Ford Fiesta WRC – ostatnie testy przed debiutem
Przyszłoroczny sezon WRC zapowiada się bardzo ciekawie. Ekipy przygotowują nowe auta spełniające zmienione wymogi, a kilka dni temu w słonecznej Hiszpanii przyłapano Forda Fiestę WRC. Samochód został przyłapany podczas ostrego upalania w pełnym zamaskowaniu.
Do startu nowego sezonu pozostało jeszcze kilka miesięcy, dlatego zespoły wykorzystują każdą okazję do przetestowania swoich maszyn. W 2017 roku wchodzą nowe przepisy dotyczące projektowania samochodów WRC, dzięki czemu inżynierowie mają trochę więcej swobody w projektowaniu aerodynamicznego nadwozia.
Firma M-Sport robi ostatnie poprawki w konstrukcji nowej Fiesty WRC, ale już widać, że będzie to agresywnie wyglądająca maszyna z ogromnym dyfuzorem i wielkim spojlerem z tyłu. Przy okazji auto zostało też maksymalnie poszerzone.
Pod maską nowej rajdówki pracuje silnik czterocylindrowy o pojemności 1,6 litra. Dzięki poluzowaniu zwężki na nowej turbosprężarce maksymalna moc jest teraz o 60 KM większa. Dzięki temu samochód może rozwijać nawet 380 KM.
Nowa Fiesta powstała najprawdopodobniej na bazie aktualnej, szóstej generacji, choć niektóre źródła donoszą o siódmej osłonie tego niepozornego, miejskiego auta. Ford nie zdradził jeszcze informacji, ale na kilka dni przed startem pierwszego rajdu w sezonie (Monte Carlo) odbędą się targi motoryzacyjne w Detroit. To właśnie tam zostanie zaprezentowana nowa Fiesta, a tuż obok niej nowe, rajdowe wcielenie tego samochodu.
W przeciwieństwie do zespołów takich jak Citroen, Volkswagen, Hyundai czy Toyota, amerykański producent nie posiada typowego teamu fabrycznego. Firma M-Sport zajmuje się przygotowywaniem rajdówki i zapleczem finansowym dla drużyny, podczas gdy Ford dostarcza jedynie wsparcia technicznego.
Przyszły sezon zapowiada się bardzo ciekawie, szczególnie że na rajdowe „oesy” po wielu latach powraca Toyota z nowym Yarisem WRC. Tymczasem zobaczcie, jak podczas testów prezentuje się nowa Fiesta.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: