Film ze szkolenia Safe-driving w Skoda Auto Szkole

Motocaina Team na szkoleniu z Safe-Driving bawił się tradycyjnie wesoło, ale i wyniósł widzę o bezpiecznej jeździe autem. Zobacz co się działo na filmie.

Pełną relację ze szkolenia przeczytasz tu.

Dla przypomnienia, 5 zasad Safe Drivingu:

1.     Pamiętaj o prawidłowej pozycji za kierownicą – to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim bezpieczeństwa.
2.     Twoje auto jest wyposażone w ABS? Poznaj zasady jego działania i naucz się wykorzystywać zalety systemu podczas hamowania.
3.     Zdaj sobie sprawę z własnych słabości – reakcja kierowcy to jeden z najważniejszych czynników wpływających na bezpieczeństwo.
4.     Poznaj zasady działania ESP. Tylko wtedy będziesz w stanie wykorzystać wszystkie jego możliwości.
5.     Dbaj o stan techniczny samochodu, na przykład źle dobrane lub nadmiernie zużyte opony, mogą być bezpośrednią przyczyną wypadków.

Jak wyglądały poprzednie szkolenia? Zobacz na naszych filmach:

– film ze szkolenia X-lecie Skoda Auto Szkoła – tutaj
– film ze szkolenia offroad – tutaj.
– film ze szkolenia eco-drving – tutaj.

Najnowsze

Relacja ze szkolenia Safe Driving – świadomie i bezpiecznie

Powoli dobiega końca nasza przygoda ze Szkoła Auto ŠKODA. Na szczęście im bliżej końca projektu, tym tematyka spotkań jest coraz ciekawsza, przynajmniej dla mnie. Dlatego też tego weekendu od dawna nie mogłam się doczekać.

Harmonogram przedstawiał się dość obiecująco. Nie mówię oczywiście o piątkowym wieczorze i uroczystej kolacji, podczas której poznałam członków mojego Teamu. Tym razem dołączyły do mnie dwie Anie oraz rodzynek Marcin.  Przejdźmy jednak do meritum bo głównie po cenną wiedzę z zakresu Safe Driving wszyscy tutaj przyjechaliśmy. A gdzie? Właśnie – trzeba dodać, że ogromnym atutem szkolenia było samo miejsce – jeden z najnowocześniejszych ośrodków szkoleniowych w Polsce czyli tor w Bednarach.

Jak już wspominałam scenariusz dnia nastawiony był przede wszystkm na zajęcia praktyczne: hamowanie, slalom, górka poślizgowa, krąg poślizgowy oraz ćwiczenia z uzyciem szarpaka.  Po krótkim porannym briefingu od razu ruszyliśmy do działania. Zanim jednak wsiedliśmy do samochodów odbył się pokaz statyczny, gdzie instruktor opowiedział jak prawidłowo zająć pozycję za kierownicą. Wiem, że dla większości z Was nie ma to większego znaczenia jednak na tego typu szkoleniach możecie dowiedzieć się nie tylko jak to powinno odpowiednio wyglądać ale jakie są konsekwencje nieprawidłowej pozycji. Na pewno zmusi Was to do myślenia i następnym razem zastanowicie się zanim ponownie niechlujnie zapniecie pasy bezpieczeństwa.

Motocaina Team na szkoleniu Safe Driving.
fot. Skoda

Pierwszy panel to hamowanie awaryjne.

Wydaje się, że w sytuacji zagrożenia każdy wie jak zahamować. Nic błędnego. Zanim Dawid objaśnił na czym ta czynność polega wszyscy mieliśmy za zadanie zrobić to po swojemu. Co się okazało? Tak naprawdę nikt tego poprawnie nie wykonał. Zresztą po wszystkich wskazówkach nadal część kierowców miała spory problem, żeby do oporu wcisnąć hamulec, sprzęgło i dalej trzymać oba pedały.  Co ważne ćwiczyliśmy nie tylko na suchej nawierzchni ale również na śliskiej i z różnych prędkości, przez co mogliśmy porównać sobie drogę hamowania.

Przejdźmy do slalomu. Niby proste ćwiczenie, gdzie pomiędzy pachołkami musieliśmy pokonać kilkaset metrów, jednak pokazało jak czasami łatwo zgubić panowanie nad samochodem. Oczywiście tutaj jedyne co mogliśmy uszkodzić to bialo-pomarańczowy gumowy pachołek. Jednak na drodze już tak wesoło może nie być. Na pewno podczas pokonywania slalomu dowiecie się jak prawidłowo pokonać serię zakrętów oraz jak powinna wyglądać prawidłowa praca rąk na kierownicy. Mimo tego, że instruktor nie siedzi obok Was w samochodzie to jednak jego czujne oko dopatrzy każdy błąd.  Z kolei na podstawie liczby potrąconych słupków powie jak ważne jest również  wodzenie wzrokiem oraz obserwacja drogi. Bynajmniej nie wystarczy skupiać się tylko na najbliższej przeszkodzie.

Atmosfera na szkoleniu jest bardzo wesoła.
fot. Skoda

Po tych wstępnych ćwiczeniach przyszedł czas na górkę oraz krąg poślizgowy. Górka na pewno robila wrażenie, szczególnie pod kątem infrastruktury.  Podobno to najbardziej zaawansowany element  toru. Czytamy na stronie ośrodka, że różnica poziomów wynosi blisko 14 metrów zaś nachylenie zjazdu jest pod kątem 10 stopni. Całość pokryta jest nawadnianą płytą poślizgową. Dodatkowo zjeżdzająć mamy do ominięcia dwa rzędy nagle pojawiających się przeszkód, które sterowane są elektronicznie. Symulują różnego rodzaju zdarzenia drogowe jak wtargnięcie na jezdnię czy też zajechanie drogi. Byliśmy w związku z tym zmuszeni do ich ominięcia lub gwałtownego zahamowania, czyli do wykorzystania już zdobytej wiedzy z wcześniejszych paneli. Dużym plusem było to, że przeszkody nie zawsze pojawiały się w tych samych miejscach, przez co uczestnik nie mógł nauczyc się ich na pamięć. Dodatkowo zjazd z górki kończył się łukiem dzięki czemu ćwiczyliśmy również hamowanie w zakręcie. Z kolei jazda po kręgu związana była również z tematyką poślizgu. Na płycie, która składała się zarówno z przyczepnej jak  i śliskiej nawierzchni objaśniono nam zjawisko podsterowności. Zdobytą wiedzę mogliśmy wypróbować w praktyce i testować swoje reakcje na tego typu zachowanie samochodu.

Ostatni element szkolenia to szarpak. Jedna chyba z większych atrakcji tego obiektu. Podobno jest to jedyne tego typu urządzenie w Polsce. Składa się z urządzenia do prowokowania poślizgu nadsterownego (płyt, które po najechaniu „zarzucają” autem), nawadnianej płyty poślizgowej oraz  przeszkód w postaci kurtyn wodnych. Ciekawe jest to, że pracę szarpaka oraz kurtyn wodnych programuje się komputerowo (zresztą wyjątkowo zostaliśmy zaproszeni do budki, w której znajduje się centrum dowodzenia) i można ją dopasować w zależności od poziomu uczestników. Instruktor może zwiększyć siłę z jaką auto zostanie wprowadzone w poślizg, jak i moment „wyłonienia się” kurtyn wodnych. Cel modułu to przede wszystkim wytrenowanie zachowań w przypadku poślizgu nadsterownego jak i umiejętnośći omijania przeszkód na śliskiej nawierzchni.

Omijanie przeszkody podczas szkolenia Safe Driving  – świadomie  i bezpiecznie.
fot. Skoda

Oprócz ćwiczeń, w między czasie instruktorzy zrobili nam jeszcze pokaz dynamiczny, bardzo dobrze zresztą działający na wyobraźnię. Sądzę, że nie każdy z Was jest w stanie uzmysłowić sobie jak wydłuża się droga hamowania przy zwiększaniu prędkości z 50, do 70 i 100 km/h.

Dodatkowo każdy z uczestników mógł spróbować swoich sił w teście Stewarda -talerz z piłeczką, przeczepiony do maski samochodu. Próba ta polegała na jak najszybszym przejeździe na czas wytyczonej trasy, tak aby przeczepiona na sznurku piłka nie spadła. Zadanie to pokazało precyzję jazdy kierowców oraz płynność operowania przez nich pedałem gazu i hamulca. Nagrodą w  konkursie był wyjazd do ośrodka szkoleniowego  w Niemczech ADAC i… udało się to wreszcie komuś z naszego teamu! W sumie cały mój team przejechał tą trasę po pierwsze bezbłędnie a po drugie najbardziej żwawo ale wiadomo – zwycięzca mógł być tylko jeden. Została nim Ania.

Ale nie martwcie się! Będzie jeszcze jedna, ale już ostatnia okazja, żeby do Ani i naszego teamu dołączyć. Jak to zrobić? Najpierw wziąć udział – niestety –  już w naszym ostatnim konkursie w ramach projektu ze Szkoła Auto ŠKODA, gdzie tym razem możecie wygrać szkolenie Defensive Driving. A na szkoleniu będzie również możliwość wygrania kolejnego właśnie w ADAC.

To co? Do zobaczenia w Szkoła Auto ŠKODA i Motocaina Team!

Najnowsze

Kto wygrał szkolenie Defensive-Driving w Skoda Auto?

Trzy osoby wygrały swoimi ciekawymi komentarzami konkurs, w którym stawką był wyjazd z Magdą Wilk na szkolenie Defensive-Driving w Szkole Auto Skoda. Kim są zwycięzcy?

Zasady konkursu można przeczytać tu.

Wszystkim biorącym udział w szkoleniu serdecznie gratulujemy odwagi i chęci, by wziąć udział w takim szkoleniu, oraz kreatywności w pisaniu komentarzy. Magda Wilk – nasza team leaderka – wybrała trzy najlepsze jej zdaniem posty. Oto zwycięzcy!

1. Justyna Jxkx
2. Magdalena Rucińska
3. Emilia Mirek

Gratulujemy dołączenia do Motocaina Team!

Ze zwycięzczyniami skontaktuje się Magda Wilk. Prosimy o wysłanie do niej swoich namiarów na wilk@motocaina.pl

Wszystkich, którzy się nie zakwalifikowali tym razem zapraszamy niniejszym do następnego konkursu, który już na Motocaina.pl niebawem!

Jak wyglądały poprzednie szkolenia? Zobacz na naszych filmach:

– film ze szkolenia X-lecie Skoda Auto Szkoła – tutaj
– film ze szkolenia offroad – tutaj.
– film ze szkolenia eco-driving – tutaj.

Jak jest na takich szkoleniach? Przeczytaj relacje Magdy Wilk z trzech szkoleń (tutaj).

Najnowsze

Cadillac Marszałka Józefa Piłsudskiego odrestaurowany! Film

Podjęta z inicjatywy Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego renowacja Cadillaca, ostatniego auta Marszałka Józefa Piłsudskiego, zakończyła się sukcesem. Dziś 7 listopada, w Belwederze, Prezydent uroczyście odsłonił odrestaurowane auto.

Samochód w dniu 11 listopada przejedzie ulicami Warszawy, a następnie zostanie wyeksponowany w specjalnej gablocie przy Belwederze.

Odbudowa Cadillaca zajęła osiem miesięcy. Zanim auto trafi przed Belweder, przez najbliższy weekend zaprezentuje się przed Pałacem Prezydenckim. Warszawiacy będą mogli podziwiać wspaniały efekt pracy sztabu specjalistów, którzy pieczołowicie przywracali Cadillacowi dawny wygląd. Samochód będzie można zobaczyć także podczas obchodów Święta Niepodległości 11 listopada. Przejedzie na czele marszu „Razem dla Niepodległej”.

Prace nad restauracją Cadillaca trwały od marca 2013 r. Wtedy zaczął pracować specjalny zespół ekspertów pod kierownictwem dr Jana Tarczyńskiego, dyrektora Centralnej Biblioteki Wojskowej. Jego zadaniem było przygotowanie dokumentacji i planu odbudowy zabytku. Rekonstrukcję samochodu przeprowadziła profesjonalna firma Pawła Sławińskiego z Poznania. Ideą przyświecającą konserwatorom było przywrócenie dawnej świetności samochodu i przywrócenie go do stanu pierwotnego. Cadillac został rozebrany do najmniejszej śrubki. Każdą część pieczołowicie odtworzono zgodnie z dokumentacją. Te, których nie dało się zrekonstruować, pochodzą z samochodu – dawcy (tzw. donor car), który został zakupiony specjalnie do tego celu. Nadzór merytoryczny nad pracami sprawowała Naczelna Organizacja Techniczna, która jest też właścicielem samochodu.

Partnerem strategicznym renowacji była Fundacja PZU.

Najnowsze

Montujemy ogrzewanie postojowe Webasto!

Każdy kto miał wątpliwą przyjemność porannej gimnastyki ze skrobaczką zamiast ciężarka w ręku, czy też przejażdżki autem w temperaturze niższej, niż panująca w zamrażalniku jego własnej lodówki, z zazdrością zerka na sąsiada, który dosiada rozgrzanego auta bez śladu szadzi na szybach. My też tak chcemy!

Zima zaskakuje nie tylko drogowców. Kierowcy często zapominają o wymianie płynu do spryskiwaczy na zimowy, przesmarowaniu uszczelek w drzwiach, zaopatrzeniu się w skrobaczki do szyb i specyfiki rozmrażające zamki. Roztrzepane kobiety, które mają mnóstwo spraw na głowie, czy mężczyźni typu „co, ja nie zdążę?!”, którzy budzą się z ręką w nocniku, że dookoła leży już śnieg – to dla nich stworzono ogrzewanie postojowe. I dla nas – postanowiłyśmy sprawdzić, czy montaż takiego urządzenia ma sens i jak ono dokładnie działa.

Co wybrać i… właściwie po co?

Decyzja zapadła – po długich poszukiwaniach wybrałyśmy rozwiązanie marki Webasto – model Thermo Call TC3, który umożliwia sterowanie z telefonu komórkowego (lub stacjonarnego) urządzeniem grzewczym Thermo Top Evo. W kolejnych artykułach, będziemy przybliżać tematykę montażu urządzenia w naszym redakcyjnym aucie Renault Clio Grandtour, eksploatacji ogrzewania, czy sterowania nim przez telefon.

Ogrzewanie postojowe Webasto
fot. Webasto

Ci, którzy teraz zastanawiają się: „ale po co?”, „przecież nie żyjemy w Szwecji, czy na Alasce” niechaj wiedzą, że Webasto stosuje się coraz powszechniej w krajach o klimacie umiarkowanym, bo pozwala szybciej przygotować samochód do jazdy (topi śnieg, szron), wpływa na mniejsze zużycie paliwa i podnosi żywotność silnika (jednostka napędowa jest rozgrzana – nie występuje efekt tzw. zimnego startu). W okresie wakacyjnym natomiast (przy wysokiej temperaturze i nasłonecznieniu) system ochładza wnętrze samochodu dając komfort przy wsiadaniu do auta.

Rozwiązanie to mogą docenić kobiety posiadające dzieci (usadowienie malca unieruchomionego w foteliku w zimnym pojeździe zawsze budzi wątpliwości matek), lub czynnie uprawiające sporty zimowe (Webasto szybko topi pozostałości śniegu na deskach snowboardowych, nartach, czy butach).

Zaczynamy od uzasadnienia naszego wyboru i odpowiedzi na pytanie: co nam może dać ogrzewanie postojowe w samochodzie?

1. Lubimy ciepło – nie chcemy marznąć!
2. Nie znosimy odśnieżać auta.
3. Chcemy, żeby naszym dzieciom było cieplutko od pierwszych minut spędzonych w aucie.
4. Chcemy mieć doskonałą widoczność od razu po zajęciu miejsca za kierownicą we wszystkich kierunkach.
5. Chcemy ochronić nasze szyby przed skrobaniem, a co za tym idzie często przed porysowaniem ich powierzchni.
6. Wolimy tracić czas na przyjemności, a nie marznięcie podczas odśnieżania auta.
7. Jesteśmy gadżeciarami – lubimy nowinki i komfortowe, praktyczne rozwiązania, ułatwiające życie.
8. Nie chcemy się grzać w naszym aucie latem jak w piekarniku – wolimy wentylowaną kabinę pasażerską.

Jeśli to za mało powodów, żeby zdecydować się na Webasto, czytaj dalej.

Jesteśmy eko – mówimy „nie” rozruchowi na zimno!

Podczas niskich temperatur silnik w czasie rozruchu pokonuje dwukrotnie większe niż latem opory ruchu. Zwiększa się tym samym zużycie jednostki nie tylko podczas startu, ale też w pierwszych minutach jej pracy. Wtedy właśnie silnik potrzebuje bogatszej mieszanki, spalanie wzrasta, a co za tym idzie zanieczyszczenie środowiska. Ponadto zimny katalizator niezbyt skutecznie oczyszcza spaliny, a właśnie w trakcie pierwszej fazy pracy zimnego silnika emituje on największe stężenie szkodliwych gazów. Parokrotne próby uruchomienia jednostki i nagle kierowca przypomina sobie o osłabionym akumulatorze i stanie oleju w silniku (lepiej by był to syntetyk). Podgrzewanie silnika przed rozruchem pozwala zmniejszyć te niekorzystne konsekwencje zimna przy niewielkim poborze prądu, obniżyć zużycie paliwa oraz ograniczyć wydzielanie toksycznych substancji w spalinach.

Dlatego też chcemy montażu ogrzewania Webasto, które organiczy w naszym redakcyjnym Renault emisję spalin.

Ale o co chodzi? Prywatna ciepłownia i oszczędność

Urządzenia podgrzewające pojazd w trakcie postoju dzielą się na spalinowe (powietrzne i wodne), gazowe i elektryczne. Ten ostatni rodzaj urządzeń wymaga podłączenia do sieci elektrycznej, a właściwie dostępu do gniazda 220 V. Ponieważ w Polsce trudno sobie wyobrazić ogólnodostępne gniazdka na parkingach, czy też przydomowe elektrownie, bardziej uniwersalne wydają się rozwiązania spalinowe i gazowe.

Ogrzewanie postojowe Webasto
fot. Webasto

Ogrzewanie na gaz płynny znajduje szerokie zastosowanie w przyczepach kempingowych, pojazdach turystycznych i dostawczych. W wyniku spalania gazu wytwarzane jest ciepło, które ogrzewa zasysane powietrze. Dalej jest transportowane poprzez dmuchawę i system rur wtłaczających je do wnętrza pojazdu lub przyczepy.

Urządzenia powietrzne z kolei montowane są zazwyczaj w vanach, busach, autach dostawczych i ciężarowych. Źródłem ciepła jest tu paliwo silnikowe, ale urządzenie pracuje z pominięciem standardowego układu grzewczego zasysając chłodne powietrze z wnętrza lub z zewnątrz pojazdu, ogrzewając je i wdmuchując do środka auta. Może być montowane zarówno w kabinie, jak i w bagażniku lub pod samochodem.

Urządzenia wodne – i takie właśnie montujemy – dedykowane są samochodom osobowym. Sterowane są elektroniczne (poprzez mikroprocesor); współpracują z istniejącym systemem ogrzewania w samochodzie i zasilane są z instalacji paliwowej, zarówno jednostek benzynowych jak i wysokoprężnych. Istnieją również wersje przystosowane do biopaliwa. Przez godzinę urządzenie zużywa od 0,25 litra paliwa przy słabszej mocy grzewczej do 0,5 litra paliwa przy dużej mocy grzewczej. Obliczono, że gdy na dworze są tylko dwa stopnie mrozu, średniej wielkości silnik zużyje po jego podgrzaniu o 0,3 litra benzyny mniej na dystansie pierwszych 6 kilometrów.

Zaoszczędzone fundusze wydajemy na… przyjemności, a jakże!

Gadżeciary – sterowanie ogrzewaniem za pomocą telefonu?

Nasz wybór padł na urzadzenie Thermo Call TC3, które umożliwia włączenie lub wyłączenie ogrzewania postojowego z dowolnego miejsca. Wystarczy zadzwonić, wysłać sms lub skorzystać ze specjalnej aplikacji. Więcej o tym rozwiązaniu w kolejnych materiałach.

Jak wygląda montaż ogrzewania postojowego Webasto i jak działa dowiesz się na Motocaina.pl już niebawem!

Najnowsze