Filmowe podsumowanie ubiegłego sezonu motocyklowego Juli Jędryczki

Julia Jędryczka podsumowała swój zeszłoroczny sezon motocyklowy sympatyczną kompilacją filmową, która może być ciekawą inspiracją dla wszystkich motocyklistów, jak spędzić na jednośladzie rok 2015.

O Julii Jędryczce i jej pasji do filmowania życia motocyklowego pisałyśmy wcześniej tu.

Zobaczcie jej kompilację motocyklowego sezonu 2014.

 

Najnowsze

Lotos 72. Rajd Polski: otwarcie listy zgłoszeń – światowa czołówka na starcie

Lotos 72. Rajd Polski jest 7 rundą mistrzostw świata kierowców, pilotów i producentów i to sprawia, że na starcie w Mikołajkach zobaczymy zgłoszone do rywalizacji w tym sezonie zespoły fabryczne Citroena, Hyundaia, M-Sportu i Volkswagena. Czyli kogo dokładnie za kierownicą?

Ich barwy reprezentują Kris Meeke (GBR), Mads Østberg (NOR), Thierry Neuville (BEL), Dani Sordo (ESP), Elfyn Evans (GBR), Ott Tänak (EST), Jari-Matti Latvala (FIN) oraz dwukrotny mistrz świata, zwycięzca polskiego klasyka sprzed roku Sébastien Ogier (FRA).

Volkswagen Motorsport II przywiezie na Mazury trzecie Polo R WRC dla Andreasa Mikkelsena (NOR), Hyundai Motorsport N model i20 WRC dla Haydena Paddona (NZL), a Martin Prokop (CZE) z Jipocar Czech National Team zasiądzie za kierownicą Forda Fiesty RS WRC. Bardzo popularną w mistrzostwach świata Fiestę poprowadzi także Lorenzo Bertelli z teamu FWRT SRL, a w fotelu pilota zasiądzie zamieszkały w Krakowie Giovanni Bernacchini.

Polscy kibice z niecierpliwością oczekują na start Roberta Kubicy w Rajdzie Polski. Polak wygrał 6 odcinków specjalnych w pierwszych trzech rundach mistrzostw świata 2015 i pokazał, że stać go na miejsce w czołówce w trzecim w jego karierze starcie w Mikołajkach.

Walka o zwycięstwo w kategoriach WRC2, WRC3, Mistrzostwach Światach Juniorów czy też Drive DMACK Fiesta Trophy dostarczy również wielu emocji. Nie tylko statystycy będą z pewnością przyglądali się francusko – fińskiemu pojedynkowi na szczycie. Reprezentanci Francji i Finlandii wygrali dotychczas najwięcej rund mistrzostw świata. W tym momencie rezultat tej konfrontacji jest remisowy i brzmi 172 : 172. Od postawy Latvali i Ogiera zależy, czy wynik ten ulegnie zmianie podczas najbliższych rajdów, być może podczas LOTOS 72. Rajdu Polski.

Harmonogram rajdu został poddany niewielkim zmianom. Tak jak planowano wcześniej, załogi będą rywalizowały na trasie 19 odcinków specjalnych, ale ich długość będzie wynosiła 313, 53 km. Odcinki dojazdowe liczą 878,97 km, a trasa rajdu 1192,50 km. Zmiany nastąpiły po konsultacjach dotyczących przebiegu trasy z FIA oraz Promotorem WRC. Pod uwagę zostały również wzięte opinie instytucji zajmujących się ochroną środowiska oraz władz samorządowych terenów przez które przebiega rajd.

Najkrótszym odcinkiem w rajdzie będzie trzykrotnie rozgrywany superoes Mikołajki Arena (2,50 km), a najdłuższym nowa, nigdy nie rozgrywana wcześniej próba sportowa, przejeżdżany dwukrotnie oes Stańczyki (39,12).

Uroczysta inauguracja rajdu w czwartek, 2 lipca o godz. 16:00 w Mikołajkach, w tym dniu również pierwsza próba sportowa na torze Mikołajki Arena. W piątek, 3 lipca 8 odcinków specjalnych (152,54 km) bez przerwy serwisowej, jedynie ze strefą zmiany opon w miejscowości Gołdap.

W sobotę, 4 lipca również 8 prób sportowych liczących 129,29 km, a w niedzielę, 5 lipca dwa przejazdy oesu Baranowo (w sumie 29,20 km). Ostatnia próba sportowa w rajdzie będzie jednocześnie punktowanym dodatkowo (3-2-1) odcinkiem Power Stage. Meta w centrum Mikołajek o godz. 14:00

Aktualny harmonogram LOTOS 72. Rajdu Polski, mapy odcinków specjalnych oraz regulamin uzupełniający zostały opublikowane na www.rajdpolski.pl w dziale dla zawodników.    

Najnowsze

„Wypiłem tylko dwa piwa”, czyli jak powstrzymać pijanego kierowcę

„Piwo to nie alkohol”, „wypiłem tylko jeden kieliszek” - jak często słyszysz takie wymówki, gdy koś ze znajomych po imprezie chce wrócić do domu autem? Czy wiesz co zrobić, gdy zauważysz na drodze auto „jadące wężykiem”? Według statystyk 35% z nas było świadkami prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Reagują tylko nieliczni. Jak skutecznie przemówić komuś do rozsądku, a w ostateczności zatrzymać pijanego kierowcę?

Jak powinniśmy się zachować, gdy nasz znajomy chce prowadzić samochód pomimo tego, że wcześniej pił alkohol? W weekend majowy na polskich drogach będzie wzmożony ruch. Policja zapowiada też więcej kontroli. Wysiłki drogówki nie zapewnią jednak całkowitego bezpieczeństwa na drogach – ważna jest też samokontrola kierowców.  

Parę dni temu media obiegła wiadomość o pijanym kierowcy, który został zatrzymany przez… sędziów piłkarskich. Kompletnie pijany mężczyzna jechał samochodem osobowym po krajowej 6. Nagle wjechał na przeciwny pas i prawie uderzył w auto, którym jechali sędziowie piłkarscy. Ci postanowili go dogonić i zatrzymać. Okazało się, że 39-letni mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

W Katowicach pracownica stacji benzynowej wyczuła alkohol od klienta, który chwilę wcześniej wysiadł z samochodu. Tłumaczył się, że bierze leki. Kobieta nie uwierzyła, zabrała mężczyźnie kluczyki i wezwała policję. Kierowca zostawił samochód i chciał wrócić do domu. Namierzyła go tam policja i po badaniu okazało się, że 39-latek ma w organizmie ponad 3,5 promila alkoholu!

Takie przypadki można mnożyć. Trzeba pamiętać, że każdy kierowca, który ma we krwi alkohol stanowi potencjalne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Dlatego warto reagować w sytuacji, gdy podejrzewamy kogoś o jazdę pod wpływem. 

„Wypiłem tylko dwa piwa”
Polacy są jednak mniej stanowczy w stosunku do swoich bliskich. Jak pokazują badania na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, aż 35% Polaków jest świadkami prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. 

Zazwyczaj obserwacja dotyczy „dalszych znajomych” (93%) oraz przyjaciół (80%), a także członków rodziny (blisko połowa). Polacy rzadko podejmują interwencje wobec pijanych za kierownicą. Tłumaczą to obawą przed oskarżeniem o donosicielstwo, niechęcią do wtrącania się w „nie swoje sprawy” czy lękiem przed próbą zemsty.

Przyzwolenie społeczne na prowadzenie samochodu po spożyciu alkoholu stopniowo maleje, choć rzeczywiście dość powszechne jest jeszcze myślenie: „W zasadzie trochę wypił, ale da radę, ma blisko, dojedzie ten kawałeczek, to bardzo dobry kierowca, doświadczony”.

Tymczasem każda ilość alkoholu w organizmie wpływa na szybkość naszych reakcji. Alkohol sprawia, że czujemy się pewniej i mylnie oceniamy nasz stan, dlatego nie powinniśmy ulegać tłumaczeniom, że ktoś wypił „tylko dwa piwa”.

Jeśli ktoś faktycznie wypił nieznaczną ilość może odczekać 3-4 godziny i zbadać się alkomatem lub alkotestem. Warto też pamiętać o sprawdzeniu poziomu alkoholu dzień po imprezie.

W rozmowie ze znajomymi i bliskimi ważna jest stanowczość. Jeśli ktoś mimo naszej reakcji nadal chce wrócić autem do domu, trzeba konsekwentnie tłumaczyć następstwa, z jakimi wiąże się jazda pod wpływem.

 Już w drugiej połowie maja wejdą w życie nowe przepisy ostrzej traktujące pijanych kierowców. Przewidują one wiele nowych obostrzeń. Jednym z nich jest nawiązka i inne świadczenia pieniężne na rzecz osób poszkodowanych w wypadku, do którego doprowadził pijany kierowca – w wysokości co najmniej 5000 zł. Recydywiści i pozostali odpowiadający na podstawie zaostrzonych kryteriów będą musieli zapłacić jeszcze więcej – co najmniej 10 000 zł. Przeszedł też pomysł blokady alkoholowej, która będzie obowiązkowa dla osób skazanych już za jazdę po pijanemu i odzyskujących prawo jazdy po upływie kary. Blokada uniemożliwia uruchomienie samochodu w przypadku, gdy poziom alkoholu w wydychanym przez kierującego powietrzu przekracza 0,1 mg alkoholu w 1 litrze powietrza. Montaż tego urządzenia to kolejny wydatek dla ukaranej osoby – nawet 5 tys. złotych. Wydłużony zostanie też okres, na który kierowca może utracić prawo jazdy (z 10 do maksymalnie 15 lat). Jeżeli natomiast kolejny raz usiądzie za kierownicą pijany, to straci prawo jazdy dożywotnio.

Zero tolerancji
Polskie prawo daje każdemu z nas możliwość ujęcia sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku. O „zatrzymaniu obywatelskim” mówi art. 243 § 1 Kodeksu postępowania karnego: „każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości”. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji. Warto pamiętać, że nie jest to prawny obowiązek, ale uprawnienie, które posiada każdy obywatel.

Przykładem okoliczności, w których możemy ująć sprawcę przestępstwa, jest sytuacja, gdy widzimy kierowcę pod wyraźnym wpływem alkoholu. Prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem podlegającym karze na podstawie art. 178a kodeksu karnego. Możemy ująć pijanego kierowcę i jak najszybciej oddać go w ręce Policji, korzystając z prawa do zatrzymania obywatelskiego.

Tylko w sytuacji, gdy czujemy fizyczną przewagę nad pijanym kierowcą i mamy pewność, że nie zagraża on naszemu bezpieczeństwu, możemy interweniować. Co zrobić? Zdecydowanym ruchem wyciągnąć kluczyki z auta pijanego kierowcy. Najlepiej wykorzystać moment postoju na światłach.  Warto też zaangażować innych świadków zdarzenia i poprosić ich o pomoc. Po wyjęciu kluczyków ze stacyjki należy niezwłocznie zadzwonić na 112.

Jeżeli nie mamy możliwości zatrzymania nietrzeźwego kierowcy, możemy o naszych podejrzeniach poinformować policję, która w miarę możliwości jak najszybciej wyśle patrol by zatrzymać podejrzanego.

Źródło: certen.com

Najnowsze

Test Opel Corsa 1.0 Turbo 100 KM 3d i 1.0 Turbo 115 KM 5d – niepokonane

Króluje na rynku nieprzerwanie od 1982 roku. Lata biegną, trendy się zmieniają, a ona z każdą odsłoną jest coraz ładniejsza, ciekawsza, zgrabniejsza. Kto sądzi, że Corsa odchodzi na emeryturę, ten się grubo myli. Ta niewielka dama jest w szczytowej formie, o czym ma świadczyć już piąta jej generacja.

Kiedy w 1982 roku król Hiszpanii wyjechał pierwszym egzemplarzem Corsy z fabryki w Saragossie, z pewnością nie zdawał sobie sprawy, że ten samochód zrobi taką karierę. A jednak. Małe i niepozorne auto szybko znalazło całe rzesze fanów. Za jego kierownicą w szkołach nauki jazdy kolejni młodzi kierowcy wkraczali w motoryzacyjną „dorosłość”. Niejeden z naszych czytelników to właśnie Opla Corsę wybrał na swój pierwszy, wymarzony samochód. Lata biegły, a pozycja tego auta wydawała się być niezachwiana, czym zdobywała zaufanie kolejnych nabywców. Na każdą kolejną odsłonę producent kazał długo czekać, ale efekt zawsze był zaskakujący. Nie inaczej jest i tym razem.

Trzeba się wspiąć na wyżyny złośliwości, aby powiedzieć coś złego o wyglądzie zewnętrznym. Corsa jest ładna, nowoczesna, a przede wszystkim uniwersalna. Mimo niedużych gabarytów, ciężko jej przypiąć łatkę „kobiecego samochodu” – ostre linie nadwozia skutecznie zawalczą również o męską sympatię. Skrętne biksenony (oraz światła do jazdy dziennej w technologii LED) to znak, że nowy Opel Corsa chce zaoferować wiele. Jak wiele?

Wnętrze – witamy w naszej bajce
Kabina pasażerska – tu zmieniło się po prostu wszystko. Projektanci nie zastanawiając się zbyt długo wyrzucili do kosza poprzedni projekt, aby od podstaw zbudować zupełnie nowe wnętrze. Niczym morska bryza, powiew świeżego designu uderza w nas już od samych drzwi. Tapicerka została utkana z fantazji, tworzywa użyte do wykończenia zyskały na jakości, a całość tworzy wrażenie, jak nowość z wybiegów mody w Mediolanie. Minimalizm, jakość i estetyka wykonania to mieszanka, która po prostu musiała się udać. Całość jest czytelna i dokładnie podświetlona. Nic dodać, nic ująć. O ile wsiadanie do wersji 5-drzwiowej nie stanowi żadnego problemu, o tyle zajmowanie pozycji za kierownicą w wersji 3 drzwiowej jest nie lada wyzwaniem, zwłaszcza na zatłoczonym parkingu. Drzwi wielkości skrzydła samolotu, po uchyleniu wymagają sporej przestrzeni.

Miłym zaskoczeniem są tu podgrzewane fotele oraz podgrzewana kierownica. Niby nic, ale w tym segmencie to nie lada rarytas (za który trzeba dopłacić 1750 złotych). Liczba wszelkiego rodzaju przycisków została zredukowana do minimum, zaś wszystkie funkcje zostały zamknięte w ciekłokrystalicznym wyświetlaczu.

Pierwszy plus za automatyczne dostosowywanie się kolorystyki ekranu do jazdy w trybie dziennym i w trybie nocnym. Kolejny – za banalną obsługę (chociaż odnalezienie regulacji basów było niekończącą się poszukiwawczą wyprawą w czeluści tego wynalazku). Sporym zaskoczeniem jest również USB – szybkie niczym błyskawica  (będąca zresztą znakiem firmowym marki Opel). Kolejne utwory na przenośnym urządzeniu mp3 przeskakiwały zanim jeszcze zdążyłam dotknąć jakiegokolwiek przycisku. O ile zajęcie miejsca na tylnej kanapie w wersji 5-drzwiowej nie stanowi problemu, o tyle oczami wyobraźni w wersji 3-drzwiowej uprawiałam akrobatykę artystyczną. W rzeczywistości Opel Corsa nie okazał się takim strasznym diabłem: przedni fotel, po uchyleniu oparcia, posłusznie odsuwa się w kierunku przedniej szyby, zapraszając na tylną, nieco ciasną kanapę.

Jazda – niech porwie nas turbo?
Gama silników dostępnych w piątej generacji Corsy również urosła w siłę. Pojawili się zupełnie nowi goście, w postaci benzynowego, 3-cylindrowego motoru o pojemności 1 litra z turbodoładowanie i mocą 115 KM oraz benzynowego, 4-cylindrowego silnika 1.4 o mocy 100 KM. Ten ostatni osiąga 200 Nm momentu obrotowego, co stanowi najwyższą wartość w zespole jednostek napędowych nowej Corsy. Czy wyższy moment wygra z wyższą mocą?

Premiera Harley-Davidson Bronx opóźniona, a może nawet zostać odwołana

Oba silniki, które miałam przyjemność sprawdzić w codziennym użytkowaniu, zostały  skonfigurowane z 6-biegową, manualną przekładnią. Do jej pracy nie można mieć jakichkolwiek zastrzeżeń – biegi, jak dobrze wytrenowani żołnierze, posłusznie maszerują na swoje miejsce. Nawet podczas szybszej pracy dźwignią całość pracuje z niezwykłą precyzją. Obie jednostki benzynowe również zasługują na słowa pochwały. Odczuwalny przyrost mocy podczas jazdy jest płynny i równomierny. Jej napływ pod maską można poczuć już od najniższego zakresu obrotów (chociaż powyżej 2000 obr/min. Corsa dostaje nieco więcej ikry). Mimo różnicy w liczbie cylindrów praca obydwu jednostek nie budzi zastrzeżeń. W kabinie pasażerskiej jest bardzo cicho i przyjemnie, chociaż 3-cylindrowe silniki odznaczają się zazwyczaj nieco głośniejszą pracą. Silnik litrowy (115 KM) dostarcza tylko i wyłącznie samych pozytywnych emocji – rozpędza nową Corsę z taką gracją, że z tego samochodu nie chce się wysiadać. Niższy moment obrotowy (170 Nm) w porównaniu z silnikiem 1.4 (200 Nm) wcale nie dyskwalifikuje jego osiągów. Każda z wersji ma jednak zasadniczy minus – apetyt na paliwo w cyklu miejskim. 8 litrów na każde 100 kilometrów to nieco za dużo. Zawieszenie również mogłoby robić lepsze wrażenie, zwłaszcza na przeszkodach w postaci „leżących policjantów” – coś za coś – albo radość z jazdy i trzymanie w zakrętach, albo komfort na nierównościach. Podczas pokonywania kolejnej hopki można odnieść wrażenie, że samochód po najechaniu na tę przeszkodę tylnymi kołami, niczym Michael Jordan mocno wybija się w górę. Nie udało się wyeliminować tego efektu nawet poprzez zmniejszenie prędkości do absolutnego minimum. Co poniektórym może również przeszkadzać zestrojenie układu kierowniczego, który zachłannie zagarnia dla siebie wszystkie odczucia płynące spod kół. Zamiast współpracować z kierowcą i dzielić się swoimi „spostrzeżeniami” Opel Corsa, niczym Zosia Samosia, zamyka się na komunikację z kierowcą. Za to oferuje jeszcze większą lekkość pracy w postaci trybu City. Po jego włączeniu kierownicą można kręcić za pomocą języka. Czyli manerwowanie na parkingu to czysta przyjemność.

Corsa na pewno spodoba się amatorom ambitnej, nawet sportowej jazdy – zwłaszcza w wersji 3-drzwiowej. To małe, zwinne autko potrafi dostarczyć prowadzącemu wiele radości przy szybkim pokonywaniu zakrętów – jest sztywno, nadwozie jest jakby zespolone z jezdnią – idealnie trzma tor jazdy, jednocześnie nie bujając się na boki. Doceni to każdy, kto znudzi się monotonią jazdy i zechce poczuć się niczym w Corsie OPC.

Premiera Harley-Davidson Bronx opóźniona, a może nawet zostać odwołana

Werdykt
Opel Corsa jest ładny na zewnątrz, jeszcze ładniejszy w środku – projektanci odrobili pracę domową na solidną piątkę. Turbodoładowane silniki benzynowe pracują bardzo cicho i niezwykle płynnie. Kto się spodziewa niskiego zużycia paliwa (w końcu to małe, miejskie autko) może być rozczarowany – Corsa, podobnie jak większość modeli Opla, wciąż boryka się ze zbyt dużym apetytem na benzynę (ma to związek również z jedną z największych mas w segmencie). Nowy Opel Corsa nie jest również samochodem tanim. Jego ceny startują od 40 800 złotych (1.2 benzyna, 70 KM). Za model z silnikiem 1.4 litra (100 KM) trzeba zapłacić od 51 650 złotych (3-drzwiowy), a za egzemplarz z mocniejszym silnikiem 1.0 (115 KM) aż 56 150 złotych (druga w kolejności wersja wyposażenia  Enjoy). Tanio więc nie jest, ale miłośnicy marki, kierowani sentymentem i zaufaniem do niemieckiej jakości – z pewnością się skuszą. Do innych przemówi ładny wygląd i funkcjonalność w mieście.

Na TAK:
– ładny wygląd zewnętrzny
– ładne wykończenie wewnątrz
– bardzo elastyczne silniki
– intuicyjny i prosty w obsłudze komputer
– konstrukcja zawieszenia – dla lubiących „twardo”

Na NIE:
wysokie zużycie paliwa
– słabe niwelowanie nierówności

Silnik

benzynowy, turbodoładowany 1.0

benzynowy, turbodoładowany 1.4

Pojemność

999 cm3

1364 cm3

Liczba cylindrów

R3

R4

Moc

115 KM przy 5000-6000 obr.

100 KM przy 3500-6000 obr.

Moment obrotowy

170 Nm przy 1800-4500 obr.

200 Nm przy 1800-3500 obr.

Maksymalna prędkość

195 km/h

185 km/h

Liczba drzwi

3

5

Skrzynia biegów

manualna, 6-biegowa

Pojemność bagażnika

265 litrów

Masa

1045-1139 kg

1088-1265 kg

Najnowsze

Vespa w modzie – wystawa w Galerii Krakowskiej

Vespa - symbol włoskiego stylu i elegancji, którego początki sięgają lat 40. XX wieku, zagościła w modowych odsłonach na wystawie w Galerii Krakowskiej. W podróż rodem z „Rzymskich wakacji” będą mogli wybrać się wszyscy, którzy do 10 maja 2015 roku odwiedzą ekspozycję. Wstęp jest bezpłatny.

Historia kultowego skutera ma już prawie 70 lat. W tym czasie słynąca ze swojego niezwykłego designu Vespa – z popularnego środka transportu – stała się symbolem Włoch i okazją do manifestowania stylu życia opartego na wolności i pięknie. Mimo niemal niezmiennego od lat modelu, detale i coraz doskonalsza mechanika sprawiają, że  ten kultowy jednoślad wciąż ewoluuje, podbijając serca kolejnych pokoleń entuzjastów. Obecnie na pięciu kontynentach można znaleźć ponad siedemnaście milionów egzemplarzy tego wyjątkowego skutera.

Miłośnicy włoskiej ikony designu do 10 maja 2015 roku będą mogli podziwiać wystawę unikatowych modeli skuterów Piaggio wkomponowanych w modowe trendy. Ekspozycja składać się będzie z dziesięciu wysp tematycznych, z których każda nawiązuje do innego stylu. Wśród eksponatów będzie można zobaczyć między innymi unikatowe modele Vespy w wydaniu romantycznym, miejskim, marynarskim, klasycznym, retro czy disco.

Ekspozycja „Vespa w modzie” dostępna jest dla klientów Galerii Krakowskiej do 10  maja 2015 roku, na poziomie 0 i -1. Wstęp jest bezpłatny.

Najnowsze