Formuła 1 wraca do USA – film

Grand Prix Formuły 1 dwukrotnie będzie gościć w Stanach Zjednoczonych - już w 2012 roku rozegra się wyścig w Teksasie, a od 2013 roku kierowcy będą rywalizować w kryterium ulicznym blisko nowojorskiego Manhattanu!

Wyścig odbędzie się w stanie New Jersey, po drugiej stronie rzeki Hudson i będzie to największe przedsięwzięcie sportowe w tym regionie Stanów Zjednoczonych od wielu lat.

 

Czy zobaczymy tych trzech panów podczas GP USA?
fot. Frendl

Początkowo pomysł na wyścig w New Jersey miał być alternatywą dla tego, planowanego w Texasie, jednak zainteresowanie prywatnych inwestorów zaowocowało potwierdzeniem obu Grand Prix na kolejne 10 lat. Do przeprowadzenia wyścigu w 2013 roku posłuży przeszło pięciokilometrowy tor uliczny, wytyczony na granicy miast Weehawken oraz West New York. Ulice te powinny pozwolić rozwijać bolidom F1 znaczne prędkości, co w połączeniu z prostymi przechodzącymi w lekkie łuki, a potem dużymi dohamowaniami – zwiastuje ciekawe widowisko.

– Budujemy własne trybuny, garaże oraz paddock. Na czas wyścigu postawimy także barierki – powiedział Leo Hindery, znany amerykański biznesmen, który podjął się organizacji wyścigu, bez żadnych dotacji od rządu Stanów Zjednoczonych.

Niestety historia organizacji Gran Prix Stanów Zjednoczonych to kilka porażek. Rosjanin, Alec Ulman, zorganizował tu pierwsze, amerykańskie Grand Prix Formuły 1 na ulicznym torze w Sebring na Florydzie, jako ostatni wyścig sezonu 1959. Mimo tego, że rywalizacja była bardzo emocjonująca – organizatorzy uznali wyścig za nieudany. Rok później GP przeniesiono na tor Riverside International Raceway w Kalifornii. Ale i ta eliminacja, nie została dobrze odebrana.

Dopiero gdy w sezonie 1961 Grand Prix Stanów Zjednoczonych zawitało w Watkins Glen w stanie Nowy Jork, przez kolejne dwadzieścia lat przyciągało tłumy kibiców. Trzykrotnie, w latach 1965, 1970 i 1972 Grand Prix otrzymywało nagrodę za najlepszą organizację.

W kolejnych latach bywało różnie: było i Las Vegas i Long Beach, Detroit, Dallas oraz tor uliczny w Phoenix. To ostatnie miejsce nie cieszyło się dobrą sławą, więc w latach 1991-2000 nie rozgrano już żadnego GP.

W sezonie 2000 odbyło się kolejne Grand Prix Stanów Zjednoczonych, tym razem na legendarnym torze Indianapolis Motor Speedway. Wyścigu nie zorganizowano jednak na standardowej konfiguracji toru – na potrzeby Formuły 1 wewnątrz owalu wybudowano dodatkowy tor.  Na trybunach w zasiadło wtedy 225 tys. kibiców, a w owym czasie – była to rekordowa liczba.

W sezonie 2001 wyścig F1 odbył się zaledwie trzy tygodnie po wydarzeniach z 11 września i wielu kierowców uczciło pamięć ofiar specjalnym malowaniem samochodów i kasków. Mika Häkkinen odniósł wówczas ostatnie zwycięstwo w karierze udowadniając, że jest jeszcze w stanie wygrywać w pięknym stylu.

Pewnego rodzaju szokiem był sezon w 2005 roku, gdy do rywalizacji stawiło się tylko sześciu kierowców! Było to spowodowane problemami kilku zespołówi jeżdżących na oponach Michelin i obawami o bezpieczeństwo zawodników. Wyścig uznano za farsę, a wielu komentatorów uważało, że Formuła 1 może już nigdy nie powrócić do Stanów Zjednoczonych. Ostatni wyścig odbył się dwa lata później.

Jednak dyscyplina Formuły 1 za kilka lat może spędzać więcej czasu na kontynencie północnoamerykańskim.
– Kiedyś mieliśmy trzy albo cztery wyścigi w Ameryce, więc do tych potwierdzonych musimy dołożyć jeszcze dwa. To wielki kraj. Europa organizuje dziewięć rund, a Ameryka nie jest przecież mniejsza. Może zatem powinniśmy mieć cztery GP w Europie i cztery w Ameryce – powiedział Ecclestone, właściciel praw komercyjnych do Formuły 1 i jednocześnie orędownik pomysłu organizacji wyścigów F1 w Stanach.

Poniżej film – hipotetyczne okrążenie ulicznego toru w New Jersey Jaguarem XKR.

Najnowsze

Najmocniejszy Opel Astra wszechczasów – galeria i film

Opel Performance Center (OPC) jest od 1999 roku odpowiedzialny za sportowe akcenty w gamie modeli Opla. Teraz nowa Astra GTC, która wejdzie na rynek w 2012 roku, zostanie wyprodukowana także jako wyczynowa wersja.

 

Opel Astra OPC
fot. Opel

Będzie napędzana benzynowym silnikiem turbo z wtryskiem bezpośrednim, o pojemności 2 litrów i mocy280 KM; maksymalny moment obrotowy wynosić ma 400 Nm. Jednostka napędowa zostanie skonfigurowana z sześciostopniową, manualną przekładnią.

Zgodnie z najlepszymi tradycjami OPC, sportowa Astra została poddana testom na Pętli Północnej (Nordschleife) toru wyścigowego w Nürburgring w Niemczech. Chodziło o dopracowanie auta pod kątem dynamiki poprzecznej i przyczepności do nawierzchni, stąd wykorzystanie w przednim zawieszeniu HiPerStrut (nieco różnicej się konstrukcją dolnych partii od kolumn MacPhersona). Oprócz tego Astra OPC ma adaptacyjny system FlexRide, odpowiadający za dostrojenie podwozia do aktualnych warunków drogowych: zaostrzya charakterystykę amortyzatorów, reakcję układu kierowniczego i pedału gazu (poprzez naciśnięcie przycisku „Sport” i „OPC”).

Na przedniej osi zamontowany został mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu (szpera), co ma zapewniać większą stabilność i przyczepność podczas wychodzenia z zakrętu przy dużych prędkościach. Układ hamulcowy został dostarczony prze firmę Brembo.

Wariant OPC otrzymał sportowy wygląd: specjalnie wyprofilowany przedni i tylny zderzak, fartuchy boczne i spojler dachowy oraz dwie rury wydechowe w kształcie trapezu. Wewnątrz zamontowano wyczynowe siedzenia, spłaszczoną, pokrytą skórą sportową kierownicę oraz specjalne wskaźniki.

Obecnie dostępne modele OPC to Corsa o mocy 192 KM (210 KM w wersji Nürburg-Edition), Insignia OPC, która dostępna jest jako 4- i 5-drzwiowy sedan oraz w wersji Sports Tourer. Najmocniejszym silnikiem produkcyjnym w całej historii Opla jest turbodoładowany, benzynowy silnik V6 o pojemności 2,8 litra (325 KM). W wersji Insigni OPC „Unlimited”, maksymalna prędkość wzrasta do 270 km/h, w zależności od wersji nadwozia i rodzaju przekładni.

 

Delikatne podkreślenie sportowej wersji wyjątkowo do nas przemawia…
fot. Opel

Najnowsze

Konkurs z najnowszą książką Jeremy’ego Clarksona

Wszyscy fani clarksonowskiej groteski motoryzacyjnej wyczekują na kolejną pozycję książkową do swojej biblioteki. Teraz wydawnictwo publikujące czwartą część "Świata według Clarksona" ogłosiło ciekawy konkurs.

 

Kolejny rodział zgryźliwych felietonów Jeremiego Clarksona już 9 listopada w polskich księgarniach.
fot. Insignis

Już niedługo nowa książka Jeremy’ego Clarksona – „Świat według Clarksona, część 4″ pojawi się w księgarniach (data oficjalnej premiery to 9 listopada). Wydawnictwo Insignis – wydawca książek Clarksona – ogłosił na swoim facebookowym profilu, facebook.com/Wydawnictwo.Insignis, konkurs, w którym można wygrać jeden z 10 egzemplarzy najnowszego Świata według Clarksona i nie tylko. Wszystko, co trzeba zrobić, to na chwilę wcielić się w Clarksona, który w felietonie „Ziemniaczane głowy” narzeka na pewną agencję rządową:

Złowroga agencja rządowa o nazwie WRAP (Wszystko Rujnujemy Albo Plądrujemy) wydała olbrzymie ilości naszych pieniędzy celem ustalenia, że w samej Wielkiej Brytanii codziennie wyrzucamy 5,1 miliona ziemniaków. Jest to zapewne tak moralnie naganne, że wszyscy powinniśmy popełnić samobójstwo.

Hm. Mamy zatem rząd, który z jednej strony mówi nam, że jeśli wciąż będziemy jeść za dużo, staniemy się grubi i w końcu eksplodujemy, a z drugiej twierdzi, że musimy dojadać wszystko, co mamy na talerzach, bo to źle wyrzucać jedzenie.

Zadaniem uczestników konkursu jest dokończenie zdania, w którym Jeremy Clarkson radzi, co zrobić, by nie dopuścić do gnicia wyrzuconych ziemniaków, co, rzecz jasna, szkodzi środowisku:

(…) jedynym sposobem zapobiegnięcia przemianie kartofla w olbrzymią, trucicielską chmurę duszącego gazu jest…

Najbardziej pomysłowi, oryginalni i „clarksonowi” laureaci, zostaną obdarowani nagrodami książkowymi.

Szczegóły na facebookowej stronie Wydawnictwa Insignis. Konkurs trwa do najbliższej niedzieli (6 listopada).

Najnowsze

Ogrzewane rękawice INOX od Oxfordu

Po ogrzewanych manetkach i kamizelkach z Oxfordu, teraz brytyjscy producenci oferują ciepłe rękawice na jesienne dni.

fot. Oxford

Zamiast dostępnego na rynku systemu ogrzewania rękawic warstwą cienkich kabli, Oxford do produkcji użył plecionego materiału, który równomiernie rozprowadza ciepło po rękach jednocześnie nie przeszkadzając w jeździe. Rękawice przyczepiane są do akumulatora motocykla, a ciepło regulowane jest za pomocą cienkiego, gumowego przycisku na wierzchu dłoni. O ustawieniu jednej z trzech opcji informują nas diody LED – czerwona, zielona i żółta.

Rękawice same w sobie są stworzone ze znaną dla Oxfordu dbałością o jakość i wykonanie. Zewnętrzna warstwa wykonana jest z dobrego gatunku skóry i zamszu. Wewnętrzne poszycie oprócz grubej, ochronnej wyściółki zawiera nylon i specjalną, trójwarstwową membranę, która jednocześnie pozwala skórze oddychać ale nie nasiąka wodą. Zatem nawet bez ogrzewania rękawice INOX wydają się wyjątkowo ciepłe.

Ten system został już wcześniej wykorzystany w kamizelkach Oxfordu i odniósł sukces, dlatego nie musimy się martwić o szybkie zepsucie się produktu. Nawet jeśli wystąpią jakieś wady, to rękawice objęte są dwuletnią gwarancją. W cenie 149,99 funtów dostaniemy rękawiczki razem z futerałem z oddychającego materiału. Dostępne są w rozmiarach XS do XXL na oficjalnym sklepie internetowym producenta.

Najnowsze

Ford Escape i system bezdotykowego otwierania bagażnika

Zakamuflowany Escape odkrywany jest kawałek po kawałku, prezentując innowacyjne i funkcjonalne rozwiązania.

Wystarczy kopnąć i bagażnik otwarty
fot. Ford

Tym razem producenci Forda Escape pokazują, jak łatwo można otworzyć bagażnik bez używania rąk. Wystarczy lekko machnąć stopą pod tylnym zderzakiem, by aktywować czujniki, które automatycznie otworzą bagażnik. Później, gdy już zapakujemy do środka wszystkie rzeczy, zamykamy bagażnik powtarzając tę czynność.

Czujniki zaprogramowane są tak, by reagować tylko na osobę, która posiada kluczyki do samochodu. Dodatkowo wyczuwają jedynie specyficzny ruch kopnięcia pod zderzakiem, także zignorują np. przemykające pod autem zwierzę. Automatyczny podnośnik klapy może być dostosowany do preferencji użytkownika ręcznie, lub poprzez komputer pokładowy.

Nowy Escape zostanie zaprezentowany pod koniec tego miesiąca na wystawie motoryzacyjnej w Los Angeles. Niestety mamy złą wiadomość – nie będzie dostępny w Polsce. Na szczęście inne marki już podjęły ten pomysł i bezdotykowe otwieranie bagażnika znajdziemy w ofercie Volkswagenów Passatów i Audi A6. Słusznie, bo to bardzo przydatna funkcja, szczególnie gdy akurat wracamy obładowane zakupami.

Najnowsze