Ferrari w natarciu
Można zaryzykować stwierdzenie, że włączenie się Ferrari do walki o tytuł Mistrza Świata konstruktorów lub kierowców w sezonie 2010 nie wchodzi w grę. Trzeba jednak przyznać, że dzisiejsze kwalifikacje w wykonaniu teamu Massa - Alonso na torze Monza były naprawdę fantastyczne.
| Alonso na wyjściu z zakrętu Parabolica. |
![]() |
|
fot. Banaszkiewicz
|
Tor Monza oblężony jest przez fanów Ferrari. Gdzie się człowiek nie obejrzy, to widzi czerwone koszulki. Felipe Massa i Fernando Alonso robią naprawdę wszystko, aby dostarczyć swoim „tifosi” powodów do zadowolenia. Obydwaj zawodnicy włoskiego teamu dobrze zaprezentowali się podczas 2. i 3. sesji treningowej, a sobotnie kwalifikacje zaliczyli na piątkę!
Nie tak dawno Lewis Hamilton twierdził, że jedzie do Włoch po to, by zwyciężyć. Nie będzie miał łatwego zadania. Brytyjczykowi udało się dzisiaj uzyskać dopiero 5. czas. Na starcie znajdzie się w Red Bullowej „kanapce”, otoczony kierowcami, którzy nie będą odpuszczać. Jego bezpośredni rywal w walce o tron Mistrza Świata 2010, Mark Webber, wyruszy do wyścigu z 2. lini, a „młody gniewny” Sebastian Vettel wystartuje tuż za Brytyjczykiem, czyli z 6. pozycji.
W pierwszej dziesiątce dzisiejszych kwalifikacji znaleźli się obydwaj kierowcy zespołu Williams, ale za to żaden zawodnik zespołu Force India, mimo że wszystko wskazywało na to, że team Vijaya Mallyi powinien sobie nieźle poradzić na torze o takiej charakterystyce jak Monza. Startującego z 11. pola Adriana Sutila czeka więc ciężka praca.
Robert Kubica jak zwykle nie obiecuje „gruszek na wierzbie” i zgodnie z jego zapowiedziami przed kwalifikacjami możemy liczyć na miejsca od 7. do 9. Miejmy nadzieję, że jutro uda mu się jednak dołożyć do swojego dorobku punktowego więcej, niż depczący mu po piętach w klasyfikacji generalnej Nico Rosberg(ma o 2 punkty mniej). Ten młody kierowca Mercedes GP – tradycyjnie już – zakwalifikował się do wyścigu z lepszym rezultatem niż Michael Schumacher.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element

Zostaw komentarz: