy samochód jedzie po zaśnieżonej drodze, proces spiekania powoduje przyleganie śniegu do opony. W zależności od warunków śnieg przykleja się do bieżnika w mniejszym lub większym stopniu. Jest to zjawisko, które można łatwo zaobserwować. Jeśli samochód jedzie na świeżym puchu, opona jest całkowicie pokryta śniegiem. Zwarty śnieg pozostaje w rowkach bieżnika, który wydaje się czarno-biały. W sytuacji, gdy śnieg jest już twardy i ubity, nie przylega do bieżnika, opona pozostaje czarna. Na interakcję śniegu i opony wpływają również inne czynniki, takie jak temperatura powietrza oraz prędkość.

Goodyear inwestuje w ciągły rozwój opon zimowych. Zespół inżynierów i projektantów firmy bada właściwości śniegu oraz jego oddziaływanie na oponę w najdrobniejszych szczegółach. W tym celu uruchomiono niedawno zaawansowane laboratorium badań nad śniegiem, które mieści się w Centrum Innowacji Goodyear w Luksemburgu.

„Temperatura powietrza w różnych sektorach waha się od 0° do minus 40°C” wyjaśnia dr Frank Schmitz, kierownik zespołu ds. technologii pomiarów fizycznych. Działania badawcze są kompleksowe, począwszy od produkcji kryształów śniegu w różnych formach. Inżynierowie analizują próbki śniegu za pomocą tomografii mikrokomputerowej i przy pomocy nowoczesnego oprogramowania tworzą informacyjne modele 3D próbek śniegu. „Wyniki badań pomagają nam lepiej zrozumieć morfologię śniegu i jego wpływ na osiągi opon zimowych” mówi dr Schmitz. Ponadto fizycy łączą różne rodzaje śniegu w celu symulacji ośnieżonych dróg. Korzystając z urządzeń pomiarowych, takich jak trybometr, badacze materiałów intensywnie testują tarcie opony na śniegu, aby zoptymalizować mieszanki gumowe, profile i ułożenie lameli.

Najnowsze

Nawet trzech na czterech polskich kierowców przekracza dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym

Jadąc z nadmierną prędkością, wielu kierowców chce nadrobić czas stracony w korkach. Dlaczego nie warto tego robić?

Kierowcy w miastach często spieszą się, na chwilę rozpędzając się do prędkości niezgodnej z przepisami, by zaraz hamować. Mało osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że realna średnia prędkość możliwa do osiągnięcia w dużych miastach to około 18-22 km/h. Rozwijanie nadmiernej prędkości tylko po to, by za moment zatrzymać się na światłach, zwyczajnie nie ma sensu i jest niebezpieczne – mówi Adam Knietowski, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Naprzemienne rozpędzanie się i hamowanie sprzyja nerwowym sytuacjom na drodze, a w przypadku zestresowanego kierowcy większe jest prawdopodobieństwo popełnienia błędu i kolizji.  

Przeciwieństwem tego jest płynna, czytelna jazda, która przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa i po prostu się opłaca. Jadąc z przepisową prędkością, mamy większą szansę trafić na „zieloną falę” i nie zatrzymywać się na każdym skrzyżowaniu. Spalamy również mniej paliwa. Utrzymywanie stałej prędkości czy hamowanie silnikiem należą do podstawowych zasad ekojazdy – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

 

Najnowsze