Fiat 500 w klimacie Gwiezdnych Wojen

Szaleństwo związane z premierą filmu "Gwiezdne Wojny - Przebudzenie Mocy" opanowało nie tylko świat filmowy, ale otarło się także o motoryzację. Powstały specjalne wersje "pięćsetki".

Firma tuningowa Garage Italia Customs przygotowała specjalną edycję 12 egzemplarzy Fiata 500, które zostały zainspirowane serią Gwiezdne Wojny. Samochody zostały wykorzystane do promocji filmu na całym świecie. Pojawiły się między innymi w Niemczech, Szwajcarii, Danii czy Wielkiej Brytanii.

Specjalne wersje o nazwie R2-D2 oraz BB-8 zostały specjalnie pomalowane, ale mają także unikatowe wyposażenie. Nadwozie oraz wnętrze zostało utrzymane w odpowiedniej kolorystyce. Wewnątrz pojawiła się skórzana tapicerka, Alcantara oraz detale nawiązujące do droida czy imperialnego szturmowca. 

Specjalne wersje Fiata 500 raczej nie trafią do seryjnej produkcji, ale można liczyć na to, że egzemplarze wykorzystane do promocji zostaną za jakiś czas wylicytowane. Z pewnością znajdzie się wielu amatorów filmu, którzy chcieliby jeździć Fiatem 500 nawiązującym do „ciemnej strony mocy”.

Najnowsze

Nie potrafi wejść do Lamborghini

Posiadanie supersamochodu może sprawiać wiele kłopotów. Pomijając te najbardziej oczywiste, wsiadanie do takiego samochodu może nastręczyć wielu problemów.

Przekonał się o tym pewien parkingowy, któremu przyszło zaparkować Lamborghini Aventador w wersji Roadster. Nie był on przesadnie wysoki, ale okazało się, że wejście do środka kanarkowo-zółtego samochodu to dla niego nie lada wyczyn.

Na początek próbował metody „najpierw nogi, potem głowa”. Niestety plan się nie powiódł, podobnie jak próba odwrócenia kolejności. 

Podobny problem miał kiedyś Dwayne „The Rock” Johnson, znany aktor i wrestler, który z powodu swoich gabarytów miał problem z przejażdżką LaFerrari. Okazało się, że we wnętrzu nie ma tam zbyt wiele miejsca dla postawnego mężczyzny. Podobnie jest w tym przypadku.

 

 

Najnowsze

Snowkhana 4, czyli świąteczna Gymkhana

Świąteczna aura udziela się już producentom samochodów. Chociaż śniegu u nas tyle co kot napłakał, Ford postanowił zabrać nas w krainę wiecznej zimy i driftu.

W tym roku z okazji świąt Ford po raz czwarty postanowił nakręcić film z serii Snowkhana, czyli zimową wersję Gymkhany w której kierowcą jest Ken Block. Tegoroczna edycja otrzymała tytuł „Ho Ho Hokhana”.

Film został wykonany w technologii poklatkowej, gdzie możemy wyłapać wiele różnych smaczków. Wystepują tam postacie z Lego oraz Gwiezdnych Wojen. Nie zabrakło również nawiązania do filmu z VOlvo i Jean-Claudem Van Dammem. 

Tegoroczna Gymkhana ma w sobie elementy realistyczne. Jest to nowy Ford Focus RS prowadzony przez Świętego Mikołaja, którym najprawdopodobniej jest sam Ken Block. Oczywiście jest on ścigany przez policję oraz czarny charakter w kostiumie renifera.

 

Najnowsze

Goodc

Shelina Moreda i jej kobiecy obóz dla motocyklistek

Shelina Moreda pochodzi z rolniczej rodziny i rozwija swoją farmę, a jednocześnie jej największą pasją stały się wyścigi motocyklowe. Pragnąc pomóc innym kobietom w motocyklowym rozwoju - stworzyła szkołę MotoCamps Girlz.

Shelina Moreda wychowała się na małej farmie w Północnej Kaliforni, a w wieku 12 lat dostała od rodziców dirtbike’a, by na mogła na nim doglądać krowy na pastwiskach i była to iskra zapalna jej miłości do motocykli.

{{ tn(10861) left }}Shelina odebrała pełne wykształcenie rolnicze, a jednocześnie realizowała swoje marzenia o wyścigach motocyklowych na torze. Już po miesiącu intensywnych treningów otrzymała licencję eksperta, a po roku zajęła 3-ci stopień podium wśród kobiet. Zawodową licencję otrzymała po 1,5 roku jazdy. Następnie, jako pierwsza kobieta została kierowcą fabrycznym teamu CRP w wyścigach motocykli elektrycznych i jako pierwsza kobieta na początku 2015 roku taki wyścig wygrała. Próbowała także swoich sił w żużlu i wyścigach wytrzymałościowych.

{{ tn(10862) left }}Zawodniczka nadal zajmuje się mleczną farmą i promocją rolnictwa, zrzesza także kobiety dla działań charytatywnych na rzecz regionu i zbudowała swój własny zespół She’z Racing. W wolnym czasie starała się jeszcze stworzyć takie miejsce, gdzie kobiety będą mogły uzyskać wsparcie i inspirację w motocyklowej pasji od innych kobiet. I tak powstał MotoCamps Girlz. Spotkania w ramach obozu obejmują treningi pod okiem wyselekcjonowanych instruktorów (najczęściej kobiet), ćwiczenia techniczne dostosowane do poziomu motocyklistki i dużą ilość czasu spędzonego aktywnie na torze.

{{ tn(10860) left }}Obóz cieszy się dużym zainteresowaniem i brały w nim udział kobiety w wieku od 5 do 65 lat! Możliwe jest też szkolenie męskie (Boyz MotoCamp), albo dla całych rodzin. Instruktorzy pracują z małymi grupami, dobierając ich skład pod kątem umiejętności i skłonności do ryzyka. Obóz ma styl kempingu z zapleczem sanitarnym i zawsze kończy się integracyjnym ogniskiem.

Przy obiekcie istnieje także wypożyczalnia motocykli (cross i supermoto) i odzieży oraz od czasu do czasu dostępne są stypendia od sponsorów dla uczestniczek, które nie stać na kontynuację szkoleń. Świetna inicjatywa!

Więcej na stronie: www.shezracing.com/girlz-motocamp/

Najnowsze

Goodc

Trabanty na koniec świata!

Dwa Trabanty, Fiat 126p oraz motocykle: Jawa 250 i CeZeta 175 wróciły z podróży po Australii i Azji Południowo-Wschodniej. Już wkrótce premiera filmu „Trabantem do posledního dechu” z tej wyprawy!

Wyprawę „Trabanty na koniec świata” oficjalnie zainaugurowano 7 lutego 2015 r. w Pradze. W żółtych pojazdach minionej epoki zasiadło 9-ciu podróżników z Czech, Słowacji i Polski. W ekipie znalazła się motocyklistka Dominika Gawliczková, a jeden trabant został dostosowany do przewozu wózków inwalidzkich, aby w wyprawie udział wzięły także dwie osoby niepełnosprawne: Kristina i Kuba.

Nasz kraj reprezentował Marcin Obałek w Fiacie 126p., który jest już bardzo doświadczonym podróżnikiem z oryginalnymi pomysłami, bo świat zjeżdżał już traktorem i konno. Żółta ekipa przejechała ponad 6000 kilometrów do Darwin, po drugiej stronie kontynentu – zajęło im to kilka miesięcy.

„Trabanty na koniec świata” to kontynuacja projektu Dana Přibáňa – czeskiego dziennikarza i podróżnika. Zapoczątkowała go w 2007 r. podróż Jedwabnym Szlakiem przez Turcję, Iran, Turkmenistan, Uzbekistan, Kazachstan i Rosję. Dwa lata później trabanty pokonały 20 tys. km z północy na południe Afryki, z Libii do RPA. W 2012 roku Żółta Flota była już w Ameryce Południowej. Przejechali z Gujany przez brazylijską Amazonię do Peru i zachodnim wybrzeżem na południe do Ziemi Ognistej.

Więcej na stronie: http://tichomori.transtrabant.cz/

Najnowsze