Fotorelacja ze zlotu nad Wdą 2013 – Czarna Woda

Jak było na zlocie? Jeśli widzi się uśmiechniętych motocyklistów, którzy przyjeżdżają co roku i to w coraz większym gronie, a później bardzo mile wspominają te kilka zlotowych dni, to wniosek nasuwa się tylko jeden- było bombowo!

Organizatorzy zapewnili znaczek zlotowy, jak również pięknie prezentujące się koszulki. Przy scenie nie zabrakło pysznego jedzenia oraz zimnego piwa, które jeszcze lepiej smakowało przy muzyce znakomitych zespołów, a były to nie tylko gwiazdy polskiej sceny muzycznej jak Zdrowa Woda i DAAB, ale również mniej znane, które przypadły do gustu całej publiczności: Martwa Natura, Access Denied, Killoff, SunKingRoad, Banderola, Abdul Kebab Buła Jabba.

Na zlot zjechały się tłumy motocyklistów
fot. materiały organizatora

Każdy znalazł coś dla siebie.  Oprócz błotnych kąpieli, toru motocrossowego, zjeżdżalni do rzeki, świetnego klimatu oraz super towarzystwa nie mogło zabraknąć również konkurencji.  Liczne konkursy, typu rzut wałem, picie piwa przez smoczek, przeciąganie liny, wyciąganie gumy, wbijanie gwoździ, slalom WSK bez silnika podnosiły tylko poziom dobrego humoru wśród uczestników zabawy.

Warto podkreślić, że praktycznie każdy biorący udział w jednym z konkursów mógł liczyć na drobny upominek, a zwycięzcy otrzymywali bardzo atrakcyjne nagrody, takie jak kaski, kurtki czy inne rzeczy potrzebne motocykliście. Dzięki licznym sponsorom, którzy wsparli imprezę finansowo lub rzeczowo, wielu zlotowiczów wróciło do domu z nowym gadżetem, a nawet motocyklem, bo do wygrania była piękna, oryginalna CZ 350!

Wszyscy wyjechali zadowoleni i z pewnością wrócą za rok ze swoimi znajomymi, by wraz z nimi cieszyć się tą wyśmienitą imprezą.

Najnowsze

Rajd Rzeszowski 2013 – kobiece podsumowanie

22. Rajd Rzeszowski był pechowy dla zawodniczek. Metę całego rajdu osiągnęła tylko jedna pilotka, Cathy Derousseaux, a Magdzie Lukas udało się to jedynie drugiego dnia rywalizacji.

Załoga MSZ Racing, czyli Aleks Zawada i Cathy Derousseaux, ukończyła imprezę na pierwszym miejscu w swojej klasie i drugim wśród samochodów napędzanych na przednią oś:

– Jestem przeszczęśliwa i bardzo dumna z Aleksa. Razem z Xavierem nastawialiśmy go, aby jechał szybciej niż na początku sezonu. Wszystko poszło po naszej myśli, więc widać, że nasza strategia działa. Odcinki były całkiem ciekawe, pod koniec mieliśmy małą przygodę i prawie wypadliśmy z trasy, ale wszystko jest w porządku. Aleks miał to pod kontrolą – mówiła zadowolona zawodniczka.

Szczęśliwa Cathy na mecie
fot. materiały prasowe

A już od pierwszych odcinków specjalnych Rajd Rzeszowski bezlitośnie eliminował kolejne załogi. Na pierwszym odcinku awarię turbo, nie pozwalającą na kontynuowanie rajdu, zaliczył Lancer załogi Tomek Czopik i Magda Lukas.

„Efekty specjalne” od załogi Lancera:

Na szczęście udało się wystartować ponownie drugiego dnia rajdu i załoga uplasowała się na 8. pozycji w klasyfikacji generalnej i 1. w grupie N. Na swoim profilu Tomek Czopik rozważa możliwość przesiadki do mocniejszego auta w dalszej części sezonu.

W Rajdowym Pucharze Polski załoga Suzuki Swifta Gti: Jakub Kaszuba i Magda Kutta wycofali się z rywalizacji już na wstępie. A jedyna kobieta za kierownicą – Klaudia Temple, również na pierwszym oesie miała niemiłą przygodę:

– W planach mieliśmy metę rajdu – niestety już na pierwszym odcinku pierwszej pętli popełniłam błąd i „strzeliliśmy rolkę” przez przód auta. Dzięki kibicom udało się postawić auto na koła. Dojechaliśmy do mety odcinka, niestety sędzia techniczny nie puścił nas dalej z powodu powybijanych szyb. Bardzo fajny rajd, dla nas niestety bardzo krótki – mówi ze smutkiem zawodniczka. Podobnie rajd zakończył się dla taty Klaudii.

Kibice pomagają Klaudii
fot. Łukasz Kos

Kolejne rajdowe emocje w klasyfikacji RSMP czekają nas w dniach 24-25 sierpnia na litewskim Rajdzie Kauno Ruduo, a następnie na Rajdzie Polski (13-15 września). Wspólny występ z zawodnikami Rajdowego Pucharu Polski nastąpi dopiero w dniach 18-19 października na Dolnym Śląsku.

 

Najnowsze

Słownik motocyklowy Motocainy: czym jest suche sprzęgło

Prezentujemy wam słownik motocyklowy Motocainy. Codziennie przedstawimy nowe hasło, które pozwoli rozszerzyć wiedzę – nie tylko nowicjuszkom.

Większość motocykli obecnych na rynku posiada tak zwane mokre sprzęgło. W tym wypadku tarcze sprzęgłowe pracują w oleju. W wypadku suchego sprzęgła, jak sama nazwa wskazuje, tarcze sprzęgłowe podczas pracy nie są zanurzone w cieczy.

Suche sprzęgło
fot.BMW

 

Główną zaletą takiego rozwiązania jest lżejsza praca sprzęgła oraz zmniejszenie możliwości poślizgu, a w konsekwencji efektywniejsze przenoszenie mocy. Wadą natomiast jest nieco szybsze zużywanie się sprzęgła w stosunku do jego „mokrego” odpowiednika. Poza tym „suchar” pracuje głośniej wydając z siebie charakterystyczny terkoczący dźwięk kojarzący się niektórym z odgłosem przesypujących się szybko w silniku luźnych śrubek.

Najnowsze

Słownik motocyklowy Motocainy: co to jest duolever

Prezentujemy wam słownik motocyklowy Motocainy. Codziennie przedstawimy nowe hasło, które pozwoli rozszerzyć wiedzę – nie tylko nowicjuszkom.

Zawieszenie przedniego koła Duolever ma dwa pchane wahacze, które są zamocowane w ramie za pośrednictwem łożysk rolkowych. Te wahacze, które z wyglądu przypominają zwykły wahacz rozwidlony (widelec), prowadzą wspornik koła wykonany z monolitycznego odlewu  o niezwykłej odporności na siły skręcające. Centralny amortyzator połączony jest z jednym z wahaczy pchanych (niższym) i oraz z ramą.

Przegub o profilu trapezowym zamontowany na główce ramy oraz wspornik koła są połączone z kierownicą. Ten przegub trapezowy przenosi ruchy kierownicy na koło. A więc, w przeciwieństwie do konwencjonalnego widelca teleskopowego, konstrukcja Duolever nie wymaga kombinacji rur zamocowanych na stałe i rur ślizgowych. Jednocześnie rozdziela on funkcję kierowania i amortyzowania. W rezultacie kierowca korzysta z maksymalnego komfortu i przyczepności. Dodatkowo, dzięki  układowi łożysk wahaczy pchanych uzyskał odporność na „nurkowanie”.

Najnowsze

Janina Depping przegrała walkę o życie

Podczas Rajdu Wartburg w Niemczech ciężki wypadek miała kobieca załoga: Janina Depping/Ina Schaarschmidt. Pilotka zmarła na miejscu, a Janina odeszła po 4 dniach walki o życie w szpitalu.

Na piątym odcinku specjalnym Lancer zawodniczek z dużą prędkością uderzył w drzewo i się zapalił. Janinę wyrzuciło z samochodu, a ze wstępnej ekspertyzy wynikało, że doznała licznych oparzeń, złamania ręki i wylewu krwi do mózgu. Zawodniczkę przewieziono helikopterem do kliniki, gdzie do dzisiejszego południa trwała walka o jej życie.

Zawodniczka miała niespełna 35 lat i była córką trzykrotnego mistrza Niemiec, Dietera Deppinga. Pracowała w biurze, a od 1996 (z przerwami na zebranie budżetu) startowała w mistrzostwach Niemiec i rallycrossie. Razem ze ś.p. pilotką Iną Schaarschmidt zadebiutowała w Lancerze Evo IX podczas Rallye Deutschland 2011, od tamtej pory tworząc kobiecy zespół.

Najnowsze