Katarzyna Frendl

Ford Puma – pierwsza jazda, wrażenia i opinia

To już nie jest dwudrzwiowe coupe, jakie znamy z dawnych lat. Dziś to wyjątkowo praktyczny i ciekawy samochód. Przyjrzyjmy mu się z bliska i wspólnie pokonajmy pierwsze kilometry dwoma wariantami silnikowymi.

Wygląd nowej Pumy nawiązuje do poprzedniczki i jak się dłużej przyjrzeć frontom obu aut, to ewidentnie projektanci inspirowali się zarówno kształtem lamp, jak i wyglądem położonych niżej elementów. Wystarczy spojrzeć na sportowy wygląd z przodu – na pierwszy plan wysuwają się wysoko zamontowane lampy, które mają drapieżny kształt, wielka czarna paszcza, która zdaje się prosić o szybko napływające do niej powietrze – Puma prezentuje się na tle innych kompaktowych crossoverów w mieście naprawdę dobrze i uwierzcie mi, ludzie odwracają za nią wzrok.

Przemyślany i pomysłowy bagażnik
Jednak nowy Ford Puma ma coś, czego staremu poskąpiono. Kilka przemyślanych i bardzo przydatnych rozwiązań. Na przykład, gdy taszczysz pakunki, toboły i siaty, to nie musisz gorączkowo szukać kluczyka w swojej przepastnej torebce – bo wystarczy machnąć stopą pod bagażnikiem i sezam się otwiera. To przeciez rozwiązanie znane z modeli klas wyższych. Jak przy kufrze jesteśmy to nie sposób nie wspomnieć o funkcjonalnym rozwiązaniu – kiedy otwierasz klapę bagażnika na przeszkodzie nie stoi tylna półka, bo unosi się razem z klapą. Poza tym podłogę bagażnika można ustawić nawet w trzech pozycjach. Jak jest w górnym położeniu, składamy fotele i osiągamy w ten sposób płaską podłogę, bez żadnych wystających progów. Taka przestrzeń umożliwia łatwe wstawienie lub przewiezienie jakiegoś wielkiego sztywnego mebla, np. półki na książki.

Mój wideotest zobaczysz tu.

Umywalka w kufrze?
Po podniesieniu podłogi, nie trzeba jej wcale przytrzymywać, bo trzyma się sama. Ale to, co jest absolutnym hitem Pumy, to magiczna, 80-litrowa przestrzeń pod podłogą bagażnika, która jest wyłożona gumowym tworzywem. Jest wodoodporna, więc można spokojnie ją umyć wodą i spuścić potem tę brudną wodę za pomocą korka spustowego umieszczonego na dnie pojemnika. Wszyscy, którzy po przewinięciu swojej pociechy jeździli ze zużytymi, dziecięcymi  pieluchami wewnątrz auta, bo nie mieli ich gdzie wyrzucić i otwierali szeroko okna, żeby w ogóle móc oddychać, zrozumieją jak ważne jest w samochodzie miejsce z dala nosów pasażerów, do którego można wrzucić wszystko co mokre, a czasem śmierdzące. Zmieścicie tu np. mokre kalosze po wizycie na działce, zioła lub warzywa świeżo wykopane ziemi, albo zaśnieżone buty snowboardowe. Można tu też z powodzeniem wstawić swojego niedużego, a ubłoconego pupila, opłukać mu łapy, wytrzeć do sucha i czystego można już bezkarnie przytulać, albo przewieźć do domu w przewidzianym dla niego w samochodzie miejscu. Podpowiedź dla imprezujących – możecie ten pojemnik potraktować jako mobilną lodówkę, wsypać tu lód i ułożyć napoje. 


W lato magiczną przestrzeń pod podłogą bagażnika można wykorzystać jako umywalnę i wracając z plaży opłukać sobie za pomocy butelki z wodą stopy.

W bagażniku zmieścisz naprawdę sporo, bo ma 456 litrów pojemności – jest ustawny, nic nie ogranicza jego regularnych kształtów. Jest też wysoki – z powodzeniem zapakujesz tu w pionie przedmioty mierzące metr wysokości – zmieszczą się tu np. w pionie dwie torby z kijami golfowymi, albo… jakiś urodziwy kwiat doniczkowy.

Całość przykrywa roleta, której się nie demotuje, więc nie musisz zastanawiać się, co począć z wyjętą już roletą, gdzie ją schować. Półka dostosuje się do wysokości bagaży, bo jest elastyczna.

Sposób na czystość
Nie wiem jak Wy, ale ja w swoim mieszkaniu ciągle coś przestawiam, a to mebel, a to doniczkę, a to obraz inny powieszę – lubię zmiany w swoim otoczeniu. W Fordzie przewidzieli takie upodobania i wykombinowali prostą rzecz: zamek błyskawiczny w siedzeniach, który umożliwia zmianę tapicerki jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego – oczywiście również na tylnej kanapie, gdzie zwykle podróżują najbardziej brudzące istoty na świecie. Pokrowce rozpina się i zdejmuje w kilka sekund, można je uprać w zwykłej pralce w 30 stopniach i założyć ponownie, ale – jeśli macie tak jak ja i lubicie zmiany – po prostu wymienicie je na inne. Dzięki temu można w szybki sposób zmienić charakter i wygląd wnętrza swojego auta.

Ford Puma – gama silników
Pod maską może pracować silnik Ecoboost Hybrid 1.0 l, do wyboru w dwóch wariantach mocy 125 lub 155 KM. To tzw. miękka hybryda – turbodoładowaną, jednolitrową jednostkę 3-cylindrową wspiera tutaj połączenie rozrusznika i generatora prądu w jednym, dzięki czemu mamy więcej mocy przy przyspieszaniu z niskich prędkości i jednocześnie magazynujemy w akumulatorze energię podczas hamowania potrzebną na działanie wszelkich elektrycznych systemów w samochodzie. Ale najważniejsze, że oszczędzamy przy tym pieniądze, bo auto zużywa nawet o 10% mniej paliwa w stosunku do zwykłych silników spalinowych, a pozostałą w kieszeni kasę chętniej wydamy na własne przyjemności niż na stacji benzynowej. Dla tradycjonalistów Ford przygotował także 1-litrowy silnik EcoBoost o mocy 125 KM, który jeszcze w tym roku będzie dostępny z siedmiobiegową, dwusprzęgłową, automatyczną przekładnią, a w późniejszym okresie pojawi się także półtoralitrowy diesel EcoBlue o mocy 120 KM.


Taka jak Fiesta?
Zanim ruszymy, zerknijmy do wnętrza, które bardzo przypomina to z modelu Fiesta. Drzwi otwierają się bardzo szeroko, co ułatwia wsiadanie. Mają wielkie kieszenie, które pomieszczą np. 1,5 l wodę. Są i różnice – boczki drzwi są obite przyjemną tkaniną lub – w wersji ST Line – skórą. Przed oczami kierowcy zamontowano czytelne, cyfrowe zegary na całą szerokość ekranu. Można sobie tu ustawić np. mapę nawigacji, a całość „ubarwienia” i tła ekranu uzależniona jest od wyboru trybu jazdy (eko, sport, normal, na śliską nawierzchnię oraz offroad) . Wszystkimi funkcjami można sterować za pomocą przycisków na kierownicy, bez odrywania z niej rąk.

Na środku dominuje wielki, kolorowy ekran, na którym w mig zorientujecie się gdzie co jest. Pod podłączeniu swojego smartfona można szybko przejść na obsługę rodem ze swojego ulubionego systemu operacyjnego, za pomocą Apple Car Play, lub Android Auto i  słuchać ulubionych podcastów, muzyki w Spotify, albo uruchomić mapy googla.


Podobają mi się tu detale, bo jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach – a to czerwona nitka przeszycia na kierownicy i siedzeniach, czerwone obramowania nawiewów i faktura tworzyw przypominająca strukturę włókna węgłowego, mnóstwo ergonomicznie porozmieszczanych schowków w miejscach, w których się ich spodziewam (np. półka na indukcyjne, bezprzewodowe ładowanie smartfona).

Z tyłu jest sporo miejsca na nogi i nad głową; ja mierzę 170 cm i dla mnie jest optymalnie, wyżsi mogą już zahaczać o bok podsufitki. Przednie fotele mają praktyczne siatki, w których można przechowywać wybitnie potrzebne podczas drogi drobiazgi.

 Dla mnie ważne jest też nagłośnienie – w bardzo dobrze wyciszonym wnętrzu Pumy warto usłyszeć i dopłacić za Opcjonalny system nagłośnienia b&o składającego się z 10-głośników i subwoofera umieszczonego w bagażniku, co o dziwo nie ogranicza pojemności kufra. Sercem systemu jest wzmacniacz o mocy 575 watów.

Ford Puma – który silnik lepszy?
Zanim to wspólnie rozsądzimy, to zasiądźcie razem ze mną za tę cudownie grubą, mięsistą i perforowaną tu, gdzie trzymamy dłonie, kierownicę (może być podgrzewana). Tak jak wygodnie się ją trzyma, tak wygodnie się siedzi na fotelach, które – co jest właściwie nie spotykane w tej klasie aut – mogą być wyposażone w funkcję masażu (ponadto podgrzewane). Wyobrażacie sobie masażystę albo masażystkę prosto z tajskiego spa we własnym samochodzie, która dba o wasze plecy podczas dłuższych tras. Ech… Rozmarzyłam się.

Z nowinek, które pojawiły się na pokładzie Pumy warto wspomnieć o bardzo ciekawym systemie wczesnego ostrzegania, który działa na pokładzie Pumy, informującym kierowcę o niebezpieczeństwie na drodze, zanim znajdzie się ta przeszkoda czy korek w zasięgu naszego wzroku albo w polu działania czujników samochodu.

Auto prowadzi się bardzo dobrze. Nie mogło być inaczej, bo przecież powstało na bazie Fiesty. Puma jest wyższa, szersza i dłuższa, a to się przełożyło na więcej miejsca w środku niż w Fieście. Poza tym Puma ma większy rozstaw osi i kół, a to daje pewne prowadzenie, nawet wtedy, kiedy wstępuje w ciebie więcej energii niż zwykle i chcesz nieco odreagować. A Puma ma pazur, więc jeśli wjedziesz nią na jakieś górskie zakręty, gwarantuję uśmiech na twarzy i radość z jazdy. Ten samochód prowadzi się zakakująco dobrze, w charakterze przypomina Focusa.


Jazda modelem wyposażonym w 125-konny silnik Ecoboost może być dynamiczna – choć to też zasługa niezłej, manualnej skrzyni i właściwych momentów zmiany biegów. Przekładnia jest dobrze zestopniowana, choć podczas jazdy z mniejszymi prędkościami obrotowymi silnika (ruszanie, jazda w korku), potrafi nieprzyjemnie szarpać. Samochód z tym silnikiem nie będzie też wybitnie ekonomiczny. Zużycie paliwa podczas jazdy autostradowej przekraczało 8 l / 100 km. Ewidentnie tej jednostce brakuje nieco energii przy wyprzedzaniu i każdy, który chciałby czasem nieco przycisnąć mocniej pedał gazu, niech wybierze mocniejszy silnik. Jego parametry oraz obniżone zapotrzebowanie na paliwo to zasługa 48‑woltowego hybrydowego układu napędowego EcoBoost, w którym elektryczny moment napędowy wspiera osiągi trzycylindrowej jednostki spalinowej 1.0 l, generując moc maksymalną 155 KM. To absolutnie optymalny motor do tego modelu. Puma w niego wyposażona dziarsko przyspiesza, wydaje się być lekka, a w zakrętach wydobywa zza swych wybałuszonych oczu mnóstwo pozytywnej energii, którą kierowca o sportowych zapędach z przyjemnością wykorzysta. Samochód nie ugina się zbytnio na winklach, mimo nieco wyższego nadwozia niż Fiesta. W newralgicznych sytuacjach zachowuje się przewidywalnie.

Pumę co prawda oparto na zawieszeniu znanym z modelu Fiesta, ale zmodyfikowanym. Tutaj pojawia się nowa konstrukcja tylnego zawieszenia kół z belką skrętną, większymi amortyzatorami, sztywniejszymi tulejami, a to zwiększa sztywność konstrukcyjną całego podwozia i przekłada się na naprawdę dobre właściwości jezdne. Pumie chce się jeździć pewnie po serpentynach i ewidentnie sprawia jej to radość. Kierowcy też.

Najnowsze

Sprzątasz wnętrze samochodu? Uważaj na drobnoustroje!

Wielu kierowców regularnie odwiedza myjnię, ale zapomina o dokładnym czyszczeniu wnętrza samochodu. Z tego powodu na kierownicy, dźwigni zmiany biegów czy w bagażniku gromadzi się wiele drobnoustrojów.

Regularne mycie samochodu to ważny element dbania o bezpieczeństwo jazdy. Dla przykładu – czyste szyby i lusterka pozwalają na właściwą ocenę sytuacji na drodze. Wielu kierowców poprzestaje jednak na myciu zewnętrznych części samochodu, pomijając sprzątanie wnętrza. Tymczasem z badań przeprowadzonych przez naukowców z brytyjskiego Queen Mary University of London wynika, że na 1,5 cala kwadratowego (ok. 6,5 cm kwadratowego) powierzchni kierownicy, dźwigni zmiany biegów czy tylnych siedzeń znajduje się ok. 700 niebezpiecznych drobnoustrojów. Najwięcej zarazków odkryto w bagażniku – ok. 1 tys. na 1,5 cala kwadratowego jego powierzchni.

Samochód to miejsce, w którym spędzamy wiele czasu. Choćby z tego powodu należy utrzymywać go w czystości. Nie do pomyślenia jest fakt, że nie sprzątalibyśmy domu przez wiele miesięcy i podobnie powinniśmy traktować kwestię dbania o nasze auto – mówi Adam Knietowski, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Podczas sprzątania wnętrza auta powinniśmy wyczyścić na mokro wszystkie powierzchnie: kierownicę, deskę rozdzielczą, ale też mniej oczywiste miejsca, zwłaszcza te, które mają kontakt z żywnością, np. uchwyt na kubek do kawy.

Należy dokładnie odkurzyć dywaniki i podłogę, a także regularnie czyścić tapicerkę (istnieją specjalne preparaty do tego celu). Zwróćmy szczególną uwagę na foteliki dziecięce oraz na bagażnik, w którym często przewozimy zakupy i inne przedmioty. Nie zapominajmy również o zachowaniu w czystości wewnętrznej części szyby.

Najnowsze

Volkswagen ID.4 – nowy elektryczny SUV. Pierwsze informacje

Model studyjny ID.CROZZ trafi do produkcji seryjnej jako Volkswagen ID.4.Elektryczny SUV, idąc śladami ID.3, jest drugim modelem opartym na nowej modułowej platformie podłogowej zaprojektowanej dla samochodów z napędem elektrycznym (MEB).

Początkowo ID.4 będzie oferowany z napędem na tylne koła. Wersja z elektrycznym napędem na cztery koła zadebiutuje w późniejszym terminie. Wysokonapięciowy akumulator jest umieszczony nisko i na środku podwozia, dzięki czemu środek ciężkości auta wypada nisko, co jest optymalne ze względu na dynamikę jazdy oraz na równomierny rozkład masy pomiędzy osie. ID.4 – dzięki kompaktowym rozmiarom elektrycznego napędu, podobnie jak wszystkie inne modele skonstruowane na platformie MEB – oferuje przestronne wnętrze. W pełni cyfrowy kokpit bezemisyjnego SUV-a ma przejrzystą strukturę. Samochód obsługuje się głównie za pomocą dotykowych paneli i intuicyjnego sterowania głosem.

Podczas transmisji w Internecie Volkswagen skoncentrował się nie tylko na modelach z rodziny ID., ale również na nowych samochodach z napędem hybrydowym. Należy do nich nowy Touareg R – najmocniejszy Volkswagen również jest zasilany przez wydajny hybrydowy zespół napędowy typu plug-in, który składa się z elektrycznego silnika o mocy 136 KM oraz turbodoładowanego benzynowego V6 (TSI) o mocy 340 KM. Moc systemowa zespołu napędowego wynosi 462 KM. Touareg R do prędkości 140 km/h może poruszać się w elektrycznym trybie E-MODE.

Na hybrydowy napęd typu plug-in Golfa GTE składają się elektryczny silnik o mocy 85 kW (115 KM) i czterocylindrowa turbodoładowana benzynowa jednostka napędowa TSI o mocy 150 KM. Jako zespół napędowy silnik elektryczny i jednostka napędowa TSI rozwijają moc systemową 245 KM. Prędkość maksymalna nowego Golfa GTE w trybie całkowicie elektrycznym wynosi 130 km/h. 

Kolejnymi nowościami Volkswagena są nowy Golf GTD, który – dzięki innowacyjnej technologii podwójnego wtrysku czynnika AdBlue – emituje znacznie mniej tlenków azotu w porównaniu z poprzednikiem oraz ósmej generacji GTI. Najnowszy Golf GTI jest napędzany dwulitrowym turbodoładowanym silnikiem o mocy 245 KM, wyposażonym w bezpośredni wtrysk paliwa. Maksymalny moment obrotowy tego silnika wynosi 370 Nm. Czterocylindrowa jednostka napędowa seryjnie współpracuje z 6-biegową przekładnią mechaniczną. 7-biegowa przekładnia z dwoma sprzęgłami (DSG) jest dostępna do nowego Golfa GTI jako opcja.

Najnowsze

Ford zaprojektuje, stworzy i wprowadzi do e-sportu nowy samochód

Czy chciałeś kiedykolwiek zaprojektować samochód wyścigowy? Ford oferuje graczom szansę udziału w tworzeniu najlepszej maszyny na tor wyścigowy.

Pierwszy zaprojektowany od podstaw wirtualny samochód wyścigowy Forda, który nie będzie oparty na istniejącym realnie modelu, połączy w nowy sposób producenta samochodów i społeczność wyścigową.

W zespole osób zaangażowanych w projektowanie pojazdu, ukrywającym się pod kryptonimem „Team Fordzilla P1”, znajdą się kapitanowie pięciu e-sportowych zespołów „Fordzilla”: z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Zespół projektowy Ford of Europe będzie również aktywnie zbierał informacje wśród przedstawicieli społeczności graczy.

„Stworzenie bezkompromisowego samochodu wyścigowego, który ma żyć w świecie wirtualnym jest możliwe, kiedy pozbywamy się uniformu, a zespół projektantów może naprawdę puścić wodze fantazji. Doświadczenie graczy ma kluczowe znaczenie dla imponującego wyglądu samochodu na starcie” – powiedział Amko Leenarts, dyrektor ds. designu, Ford of Europe.

W fazie tworzenia założeń stylistycznych zakładamy wyjątkową współpracę między ekspertami Forda, którzy tworzą według własnych wyobrażeń jedne z najbardziej pożądanych i popularnych samochodów na świecie oraz ekspertami, którzy są mistrzami w ściganiu się wirtualnymi odpowiednikami tych modeli.

Projektanci przekażą  szerszej społeczności graczy kluczowe decyzje dotyczące stylu, uzyskane za pośrednictwem serii ankiet publikowanych na Twitterze na profilu @TeamFordzilla. Każda ankieta określi kluczowe elementy projektu, wybierane przez graczy – od silnika po kształt kokpitu.

Najnowsze

4. Rajd Memoriału Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza został odwołany

Organizatorzy PLATINUM 4. Rajdu Memoriału Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza, który miał odbyć się w terminie 3-5 kwietnia 2020, wieczorem w środę 11 marca 2020 podjęli decyzję o odwołaniu zawodów.

W poczuciu odpowiedzialności za sytuację zdrowotną na naszym terenie nie mogliśmy postąpić inaczej. Stan sanitarno-epidemiologiczny nie pozostawia żadnych złudzeń – musimy bez żadnych zastrzeżeń dostosować się do zaleceń zarówno specjalistów ochrony zdrowia, jak i władz – począwszy od szczebla centralnego, a na samorządowym kończąc. Oczywiście żal nam skutecznie przeprowadzonych i bardzo zaawansowanych przygotowań organizacyjnych, jak i wysiłku zawodników, którzy z ogromnym zainteresowaniem odnosili się do wielickiej imprezy; dowodem tego była fala licznych zgłoszeń, które do tej pory już zostały złożone w Automobilklubie Krakowskim. Ale wychodzimy z założenia, że tę ze wszech miar uzasadnioną decyzję lepiej było podjąć teraz, niż żyć złudzeniami, że spowodowana koronawirusem narastająca fala zachorowań jednak pozwoli na przeprowadzenie zaplanowanej na 3-5 kwietnia imprezy – z żalem informuje Paweł Owczyński, prezes Automobilklubu Krakowskiego i zarazem dyrektor zawodów.

Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim, którzy zaangażowali się w przygotowanie PLATINUM 4. Rajdu Memoriału Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza – sponsorom i partnerom, władzom samorządowym i instytucjom, policji, strażom gminnym i strażom pożarnym, działaczom i wszystkim tym, którzy z najwyższą życzliwością nas wspierali i pomagali. Oczywiście nie rezygnujemy z planów przeprowadzenia naszych zawodów w innym terminie – ale na tę chwilę nawet nie próbujemy zgadywać tego terminu, bowiem zależy to zarówno od rozwoju sytuacji związanej z koronawirusem, jak i od planów PZM, dotyczącymi kalendarza ogólnopolskich imprez sportu samochodowego w sezonie 2020 – dodaje Małgorzata Dybczyk, sekretarz Automobilklubu Krakowskiego.

Przeczytaj także:
W ramach walki z koronawirusem państwo może zabrać ci auto!

Sprawdź najważniejsze informacje dla kierowców, dotyczące koronawirusa

Polscy przewoźnicy a pandemia koronawirusa. Czy są powody do paniki?

Koronawirus w natarciu: Orlen zamyka punkty gastronomiczne na swoich stacjach

Fabryka Volkswagena w Poznaniu pracuje pomimo epidemii koronawirusa – są protesty

Koronawirus zlikwidował korki? Nie wszędzie

Gwałtowne spadki cen ropy naftowej – czy paliwo na stacjach będzie tańsze?

Sprzątasz wnętrze samochodu? Uważaj na drobnoustroje! Czytaj o tym tutaj.

Kierownica brudniejsza, niż… sedes w publicznej toalecie? Czytaj o tym tu.

Najnowsze