Ford Bronco powraca, żeby odebrać klientów Wranglerowi!

Ford Bronco powraca, żeby odebrać klientów Wranglerowi!

16 lipca 2020
1
36
Amerykanie długo podsycali atmosferę przed premierą swojego odrodzonego, twardego offroadera, ale wreszcie zaprezentowali go oficjalnie. Jego wygląd, wyposażenie oraz rozwiązania nie pozostawiają złudzeń co do tego, jaki model nowość Forda bierze na celownik.

Bronco nie jest taką legendą i nie jest tak rozpoznawalny jak Wrangler, ale pod wieloma względami ten samochód wręcz do złudzenia przypominające klasycznego Jeepa. To zbudowany na ramie offroader ze sztywną osią z tyłu (z przodu na szczęście zawieszenie niezależne), występujący w wersji dwu- oraz czterodrzwiowej, pozwalający na zdemontowanie niemal wszystkich elementów nadwozia - dachu, zabudowy bagażnika oraz drzwi (które można schować do ochronnych toreb i ustawić w bagażniku). Pozostaje jedynie przednia szyba oraz chroniąca podróżnych klatka. Jakiś model wam to przypomina?

Jeep Wrangler Rubicon 392 Concept z 6,4-litrowym silnikiem V8 - istna petarda?

Nowe Bronco, tak jak największy konkurent, łączy proste kształty nadwozia z nowoczesnymi elementami, takimi jak diodowe reflektory. Podobnie sprawy mają się we wnętrzu, gdzie w niemal pionową deskę rozdzielczą wkomponowano duży ekran multimediów (standardowo 8 cali, opcjonalnie 12 cali), a podróżni mają do dyspozycji takie dodatki jak skórzana tapicerka, czy dwustrefowa klimatyzacja automatyczna. Nowemu Bronco bardzo daleko do spartańskiej terenówki, choć całe wnętrze jest wodoodporne, a w podłodze zamontowano odpływy.

Godne prawdziwego offroadera mają być za to możliwości terenowe nowego Bronco. Świadczy o tym już sam prześwit, który wynosi rekordowe 294 mm oraz głębokość brodzenia 851 mm. Kąt rampowy wynosi 29 st. a zejścia aż 37,2 st. Nietypowo rozwiązano napęd na cztery koła, który będzie występował w dwóch wersjach. Podstawowa zaoferuje skrzynię rozdzielczą z elektronicznym sterowaniem, którą można przełączać w czasie jazdy. Bardziej zaawansowana wersja ma sterowanie elektromechniczne i potrafi automatycznie przełączać się w tryb 4x4.

Nietypowe są także skrzynie biegów - bazowo otrzymujemy siedmiobiegową przekładnię manualną z biegiem pełzającym o niespotykanym przełożeniu 94,75:1. Opcjonalnie dostępna jest 10-biegowa skrzynia automatyczna, która pozbawiona jest jednak równie terenowego przełożenia. Bronco oferuje także siedem trybów jazdy oraz sporo ciekawych dodatków, takich jak system zmniejszający średnicę zawracania w terenie, terenowy tempomat oraz system jazdy (czy raczej pełzania) przy użyciu jedynie pedału gazu. Opcjonalnie oferowane są także blokady przedniego i tylnego dyferencjału, częściowo aktywny hydrauliczny stabilizator z możliwością odłączenia oraz amortyzatory Bilsteina. Ponadto auto może wyjechać z fabryki nawet na 35 calowych kołach, co miłośnicy offroadu bez wątpienia docenią.

Światowy debiut Land Rovera Defendera. Znamy polskie ceny!

Pod maskę nowego Forda Bronco trafią dwa silniki benzynowe - czterocylindrowy 2.3 EcoBoost o mocy 270 KM oraz V6 2.7 EcoBoost 310 KM, łączony tylko ze skrzynią automatyczną. Brak planów co do zastosowania diesla tylko potwierdza fakt, że Bronco niestety nie trafi do Europy. W Stanach pojawi się na początku 2021 roku, a ceny będą startowały z poziomu 29 995 dolarów.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!