Fiat 500 – wycieczka do Brazylii

Samochody masowo eksportowane z Japonii nikogo już nie dziwią na ulicach oddalonych o tysiące kilometrów miast. Czy polskie „500-tki" rodem z Tych będą tak samo normalnym widokiem w gorącej Brazylii?

Wraz z początkiem października, do salonów Fiata w Brazylii trafią śliczne, quasi „Mady In Italy” choć naprawdę „Made In Poland” Fiaty 500. Samochody miały już swoją prezentację w Rio de Janeiro.

fot. Motocaina

W Brazylii samochody będą sprzedawane w wersjach z silnikiem 1,4 16V o mocy 100KM i 5 biegową skrzynią automatyczną Dualogic lub 6 biegową mechaniczną. Zespół napędowy auta oraz jego zawieszenie zostały dostosowane go wymogów lokalnego rynku, a więc standardów paliwowych mówiących o zawartości etanolu w benzynie (w Brazylii wynosi on 22%) oraz brazylijskich dróg, na których amortyzatory aż proszą o większą elastyczność sprężyn. Samochód będzie wyposażony standardowo w 7 poduszek powietrznych oraz liczne systemu m.in. ABS z EBD, ESP, ASR, HBA oraz Hill Holder. Pozwala mu to spełniać najwyższe wymogi bezpieczeństwa i otrzymać 5 gwiazdek w testach Euro NCAP.

Fiaty 500 poruszają się już w Ameryce Południowej na drogach m.in. Argentyny, Chile, Kostaryki, Gwatemali, Meksyku, Peru oraz Paragwaju. Równoległe z Brazylią, rusza również sprzedaż aut w Kolumbii, Panamie i na Barbadosie. Planowane jest również zaprezentowanie samochodu na Jamajce.

Czy międzynarodowy sukces Fiata – dotychczas ponad 390 000 złożonych zamówień i 40 przyznanych nagród, zostanie powtórzony w Ameryce Południowej?

Najnowsze

Dramatyczne kwalifikacje przed GP Japonii

Tak często przerywanych kwalifikacji nie było już dawno. Piątek przed GP Japonii może był deszczowy i utrudnił zespołom przygotowania do wyścigu, ale sobotnie przed- i popołudnie na Suzuka, mimo słonecznej pogody było naprawdę nieprzyjemne.

Mark Webber wypada z zakrętu Degner
fot. Red Bull

W przeciwieństwie do wczorajszych treningów,
które odbywały się w ulewnym deszczu dzisiaj nawierzchnia była zupełnie sucha. Niestety, zaczęło się już w trakcie trzeciego treningu, podczas którego problemy z utrzymaniem się na torze miało kilku kierowców. Wypadek miał Mark Webber, który wypadł z toru w zakręcie numer 8 (Degner) i uderzył w bariery. Całe szczęście obyło się bez urazów, ale jego samochód nie został naprawiony do czasu rozpoczęcia sesji kwalifikacyjnej i Australijczyk nie mógł w niej wystartować.

Q1 przebiegała jeszcze zgodnie z ustaleniami, mimo że kłopoty miał początkowo Sebastien Buemi, któremu także nie udało się przejechać bezproblemowo zakrętu Degner. Kierowca Toro Rosso uniknął uderzenia w barierę wyjechał ponownie na tor.  Do drugiej sesji nie zakwalifikowali się Giancarlo Fisichella, Kazuki Nakajima, Romain Grosjean i Vitantonio Liuzzi. Najszybszy był Jarno Trulli.

Krótko po rozpoczęciu Q2 kierowca Toro Rosso Jaime Alguersari wypadł z toru na tym samym zakręcie co Mark Webber i Sebastien Buemi.  Na torze pojawiła się czerwona flaga. Sesja została wstrzymana na 8 minut. 4 minuty po jej wznowieniu  prosto w bariery z opon na zakręcie przed prostą startową uderzył Timo Glock. Ten wypadek wyglądał jeszcze groźniej. Po raz drugi pojawiła się czerwona flaga. Kierowca Toyoty nie opuszczał kokpitu o własnych siłach. Po kilku minutach został przetransportowany do szpitala. Oficjalny komunikat donosi, że nie odniósł on poważnych obrażeń.
W tym czasie inni kierowcy oczekiwali na możliwość dokończenia kwalifikacji na jak najlepszych pozycjach w samej końcówce Q2.  Sebastian Buemi starał się z pewnością także o jak najlepszy czas i w zakręcie Spoon (13 – 14) uderzył w barierę. Udało mu się dojechać do alei serwisowej ale oderwane części samochodu Toro Rosso pozostały jednak na torze.  Przez obszar zagrożenia musieli przejechać na swoich ostatnich szybkich okrążeniach kierowcy, którzy oczekiwali na wznowienie sesji.
Do Q3 nie zakwalifikowali się Nico Rosberg, Fernando Alonso, Robert Kubica, Jaime Alguersari i Timo Glock.

Jarno Trulli, Sebastian Vettel, Lewis Hamilton
fot. Red Bull

Wydawałoby się to niemożliwe, ale już po niecałych 3 minutach Q3 Heikki Kovalainen zjechał na pobocze zakrętu Degner i uderzył w barierę z opon. Po raz następny na torze Suzuka pojawiła się czerwona flaga. Po wznowieniu sesji najlepszy czas uzyskał Sebastian Vettel. Tylko o 0,06 sekundy wolniejszy był Jarno Trulli,  a następnie Lewis Hamilton o 0,23 sekundy.

Pięciu zawodników miało dzisiaj wypadki, w tym czterech z nich w zakręcie Degner. Wydaje się, że FIA powinna przyjrzeć się tej sytuacji.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Q1

Q2

Q3

Liczba 
okrążeń

1

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:30.883

1:30.341

1:32.160

14

2

9

Jarno Trulli

Toyota

1:31.063

1:30.737

1:32.220

20

3

1

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1:30.917

1:30.627

1:32.395

21

4

20

Adrian Sutil

Force India

1:31.386

1:31.222

1:32.466

20

5

23

Rubens Barrichello

Brawn

1:31.272

1:31.055

1:32.660

18

6

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:31.501

1:31.260

1:32.945

19

7

22

Jenson Button

Brawn

1:31.041

1:30.880

1:32.962

18

8

4

Kimi Räikkönen

Ferrari

1:31.228

1:31.052

1:32.980

23

9

2

Heikki Kovalainen

McLaren-Mercedes

1:31.499

1:31.223

Nie odnotowano

21

10

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

1:31.196

1:31.103

Nie odnotowano

12

11

16

Nico Rosberg

Williams

1:31.286

1:31.482

17

12

7

Fernando Alonso

Renault

1:31.401

1:31.638

14

13

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:31.417

1:32.341

15

14

10

Timo Glock

Toyota

1:31.550

Nie odnotowano

13

15

11

Jaime Alguersuari

Toro Rosso

1:31.571

Nie odnotowano

14

16

3

Giancarlo Fisichella

Ferrari

1:31.704

11

17

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:31.718

8

18

8

Romain Grosjean

Renault

1:32.073

8

19

21

Vitantonio Liuzzi

Force India

1:32.087

9

20

14

Mark Webber

Red Bull

Nie startował

0

Po ogłoszeniu wagi bolidów okazało się również, że sędziowie ukarali 9 z 20 kierowców. Na skutek  niezachowania ostrożności w czasie, kiedy nad torem wywieszona była żółta flaga karę otrzymali: Sutil, Barrichello, Button i Alonso. Za stworzenie zagrożenia na torze ukarany został Sebastien Buemi. Wymiana skrzyni biegów w samochodach Vitantonio Liuzziego oraz Heikki Kovalainena spowodowała także, przesunięcie zawodnikówo 5 miejsc. Konieczność wymiany nadwozia skutkuje obowiązkiem startu z alei serwisowej dla Timo Glocka (lub Kamui Kobayashi) oraz Marka Webbera.
Kilku kierowców, w tym także Robert Kubica skorzystali na decyzji sedziów, zyskując nawet kilka pozycji startowych. Najpoważniejsi pretendenci do tytulu Mistrza Świata w tym sezonie – Jenson Button i Rubens Barrichello będą mieć trudne zadanie, aby uzyskać dobre wyniki. W znakomitej sytuacji jest natomiast Sebastian Vettel starujący z pole position. Czy wygra ten wyścig?
 
Lista startowa wraz ze spodziewanym zjazdem na dotankowanie wygląda więc następująco:

Poz.

Kwalifikacje

 Kierowca

Waga

Paliwo(kg)

Dotankowanie
 (okrążenie)

1

1

Sebastian Vettel

658.5

53.5

18

2

2

Jarno Trulli

655.5

50.5

17

3

3

Lewis Hamilton

656

51

17

4

6

Nick Heidfeld

660

55

18

5

8

Kimi Raikkonen

661

56

19

6

11

Nico Rosberg

684.5

79.5

27

7

13

Robert Kubica

686

81

28

8

4

Adrian Sutil

650

45

15

9

5

Rubens Barrichelllo

660.5

55.5

19

10

15

Jaime Alguersuari

682.5

77.5

27

11

7

Jenson Button

658.5

53.5

18

12

16

Giancarlo Fisichella

661.5

56.5

19

13

9

Heikki Kovalainen

675

70

24

14

10

Sebastien Buemi

665.4

60.4

20

15

17

Kazuki Nakajima

695.7

90.7

31

16

18

Romain Grosjean

691.8

86.8

30

17

12

Fernando Alonso

689.5

84.5

29

18

19

Vitantonio Liuzzi

682.5

77.5

27

19

14

Timo Glock

20

20

Mark Webber

 

 

Najnowsze

Walka o Roberta

Na piątkową konferencję prasową przed Grand Prix Japonii zaproszono szefów zespołów Renault, Red Bull i Toyota. Pytania dotyczyly oczywiście także przyszłości Polaka w F1.

W jakim kombinezonie i pod czyim kierownictwem będzie pracował Robert w przyszłym roku?
fot. BMW

Wśród rozlicznych pytań dotyczących obecności niektórych teamów w F1 w sezonie 2010, wielkich zmian w Renault i przejścia Fernando Alonso do Ferrari  dziennikarze chcieli się dowiedzieć w jakim zespole w przyszłym roku będzie jeździł Robert Kubica. Do rozmów na ten temat przyznają się Bob Bell – szef ING Renault oraz John Howett z Toyoty. Oczywiście, podczas konferencji nie udzielili oni wiążącej odpowiedzi. Zespół Toyoty dając wolną rękę swoim obecnym kierowcom – Jarno Trulliemu i Timo Glockowi, chciałby widzieć w swoich bolidach Roberta Kubicę lub Kimi Raikkonena. Renault po odejściu Alonso także ma wolne miejsce w swoim zespole. Naturalnie, bardzo wiele zależy od możliwości finansowych teamu. Jak przyznał Howett, „tańszy” kierowca umożliwi wykorzystanie środków na inne cele. Bob Bell pełniący obowiązki szefa Renault po odejściu Flavio Briatore stwierdził, że zarówno jego team jak i Toyota z pewnością są przekonane o swoich szansach na zdobycie polskiego kierowcy. Decyzja co do tego w jakich barwach występować będzie Robert w sezonie 2010 spodziewana jest w przyszłym tygodniu.

Najnowsze

Relacja Ani z motocyklowej wyprawy na Bliski Wschód

Zaczęło się niewinnie - jakaś wystawa fotografii, książka, film. Temat Bliskiego Wschodu pojawiał się często - za często. Decyzja była szybka - w tym roku Syria i Jordania. Oto relacja Ani Jackowskiej z samotnej, motocyklowej podróży, której patronowała Motocaina.

fot. Ania Jackowska

Planowany termin wyjazdu – połowa lipca, przesuwa się o kilka dni. Szkoda, będę miała mniej czasu na delektowanie się tą podróżą. Wyjazd z Trójmiasta. Do Warszawy odprowadza mnie Jerzy z BMW Fota. W Warszawie przerwa i kolejne pożegnanie – tym razem rodzinne. Nocne przepakowanie opóźnia pobudkę. Wpadam w poranny korek. Na szczęście GS daje radę. Chociaż cały czas przyzwyczajam się do jazdy z kuframi. Jadę „siódemką”, potem kieruję się na Kraków. Czas niezły. Przed granicą gorzej: pozrywany asfalt i ruch wahadłowy. Dobrze, że chociaż widoki są, to mogę podziwiać. Tylko, że jakoś w tym momencie nie mam na to ani ochoty ani czasu. Chcę jak najszybciej dojechać do celu a przed nami jeszcze kilka dni. Słowacja. Jakoś nie mogę przyzwyczaić się do ospałych słowackich kierowców. Może boją się policji, może mają  zdławione silniki, może w ogóle tych silników nie maja… . Ja przepisów też przestrzegam, ale nie dajmy się zwariować. W końcu dojeżdżam do Budapesztu – nocuję w górującej nad miastem cytadeli. Widok na pięknie oświetlony Budapeszt – obłędny. A przede wszystkim skłania do refleksji: ciekawe jaka będzie ta podróż.

fot. Ania Jackowska

Następnego dnia w południe jestem już na granicy węgiersko-serbskiej.  Omijam bokiem (czyli, trawnikiem) setki samochodów i wściekłych turystów. Nie wyobrażam sobie kilkugodzinnego stania w upale i w ten sposób chcę go sobie oszczędzić. Odprawa szybka. Kontrola paszportu, wymiana uprzejmości. Przez Serbię typowy tranzyt. Żałuję, bo widoki nawet z autostrady ciekawe a im bliżej granicy bułgarskiej tym ładniej. Kręta droga przez góry- pięknie. Szkoda, że duży ruch, zero pobocza, a samochody z przeciwka czasem idą na czołowe.  Do Sofii dojeżdżam o zmierzchu ale zanim znajduję hostel robi się noc. Trochę zła i zmęczona poszukiwaniem noclegu, idę spać.  Backpackersi jak zwykle balują, ale po dzisiejszym dniu, mam ochotę tylko na sen. Zresztą tak będzie już do końca. Poranna pobudka tym razem wychodzi kiepsko. Zapominam o zmianie czasu. A miałam wyruszyć wcześnie… 

fot. Ania Jackowska

Na granicy tureckiej niespodzianka. Biurokracji którą wszyscy straszyli nie ma. Są za to uprzejmi Turcy. Uprzejmość Panów z okienka nie idzie w parze z uprzejmością drogową. Turcy lubują się w zajeżdżanie drogi przy wyprzedzaniu, oczywiście bez użycia kierunkowskazów. Jeżeli nie trzymasz środka pasa zostaniesz delikatnie zepchnięty. Mimo drogowych niemiłych niespodzianek, Turcy zaskakują mnie gościnnością. Zagadują, donoszą herbatkę i ciastka. Lepiej niż w domu. Domowa atmosfera znika przy wjeździe do Stambułu. Istne drogowe szaleństwo. W fali samochodów pędzących przez most bosforski wyjeżdżam z Europy. 100 km za Stambułem odpuszczam – na dzisiaj dość.  Mam dosyć szukania noclegów w nocy, dzisiaj poszukam za dnia. Następny dzień zdecydowanie kryzysowy. Nie mam siły i nie chce mi się jechać. Co chwila się zatrzymuję, przebieram, bo raz zimno raz gorąco. W końcu decyduję się na sen na parkingowym krzesełku pod drzewkiem. Po pół godzinie jedziemy dalej. 

fot. Ania Jackowska

Kolejny dzień w drodze i wreszcie dojeżdżam na granicę turecko-syryjską. Jedyny motocykl, jedyna samotnie podróżująca baba…Wszyscy bardzo uprzejmi i pomocni w załatwianiu formalności. Po 1,5 godzinie jesteśmy wolni. Do Latakii 55 km. Podróżowanie o zmierzchu po Syrii to gratka dla fanów sportów ekstremalnych. Z założenia jeździ się tu bez świateł. Trzeba być wizjonerem aby przewidzieć gdzie i kiedy może pojawić się jakiś pojazd. 

Na szczęście do syryjskich zwyczajów drogowych można się przyzwyczaić. Trzeba tylko zacząć jeździć jak wszyscy, ale koniecznie z uśmiechem na twarzy. Ten uśmiech towarzyszył mi w czasie całego pobytu w Syrii. Bo jak tu się nie uśmiechać skoro na każdym kroku słyszałam pytania czy nie potrzebuję pomocy, czy wszystko w porządku?  Na każdym kroku spotykaliśmy się z GSem z ciekawością i bezinteresowną, ludzką życzliwością, wobec której zwiedzane po drodze zabytki wydawały się mało istotne. W Syrii poczułam, że istotą tej podróży nie są wcale monumentalne ślady przeszłości. Zdałam sobie sprawę, że uroku i wyjątkowości tej podróży nadają właśnie ludzie. Czułam, że czas tej podróży chcę poświęcić właśnie im. Syryjczycy są niezwykle gościnni. Zwykłe zapytanie o drogę kończyło się zaproszeniem do domu, czy na herbatę. 

fot. Ania Jackowska

Przede mną granica z Jordanią. Po syryjskiej gościnności jakoś nie chce mi się tam jechać. Moje nastawienie ma swoje konsekwencje. Szybko tracę cierpliwość, wszystko mnie denerwuje. Na dodatek mam wrażenie, że wszyscy są nieuprzejmi i im się spieszy. A może ze względu na moje sceptyczne nastawienie ludzie odwzajemniają mi tym samym? Do Ammanu dojeżdżam w nocy. Następny dzień przeznaczam na odpoczynek. Jeżeli to oczywiście możliwe w czterdziesto kilku stopniowym upale. Trochę zwiedzam, z właścicielką hostelu idziemy do hammanu, w którym miła Pani ściera ze mnie cały brud. Błogo. Mogę tak codziennie. Z Ammanu ruszam w drogę wypoczęta i jakby czystsza. Przede mną fantastyczna Petra, księżycowe krajobrazy Wadi Rum. Dojazd do Aquaby i zawracamy. Obowiązkowa kąpiel w Morzu Martwym, Madaba i góra Nebo. Czas, który tu spędziłam pokazał mi, że moje początkowe uprzedzenie i ocena Jordańczyków były niesprawiedliwe.  Spotkałam tu ludzi, którzy okazali mi wiele serca i pomogli, w sytuacjach, w których tej pomocy potrzebowałam. Tym razem jakoś trudno wyjeżdżać z Jordanii. Tym bardziej, że mam świadomość, że moja syryjsko-jordańska podróż zbliża się do końca. 

fot. Ania Jackowska

Syryjskie drogowe zwyczaje już znam i nie robią na mnie już wrażenia. Na dwie noce zatrzymuję się w Damaszku. Akurat jest piątek i większość stoisk Wielkiego Bazaru jest dzisiaj zamkniętych. Pozwala mi to zobaczyć inne oblicze tego miejsca. Jest spokojniej, chociaż wielu sprzedawców rozłożyło swoje kramy na chodniku. Ogromne wrażenie robi na mnie targ warzywny. Po dwóch dniach kieruję się na północ. Aleppo to pożegnanie z Syrią i Bliskim Wschodem. Stary bazar tętni życiem i kolorami. Zaczynam odczuwać zmęczenie. Może od nadmiaru bodźców? Nie wiem. Mimo zmęczenia nadal mam niedosyt. Jakoś smutno. Nie spodziewałam się tak pięknej przygody. Ta podróż mimo niewątpliwego  bogactwa historycznego Bliskiego Wschodu, monumentalnych zamków, tajemniczej Petry i niezapomnianych krajobrazów pustyni Wadi Rum, zawsze będzie kojarzyła mi się z ludźmi. To dzięki nim przeżyłam fantastyczną przygodę. I do nich, oglądając wieczorami zdjęcia z tej podróży, wracam wspomnieniami.

Więcej na stronie www.aniajackowska.pl

 

Najnowsze

Sprawdź ciśnienie

Michelin i Statoil ogłaszają akcję, w której możesz sprawdzić prawidłowe ciśnienie w oponach i głębokość bieżnika, a przecież te parametry warunkują przyczepność naszego samochodu na drodze. W okresie jesienno-zimowym nabierają one szczególnego znaczenia.

[opis fotki]
[autor zdjęcia]

W dniach od 12 do 16 października 2009 roku odbędzie się „Tydzień Dobrego Ciśnienia”, podczas którego na 30 stacjach Statoil w całej Polsce, pracownicy Michelin i Statoil będą sprawdzać ciśnienie w oponach i udzielą porad jak utrzymać prawidłowe parametry ciśnienia. W tym roku dodatkowo zmierzą również głębokość bieżnika. Zwrócą uwagę na potrzebę wymiany opon na zimowe.

Warto pamiętać, że zbyt niskie lub zbyt wysokie ciśnienie w oponach może prowadzić do wypadku. Aż 6 proc. śmiertelnych zdarzeń na drogach szybkiego ruchu powodowanych jest złym stanem ogumienia.[1] Nieprawidłowe ciśnienie powoduje zmniejszenie przyczepności, wydłużenie drogi hamowania i znacząco zwiększa ryzyko eksplozji opony. Oprócz niebezpieczeństwa wypadku, niedopompowane opony zwiększają również zużycie paliwa oraz emisję spalin. 

Aquaplaning – powierzchnia kontaktu opony o cisnieniu 1 bara
fot. Michelin
Aquaplaning – powierzchnia kontaktu opony o cisnieniu 1,5 bara
fot. Michelin

Ubiegłoroczna akcja Michelin pokazała, że 71 proc. polskich kierowców ma nieprawidłowe ciśnienie
w oponach. 

Aquaplaning – powierzchnia kontaktu opony prawidlowo napompowanej
fot. Michelin

Dodatkowym elementem tegorocznej akcji będzie „Patrol Dobrego Ciśnienia”, który będzie krążył po ulicach Poznania, Trójmiasta oraz Białegostoku. Kierowcy będą mogli w każdej chwili zatrzymać Patrol, który na miejscu sprawdzi i uzupełni ciśnienie w oponach ich samochodów. Specjalny samochód serwisowy będzie wyposażony w precyzyjny kompresor i niezbędne narzędzia pomiarowe. 

Zeszłorocznej akcji towarzyszył „Rajd Dobrego Ciśnienia”, który dowiódł, że jadąc na oponach z niewystarczającym poziomem ciśnienia zużywamy średnio o 0,3 litra benzyny więcej na każde 100 przejechanych kilometrów. Z badania świadomości kierowców przeprowadzonego przez Pentor w czerwcu br. wynika, że najczęściej stosowaną czynnością pozwalającą zmniejszyć zużycie paliwa (67 proc.) jest właśnie dbałość o prawidłowe ciśnienie w oponach. Regularny pomiar ciśnienia w oponach jest także jedną z podstawowych zasad tzw. ecodrivingu, czyli ekonomicznej jazdy. 

Michelin i Statoil współdziałają w ramach Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego. Partnerami akcji „Ciśnienie pod kontrolą”, podobnie jak w ubiegłym roku, jest Policja oraz Polski Czerwony Krzyż. Przedstawiciele PCK będą badać ciśnienie tętnicze kierowcom biorącym udział w tegorocznej akcji. 


[1] Na podstawie danych ASFA (Francuskie Stowarzyszenie Firm Eksploatujących Autostrady)

Najnowsze