Karolina Chojnacka

Ford F-150 Lightning – pierwszy w 100% elektryczny pick-up Forda. Na jednym ładowaniu przejdzie 480 kilometrów!

Dwa silniki elektryczne, napęd na cztery koła i ładowanie w około 40 minut. Jeśli trzeba, samochód daje możliwość zasilania energią całego domu! Poznajcie pierwszego, w 100% elektrycznego pick-upa Forda - F-150 Lightning!

Ford F-150 Lightning, jak na samochód elektryczny, wygląda całkiem normalnie. Na pierwszy rzut oka, nic w nim nie krzyczy „Zobacz! Jestem elektrykiem!”. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że jest mało oryginalny. Największą nowością i fanaberią stylistyczną jest pas świetlny łączący przednie reflektory. Tylne światła też mogą być połączone. Korpus ze stopu aluminium klasy wojskowej i ulepszona rama wspierają zaawansowany akumulator, a niezależne tylne zawieszenie serii F oraz nisko położony środek ciężkości pomagają poprawić izolację od drogi, zapewniają bardziej stabilną jazdę i zmniejszają przechyły nadwozia – przy jednoczesnym zachowaniu trwałości i niezawodność oczekiwanej od F-150.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

W porównaniu ze zwykłym F-150, Lightning jest o 2,5 cm dłuższy i 4 cm wyższy. Rozstaw osi pozostał bez zmian. Przedni bagażnik elektrycznego F-150 ma 400 litrów pojemności i można go obciążyć 180 kilogramami bagaży.

We wnętrzu uwagę zwraca ogromny, 15,5-calowy ekran z fizycznym pokrętłem. To rozwiązanie, które widziałyśmy już w Mustangu Mach E. Jest on zaprojektowany tak, aby dostosować się do zachowań kierowcy. SYNC 4A wykorzystuje naturalne sterowanie głosowe, nawigację połączoną z chmurą i bezprzewodowy dostęp do ulubionych usług: Apple CarPlay, Android Auto, zintegrowane aplikacje Amazon Alexa i SYNC AppLink. Drugi, bo przecież w dzisiejszych czasach jeden ekran to za mało, 12-calowy ekran umieszczono za kierownicą.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

Ford F-150 Lightning będzie oferowany kierowcą w dwóch wersjach – standardowej, która na jednym ładowaniu przejdzie 370 kilometrów, i powiększonej, która ma zapewniać 480 kilometrów zasięgu. Elektryczny układ napędowy wersji z mniejszą baterią ma 426 KM mocy, z większą – 563 KM. W obu ma za to ten sam moment obrotowy wynoszący imponujące 1050 Nm. Również w obu wersjach pick-up jest wyposażony w dwa silniki elektryczne i napęd na cztery koła.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

Ford zapewnia, że F-150 Lightning może pochwalić się doskonałymi osiągami terenowymi, z czterema trybami jazdy do wyboru: normalny, sportowy, terenowy i holowanie/transport. Wytrzymała ochrona podwozia m zapewniać bezpieczeństwo układu napędowego dzięki metalowym osłonom chroniącym akumulator i silniki pokładowe przed trudnym terenem. Sam akumulator jest zabezpieczony wodoodporną obudową otoczoną ochroną przed uderzeniami i został przetestowany w temperaturach nawet do -40 stopni Celsjusza, aby upewnić się, że Lightning może działać wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.

W wersji Forda F-150 Lightning z większą baterią 150-kilowatowa ładowarka zwiększy zasięg o 87 kilometrów w 10 minut! Ładowanie od 15% do 80% ma trwać 41 minut.

Ford jest jedynym producentem samochodów, który oferuje 80-amperową stację jako standardowe wyposażenie, ułatwiającą klientom ładowanie ciężarówki o zwiększonym zasięgu w domu. Ten system wykorzystuje jedyny w branży podwójny pokładowy system ładowania w ciężarówce elektrycznej w celu jeszcze szybszego uzupełniania energii z gniazdka domowego. Dzięki temu F-150 Lightning zwiększa średni zasięg o 48 kilometrów na godzinę ładowania, w pełni ładując ciężarówkę o zwiększonym zasięgu od 15% do 100% w około osiem godzin.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

F-150 Lightning ma wyeliminować zgadywanie, kiedy i gdzie doładować auto dzięki FordPass Power My Trip, który identyfikuje miejsca uzupełniania energii jeszcze przed rozpoczęciem podróży. System Intelligent Range dokładnie oblicza zasięg, biorąc pod uwagę pogodę, natężenie ruchu, obciążenie, masę holowaną i nie tylko. Nawigacja połączona z chmurą w systemie SYNC 4 identyfikuje również publiczne miejsca ładowania i kieruje do dogodnych punktów podczas każdej jazdy.

W razie potrzeby, Lightning może podzielić się swoją energią – podłączony do domowej ładowarki może dostarczać prąd o mocy do 9,6 kW, co powinno starczyć na trzy dni zasilania domu! Samochód może także służyć Może też służyć za ładowarkę do np. narzędzi budowlanych, czy sprzętów turystycznych.

Ford F-150 Lightning
Ford F-150 Lightning, fot. materiały prasowe / Ford

Elektryczny Ford F-150 Lightning trafi do sprzedaży wiosną przyszłego roku.

Najnowsze

Samozwańczy szeryf urządza sobie pościg, stwarzając poważne zagrożenie. A ludzie go chwalą

To przerażające, ale nadal nie brakuje sytuacji, w których świadkowie wypadku nawet się nie zatrzymają. Przecież ktoś inny może pomóc ofiarom. Z drugiej strony mamy kierowców takich jak ten, którzy w ułamku sekundy są gotowi mianować się stróżami prawa i samemu postawić nad nim. W imię oczywiście pomocy poszkodowanym.

„No, nareszcie!” ucieszył się autor nagrania, na widok Audi A6, które zderzyło się z Oplem Zafirą. Spotkał już wcześniej kierującego Audi i sądził, że spowoduje on kolizję? Na to wygląda, choć autor nagrania w żaden sposób nie tłumaczy tego w opisie. Po krótkiej chwili Audi cofnęło i zaczęło uciekać z miejsca zdarzenia, a autor ruszył za nim.

Policjant w czasie wolnym urządza sobie pościg. Czy to aby rozsądne?

Powiecie, że to wzorowa obywatelska postawa. Sam autor tłumaczy, że chodziło mu tylko o nagranie na kamerze numeru rejestracyjnego Audi. Dlatego pędził wąskimi miejskimi uliczkami nawet ponad 100 km/h i ryzykował potrąceniem starszej osoby na wózku i jej opiekunki. Podobno autor zauważył, że Audi miało „lewe niemieckie tablice” (ciekawe kiedy to zauważył) i „dlatego wg. działanie w wyższej konieczności miało miejsce aż do miejsca zamieszkania/kryjówki”, jak kulawą polszczyzną podsumował swoje działania autor.

Kierowca doprowadził do kolizji innych aut i uciekł. Świadek ruszył za nim w pościg

Podobno policja widziała to nagranie i nie miała do niego zastrzeżeń, a komentatorzy zachwyceni są postawą autora oraz jego umiejętnościami za kierownicą. Musimy wszystkich rozczarować, ale żeby jechać szybko na wprost, nie trzeba wielkich umiejętności. Natomiast gdyby po ucieczce kierowcy Audi, poszkodowany kierujący wezwał policję, to prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze złożyliby wizytę sprawcy. Ale po co zostawić sprawę policji, skoro można stworzyć poważne zagrożenie na drodze i zdobyć poklask w internecie?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

To najszybszy rosyjski samochód wyścigowy w historii! Poznajcie BR03!

W Moskwie zaprezentowano najszybszy rosyjski samochód wyścigowy w historii - prototyp BR03, który ma się ścigać w „rosyjskim Le Mans”.

SMP Racing i BR Engineering zaprezentowały w Moskwie prototyp BR03, który przedstawiono jako najszybszy rosyjski samochód wyścigowy w historii. Pojazd skonstruował Aleksiej Manżulo.

Prototyp BR03
Prototyp BR03, fot. materiały prasowe / SMP Racing

BR03 napędza 3,5-litrowy silnik Renault V6 o mocy 420 KM. Układ transmisyjny oparto na 6-stopniowej skrzyni biegów Sadev, sprzęgło zaś dostarczył AP Racing. Masa prototypu wynosi 850 kilogramów.

BR03, zgodnie z planami SMP Racing, ma wystartować w serii krajowych wyścigów Endurance oraz w „rosyjskim Le Mans”, które zamierza stworzyć firma Borisa Rotenberga. Co ciekawe, regulamin serii nie będzie zależny od zagranicznych organizatorów.

Najnowsze

Od dzisiaj obowiązują nowe przepisy! Dotyczą nie tylko elektrycznych hulajnóg

Minęło naprawdę sporo czasu od momentu, kiedy elektryczne hulajnogi szturmem zdobyły polskie miasta. Pomimo tego, że korzystania z nich nie regulowały żadne przepisy, rządzący wielokrotnie odkładali wprowadzenie odpowiedniej legislacji. Od dzisiaj nareszcie się to zmienia.

Elektryczne hulajnogi mają rzesze zwolenników i całe mnóstwo przeciwników. Do kontrowersji wokół tego typu urządzeń doprowadził między innymi brak regulacji prawnych, przez co panuje zupełna samowolka. Użytkownicy hulajnóg jeżdżą chodnikami, drogami dla rowerów oraz ulicami i trudno za niewłaściwe zachowania karać, skoro prawo nie przewiduje istnienia takich urządzeń.

Kierowco zachowaj czujność! Rozpoczął się sezon na rowery i hulajnogi!

To znaczy nie przewidywało do teraz. 20 maja weszła wreszcie w życie ustawa regulująca korzystanie z Urządzeń Transportu Osobistego. Zaliczają się do nich różne środki transportu, które zyskały popularność w ostatnich latach, takie jak elektryczne deskorolki, hoverboardy, jednokołowce, itp. Z punktu widzenia większości osób najważniejsze są jednak elektryczne hulajnogi.

Hulajnogista został potrącony na przejściu. Tylko z czyjej winy?

Zasady korzystania z nich (oraz innych UTO), są bardzo podobne do tych, znanych rowerzystom. Użytkownik hulajnogi ma więc obowiązek korzystania z drogi dla rowerów, a w przypadku jej braku winien zjechać na ulicę. Ale uwaga – jeśli na danej ulicy dozwolona prędkość wynosi więcej niż 30 km/h, możemy skorzystać z chodnika. Musimy jednak jechać wtedy z prędkością piechura. W pozostałych przypadkach dozwolona prędkość maksymalna wynosi 20 km/h.

Dostawca jedzenia pędził na elektrycznej hulajnodze 90 km/h. Zamówienie na czas za cenę własnego życia?

Zgodnie z nowymi przepisami jazda na hulajnodze wymaga osiągnięcia pełnoletniości albo posiadania karty rowerowej lub prawa jazdy „niższej” kategorii, niż B. Dzieci poniżej 10. roku życia nie mogą korzystać z takich urządzeń, podobnie jak osoby będące pod wpływem alkoholu (limit to 0,2 promila). Na hulajnodze może jechać tylko jedna osoba, zabronione jest jeżdżenie po ulicy obok siebie i łapanie się przejeżdżających pojazdów. Wszelkie manewry musimy sygnalizować wyciągnięciem ręki.

Nastolatek na hulajnodze wpakował się prosto pod samochód. Nawet głowy nie odwrócił

Z punktu widzenia kierowców, zasadniczo nie zmienia się nic. Osobę na hulajnodze powinniśmy traktować tak samo jak rowerzystę i na przykład ustępować mu pierwszeństwa, kiedy skręcamy i przecinamy tor jego jazdy. Miejmy tylko nadzieję, że hulajnogiści też wezmą sobie do serca przepisy i nie będą nagle wjeżdżać na drogi, bez rozejrzenia się czy nawet zmniejszenia prędkości. Bardzo byśmy sobie tego życzyli.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Cupra Born i jej elektryzujący design. Jak zaprojektowano hiszpańskiego elektryka?

Cupra Born to pierwszy w pełni elektryczny samochód hiszpańskiej marki. Dyrektor ds. designu Cupry, Jorge Diez, zdradza kilka głównych założeń, które towarzyszyły zespołowi projektowemu podczas tworzenia bezemisyjnego miejskiego auta. Szczerze? Nie możemy się doczekać, by zobaczyć to auto!

Oficjalna premiera Cupry Born odbędzie się we wtorek 25 maja. Ale już teraz sportowa marka zdradza parę szczegółów na temat designu nowego samochodu. Nazwa elektrycznego modelu Cupry nawiązuje do kultowej dzielnicy Barcelony – el Born. Intencją zespołu marki było oddanie atmosfery tego tętniącego życiem, dynamicznego miejsca.  

Pojazdy elektryczne charakteryzują się szczególną konstrukcją, która pozwala m.in. na optymalne umieszczenie akumulatorów. W przypadku Cupry Born projektanci postanowili odpowiedzieć na tę konieczność poprzez rozszerzenie rozstawu kół, co pozwoliło na powiększenie wnętrza samochodu i dostosowanie kabiny do potrzeb pasażerów.

Większa szerokość nadała również samochodowi bardziej sportowy wygląd, dodatkowo podkreślony przez elementy wprowadzone przez zespół projektów. Dyrektor ds. designu marki wyznał:

Ekspresyjny charakter samochodu podkreśliliśmy m.in. poprzez wprowadzenie bardzo stromego słupka A, długiego rozstawu osi i skrócenie maski oraz tyłu pojazdu.

Front elektryka został zaprojektowany, by w pełni oddawać osobowość modelu:

Przednie reflektory zwykle przywodzą na myśl ludzką twarz. Postanowiliśmy więc nadać im bardziej ukośny kształt, który podkreśli dynamiczność i zadziorność Borna. To samochód dla osób, które wiedzą, czego chcą i ku temu dążą.

Cupra Born
Cupra Born, fot. materiały prasowe / Cupra

Wrażenie bojowości i agresywności  samochodu uzyskano poprzez zamontowanie dużego wlotu powietrza przy dolnej krawędzi frontu. Rozwiązanie to zarazem pozwala zwiększyć przyczepność pojazdu.

Specjalnie dla modelu Born zaprojektowano również nową estetykę wykończenia tyłu samochodu. Szerokość pojazdu podkreślono poziomą listwą świetlną LED, która współgra z wydatnym dyfuzorem. Rozwiązania te pozwoliły na zapewnienie jeszcze lepszej aerodynamiki, w końcu elektryfikacja musi iść w parze z osiągami.

Cupra Born
Cupra Born, fot. materiały prasowe / Cupra

Zespół projektowy CUPRY postawił sobie wyzwanie stworzenia samochodu miejskiego, który momentalnie wywoła wrażenie w przestrzeni miejskiej:

Cupra Born jest dowodem, że samochody elektryczne nie muszą być nudne. Największą satysfakcją dla nas będzie, gdy na widok Borna na ulicy miasta ludzie pomyślą, że chcieliby się nim przejechać.

Najnowsze